SPORTOWA NIEDZIELA. Libiążanom zabrakło sił - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Libiążanom zabrakło sił

red 20:03, 12.06.2011
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Libiążanom zabrakło sił Maciej Matusik (z lewej) zrezygnował z funkcji trenera SPRiN-u Regulice. Fot. Adam Banach

Janina Libiąż zremisowała z Juventą tracąc dwa gole w końcowych minutach. Alwernia pomimo gry w przewadze przez 40 minut uległa LKS-owi Mogilany. Regulice zremisowały z Myślachowicami.

Janina Libiąż zremisowała z Juventą tracąc dwa gole w końcowych minutach. Alwernia pomimo gry w przewadze przez 40 minut uległa LKS-owi Mogilany. Regulice zremisowały z Myślachowicami.

PIŁKA NOŻNA

III liga
Janina Libiąż - Juventa Starachowice 2-2
1-0 Maciej Kania (45), 2-0 Dawid Adamczyk (79) 2-1 Konrad Wójtowicz (83), 2-2 Konrad Wójtowicz (90+2).
Janina: Stambuła - Sosnowski, Ojirogbe, Szafran, Grabowski, Hejnowski, Ficek, Kania (83. Jesionowski), Pactwa (75. Niewiedział), Ząbek (65. Adamczyk), Snadny (65. Jamróz).
Piłkarze z Libiąża dość aktywnie spędzili mijający piłkarski tydzień. W ubiegłą środę w ramach kolejki ligowej pokonali na wyjeździe Unię Tarnów, a wczoraj znaczna cześć graczy pracujących w kopalni Janina brała udział w turnieju firmowym w Kluczborku, gdzie zostawili sporo sił. I być może to spowodowało, że końcówka meczu w ich wykonaniu była słabsza kondycyjnie.
Mecz pomiędzy obiema ekipami był w zasadzie wyrównany. Pierwsze okazje strzeleckie stworzyli sobie miejscowi. Już w 5. minucie zagranie Ząbka trafiło do Ficka, który z lini "szesnastki" przymierzył na bramkę, ale piłka przeszła obok słupka. Popisami indywidualnymi błysnął kwadrans potem Snadny. Kolejno jak tyczki przeszedł trzech rywali i wyszedł w dogodną sytuacje, ale będąc naciskany przez jednego z przeciwników uderzył nad poprzeczką. Goście klarowne sytuacje stworzyli sobie po pół godzinie gry. Mocne uderzenie Dreja za 25 metrów przeszło minimalnie tylko obok słupka. Niespełna minutę potem jeszcze groźniej pod bramką Janiny zrobiło się po strzale Anduły, ale z jego uderzeniem poradził sobie Stambuła i sparował piłkę na rzut rożny. W końcu w ostatniej minucie pierwszej części meczu padła bramka otwierająca wynik. Akcja środkiem boiska prowadzona przez Ząbka trafiła do Ficka, który z klepki szybko odegrał do nadbiegającego Kani, ten "nawinął" jeszcze rywala i uderzył celnie po długim słupku.
W drugiej połowie okazje mieli Sosnowski i Ficek, ale brakowało im precyzji. Bliscy wyrównania byli goście po tym jak po błędzie Hejnowskiego do piłki doszedł zawodnik Juventy i wybiegł w sytuacje "sam na sam" ze Stambułą, który instynktownie wybronił strzał nogami.
W 78. było już 2-0. Asystę Sosnowskiego na gola zamienił Adamczyk. Niestety dla gospodarzy ci zaczęli w końcówce opadać z sił. Skrzętnie wykorzystali to goście. Swoją pierwszą bramkę strzelili w 82. minucie. Nie bez winy pozostał Sosnowski, któremu przeciwnik odebrał piłkę i podał do Wójtowicza. Ten wiedział co z nią zrobić i precyzyjnie umieścił ją w siatce. Już w doliczonym czasie spotkania gola na wagę remisu zdobył ponownie Wójtowicz strzałem w krótki słupek.
- Nasi zawodnicy odczuwali trudy minionego tygodnia, w którym zagrali mecz z Unią, a wczoraj turniej firmowy. Chwała im za to, że pokazali się z dobrej strony i zagrali dobry mecz. W końcówce zabrakło jednak trochę sił - skomentował po spotkaniu Andrzej Moćko kierownik Janiny.

IV liga
LKS Mogilany - MKS Alwernia 4-2
Alwernia: Chuderski - Klimkowicz, Dukała, Siemek, Kuć, Sendera, Jasieczko, Jajko, Domżał, Lichota (46. Kulawik), M. Knapik (69. Koczwara)
W pierwszej połowie kibice obejrzeli tylko jedną bramkę. W 23. minucie po wrzutce w pole karne Piotr Chuderski minął się z piłką i zawodnik miejscowych wpakował ją do siatki.
Druga część spotkania rozpoczęła się znakomicie dla gości. W 49. minucie gracz Mogilan dotknął futbolówkę ręką w polu karnym. Arbiter pokazał zawodnikowi czerwoną kartkę i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Paweł Jajko.
Mimo gry w osłabieniu gospodarze pokusili się o kolejne dwa trafienia w 72. i 75. minucie.
Alwernianie nie złożyli jednak broni. W 80. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michał Kuć zdobył bramkę na 2-3.
W końcowych minutach miejscowi wyprowadzili szybką kontrę, ustalając rezultat na 4-2.
- Szkoda, bo można było spokojnie wywieźć chociaż punkt. Jest to trochę żenujące. Szczególnie, że po przerwie spotkanie ułożyło się dla nas bardzo pomyślnie. Rywale pokazali charakter. Mieliśmy kilka okazji do strzelenia kolejnych goli, choćby po uderzeniach Jajki i Jasieczki. Mam nadzieję, że w najbliższym pojedynku z Glinikiem zdobędziemy trzy punkty - skomentował Marcin Spuła, trener Alwerni.

V liga
Sokół Przytkowice - KS Chełmek 2-1

Klasa A
SPRiN Regulice - Błyskawica Myślachowice 1-1
Regulice: Cichoń, Ciołek, Warzecha, Starzykiewicz, Małodobry, Kadłuczka, Matusik, Kopeć, Cimbor, Turek, Kubasiak
Myślachowice: Pierog, Sygnat, Wicher, Jędrzejczyk, Binek, Kocyk, Wilk, S. Jastrzębski, Liszka, Wnuk, Kozłowski
Po końcowym gwizdku zespół z Myślachowic cieszył się z wywalczonego punktu. Nie ma się co dziwić, bowiem w jedenastce, która zjawiła się w Regulicach znajdowało się... trzech bramkarzy.
Prowadzenie w pierwszej minucie mogli objął gospodarze, ale Kubasiak trafił w słupek. Pierwsza bramka padła więc dopiero w 31. minucie. Sfaulowany w szesnastce został Turek i sam poszkodowany z jedenastu metrów posłał piłkę do siatki.
W odpowiedzi w poprzeczkę trafił Wilk, ale futbolówka po odbiciu się od murawy nie przekroczyła linii bramkowej.
W 49. minucie dopingowany przez głośny sektor kibiców przyjezdnych Sygnat idealnie dośrodkował w szesnastkę a ładną główką popisał się Binek. W dalszej fazie spotkania Regulice nie mogły zakończyć swoich oskrzydlających akcji, Błyskawicy natomiast siły aby skonstruować składne akcje.
Oba zespoły podczas meczu nie miały oficjalnie trenera. Maciej Molęda nie posiada jeszcze licencji, a Maciej Matusik zrezygnował z funkcji szkoleniowca Regulic.
- Ta decyzja jest spowodowana zachowaniem niektórych osób ze środowiska oraz Podokręgu. Nie chcę, aby moja osoba powodowała problemy dla klubu. Wycofuję się więc z trenerki oraz działalności w SPRiN Regulice. Być może będę jeszcze grał, ale nie jest to pewnie - powiedział po meczu Maciej Matusik.

Wolanka Wola Filipowska - Orzeł II Balin 0-3
0-1 Norbert Ciepichał (30), 0-2 Piotr Barłóg (81), 0-3 Przemysław Nowicki (82)
Wolanka: Mateusz Filipek - Augustynek, Dudek, Kardas (46. W. Pałka), Marcin Filipek - Nowak, A. Noworyta, Lipiński, Dorynek - Kempka, Kłeczek.
Balin: Fijołek - M. Dudek (85. Pieczara), Grabiec, Żuraw, Krauz - G. Dudek (46. Nowicki), Burbeło, Stępień, Ciepichał (68. Nowak) - Rojek, Ołpiński (68. Barłóg).
Balinianie od miesiąca pewni są awansu do V ligi, jednak nie zwalniają tempa. W niedzielę przekonali się o tym piłkarze Wolanki.
W pierwszej połowie niewiele działo się pod bramkami obu drużyn. Optycznie gra była wyrównana, obie ekipy raz po raz atakowały, lecz bez skutku. Bliski powodzenia był Gabriel Dudek po strzale z rzutu wolnego. Ciepichał wykorzystał znakomite podanie i w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem nie dał mu szans. W 42. minucie gospodarze przeprowadzili groźną akcję, jednak piłka przeszła przez pole bramkowe i trafiła do obrońcy Orła.
O ile w pierwszej odsłonie żadna z drużyn nie miała wyraźnej optycznej przewagi, o tyle po przerwie przyjezdni zdominowali przeciwników. Wprawdzie swoje sytuacje mieli podopieczni Edwarda Gregorczyka, ale znacznie więcej zagrożenia powodowali piłkarze Tomasza Ryby. Chwilę po przerwie Augustynek zaprzepaścił sytuację sam na sam. Potem Nowak ładnie przymierzył z wolnego, tyle że czujny był Fijołek. Dla Orła trzykrotnie trafić mógł Rojek- zwłaszcza za drugim i trzecim razem powinien zaliczyć trafienie. Dwie dobre okazje zmarnował Stępień. Chytre uderzenie Nowickiego zdołał odbić Filipek. Za to dwóch zmienników w ciągu minuty zdobyło po golu. Najpierw pojedynek z bramkarzem wygrał Barłóg, a potem Nowicki.
Szkoleniowiec Orła II Tomasz Ryba zdaje się być perfekcjonistą, albowiem mimo pewnego awansu do wyższej klasy rozgrywkowej i prowadzenia w końcówce 3-0 nadal motywował swoich graczy, a jednocześnie narzekał na brak skuteczności.
- Mogliśmy wygrać wyżej. Mimo awansu nadal walczymy. Trener ustawia dobrą taktyk ę- powiedział nam piłkarz Orła Piotr Barłóg.

W innych niedzielnych meczach:
Victoria Zalas - Ruch Młoszowa 1-3
Nadwiślanin Gromiec - Arka Babice 3-1
Kościelec Chrzanów - Start Kamień 2-11
Nadwiślanka Okleśna - Korona Lgota 1-1
Tempo Płaza - Unia Kwaczała 2-4

Klasa C
Zagórzanka II Zagórze - Polonia Luszowice 4-1

Michał Koryczan, Adam Banach, Bartłomiej Gębala, Jan Dobosz

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%