Z braci Urbanów więcej powodów do radości w ubiegły weekend miał ten mniej znany. Prowadzona przez Krzysztofa Wisła Jankowice wygrała bowiem pierwszy mecz w sezonie. O tym, że gra w osłabieniu nie musi się źle skończyć przekonała wszystkich Byczyna. Nie umniejszając ich sukcesu trzeba pamiętać, że szkoleniowiec rywali widział na treningu jedenastu zawodników tak dawno, jak kibice wygraną Lecha Poznań w lidze - pisze Michał Koryczan w podsumowaniu sportowego tygodnia.
W ostatnich dniach głośno było o braciach Urban. Jan, czyli ten bardziej znany zadebiutował w roli szkoleniowca wciąż aktualnego mistrza Polski Lecha Poznań. Prowadzony przez niego "Kolejorz" zremisował z Ruchem Chorzów i tym samym pozostaje czerwoną latarnią ekstraklasy.
Drugi z Urbanów - Krzysztof na początku października został szkoleniowcem Wisły Jankowice, także autsajdera, tyle, że chrzanowskiej A-klasy. W minioną niedzielę jego drużyna wreszcie się przełamała, pokonując MKS Alwernia. Premierowe w tym sezonie zwycięstwo jankowiczan pozwoliło im awansować na przedostatnie miejsce w tabeli. Bardziej znany z Urbanów pewnie teraz z nutką zazdrości patrzy na brata, którego zespół zaczął marsz w górę.
W sobotę miło było się przekonać, że są jeszcze zawodnicy, dla których występy w klubie piłkarskim nie są tylko odcinaniem kuponów w karierze czy w tym przypadku bardziej przygodzie piłkarskiej. Dawid Kempka po kilku sezonach gry w Wolance przeniósł się do Zgody Byczyna. Razem ze swoim nowym zespołem zawitał ponownie do Woli Filipowskiej. Popularny "Kempes" z niekłamaną szczerością przyznał, że był to dla niego szczególny występ, który wzbudził u niego całkiem niemały stresik.
Na boisku jednak to piłkarze Wolanki sprawiali wrażenie, jakby ktoś im spętał nogi. Czyżby to oni byli bardziej spięci pojedynkami z niedawnym jeszcze kolegą klubowym? Wytłumaczenie jest znacznie prostsze. Po meczu trener Tomasz Ryba przyznał, że zawodnicy nie trenują regularnie (na podobny problem zwrócił ostatnio też Maciej Matusik, szkoleniowiec Regulic). A jak nie szlifują formy, to trudno liczyć by w meczu ich dyspozycja była satysfakcjonująca. Tymczasem mistrzem świata to jeszcze się nikt nie urodził.
Wiadomo, że A-klasa to liga amatorska. Trudno wymagać by ktoś rzucał wszystko dla futbolu. Z drugiej strony ktoś się jednak do czegoś zobowiązuje. Jeżeli ktoś nie ma czasu (lub chęci) na treningi to zawsze może pograć w piłkę ze znajomymi bez konieczności uczestniczenia w rozgrywkach. Po co wydawać pieniądze (najczęściej z dotacji gminnych) na rejestrację zawodników, zgłoszenia do ligi, sędziów czy trenerów. Niech skorzystają z nich ci, którzy faktycznie chcą coś dać od siebie.
Parokrotnie czytałem, że polscy piłkarze są leniwi i dlatego często mają problem przebiciem się do składu zespołów silnych lig europejskich.
Z moich rozmów z trenerami czy działaczami wynika, że młodemu pokoleniu futbolistów często brakuje ambicji. Niejeden z zawodników na informację o kilku treningach w tygodniu macha ręką i odpuszcza. Potem pomimo nieprzeciętnych umiejętności, ginie gdzieś w przeciętności amatorskich rozgrywek. Szkoda, bo przykłady Pawła Smółki, Macieja Budki, Przemysława Szabat, Daniela Chylaszka czy Tomasza Zająca pokazują, że z ziemi chrzanowskiej też można się przebić do zawodowego futbolu. Ale pod warunkiem, że talent poparty będzie ciężką, solidną pracą.
Gra w osłabieniu nie zawsze musi kończyć się tak samo. Przekonali się o tym obserwatorzy meczu Wolanki z Byczyną. Zgoda przez godzinę musiała grać w dziesięciu. I nic sobie z tego nie robiła. Zaaplikowała rywalom cztery gole i bez problemu zgarnęła pełną pulę na ciężkim terenie.
Regulice też kończyły mecz z Górnikiem II Libiąż w dziesięciu i też wygrały. Z tą różnicą, że przeciwnik przyjechał na mecz w dziesiątkę, więc po czerwonej kartce dla Macieja Matusika, grającego trenera SPRiN siły się wyrównały.
Osłabienie nie pomogło natomiast Świtowi Krzeszowice, który grając w dziesięciu stracił dwa gole i to przeciwnik zgarnął pełną pulę.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz