21-letni Wojciech Kocięda jest przykładem sportowca, któremu zależy na swojej pasji. Po dwuletniej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją wrócił do gry i teraz swoich sił próbuje z KP Chrzanów. Z zawodnikiem rozmawia Adam Banach.
21-letni Wojciech Kocięda jest przykładem sportowca, któremu zależy na swojej pasji. Po dwuletniej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją wrócił do gry i teraz swoich sił próbuje z KP Chrzanów. Z zawodnikiem rozmawia Adam Banach.
Adam Banach: - Po dwóch latach przerwy wróciłeś do gry w piłkę. Trzeba mieć chyba wiele samozaparcia aby tego dokonać?
Wojciech Kocięda: - Jeśli ktoś kocha sport, to decyzja o powrocie po kontuzji przychodzi łatwo. Wiadomo, że zdrowie jest najważniejsze, ale póki mam cień szansy na powrót do gry w piłkę, chcę to zrobić choćby na poziomie szóstej ligi. Kontuzje w sporcie to niestety norma i każdy piłkarz musi liczyć się z tym, że kiedyś może przytrafić się to jemu.
- Ty chyba jednak do urazów się już przyzwyczaiłeś. Już od czasu gry w trampkarzach miałeś pecha.
- Niestety mój organizm często sprawiał kłopoty, ale na szczęście zawsze udawało mi się wrócić do grania. Pamiętam, że będąc jeszcze w trampkarzach czy w juniorach Olimpijczyka kilkakrotnie łamałem sobie lewą rękę. W Gwarku Zabrze przez trzy lata, mając znacznie większe obciążenia doznałem tylko jednej kontuzji i to pod koniec trzeciej klasy. Dopiero po skończeniu wieku juniora przytrafiło mi się chyba najgorsze czyli zerwane więzadło krzyżowe w kolanie. Jak widać i to staram się przezwyciężyć i wrócić do gry, choć w rodzinie i wśród znajomych krąży opinia, że powinienem raczej przestać grać bo w przeciwnym wypadku skończę kiedyś na wózku. Oczywiście mówią to w formie żartu.
- Z Olimpijczyka poszedłeś do Gwarka Zabrze. Potem chciałeś swoich sił spróbować w czwartoligowej Trzebini. Nie udało się jednak z powodu urazu. Nie miałeś wtedy załamania?
- Kochałem piłkę nożną, a że byłem jednym z lepszych w Olimpijczyku postanowiłem spróbować swoich sił w Zabrzu. Gwarek ma niezłą renomę, a na pewno można się stamtąd wybić gdzieś wyżej. Tam nie było tak łatwo jak u nas. Raz się grało, raz siedziało na ławce, jednak mając osiem jednostek treningowych w tygodniu, naprawdę można się wiele nauczyć. Po Gwarku próbowałem jeszcze sił w Rozwoju Katowice, jednak tam się nie udało. Później na jednym ze sparingów w Trzebini zerwałem więzadło i rzeczywiście byłem przybity. Dwa miesiące leżałem bez ruchu w łóżku i myślałem co dalej będzie. Pomogła rodzina, szczególnie starszy brat, (Norbert Ciepichał grający obecnie w Orle Balin) który również kilka lat temu miał zerwane więzadło oraz moja poznana w Zabrzu dziewczyna. Jestem już 9 miesięcy po operacji i te dla lata bez piłki się wreszcie skończyły.
- Twój tata jest kibicem. Obaj bracia grają w piłkę. Mając taką rodzinę trudno było chyba także nie kopać futbolówki. Teraz to robisz w szóstej lidze w KP Chrzanów
- Rzeczywiście większość mojej rodziny jest związana ze sportem. To na pewno pomogło, ale decyzję podejmowałem sam. W końcu nikt nie mógł nakazać 7 letniemu Wojtkowi grania w piłkę. Przyznam się jednak, że starszego brata podziwiałem od czasu gdy grał w juniorach Górnika Zabrze. Jeśli chodzi o mnie będę się starał pomóc mojej drużynie w celach, które nakreśli nam początek sezonu. Niestety nie jestem wielkim talentem i najpierw musze trochę potrenować by wrócić do formy sprzed 2 lat, a wtedy strzelę nie jedną bramkę dla Chrzanowa. Obym dostawał jak najwięcej szans na grę, bo to po takiej przerwie jest chyba najważniejsze.
- A co byś poradził osobom, które podobnie jak ty nabawiły się powaznej kontuzji uprawiając amatorsko sport?
- Jeśli ktoś kocha piłkę to wróci do sportu choćby miał grać w C klasie. Takiej osobie nie potrzebne są żadne rady. Wiem o tym bo sam się przekonałem na własnej skórze. Choć czasem wszyscy wątpią w sens mojej przygody z piłką ja będę trenował i próbował grać na jak najwyższym poziomie, mimo iż nie mam z tego żadnych profitów. Każdy ma bzika na jakimś punkcie. Dla mnie jest to piłka nożna.
Adam Banach

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz