W ostatnich kilku latach szkoleniowcy trzebińskiego MKS mieli niebywały komfort przy nominacji młodzieżowców do wyjściowej jedenastki. Obecny trener na taki luksus dziś liczyć jednak nie może - piszę Michał Koryczan.
W poprzednich kilku sezonach trenerzy trzebińskiego MKS mieli niebywały komfort w kwestii nominacji do wyjściowej jedenastki (zgodnie z regulaminem rozgrywek) dwójki młodzieżowców. Marcin Kalinowski i Michał Kowalik, jeśli tylko byli zdrowi lub nie musieli pauzować za kartki, byli praktycznie pewniakami do gry. I to nie dlatego, że byli młodzieżowcami, ale po prostu lepsi od konkurentów na swoje boiskowe pozycje. Można śmiało zaryzykować, że to właśnie od nich szkoleniowiec nie raz rozpoczynałem ustalanie składu.
O takim komforcie obecny szkoleniowiec "żółto-czarnych" może pomarzyć. Choć w kadrze młodzieżowców nie brakuje, to pewniaków takich jakimi w ostatnich latach byli "Kali" i "Kowal" raczej trudno znaleźć. Choćby z tego powodu, że wówczas ocenialiśmy ich na tle czwartej ligi. Obecnie trzebińscy młodzieżowcy muszą się wykazać bardziej wymagającej ligi trzeciej. Dziś dobry młodzieżowiec, a już szczególnie wychowanek (tym bardziej, iż za ściągnięcie takiego gracza klubu macierzyste życzą sobie niemałych odpłatności), jest na wagę złota.
Wydawało się, że jednym z dwóch podstawowych elementów kadrowej układanki Macieja Antkiewicza będzie bramkarz Krzysztof Pająk. W ocenie szkoleniowców rywalizację o bluzę z numerem jeden wygrał jednak doświadczony Łukasz Gielarowski.
Siłą rzeczy w pierwszym wiosennym meczu ligowym MKS dwa miejsca dla młodzieżowców musiały się znaleźć w polu.
Pierwszym, naturalnym wyborem trenera w tej sytuacji był napastnik Jakub Pająk, ograny już w seniorskiej piłce, który na jesieni dwunastokrotnie pojawiał się w wyjściowej jedenastce Trzebini. Jego partnerem w linii ataku został absolutny debiutant Rajmund Raźniak.
Pytanie czy jest to rozwiązanie na dłuższą metę. Chcąc nie chcąc trzebinianie muszą strzelać bramki. Tylko one dadzą wygrane i nadzieję na utrzymanie w trzeciej lidze. W żadnym wypadku nie odbieram duetowi J. Pająk - Raźniak szans powodzenia. Może na wiosnę to właśnie ich forma eksploduje.
Z drugiej strony czy trener jest gotów podjąć to ryzyko i czy jest przekonany, że to rozwiązanie zda egzamin. Trudno też sobie wyobrazić, że Maciej Antkiewicz lekką ręką zrezygnuje z najskuteczniejszego w MKS w ostatnim czasie Marcina Giermka. Próby przestawienia go na skrzydło pokazały dobitnie, że to nie jest pozycja dla niego.
Może się wreszcie okazać, że wygrana przez Łukasza Gielarowskiego rywalizacja o miejsce między słupkami, okaże się dla niego zwycięstwem pyrrusowym. Gdy z konieczności (szkoleniowiec postawi jednak na więcej doświadczenia w polu) odda bluzę z numerem jeden młodszemu koledze.
Teraz nadzieja w trenerze Antkiewiczu, że te klocki poukłada jak należy i w czerwcu nie będziemy musieli na ziemi chrzanowskiej pożegnać się z trzecią ligę.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Najpierw urzędnicy, potem PSZOK
trzeba szybko otworzyć bo butelkomaty to nie wypał, a tak to podstawią hasioka i gitara
kiki
21:19, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz