Paweł Mencel (na pierwszym planie) zdobył dwa gole dla Dulowej w zwycięskim meczu z Alwernią II. Fot. Michał Koryczan
Janina wygrała z Wolbromiem, a Żarki uległy Piliczance. W B-klasie Dulowa i Jankowice solidarnie wygrały i w przyszłą sobotę w bezpośrednim pojedynku powalczą o pierwsze miejsce w tabeli.
PIŁKA NOŻNA
III LIGA
Janina Libiąż - Przebój Wolbrom 2-1
Janina: Stambuła - Ficek, Ojirogbe, Nahle, Grabowski, Adamczyk (88. Niewiedział), Jamróz (68. Ortman), Kania, Ząbek, Witoń (60. Pactwa), Snadny
Libiążanie w pierwszej połowie mieli zdecydowaną przewagę. Choć jako pierwsi wynik otworzyć mogli przyjezdni. Już w pierwszej minucie podanie z głębi pola minęło obrońców i doszło do rywala, który wyszedł w sytuacje "sam na sam" ze Stambułą. Na szczęście dla Janiny skończyło się tylko na strachu, bo zawodnik Przeboju posłał piłkę obok słupka.
Potem kilka klarownych sytuacji stworzyli sobie miejscowi. Skutecznością popisali się w 13. minucie. Podanie z bramki trafiło w środek boiska do Kani, ten oddał je do boku Snadnemu, który kilka metrów podszedł i podał do Witonia. Zawodnik Janiny z szesnastu metrów będąc w "oko w oko" z golkiperem pokonał go uderzeniem tuż nad poprzeczką. Na 2-0 strzelił Snadny. W powietrznym pojedynku z obrońcą gości skoczył od niego wyżej i głową skierował piłkę do siatki. W kolejnych minutach klarowne sytuacje mieli Adamczyk, który nie trafił praktycznie do pustej bramki oraz Ficek. Ten z kolei raz uderzył tuż nad poprzeczką, a w kolejnej sytuacji z trudem na róg jego strzał przeniósł bramkarz. Świetną okazję miał też Jamróz, ale po podaniu od Snadnego jego uderzenie tuż z przed pola karnego bramkarz wybronił. Goście byli bliscy zdobycia gola w 44. minucie. Z rzutu wolnego z okolic 25 metra piłka opieczętowała tylko spojenie słupka z poprzeczką.
Po zmianie stron do większego głosu doszli rywale. Jednak stać ich było już tylko na gola kontaktowego i to dopiero w 79. minucie. "Kropkę nad i" postawić mógł na minuty przed końcem Ząbek. Jego kapitalne uderzenie z ponad dwudziestu metrów wybronił golkiper, który przy swojej interwencji wyciągnął się "jak struna". Do końca wynik się już nie zmienił i libiążanie zasłużenie wygrali 2-1.
- Bardzo dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu, podczas której mogliśmy spokojnie wykorzystać jeszcze kilka sytuacji. W drugiej części wkradła się trochę nerwowość, choć na placu gry pojawili się bardziej ograni zawodnicy. Przebój było jednak stać w tym meczu na tą jedną bramkę po błędzie naszych obrońców. Cieszy mnie to zwycięstwo - powiedział po meczu Wojciech Skrzypek trener libiążan.
IV LIGA
Sandecja II Nowy Sącz - Orzeł Balin 3-2
VI LIGA - WADOWICE
LKS Żarki - Piliczanka Pilica 1-2
0-1 Łukasz Nędza (22), 1-1 Daniel Grabowski (30), 1-2 Daniel Grabowski (78)
Żarki: Wiśniewski - Ł. Horawa, Jesionowski, Z. Horawa, Sandecki (80. Miziołek), K. Horawa, Piegzik, Dworniczek, Kurzak, Majka (56. Domasik), Łukasz Nędza II
Piliczanka: Kantor - Kukułka, Mrówka, Przygodziński, Chrząstowski, Olszewski, Goncerz, Walnik, Grabowski, Staśko, Kozłowski (62. Dudziewicz)
Już pierwszy strzał gospodarzy w światło bramki zakończył się w 22. minucie golem Łukasza Nędzy, który dostał podanie w tempo i z lewej strony pola karnego pokonał bramkarza. Po pół godzinie gry był już jednak remis. Nie pilnowany Daniel Grabowski z ośmiu metrów pokonał bramkarza.
Golkiper Żarek po zmianie stron kilka razy wybiegiem ratował swój zespół od utraty gola po szarżach Daniela Grabowskiego i Michała Kozłowskiego.
- Obrońcy wtedy przyspali. Na szczęście byłem szybszy od rywali - stwierdził po meczu. Jednak w 78. minucie Mateusz Wiśniewski był bezradny. Po dograniu piłki wzdłuż bramki i kiksie defensorów Żarek z boiska piłkę do siatki wpakował ponownie oznaczony "siódemką" Daniel Grabowski. Przy tej sytuacji urazu nabawił się Jarosław Sandecki i musiał opuścić boisko.
Jednak gospodarze śmiało mogli ten mecz przynajmniej zremisować, bo ich rywale nie pokazali niczego wielkiego. Dwie okazje po przerwie zmarnował Łukasz Nędza. Najpierw przymierzył w długi róg, ale piłka minęła lewy słupek. Potem będąc 10 metrów przed bramką uderzył wprost w golkipera. Nic dziwnego, że gracze Żarek opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami.
Sportowy weekend w obiektywie
KLASA A
Victoria Zalas - Nadwiślanin Gromiec 0-1
0-1 Martin Manzel (23)
Victoria: Harpak - Damian Dudek, M Dudek, M Knapik, Klita - Kwoka, M Wosik, (67. J. Knapik), Dominik Dudek (67. T Wosik), Benmohad (63. Milewicz)- Bartnik (46. Podgórski), Ryszka
Gromiec: Kuczmiński - M Rundzia (75. Szyjka), Ł Rundzia, Adamczyk, Waligóra (65. Zejma) - Hendzlik, Kania (70. Nędza), Jaśko, Budek (57. Rudnicki) - Manzel, Kosowski.
Mecz mógł się podobać zgromadzonej publiczności, natomiast wynik końcowy zadowala tylko gości, którzy po ciężkim meczu odnieśli jednobramkowe zwycięstwo.
W 20. minucie koszmarny błąd popełnił Harpak. Wybijając piłkę podał ja wprost pod nogi Manzela, który będąc sam na sam z bramkarzem gospodarzy trafił słupek.
W dwie minuty później kolejny, podobny błąd defensywy gospodarzy. Źle wyprowadzona piłka, którą przejął znowu Manzel, ale tym razem strzelił celnie. Jak się później okazało jedyną bramkę w tym meczu.
W 33 minucie fantastycznie z około 25 metrów w samo okienko strzelił Klita, ale równie piękną paradą strzał ten wybronił Kuczmiński.
Druga połowa tego meczu to już typowy mecz walki. Obydwie drużyny walczyły o zmianę wyniku meczu, stwarzały sytuacje ale gole już nie padły.
W innych niedzielnych spotkaniach:
Korona Lgota - Tempo Płaza 1-3
Start Kamień - Nadwiślanka Okleśna 0-4
KLASA B
UKS Dulowa - MKS II Alwernia 11-0
1-0 Krzysztof Mirek (16), 2-0 Rafał Warkoczyński (26), 3-0 Mateusz Wilk (41), 4-0 Maciej Mencel (43), 5-0 Rafał Warkoczyński (51), 6-0 Paweł Mencel (52), 7-0 Paweł Mencel (62), 8-0 Mateusz Wilk (66), 9-0 Tomasz Witkowski (69), 10-0 Waldemar Ziarnik (80), 11-0 Mateusz Wilk (82)
Dulowa: Bednarczyk (66. Kłeczek) - Biłka, Ziarnik, Burdzy, Przęczek, Witkowski (77. Kozak), P. Mencel, M. Mencel, Warkoczyński, Wilk, Mirek
Alwernia II: Kurnik - Bilko, Siemek, Ciupek, Zapotoczny (46. Wiecheć), Jania, Ginter, Fabis, Gawąd, S. Knapik, S. Tekielak
Dulowa zrewanżowała się rywalom za przegraną w pierwszej rundzie. Na pierwsze trafienie kibice musieli czekać przeszło kwadrans. Wynik otworzył strzałem z woleja najskuteczniejszy w zespole Mirek.
W pierwszej połowie etatowego gracza z pola Sławomira Kurnika pokonali jeszcze Warkoczyński (po podaniu Mirka), Wilk (asystę zaliczył Witkowski) oraz M. Mencel (po dośrodkowaniu Mirka).
Po zmianie stron miejscowi podbudowani informacjami z Sierszy (miejscowy UKS remisował do przerwy z Jankowicami, co dawało Dulowej pierwsze miejsce w tabeli i awans na kolejkę przed końcem sezonu) nie zwalniali tempa.
W 51. minucie Warkoczyński dobił strzał Wilka i było 5-0. Niespełna minutę później wynik podwyższył P. Mencel, wykorzystują sytuację sam na sam z bramkarzem.
Pomiędzy 60. a 69. minutą do siatki trafiali kolejno P. Mencel (asystował Mirek), Wilk (po podaniu Witkowskiego) i Witkowski (z dystansu).
Goście ambitnie walczyli o honorowe trafienie, jednak Bilko przegrał pojedynek z Bednarczykiem, a strzał Ciupka ładnie obronił debiutujący w Dulowej Kłeczek.
W końcówce alwernian dobili jeszcze Ziarnik (z wolnego) oraz Wilk (skompletował hat-tricka po podaniu Biłki).
- Efektownie zakończyliśmy występy na własnym boisku w tym sezonie. Dziękujemy kibicom za wsparcie i doping. Myślę, że do A-klasy awansują dwie drużyny, ale w Jankowicach będziemy grać o pierwsze miejsce - powiedział po meczu napastnik Dulowej Krzysztof Mirek, który zdobył w obecnych rozgrywkach 20 goli.
UKS Siersza - Wisła Jankowice 0-2
0-1 Krzysztof Kościelniak (72), 0-2 Mateusz Pierzchała (83).
Siersza: Gumula - Sęk, Gut, Maron (55.Nowak), Kodura, Malczyk, Drozd, Mateusz Lizończyk, Dzierzba (70. P.Bała), M.Bała, Marek Lizończyk.
Jankowice: Hudzik - Kułaga, Taborski, Pawlik, Samuś, Koziarz, Zieliński, Szlęzak (90. Miziołek), Patyk (80. Pierzchała), Kubera (55. Kościelniak), Michałów.
Pierwsza połowa spotkania na szczycie B-klasy toczyła się na wyrównanym poziomie. Obie ekipy miały swoje szanse. Zaraz na początku strzał po długim słupku Marcina Bały z boku pola karnego przeszedł kilkanaście centymetrów obok bramki.
W odpowiedzi podobną okazję stworzył sobie młody napastnik Jankowic Damian Patyk, który również minimalnie posłał piłkę obok słupka. Jeszcze lepszą okazję miał Michałów. Z podbicia nogi tuż z przed linii pola karnego uderzył soczyście, a Gumula wyciągnął się tak, że z trudem koniuszkami palców przeniósł piłkę na róg.
W 38. minucie miejscowi powinni strzelić pierwszego gola. Po wymianie podań między Drozdem i Marcinem Bałą, ten drugi uderzył tak, że piłka uderzyła w poprzeczkę, odbiła się od lini bramkowej i wyszła z powrotem w głąb boiska. Szczęście było zatem blisko.
Po zmianie stron Siersza wyraźnie opadała z sił. Ponadto w 63. minucie za drugi żółty kartonik boisko opuścić musiał Grzegorz Drozd.
Przewaga przyjezdnych narastała. Kluczowe okazały się być zmiany jakie zaszły w składzie Wisły. Wchodzący z ławki Krzysztof Kościelniak otrzymał długie podanie od Kułagi i będąc przed "piątką" strzelając przy słupku pokonał bramkarza gospodarzy.
Ostatni kwadrans Siersza grała w dziewięcioosobowym składzie. Czerwoną kartką ukarany został Marek Lizończyk, który brutalnie od tyłu sfaulował rywala. Atmosfera gęstniała na trybunach. Sędzia przerwał na chwilę mecz, bo po dachu trybuny chodził jeden z kibiców.
Na 2-0 strzelił dopiero co wprowadzony na boisko Mateusz Pierzchała, który szedł z dwójkową akcją z Kościelniakiem i po jego podaniu z dziesięciu metrów precyzyjnie strzelił. Po spotkaniu na trybunach doszło do bójek kibiców. Po stronie Sierszy pseudokibice, bo tak należy ich nazwać próbowali wytargać sympatykom Wisły ich klubową flagę. Szybko jednak służby porządkowe opanowały sytuacje.
- Cieszymy się z wygranej. Był to ciężki mecz toczony w trudnych warunkach. Teraz już tylko czekamy na mecz z liderem z Dulową. Jesteśmy pełni wiary w to, że ich pokonamy i w tabeli zajmiemy pierwsze miejsce dające nam upragniony awans - zapowiedział jeden z graczy Wisły Damian Kułaga.
Więcej o wybrykach pseudokibiców w najnowszym, papierowy wydaniu "Przełomu"
Tęcza Tenczynek - Sankowia Sanka 1-1
1-0 Paweł Kuciel (60), 1-1 Kamil Święszek (85)
Tęcza: Ł. Mędrecki - Stala, Kuźnik, M. Mędrecki, Matysik - Wadas (90. Więcek), Czak, Ł. Izdebski, Funek (15. Sudoł) - Seremak, Ślusarczyk (57. Kuciel).
Sankowia: K. Cyganik - Kwoka, Soja, Haber, Kruk - Hrycaniuk, Skalny (70. Chmiel), Święszek, Feluś - R. Cyganik, Nowotarski (62. Szwed).
Spotkanie Tęczy z Sankowią było dość wyrównane. Walka o zwycięstwo toczyła się od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra.
Już w 2. minucie wynik otworzyć powinien Seremak, który zaprzepaścił sytuację jeden na jeden. W 15. minucie Święszek był w sytuacji sam na sam z Ł. Mędreckim. Bramkarz złapał piłkę, rywal go sfaulował, a golkiper w odwecie złośliwie kopnął Święszka, za co został ukarany żółtą kartką.
Jeden z kibiców Tęczy wtargnął na boisko, jednak został szybko powstrzymany przez porządkowych. Kontuzji zaś doznał Funek i musiał zostać zmieniony.
Po nieco ponad półgodzinie gry Haber groźnie strzelał z dystansu. Feluś z jeszcze większej odległości próbował zaskoczyć będącego na przedpolu Mędreckiego, ale ten zdążył wrócić pod bramkę.
Po przerwie na placu boju pojawił się rekonwalescent Kuciel i zaliczył "wejście smoka" trzy minuty później. Stala kapitalnie wrzucił piłkę w pole karne, a zmiennik Ślusarczyka "szczupakiem" trafił do siatki.
W odpowiedzi Szwed zmarnował doskonałą okazję do wyrównania. W dodatku sfaulował bramkarza mającego już futbolówkę w rękach, za co obejrzał żółtą kartkę. Kuciel mógł jeszcze mocniejszym akcentem zaprezentować powrót do gry, ale nie wiedzieć czemu fatalnie strzelił ze zbyt dalekiej odległości będąc sam przed bramkarzem.
Pojedynek z golkiperem przegrał po raz kolejny Szwed, za to jego kolega z zespołu Święszek podobnej okazji nie zmarnował i wyrównał stan meczu, dzięki czemu emocji w końcówce nie brakowało.
W doliczonym czasie Czak mógł zapewnić gospodarzom komplet punktów, lecz z bliska uderzył w poprzeczkę. "Rzutem na taśmę" mogli wygrać także przyjezdni, tyle że Hrycaniuk z paru metrów najpierw strzelił prosto w Mędreckiego, a potem z dobitki niecelnie.
- Dwa lata leczyłem kontuzję. Dziś wróciłem na boisko. Szkoda, że nic nie pokazaliśmy. Mieliśmy walczyć o awans do A-klasy, ale musimy cieszyć się grą w B-klasie - powiedział po meczu Paweł Kuciel, napastnik Tęczy.
W innych niedzielnych meczach:
Promyk Bolęcin - Zryw Brodła 4-1
Pogorzanka Pogorzyce - ZWM Wodna Trzebinia 3-1
Nadwiślan Rusocice - Korona Mętków 2-3
Sportowy weekend w obiektywie
KLASA C
Korona Trzebinia - Zagórzanka II Zagórze II 0-8
Polonia Luszowice - Wolanka II Wola Filipowska 4-0
PUKS Trzebinia - Górzanka Nawojowa Góra 0-4
I LIGA JUNIORÓW STARSZYCH - WADOWICE
MKS Trzebinia-Siersza - Skawa Wadowice 4-3
TENIS ZIEMNY
Podczas Dni Chrzanowa rozegrano mistrzostwa miasta w tenisie ziemnym. Na starcie trzydniowej imprezy stanęło 26 zawodników. Mimo upalnej pogody pokazali sporo dobrych zagrań. W finale Maciej Marchewka kolejny raz pokazał klasę, pokonując 2-0 (6-1, 6-3) Krzysztofa Palkę. Trzecie lokaty przypadły Łukaszowi Głuchowi i Andrzejowi Żyle. Trofea wręczyli najlepszym Wiesław Idzik i Jan Patejko.
Michał Koryczan, Marek Oratowski, Jerzy Wnęk, Bartłomiej Gębala, Jan Dobosz

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Najpierw urzędnicy, potem PSZOK
trzeba szybko otworzyć bo butelkomaty to nie wypał, a tak to podstawią hasioka i gitara
kiki
21:19, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od samego początku to śmierdziało i śmierdzi właśnie mamy pimy pierwsze efekty. W Babicach się połapali i szybko się z tego wycofali, a pozostali brnęli, bo pewnie mieli mieć z tego w przyszłości "owoce"...
Tubylec
19:57, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz