PIŁKARSKA NIEDZIELA. Premierowa porażka Alwerni - przelom.pl

Sport

Zamknij

PIŁKARSKA NIEDZIELA. Premierowa porażka Alwerni

red 17:43, 14.08.2011 Aktualizacja: 10:49, 28.09.2025
Skomentuj PIŁKARSKA NIEDZIELA. Premierowa porażka Alwerni Pod nieobecność Krzysztofa Dukały Paweł Jajko (Alwernia, z lewej) musiał zagrać w obronie. Fot. Michał Koryczan

W niedzielnym meczu wadowickiej okręgówki Alwernia uległa 0-2 LKS-owi Skidziń. W spotkaniu drugiej rundy Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów Babice rozbiły Bolęcin na jego terenie.

W niedzielnym meczu wadowickiej okręgówki Alwernia uległa 0-2 LKS-owi Skidziń. W spotkaniu drugiej rundy Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów Babice rozbiły Bolęcin na jego terenie.

KLASA OKRĘGOWA WADOWICE
LKS Skidziń - MKS Alwernia 2-0 (2-0)
Alwernia: Chuderski - Klimkowicz, Siemek, Jajko Kuć, Koczwara (75. Pocztowski), Lichota, Jasieczko (80. Zieliński), Knapik, Kulawik, Gębala
Występujący bez ostoi defensywy Krzysztofa Dukały (rozchorował się) alwernianie bardzo szybko stracili pierwszego gola. W 4. minucie po błędzie obrony zawodnik gospodarzy pokonał Piotra Chuderskiego.
Po 20 minutach było 2-0 dla miejscowych. Gracz LKS-u Skidziń zdecydował się na strzał z dystansu i piłka wpadła w samo okienko.
W pierwszej połowie MKS zagrażał rywalom głównie podczas stałych fragmentów gry, jednak bez efektu bramkowego.
Dziesięć minut po zmianie stron za faul bez piłki czerwoną kartkę obejrzał piłkarz gospodarzy. Grający w przewadze alwernianie ruszyli do ataku. Brakowało im jednak szczęścia. Po uderzeniu Mateusza Knapika piłka trafiła w poprzeczkę, a Tomasz Lichota opieczętował słupek. Dobrych okazji nie wykorzystali ponadto Dawid Kulawik oraz Tomasz Jasieczko i miejscowi zainkasowali komplet punktów.
- Szybko stracony gol ustawił spotkanie. W drugiej połowie rywal skutecznie i szczęśliwie się bronił. Wierzę, że z meczu na mecz będzie lepiej - mówi Marcin Spuła, szkoleniowiec Alwerni.

PUCHAR POLSKI
Promyk Bolęcin - Arka Babice 1-6 (0-3)

0-1 Ireneusz Palka (4), 0-2 Sebastian Tryfanów (20), 0-3 Marcin Sielski (23), 0-4 Jarosław Mianowski (64), 1-4 Marek Labak (65), 1-5 Filip Zając (68), 1-6 Jarosław Mianowski (77)
Promyk: Kwadrans - Wacławek, Labak, Zieliński (46. Sieprawski), Hrabia (65. Matysiak), Bębenek, Domurat, Mikołajczyk, Budnik, Kot (46. Skrzypiński), Gabryś
Arka: Proksa - G. Paprot, Zając, Bałys, Palka, J. Paprot, Dziadkiewicz, Kwiatkowski, M. Sielski, Tryfanów, Klimkowicz (46. Mianowski)
Przed tygodniem Arka wysoko wygrała ze Zrywem Brodła. Po Promyku spodziewano się więcej. Gospodarze kompletnie przeszli jednak obok meczu, momentami nie wykazując żadnej chęci do gry. Skończyło się to wysoką porażką. Trzeba jednak stwierdzić, że to najniższy wymiar kary, bowiem gracze Arki szczególnie w drugiej połowie także nie forsowali zbytnio tempa.
Pierwszą akcję stworzył promyk, ale Budnik trafił w boczną siatkę. Kilkanaście sekund później prowadzili już goście. Zając zagrał w tempo do Palki, a ten wykończył sytuację sam na sam. W 20. minucie z lewej strony pola karnego podawał Klimkowicz, a skutecznym strzałem przy bliższym słupku popisał się Tryfanów. Trzy minuty później M. Sielski trafił wprost w Kwadransa, ale jego dobitka była już cela i goście prowadzili do przerwy 3-0. U podopiecznych Pawła Olszowskiego najwięcej chęci do gry miał Kot, ale z jego strzałami z dystansu radził sobie Proksa, albo piłka szybowała nad poprzeczką.
Strzelanie w drugiej połowie rozpoczął Mianowski korzystając z dokładnego podania od Zając. Po chwili odpowiedzieli wreszcie gospodarze. Proksa interweniował tak, że wybił piłkę na siódmy metr, a ten do główki najwyżej wyskoczył Labak. Promyk nie poszedł jednak za ciosem, a obraz jego gry najbardziej uwidoczniła akcja Zając z 68. minuty. Młody zawodnik Arki przejął futbolówkę na własnej połowie, minął czterech przeciwników i strzałem przy dalszym słupku podwyższył na 5-1 dla swojego zespołu.
W 77. minucie za zagranie piłki ręką sędzia podyktował rzut karny dla gości. Intencję Kwiatkowskiego wyczuł Kwadrans i był rzut rożny. Po stałym fragmencie gry miejscowy bramkarz się nie popisał przepuszczając piłkę i z najbliższej odległości do siatki skierował ją Mianowski ustalając wynik spotkania.
- Nie spodziewałem się tak łatwego zwycięstwa. Postawa Promyka pokazuje jednak jak drużyny podchodzą do rozgrywek Pucharu Polski. Ciągle czekam aż PPN Chrzanów zainterweniuje i zmieni zasady i od pierwszych rund będą grać ligowcy tak jak jest choćby w Oświęcimiu. Arka jest za biednym klubem aby ponosić pucharowe koszty jak przed dwoma laty. Jeżeli będziemy mieli grać w roli gospodarza najprawdopodobniej wycofamy się z PP - komentuje trener Arki Babice Stanisław Bąk.

W innym niedzielnym meczu:
Korona Lgota - Wisła Jankowice 7-4

(MK, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%