Górnik na krawędzi. W Sierszy skończyła się cierpliwość - przelom.pl

Sport

Zamknij

Górnik na krawędzi. W Sierszy skończyła się cierpliwość

Michał Koryczan Michał Koryczan 17:00, 04.12.2025
5 Górnik na krawędzi. W Sierszy skończyła się cierpliwość Mieczysław Starniowski

Po zapadnięciu się ziemi na środku boiska i trwałym zamknięciu obiektu, stadion w Sierszy trafił na sprzedaż. Tymczasem UKS Górnik Siersza, który przez lata korzystał z obiektu znalazł się na krawędzi likwidacji.

Kilka tygodni temu Spółka Restrukturyzacji Kopalń wystawiła na sprzedaż ponad 10-hektarową działkę położoną w Trzebini przy ul. Grunwaldzkiej i Jana Pawła II. To na tej nieruchomości znajduje się m.in. stadion sportowy w Sierszy.

Aukcja elektroniczna zaplanowana na 17 listopada nie powiodła się, ponieważ nie znalazł się żaden chętny nabyciem gruntów. SRK ogłosił więc ponowny przetarg w trybie aukcji elektronicznej (została zaplanowana na 11 grudnia) na sprzedaż tych nieruchomości. Zainteresowani kupnem działki mają czas do 9 grudnia na złożenie oferty za pośrednictwem portalu aukcyjnego. Cena wywoławcza nie zmieniła się od poprzedniego przetargu i wynosi 4 400 000 zł netto.

Stadion w Sierszy to kawał historii lokalnego sportu. Od 2014 r. na obiekcie trenowali i rozgrywali mecze zawodnicy UKS Górnik Siersza. Dorośli, młodzież i dzieci.

Dla nich wszystkich wstrząsem była informacja z 3 lutego 2023 roku. Na samym środku boiska zapadła się ziemia. Powstała dziura o średnicy około 10 i głębokości 5 metrów.

- Szczęście, że nikogo tam nie było i nie doszło do tragedii. A przecież tydzień wcześniej tutaj trenowaliśmy. Zresztą w sobotę, a więc dzień po tym jak zapadła się ziemia, mieliśmy zaplanowany trening na naszym boisku. Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać - opowiadał Mieczysław Starniowski, prezes i trener UKS Górnik Siersza.

Cała ta sytuacja kosztowała go mnóstwo zdrowia. Trafił do szpitala. Po kilku dniach wrócił do domu, a wkrótce otrzymał kolejny cios. Spółka Restrukturyzacji Kopalń, czyli właściciel nieruchomości, na której znajduje się stadion w Sierszy, wypowiedziała umowę dzierżawy terenów. Niedługo później stało się jasne, że na stadionie już nigdy nie zostanie rozegrany jakikolwiek mecz. Spółka podjęła decyzję o trwałym wyłączeniu obiektu z użytkowania. Jednocześnie nie zdecydowała się na prowadzenie uzdatniania podłoża terenu byłego stadionu sportowego przy ul. Grunwaldzkiej w Trzebini ani działań w kierunku przywrócenia go do dotychczasowego, sportowo-rekreacyjnego charakteru.

- Nie był to teren publiczny, który należało zabezpieczyć, tylko w stu procentach nasza nieruchomość, o której decyduje właściciel. Sytuacja jest o tyle kłopotliwa, że na tym terenie jest mnóstwo niezewidencjonowanych szybików, które - mówiąc kolokwialnie - powstawały na dziko. Żadne instytucje, nawet urząd górniczy nie dysponuje dokumentami, które by jednoznacznie wskazywały, gdzie te szybiki powstały. To również był jeden z argumentów pod kątem nieopłacalności uzdatnienia tego terenu – mówi Mariusz Tomalik.

Od 2023 roku zawodnicy UKS Górnik Siersza swoje domowe spotkania ligowe rozgrywają na nowym, pełnowymiarowym boisku ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem w Trzebini. Tam również trenują. Co ważne – nieodpłatnie.

Wszystko wskazuje, że UKS Górnik Siersza już wkrótce nie tylko opuści ten obiekt, ale również może zniknąć z piłkarskiej mapy.

- Rezygnuję z funkcji prezesa oraz ze stanowiska trenera. Do końca roku musimy zamknąć wszystkie sprawy finansowe i wycofujemy drużynę z rozgrywek. Być może zostanie jeszcze zespół żaków, jeśli znajdzie się ktoś chętny, żeby trenować go za grosze. Jeśli nie, to klub zostanie całkowicie zamknięty. Robię to z wielką przykrością. Szkoda tych 12 lat, ale moja cierpliwość się skończyła. Moja żona przez trzy lata prała stroje zawodników, bo nie było żadnego zaplecza. Mój samochód stał się pojazdem służbowym, a garaż magazynem na sprzęt. Tak dłużej być nie może. Cały zarząd powiedział „stop”. Jak były wybory, to na banerach radnych jednym z głównych priorytetów był nowy stadion dla Górnika Siersza. Minęły trzy lata i nadal nie ma nic. Chwała burmistrzowi, że nam załatwił boisko w Trzebini, ale społeczeństwo z Sierszy stwierdziło wyraźnie, że nie będzie na mecze jeździć do Trzebini. W efekcie graliśmy niemalże przy pustych trybunach. A przecież my w Sierszy nie potrzebujemy Camp Nou. Wystarczy nam płyta boiska, bramki i szatnia. Nic więcej – mówi Mieczysław Starniowski.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Pozostałe komentarze

666666

2 6

Kurde chłopie, kogo interesują twoje problemy i drużyna amatorów biegająca za okrągłym przedmiotem?

17:04, 04.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

pietrekpietrek

1 0

kogo obchodzi twoj durny komentarz

17:43, 21.12.2025

KeraKera

1 0

Nie ma boiska i nie ma finansów. Proste przecież a taka szkoda.

17:04, 04.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

AdekSprytnyAdekSprytny

0 0

Trzeba było grać na Wodnej , boisko w urokliwym miejscu, płyta całkiem niezła , a zresztą to już nie to samo co dawny KS Górnik Siersza gdzie 2/3 kibiców to byli górnicy z kopalni a reszta to sympatycy z sąsiednich miejscowości tak jak ja np. Kiedyś w Sierszy oglądało się Panów Piłkarzy 3 poziom w Polsce lata 90. a teraz ? 9!

19:29, 04.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%