FELIETON. Skazani na sukces? - przelom.pl

Sport

Zamknij

FELIETON. Skazani na sukces?

Michał Koryczan 21:16, 22.03.2016
Skomentuj FELIETON. Skazani na sukces?

W Libiążu okazało się, że porzekadło, iż nie ma ludzi niezastąpionych nie zawsze się sprawdza. Trzebiński MKS pokazał w derbach, jak powinna grać klasowa drużyna - pisze Michał Koryczan w podsumowaniu sportowego tygodnia.

Stadion w Libiążu był w sobotnie popołudnie areną pojedynku dwóch najlepszych aktualnie piłkarskich zespołów z ziemi chrzanowskiej.

Wydawało się, że derbowe starcie przyciągnie na trybuny nieco więcej kibiców niż ma to miejsce ostatnio na meczach Górnika. Nic z tego. Spotkanie podejrzało ledwie sto osób. Ledwie, bo jeszcze parę lat temu widok tysiąca kibiców na libiąskim obiekcie nikogo specjalnie nie dziwił.

Trzebinia pokazał w sobotę jak powinna się zachowywać klasowa drużyna. Nawet grając słabo, zdołała osiągnąć swój cel, czyli zainkasować komplet punktów. Dla wielu osób MKS jest w tym sezonie skazany na sukces. Jeśli tak, to spotkanie z Górnikiem jest argumentem potwierdzającym tę tezę.

A Górnik? Derby pokazały, że nie zawsze sprawdza się porzekadło, iż nie ma ludzi niezastąpionych. Brak Grzegorza Kmiecika sprawił, że libiążanie nie mieli właściwie żadnych ofensywnych atutów w starciu z wyżej notowanym rywalem. We wcześniejszym starciu z Orłem Piaski Wielkie Górnik miał sytuacja, ale szwankowała skuteczność. Z Trzebinią skuteczność nie zawiodła, bo... okazji bramkowych miejscowi praktycznie nie mieli.

W niedzielę miałem okazję obejrzeć jedno z najdziwniejszych spotkań. Oczywiście daleko mu jeszcze do słynnego finału Ligi Mistrzów AC Milan - FC Liverpool, czy decydującego o mistrzostwie Polski starcia Legia Warszawa - Widzew Łódź, ale jednak.

Juniorzy starsi MKS Trzebinia-Siersza prowadzili z Borkiem Kraków do przerwy 2-0. Wydawało się, że mają wszystko pod kontrolą. Znajomy powiedział przed rozpoczęciem drugiej odsłony, iż teraz się ponudzimy. Trzeba było widzieć jego minę po dziesięciu minutach, gdy z 2-0 zrobiło się 2-3.

Trener MKS Kacper Ślusarek powiedział po meczu, że zawodnicy nie wyszli z szatni na drugą połowę i chyba nadal w niej siedzą.
Faktycznie, bo nawet trzy kubły z lodowatą wodą nie pobudziły ich do walki. Niedawno w rozmowie ze mną Kacper podkreślił, że ani on, ani jego drużyna nie zachłysnęła się sukcesem (czwarte miejsce w lidze wojewódzkiej na półmetku rozgrywek i halowe wicemistrzostwo Małopolski). W starciu z Borkiem zawodnicy z Trzebini swoją postawą dali argument tym, którzy twierdzą, że tak do końca jednak nie jest.

(Michał Koryczan)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%