Zawodnicy Janiny Libiąż w sobotnim meczu z Limanovią musieli się zadowolić tylko jednym punktem. Pomimo wielu klarownych sytuacji, nie potrafili zdobyć choć jednego gola.
Zawodnicy Janiny Libiąż w sobotnim meczu z Limanovią musieli się zadowolić tylko jednym punktem. Pomimo wielu klarownych sytuacji, nie potrafili zdobyć choć jednego gola.
W Libiążu wszyscy w obecnym sezonie liczą na awans górniczej jedenastki do trzeciej ligi. W meczu u siebie z ligowym średniakiem, jakim jest zespół z Limanowej, zespół Wojciecha Skrzypka musiał zatem wygrać.
Pierwsi groźny strzał już w 3. minucie oddali jednak goście. Uderzenie z głębi pola przeleciało tylko nad poprzeczką. Gospodarze prowadzić mogli już w 16. minucie. Po akcji lewą stroną Hejnowskiego piłka trafiła do Chylaszka, a ten uderzył minimalnie niecelnie obok bramki. Goście odpowiedzieli w 28. minucie. Strzał Skiby udanie sparował jednak Księżarczyk i przyjezdni wywalczyli jedynie rzut rożny. Chwilę po tej sytuacji ponownie w wyśmienitej sytuacji pudłował Chylaszek. Tym razem będąc "sam na sam" z golkiperem gości uderzył najgorzej jak mógł, bo wprost w jego ręce. Kolejne minuty przynosiły kolejne szanse libiążan. W 36. minucie rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał Szlęzak. Piłka powędrowała w pole karne w długi słupek do Niewiedziała,a ten będąc w odległości dwóch metrów od bramki, zamiast spokojnie uderzyć głową, przekombinował próbując wepchać piłkę do siatki nogą. Tuż przed przerwą mogła paść bramka "do szatni". Podanie na dziesiąty metr od Niewiedziała nie wykorzystał kolejny raz Chylaszek, który w tym dniu wyraźnie nie miał szczęścia.
W drugiej połowie długo nie było takich klarownych sytuacji jak w pierwszej części. Dopiero w 72. minucie strzał Pactwy mógł znaleźć drogę do bramki, ale piłka dostała rykoszetu po zderzeniu z głową zawodnika Limanowej i przeleciała nieznacznie nad poprzeczką. Następne okazje mieli najpierw Hejowski, ale niecelnie główkował po rzucie rożnym i Grabowski, który także miał rozregulowany celownik.
Gospodarzy skarcić mógł w 90. minucie Skiba. Wykonywany przez niego rzut wolny z osiemnastu metrów o centymetry tylko przeleciał nad konstrukcja bramki Janiny.
- Należało nam się dzisiaj to zwycięstwo, ale piłka nożna jest czasami taką niewdzięczną grą, że pomimo stworzenia takich sytuacji bramkowych się nie wygrywa. Naszym głównym grzechem w tym meczu był brak skuteczności - skomentował po meczu kierownik zespołu Andrzej Moćko.
Bartłomiej Gębala

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz