Lista zawodników z naszego regionu, którzy zrobili sportowe kariery, nie jest zbyt długa. Decyduje o tym wiele czynników. Niekiedy potrzebny jest łut szczęścia i dobrze wykorzystanie swoich "pięciu minut" - pisze Marek Oratowski.
Sportowe talenty rodzą się rzadko. Gdy już się urodzą, trzeba je oszlifować. To proces trwający całe lata. Ilu potencjalnych mistrzów sie zmarnowało, tego pewnie nigdy się nie dowiemy. Jedni mieli za mało zapału do pracy, inni woleli rozrywkowe życie, a jeszcze inni nie mieli szczęścia trafić do właściwego klubu lub pod opiekę naprawdę fachowego szkoleniowca. Tylko nieliczni zdobyli sportowe szczyty.
Tak z pewnością można powiedzieć o pochodzącej z Krzeszowic Agnieszce Czopek, pierwszej polskiej medalistce olimpijskiej. W 1980 roku na 400 metrów stylem zmiennym wywalczyła w Moskwie brązowy medal. Są sportowcy usilnie starający się o sukcesy. Jak pochodzący z Trzebini tenisista Mateusz Kowalczyk, grający ze zmiennym powodzeniem w deblu. Miał już okazje wejść do wielkiego, tenisowego świata. W tej dyscyplinie jednak szalenie trudno znaleźć się w ścisłej czołówce. Choć trzebinianin wygrywał już mocno obsadzone i prestiżowe turnieje. Trzymam kciuki, by był jeszcze wymieniany obok takich asów, jak Janowicz albo debliści Fyrstenberg i Matkowski.
W piłce nożnej także droga do sławy jest usłana cierniami. Kierunek jeszcze przed wojną wyznaczył Paweł Cyganek. Wybitny gracz Fabloku zaliczył w 1939 roku występ w biało-czerwonych barwach w pamiętnym spotkaniu z Węgrami. W znacznie bliższych nam czasach błysnęli trzebinianie Mieczysław Agafon i Bogdan Gunia. Obaj najlepsze okresy mieli w Zabrzu. Ten drugi w latach osiemdziesiątych dwa razy świętował z Górnikiem mistrzostwo Polski.
Jest jeszcze Jacek Cyzio, były gracz Legii Warszawa (zdobył z nią Puchar Polski) i tureckiego Trabzonsporu. Czy któryś z młodych zawodników pójdzie z ich ślady? Obecnie chyba największe szanse na sukcesy mają kajakarze, wychowankowie MKSW Trzebinia. Piotrowi Kulecie i spółce, zdobywającym medale na najbardziej prestiżowych imprezach w barwach innych klubów, marzy się kolejny start olimpijski. Bo od marzeń wszystko sie zaczyna.
O zdobieniu kariery decyduje wiele czynników. Niekiedy potrzebny jest łut szczęścia i dobrze wykorzystanie swoich "pięciu minut". Niewielu posiadło tę umiejętność. Tym bardziej warto docenić tych, którym się udało wpisać do sportowych kronik, czekając na ich następców.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Tak bawią się dorośli w Myślachowicach! Impreza przycią
Ludzie chca rozrywki . Nie tylko tyrac i oszczedzac.
Paul
17:36, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Absurd za absurdem. Libiąż słynny jest z tego. Mnóstwo utopionych pieniędzy, wątpliwej jakości inwestycje...ale sukcesy władz odpiane. Strach się bać...
Masza
15:47, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Nasuwa się pytanie, czy ktoś się temu dziwi? Przecież Libiąż słynie z absurdów. Nieudanych inwestycji jest po kokardy. Włodarze miasta za nic mają głos
Masza
15:44, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Faktycznie to jakiś dramat, ktoś stawia sklep, a nie doprowadza do przebudowy drogi, by można było sklep zaopatrzać. Chyba najpierw powinna być zmiana drogi, później stawiany sklep. Nasuwa się pytanie czy to samo czeka sklep Dino powstający na ul. Śląskiej w Chrzanowie. Czy tam tir zmieści się i wjedzie, wyjedzie czy też będą problemy.
Nela
15:18, 2026-05-22
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz