Trzebinianka na legendarnym Bostonie. To nie był zwykły maraton… - przelom.pl

Sport

Zamknij

Trzebinianka na legendarnym Bostonie. To nie był zwykły maraton…

Michał Papiernik Michał Papiernik 15:24, 21.04.2026
1 Trzebinianka na legendarnym Bostonie. To nie był zwykły maraton… FOT. Archiwum fotograficzne Magdaleny Replińskiej

Najstarszy maraton na świecie, czyli legendarny Boston Marathon, po raz 130. ponownie stał się areną wyjątkowych sportowych emocji. Dla wielu biegaczy to nie tylko start, ale cel całego biegowego życia – ukoronowanie lat treningów, wyrzeczeń i marzeń.

W tym roku na trasie w Bostonie stanęła trzebinianka Magdalena Replińska wraz ze swoim partnerem Arturem, zapisując kolejny wyjątkowy rozdział swojej sportowej historii.

Wyniki mówią same za siebie: Artur – 3:25, Magdalena Replińska – 3:46.

I choć czasy robią wrażenie, to najważniejsze są emocje i historia, która za nimi stoi.

„Trudniej przejść kwalifikacje niż przebiec Boston”

To zdanie idealnie oddaje rzeczywistość wielu biegaczy i w tym przypadku jest absolutnie prawdziwe. Samo dostanie się na Boston Marathon to często większe wyzwanie niż pokonanie samej trasy. Wyśrubowane minima, system kwalifikacji, losowania i pakiety startowe sprawiają, że udział w tym biegu to już ogromny sukces.

Maraton, który jest świętem

Boston to nie tylko bieg – to miasto, które żyje maratonem. W „maratoński poniedziałek” mieszkańcy mają wolne, a całe miasto zamienia się w jedną wielką trybunę. Na trasie nie ma ani metra ciszy. Kibice stoją wszędzie, doping niosący się falami dodaje skrzydeł i sprawia, że każdy zawodnik czuje się wyjątkowo. Nie bez powodu mówi się, że Boston to największe święto biegaczy na świecie.

12 lat czekania i spełnione marzenie

Dla Artura był to dzień szczególny – czekał na niego aż 12 lat. Spełnienie tego marzenia było efektem cierpliwości, konsekwencji i wielu startów na najwyższym poziomie. W tle tej drogi są największe maratony świata: Berlin Marathon, London Marathon, New York City Marathon, Chicago Marathon oraz Tokyo Marathon – tworzące tzw. World Marathon Majors.

Boston po raz drugi – ale emocje jak za pierwszym

Dla Magdaleny Replińskiej był to już drugi start w Bostonie. Mimo to emocje były równie silne jak za pierwszym razem – bo ten bieg nie traci magii. Tym razem była tam przede wszystkim dla Artura – żeby wspierać, towarzyszyć i być na mecie w momencie, gdy spełnia się jego wieloletnie marzenie. Bo kto lepiej zrozumie łzy szczęścia na mecie niż ktoś, kto sam je zna?

Życie w rytmie biegania i podróży

Bieganie to dla nich nie tylko sport, ale styl życia. Wspólne wyjazdy, planowanie kolejnych startów i odkrywanie świata stały się ich sposobem na „randkowanie w drodze”. Po Bostonie planowana jest słoneczna Florida i Miami, a następnie kolejne wyzwanie – Madrid Marathon i hiszpański projekt „5 Grandes”. 60 maratonów i wciąż nie koniec Boston był 60. ukończonym maratonem Magdaleny. A mimo to wciąż są kolejne plany, kolejne cele i kolejne starty – o ile pozwoli zdrowie. Bo jak pokazuje ta historia: marzenia nie kończą się na jednym biegu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

KibicKibic

0 0

Chce dodać, iż jeszcze jeden mieszkaniec naszego powiatu brak udział w tym Maratonie i nikt o nim nawet tutaj nie wspomniał. Również zdobył medal World Marathon Majors. Wielkie brawa i gratulacje P.!!!!

17:23, 23.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%