ANna Garlacz w 11. sezonie Ninja vs Ninja doszła do finału, fot. Sebastian Rudnicki/Polsat
Anna Garlacz przez kilka lat trenowała akrobatykę sportową. Konkretnie skoki na ścieżce. Systematycznie jeździła na zajęcia do libiąskiej hali sportowej, w której wykuwali formę młodzi zawodnicy UMMK PMOS Chrzanów. Jednak w pewnym momencie zrezygnowała z treningów. W czasie pandemii wprowadzone obostrzenia uniemożliwiły kontynuowanie sportowej pasji.
Momentem zwrotnym okazał się Runmageddon w Kryspinowie. We wrześniu 2021 roku jej mama Elżbieta zaproponowała jej, by spróbowała biegów z przeszkodami.
- Ciocia, która też trenuje biegi z przeszkodami, obserwując mnie oceniła, że nieźle sobie radzę i pomogła nam znaleźć odpowiedni klub, w którym mogłabym ćwiczyć. Najbliższy był w Krakowie. Runmageddon był w połowie września, a pod koniec tego samego miesiąca już poszłam na zajęcia do klubu – opowiada Anna Garlacz.
Początkowo jeździła do Krakowa tylko raz w tygodniu. W pozostałe dni ćwiczyła na podwórku przed domem, gdzie tata zbudował jej klatkę treningową. Teraz prawie codziennie wsiada w pociąg i jedzie do Krakowa, by godzinami pracować nad formą.
Ania trenuje OCR (ang. Obstacle Course Racing). To sport polegający na przebiegnięciu określonej trasy i pokonaniu na niej wielu przeszkód rozmieszczonych zarówno naturalnie, jak i sztucznie. Trasy mogą mieć różną długość – od krótkich sprintów ok. 100 m, przez dystanse 3-10 km, aż po ultradługie wyścigi przekraczające 50 km.
Przeszkody są projektowane tak, by sprawdzać siłę, szybkość, wytrzymałość, zwinność i koordynację uczestników. OCR wywodzi się z tradycji wojskowych torów przeszkód, ale dzisiaj obejmuje zarówno imprezy rekreacyjne, jak i zawody sportowe o randze międzynarodowej. Klasyczne elementy biegu łączą się tu z technicznymi wyzwaniami jak wspinaczka, czołganie, przenoszenie ciężarów czy przeskoki przez bariery. OCR zyskuje popularność na całym świecie jako forma aktywności fizycznej i rywalizacji, oferując wyzwania zarówno początkującym, jak i doświadczonym atletom.
Anna Garlacz postawiła głównie na krótkie dystanse, na których nie ma czasu na błędy. Determinacja i pot wylany na treningach szybko przyniosły sukcesy. Najpierw na krajowym podwórku, gdzie zdobyła mistrzostwo kraju. Potem przyszła kolej na międzynarodowe starty. W 2023 roku zdobyła dwa złote i dwa brązowe medale podczas Mistrzostw Europy i Świata.
W 2024 roku również odniosła wiele sportowych sukcesów, zdobywając między innymi: złoty medal na Mistrzostwach Europy OCR100 junior, złoto w narodowej sztafecie OCR100 oraz srebrny medal w kategorii 16-17 lat na 3 km we Włoszech.
Z Mistrzostw Świata w Kostaryce przywiozła brązowy medal w OCR100 junior, srebro w narodowej sztafecie OCR100 oraz srebrny medal w kategorii 16-17 lat na 3 km.

Ubiegły rok także zakończyła jako multimedalistka. Między innymi wywalczyła srebrny medal w kategorii OCR100 Elite podczas Mistrzostw Świata w Biegach Przeszkodowych w Pekinie. W finałowej rywalizacji wyprzedziła ją jedynie Katarzyna Jonaczyk, a trzecie miejsce zajęła Mila Stanzani z Wielkiej Brytanii.
- O tym, że mam wystartować w Pekinie dowiedziałam się dość późno. Dlatego podeszłam do tego startu bardziej na luzie. I wyszło mi to na dobre. W pierwszej ósemce mistrzostw świata były aż cztery Polki. Byłam szczęśliwa z wyniku. A przy okazji z naprawdę dobrych nagród, o które postarali się organizatorzy – opowiada usportowiona uczennica Zespołu Szkół w Libiążu.
Takie wyniki nie wzięły się znikąd. Oprócz ciężkiej pracy warunkiem sukcesu było wsparcie ze strony rodziców, także finansowe.
- Musimy pokrywać z własnych funduszy przeloty, zakwaterowanie w hotelach, czy opłaty startowe. Jedynie ten Pekin był taką nagrodą dla nas i dla córki. Dosłownie dwa dni przed imprezą dostała od organizacji pięcioboju nowoczesnego olimpijskiego zaproszenie do startu. Bo na igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku biegi z przeszkodami mają zadebiutować jako dyscyplina olimpijska wchodząca w skład pięcioboju nowoczesnego. Organizatorzy tym razem pokryli koszty oraz wszystko pozałatwiali. To była fajna niespodzianka. W ślad za osiąganymi sukcesami poszły też stypendia i nagrody sportowe, m.in. od gminy Libiąż i powiatu – opowiada Elżbieta Garlacz.
Jest dumna z córki. Podobnie jak tata młodej sportsmenki.
- Dawniej byliśmy z nią na wszystkich zawodach. Teraz śledzimy internetowe transmisje. Tak było podczas mistrzostw w Chinach. Choć jej kalendarz się trochę zmniejszył. Ania więcej trenuje, a mniej startuje – tłumaczy Paweł Garlacz.
Jak udaje się godzić treningi i zawody z nauką w klasie o specjalności technik logistyk?
- To nie jest łatwe. Moi nauczyciele są z reguły wyrozumiali. Często zaraz po szkole jadę do klubu do Krakowa. I jestem tam do końca dnia. Nieraz w pociągu staram się trochę pouczyć. Najpierw robię swój trening siłowy, a potem prowadzę zajęcia z dziećmi, bo w tamtym roku zrobiłam dwa kursy trenerskie. A na koniec zaliczam trening przeszkodowy. Teraz robi się już pogoda, więc będę częściej ćwiczyła na torze koło domu – mówi zawodniczka.
Mimo tak napiętego grafiku stara się znaleźć czas na spotkania ze znajomymi. Jeszcze nie wie, co będzie robiła w przyszłości. Nie wyklucza, że po zakończeniu kariery sportowej zostanie trenerką OCR. Jest też ambasadorką Biegu Tatara w Żarkach, od kilku lat gromadzącego na starcie młodych sportowców, którzy pokonują różnorodne przeszkody.
Anna Garlacz jest filigranowa, ale bardzo zwinna. Mierzy 165 cm, a waży 50 kg. Mocne ręce ma dzięki trenowaniu akrobatyki. Gdy tylko skończyła 18 lat, zgłosiła się do nagrywanej w ubiegłym roku 11. edycji Ninja vs Ninja. To program Polsatu, w którym zawodnicy rywalizują ze sobą na trudnym torze przeszkód. Liczy się siła, zręczność i szybkość. To sportowe show podobne do Ninja Warrior, ale z pojedynkami między uczestnikami.
Zawodniczka z Żarek brawurowo przechodziła kolejne przeszkody i fazy programu. Niekiedy dopisywało jej szczęście, ale ono przecież sprzyja lepszym...
Zawodnicy dzielnie walczyli o miejsce w finale przez siedem odcinków. Anna Garlacz awansowała do finału jako jedna z trzech kobiet. Program został wyemitowany 21 października ubiegłego roku. Na torze w PreZero Arena Gliwice stanęło 30 finalistów, walczących o nagrodę główną.
W drodze losowania zostali podzieleni na dziesięć trzyosobowych grup. W tej trójce każdy ścigał się z każdym. Dwóch najlepszych przechodziło dalej, a najsłabszy odpadał. Tor składał się z następujących części: chwiejne łódki, wiszące drabiny, wspinaczka, tańczące kamienie, motylki i krzywa ściana.
Anna Garlacz znalazła się w grupie E razem Krystianem Drzewieckim i Witalijem Orichowskim. Panowie byli faworytami w konfrontacji z 18-latką. Ta jednak ambitnie pokonała przeszkody i dorównywała im kroku, jak mogła.
Prowadzący program Łukasz „Juras” Jurkowski i Jerzy Mielewski byli pełni podziwu dla zawodniczki z Żarek.
- Witalij Orichowski przechodzi do wielkiego finału, ale chyba nie ma wątpliwości, że nieprawdopodobną bohaterką jest Ania Garlacz. Dziewczyno, absolutnie maks wycisnęłaś z tego, co mogłaś w tym 11. sezonie – stwierdzili komentatorzy.
- Bardzo się cieszę, że znalazłam się w tym finale. To jest coś niesamowitego. Teraz jeszcze ukończyłam tor, więc jestem z siebie zadowolona. Wystartuję w kolejnym sezonie programu – zadeklarowała przed kamerami.
I dotrzymała słowa.
W rozpoczętym już 12. sezonie Ninja vs Ninja największa różnica w porównaniu z wcześniejszymi edycjami polega na tym, że zawodnicy rywalizują od samego początku jeden na jednego na równoległych torach, więc nie liczy się już tylko czas pokonania przeszkód, lecz także bezpośrednie starcie z rywalem. A ten, kto pierwszy dobiegnie do końca, wygrywa i awansuje, podczas gdy przegrany odpada, co wprowadza dużo więcej adrenaliny i presji niż w klasycznych sezonach, gdzie decydowały indywidualne czasy i ukończenie toru.
System eliminacji, półfinałów i finału w tym sezonie premiuje nie tylko siłę i technikę, ale przede wszystkim szybkość, refleks i zdolność zachowania koncentracji pod presją przeciwnika. Dlatego faworytami są doświadczeni zawodnicy, którzy już wcześniej sprawdzili się w formacie Ninja vs Ninja, potrafią utrzymać przewagę i wykorzystywać błędy rywali. Jednak pojawiają się też młodsi i szybsi uczestnicy, którzy mogą zaskoczyć i namieszać w stawce. Wśród nich realne szanse na dalsze etapy ma Anna Garlacz, której siła, technika i kondycja pozwalają rywalizować na wysokim poziomie. Jednak ostateczny sukces zależy od jej tempa, precyzji i odporności na presję w bezpośrednich pojedynkach. W tym formacie każda sekunda i każdy drobny błąd mogą przesądzić o awansie lub odpadnięciu z rywalizacji.
Pierwszy program z jej udziałem w ramach 12. sezonu Ninja vs Ninja zostanie wyemitowany w Polsacie we wtorek 24 marca o godz. 21.30. Zapowiada się zatem arcyciekawa rywalizacja.
Ramka
Starty i sportowe sukcesy Anny Garlacz w 2025 roku
2. miejsce, kat. Elite kobiet, Mistrzostwa Świata UIPM, Pekin/Chiny
2. miejsce OCR100, sztafeta narodowa (9 sztafet), Mistrzostwa Europy OCR, Portugalia
2. miejsce kat. Elite kobiet, Mistrzostwa Europy OCR, Portugalia
1. miejsce OCR100. kat. Elite kobiet, Mistrzostwa Polski OCR100, Sopot
2. miejsce OCR100 kat. Elite kobiet, zawody obstacles village, Włochy
5. miejsce kat. Elite kobiet Jungle Ninja Mistrzostwa Europy, Płock
1. miejsce kat. kobiet X20 Games, Płock
1. miejsce kat. kobiet KC OCR w BF24Gym, Kraków
1. miejsce OCR100, kat. Elite kobietARM RACE, Kamień
1. miejsce kat. kobiet V Mistrzostwa Klubu BF24gym, Kraków
2. miejsce OCR100 kat. Elite kobiet, ARM RACE, Wrocław
3. miejsce kat. kobiet Ninja Series Regionals, Kraków

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz