Szczypiorniści MTS-u Chrzanów cieszą się z utrzymania w pierwszej lidze. Fot. Marek Oratowski
Szczypiorniści MTS Chrzanów wygrali 38-26 z Białą Podlaską i utrzymali się w pierwszej lidze. Zagórzanka pomimo wielu okazji bramkowych przegrała z liderem szóstej ligi Jałowcem Stryszawa 0-2.
Szczypiorniści MTS Chrzanów wygrali 38-26 z Białą Podlaską i utrzymali się w pierwszej lidze. Zagórzanka pomimo wielu okazji bramkowych przegrała z liderem szóstej ligi Jałowcem Stryszawa 0-2.
PIŁKA RĘCZNA
BARAŻ O I LIGĘ
MTS Chrzanów - AZS AWF Biała Podlaska 38-26 (22-13)
MTS: Weihonig, Baliś - Zubik 1, Zajdel 3, Pytlik 2, Owczarek 4, Szlinger 4, Klimek, Kąpa 7, Paweł Rokita 5, Łącki, Kirsz 2, Stroński, Skoczylas 10
AZS: Bednarz - Kamys, Antolak, Dębowczyk 6, Pezda 3, Kożuchowski 2, Kieruczenko 2, Makaruk 4, Franczuk, Paczkowski, Parafiniuk, Prokopiuk 2, Fryc 7, Adamiuk
Stawką rewanżowego meczu barażowego było utrzymanie w I lidze. Chrzanowianie musieli odrobić osiem bramek. Kibice jednak wierzyli, że to realne.
Wydarzenia na początku meczu upewniły ich w tym przekonaniu. MTS natarł na rywali, prowadząc kolejno 3-1, 8-3 , a po kwadransie gry 12-6. W 19. minucie gospodarze niesieni dopingiem odrobili straty z nawiązką, prowadząc po rzucie Łukasza Szlingera dziewięcioma bramkami (15-6). Goście grali bez koncepcji. Chrzanowianie utrzymywali wysoką skuteczność i przeprowadzali zabójcze kontry. Do przerwy wygrywali 22-13.
Po zmianie stron przydarzył im się 10-minutowy przestój. W 40. minucie wygrywali już tylko czterema bramkami (23-19). Jednak włączyli drugi bieg. Ponownie prowadzili dziewięcioma bramkami w 51. minucie (31-22). Wyłączyli z gry najlepszych zawodników gości i raz po raz nękali bramkarza rywali urozmaiconymi atakami. Kibice końcówkę meczu oglądali na stojąco, oklaskując swój zespół. MTS wygrał 38-26 i pozostanie w pierwszej lidze.
- Wiedzieliśmy, o co gramy. Trener nie musiał nas specjalnie motywować. Mieliśmy sobie coś do udowodnienia po pierwszym meczu. No i pokazaliśmy, na co nas naprawdę stać - powiedział nam po końcowym gwizdku najskuteczniejszy w sobotę zawodnik MTS-u Marcin Skoczylas, zdobywca dziesięciu bramek.
- Jestem szczęśliwym człowiekiem. Zaskoczyliśmy rywali naszą ofensywna taktyką. Nie pomogło im nawet to, że przyjechali dzień wcześniej - cieszył się Adam Piekarczyk, szkoleniowiec chrzanowian.
PIŁKA NOŻNA
IV LIGA
Orzeł Balin - IKS Olkusz 3-1
BKS Bochnia - MKS Alwernia 1-0
V LIGA
Niwa Nowa Wieś - KS Chełmek 1-1
VI LIGA - KRAKÓW
Świt Krzeszowice - Gościbia Sułkowice 1-1
0-1 Profic (44), 1-1 Paweł Gawęcki (79. - karny)
Świt: Bury - A. Mucha, Woźniak, Gawęcki, Hajduk - Jedynak (69. Kowalczyk), Sarota (44. Marszałek), Podobiński, Deryniowski - Bagnicki (56. Pieprzyca), Dąbek (56. Molik).
Podopieczni Ryszarda Kruka nie zachwycili w spotkaniu przed własną publicznością z drużyną, która walczy o utrzymanie i zajmuje 14. lokatę w tabeli. Pierwsza połowa była dość nudna. Nieco ciekawiej było pod koniec meczu.
W 4. minucie Jedynak w groźnej sytuacji strzelił obok bramki. Potem z bliska nie trafili Dąbek (uderzył w słupek) i Bagnicki.
W 29. minucie przez niefrasobliwość wdającego się w drybling Burego miejscowi omal nie stracili gola, ale A. Mucha wybił piłkę na rzut rożny.
W 37. minucie piłkarz gości Światłoń doznał kontuzji i musiał zostać zmieniony. Ospale grający goście (gospodarze też nie byli lepsi) nieoczekiwanie objęli przed przerwą prowadzenie po trafieniu z bliskiej odległości zmiennika Światłonia Profica.
W 78. minucie Pieprzyca naciskany przez przeciwnika zbyt lekko uderzył, by pokonać bramkarza. Minutę później został nieprzepisowo powstrzymany w polu karnym, a pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Gawęcki. Gospodarze próbowali jeszcze wyjść na prowadzenie, jednak spotkanie zakończyło się remisem.
- Wynik jest sprawiedliwy. Co do braku drugiej żółtej kartki dla Woźniaka - moim zdaniem nie powinien on zostać ukarany wtedy, gdy kartkę otrzymał - powiedział nam trener Świtu Ryszard Kruk.
W trakcie meczu okazało się, że zawodnik drużyny gości z numerem 3 nie jest wpisany do protokołu sędziowskiego, a kontuzjowany Światłoń grający z nr 12 w protokole ma nr 11 (z nr 12 grał Wyrwała). Jednak wszelkie nieprawidłowości zostały zgłoszone sędziom, więc raczej mało prawdopodobne, by Świt otrzymał walkower.
VI LIGA - WADOWICE
Zagórzanka Zagórze - Jałowiec Stryszawa 0-2
0-1 Bartłomiej Goryl (62), 0-2 Jan Pietrusa (81)
Zagórze: Synal - Oczkowski, Zając (46. Paliwoda), Hudzik, Wójcik, Gut, Krawczyk, Łukasik, Radosz, Biesek, K. Bartyzel
Kibice zgromadzenia na obiekcie Zagórzanki byli świadkami dobrego meczu, obfitującego w masę sytuacji bramkowych.
W 17. minucie z dystansu uderzył jeden z graczy gości. Błąd popełnił Paweł Synal, jednak zmierzająca do bramki futbolówka zatrzymała się w kałuży i golkiper zdołał złapać piłkę.
Potem do ataku ruszyli miejscowi, lecz i tym razem na przeszkodzie stanęła woda stojąca na murawie. Najpierw w sytuacji Łukasza Krawczyka, później Arkadiusza Bieska.
W 26. minucie Biesek ładnie ograł obrońcę rywali, jednak uderzył tuż obok dalszego słupka.
Po zmianie stron sporą przewagę osiągnęli gracze Jałowca. W 52. minucie Jacek Bartyzel przedarł się lewą stroną, wpadł w pole karne, lecz jego strzał obronił Synal.
Chwilę później szczęście dopisało golkiperowi Zagórzanki, po tym jak Wojciech Kłapyta trafił z dystansu w poprzeczkę.
W odpowiedzi zza szesnastki uderzał Krawczyk (obok słupka), a szarżującego w pole karne Radosza powstrzymał bramkarz przyjezdnych.
W 62. minucie gracze ze Stryszawy objęli prowadzenie. Z prawej strony dośrodkował Mariusz Mentel, a Bartłomiej Goryl pewnie pokonał Synala.
Kilka minut później wyrównać mógł Łukasik, ale minimalnie chybił z wolnego.
Potem umiejętnościami bramkarskimi wykazał się Synal broniąc uderzenia Goryla oraz Mentela.
W 81. minucie nie miał jednak szans przy strzale Jana Pietrusy i było 2-0 dla Jałowca.
W końcówce gospodarze ruszyli do ataków, stwarzając sobie niezłe okazje do zdobycia gola. Jednak ani Krawczyk (jego uderzenie obronił Mateusz Wrona), ani dwukrotnie Krzysztof Bartyzel (raz trafił obok słupka, raz w poprzeczkę) nie potrafili znaleźć sposobu na skierowanie piłki do siatki przeciwnika.
- Mecz był wyrównany, ze wskazaniem na nas. Zmarnowane okazje zemściły się na nas bardzo. Gdybyśmy chociaż połowę sytuacji wykorzystali to trzy punkty zostałyby w Zagórzu - powiedział Łukasz Krawczyk, pomocnik Zagórzanki.
KLASA A
Tempo Płaza - Start Kamień 5-3
Unia Kwaczała - Korona Lgota 2-4
Nadwiślanin Gromiec - Ruch Młoszowa 4-1
Wolanka Wola Filipowska - Victoria Zalas 2-3
KLASA B
Wisła Jankowice - Pogorzanka Pogorzyce 8-0
Jankowice: Sojka - Samuś, Taborski, Pierzchała, Szlęzak (60.Butora), Kubera (65. Morek), Zieliński, Koziarz (50. Patyk), Michałów, Pawlik, Burza (46.Mroczka).
Pogorzyce: Wasil - Warynocki, Król, Reszczyński, Ptak, Podmokły, Majewski, Krupnik, Celarek, Halbina, Rzepka.
Goście na spotkanie z Wisłą do Jankowic przybyli z "gołą" jedenastką i to na dodatek tą nie najmocniejszą. Wszystko za sprawą wesela gracza Pogorzanki Arkadiusza Macudy, który na wspólna zabawę zaprosił pół drużyny.
Z takiego obrotu sprawy skwapliwie skorzystali miejscowi. W pierwszej połowie jeszcze nie rozbili rywali, ale uzyskali dwubramkową zaliczkę przed drugą częścią meczu.
W 15. minucie trójkową akcję lewą stroną zapoczątkował Koziarz. Podał do Michałowa, ten nieczysto uderzył, ale do piłki doszedł jeszcze Samuś i otworzył wynik meczu.
Na 2-0 strzałem ze "szczupaka" podwyższył Koziarz wykorzystując precyzyjne podanie Samusia. Gola do szatni miejscowi mogli zdobyć jeszcze po podyktowanym rzucie karnym, jednak Koziarz uderzył w sam środek bramki i bez problemów interweniował Wasil.
Po zmianie stron zaraz na początku gola zdobył Sebastian Michałów, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką Pogorzanki.
Kolejne bramki padały już w kilkuminutowych odstępach. W 59. minucie prostopadłe podanie Samusia wykorzystał Michałów.
Chwilę potem skuteczny okazał się Zieliński. Do ostatniego gwizdka piłkę w siatce umieszczali jeszcze kolejno Patyk, Pawlik i Michałów.
- Jestem zadowolony z postawy moich zawodników w tym meczu. Jednak dwa najtrudniejsze mecze z Sierszą i Dulową jeszcze przed nami. W nich się wszystko wyjaśni. Bardzo chcemy awansować i będziemy robić wszystko, by zrealizować ten cel - skomentował po meczu szkoleniowiec Wisły Jakub Szlęzak.
W innym sobotnim meczu:
ZWM Wodna Trzebinia - Nadwiślan Rusocice 5-1
KLASA C
PUKS Trzebinia - Korona Trzebinia 6-2
MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH
MKS Trzebinia-Siersza - SMS Kraków 3-2
I LIGA JUNIORÓW STARSZYCH - WADOWICE
Orzeł Balin - KS Chełmek 3-0
Orzeł: Skoczylas, Babiarz, Baran, Brandys, Czub, Kikla, Kozub, Łyszczarz, Niedowóz, Urbański, Sikora (32. Wójtowicz)
Chełmek: Dziędziel, Adamczyk, Cieciera, Czarnota, Horodeński, Mańkut, Matyja, Piwowarczyk, Plata, Pytka, Świder
Celowniki Adamczyka i Cieciery były w spotkaniu z Orłem kompletnie rozregulowane. Pierwszy w najlepszej swojej sytuacji trafi w słupek, a drugi oddał na bramkę Skoczylasa przynajmniej dziesięć strzałów, z których dwa, trzy powinny skończyć się pewną bramką. W pierwszej połowie znakomitej okazji u gospodarzy, którzy rywala podejmowali w Luszowicach nie wykorzystał także Kikla. Dopiero w 60. minucie Kikla strzałem przy dalszym słupku dał Orłowi prowadzenie. Nie minęła minuta, a podopieczni Jacka Nowaka wygrywali już 2-0. Chełmek dał im podać kilka razy w polu karnym, aż w końcu z kontrującej piłki strzelił Baran. Wszelkie wątpliwości w końcówce rozwiał Kikla finalizując akcję po dograniu od Babiarza, który dokładnie podał mimo, że był faulowany. Orzeł zdobył więc ważne punkty w perspektywie utrzymania. Chełmek nadal nie może się przełamać i okupuje ostatnie miejsce w tabeli.
W innym sobotnim spotkaniu:
Brzezina Osiek - Janina Libiąż 15-2
Michał Koryczan, Bartłomiej Gębala, Jan Dobosz, Marek Oratowski, Adam Banach

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz