Zagórzanka zremisowała szczęśliwie z ekipą z Suchej Beskidzkiej po golu zdobytym na pół minuty przed końcem meczu. Dulowa po zaciętym boju pokonała Okleśną, a Wolanka wygrała z Lgotą.
Zagórzanka zremisowała szczęśliwie z ekipą z Suchej Beskidzkiej po golu zdobytym na pół minuty przed końcem meczu. Dulowa po zaciętym boju pokonała Okleśną, a Wolanka wygrała z Lgotą.
IV LIGA - GRUPA ZACHODNIA MAŁOPOLSKA
Orzeł Balin - Iskra Klecza Dolna 2-0
KLASA OKRĘGOWA WADOWICE
Zagórzanka Zagórze - Babia Góra Sucha Beskidzka 1-1 (0-0)
0-1 Krzysztof Żmudka (90+1), 1-1 Artur Oczkowski (90+2)
Zagórzanka: Gielarowski - Hudzik, Oczkowski, Celej, Paliwoda, Kucia, Wójcik (73. Siłakiewicz), Łukasik, Kikla (82. Dul), Kołodzej, Biesek
Babia Góra: Talaga - Głuc, Żaczek, Kudzia, Starowicz (71. T. Pacyga), Tłok (46. Mika), Dyduk, Kociołek (46. Leśniak), Ścieszka, Żmudka, M. Pacyga
Po zeszłotygodniowej wysokiej porażce z Kalwarianką wszyscy w Zagórzu liczyli na znacznie lepszy wynik w starciu z beniaminkiem wadowickiej okręgówki.
Zespół z Suchej Beskidzkiej postawił jednak trudne warunki, będąc bliższym odniesienia zwycięstwa.
W pierwszych dziesięciu minutach przyjezdni dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Gielarowskiego. Najpierw Dyduch uderzył z dystansu tuż obok słupka, a później po zagraniu Tłoka w pole karne M. Pacyga przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
W odpowiedzi w 15. minucie Biesek przedarł się prawym skrzydłem, podał w "szesnastkę" do Kikli, ale ten nie zdołał dobrze opanować piłki.
W 27. minucie Biesek otrzymał podanie w pole karne, jednak uderzył wprost w bramkarza rywali. I to tyle, jeśli chodzi o ciekawsze sytuacje w pierwszej połowie.
Po zmianie stron do głosu ponownie doszli goście. W 66. minucie ładnie z kilku metrów strzelał Mika, ale Gielarowski sparował futbolówkę na słupek.
W 72. minucie Mika ponownie był bliski szczęścia, ale i tym razem golkiper Zagórzanki nie dał się pokonać.
Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Żmudka po długi rogu skierował piłkę do siatki.
Gospodarze nie złożyli broni i rzutem na taśmę uratowali punkt. Na 30 sekund przed końcowym gwizdkiem w zamieszaniu po rzucie wolnym Talagę pokonał Oczkowski.
- Z wyniku powinniśmy być zadowoleni, bo wyrównującego gola zdobyliśmy w ostatniej akcji. Przeciwnik grała twardą piłkę i ciężko było się przebić pod ich bramkę. Widać, że nie jesteśmy jeszcze w gazie. Potrzeba jeszcze czasu na zgranie, ale jesteśmy na dobrej drodze by wygrywać w kolejnych pojedynkach - powiedział po spotkaniu Mariusz Kołodziej z Zagórzanki.
MKS Alwernia - KS Chełmek 1-2 (0-1)
0-1 Cecuga (15), 0-2 Niewiedział (58. karny) 1-2 Jajko (71. karny)
Alwernia: Chuderski - Siemek, Dukała, Jajko, Kuć, Pocztowski (60.Lis), Jasieczko, Kulawik, Knapik (46.Koczwara), Gębala, Zieliński.
Chełmek: Dziędziel (75.Żołneczko) - Kumanek, B.Chylaszek, Kowalczyk, Tekielak, Cecuga (55.Ł.Zawadzki), Kulig (75.Cieciera), Bąk (46.D.Chylaszek), Łukaszka, Niewiedział, Górski.
Obie drużyny zmierzyły się całkiem niedawno w przedsezonowym sparingu. Wtedy, blisko miesiąc temu, na boisku w Chełmku padł remis 1-1. Swoisty rewanż tyle, że w ramach zmagań ligowych udanie przebiegł już dla graczy "biało-zielonych" dowodzonych przez trenera Mariusza Wójcika.
W 15. minucie prawą stroną boiska ruszył Niewiedział i dośrodkował w okolice pola karnego. Piłka trafiła do Cecugi, a ten strzałem z woleja otworzył wynik meczu.
Chwilę później przyjezdni mogli podwyższyć, ale po podaniu od Kumanka Górski posłał futbolówkę obok słupka. W tej części spotkania Alwernia swoich klarownych sytuacji praktycznie nie miała.
Po zmianie stron gra się wyrównała, jednak to gracze Chełmka podwyższyli prowadzenie. Rzut karny podyktowany za faul na Tekielaku wykonywał Niewiedział. Były gracz Janiny Libiąż skutecznie go egzekwował i było 2-0.
W 71. minucie również "jedenastkę" wykonywali gracze Alwerni. Gola kontaktowego ustrzelił Jajko. Mimo że w tym momencie miejscowi zwietrzyli swoją szansę na wyrównanie trzy punkty trafiły ostatecznie do rywali.
- Przegraliśmy ten mecz, ale sprawiedliwszy byłby w nim remis. Zagraliśmy z drużyną mającą aspirację gry o awans w tym sezonie i to było widać. My musimy dalej szukać punktów - skomentował po spotkaniu trener MKS-u Alwernia Marcin Spuła.
Nieco inaczej przebieg meczu widział zawodnik przyjezdnych Dawid Chylaszek.
- Byliśmy drużyną lepszą od rywali. Prowadziliśmy grę i ją kontrolowaliśmy. W końcówce wkradło się trochę nerwowości, ale nasze zwycięstwo było w pełni zasłużone - powiedział gracz KS Chełmek.
W innym sobotnim spotkaniu:
Nadwiślanin Gromiec - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1-4
Sportowy weekend w obiektywie
KLASA OKRĘGOWA KRAKÓW
Świt Krzeszowice - Piliczanka Pilica 1-0
KLASA A CHRZANÓW
UKS Dulowa - Nadwiślanka Okleśna 2-1 (1-0)
1-0 Paweł Mencel (25), 2-0 Patryk Mendela (64), 2-1 Rafał Noworyta (75)
Dulowa: Bednarczyk - Jarczewski, Ziarnik, Burdzy, Biłka, Przęczek, Witkowski, P. Mencel, Warkoczyński, M. Mencel (66. Płonka, 73. Kozak), Mirek (60. Mendela)
Okleśna: Wachincki - Rożnawski, Noworyta, Pilch, Giermek, Sz. Wojtoń, R. Skwarczyński, M. Wojtoń, Jakubik (71. Jochymek), P. Skwarczyński, Chlebicki (46. P. Cichoń)
Przed pierwszym gwizdkiem piłkarze Dulowej otrzymali okazały puchar za awans do A-klasy. Prezes Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów Józef Cichoń wręczył go wracającemu na boisko kapitanowi UKS-u Krzysztofowi Mirkowi.
Szkoleniowiec Nadwiślanki Jarosław Cichoń podkreślał przed spotkaniem, że obawia się pojedynku z beniaminkiem. Jego podopieczni postawili trudne warunki gospodarzom, liczącym na udaną inaugurację.
Właśnie gracze Okleśnej byli bliscy otwarcia wyniku. W 19. minucie po szybkiej kontrze Rafał Skwarczyński znalazł się przed Bednarczykiem, ale posłał piłkę obok słupka.
Chwilę później gola zdobyli za to miejscowi. Rafał Warkoczyński przerzucił futbolówkę do Macieja Mencela. Jego strzał obronił Wachincki, ale wobec dobitki Pawła Mencela był już bez szans.
Po zdobytej bramce zawodnicy Dulowej wykonali kołyskę dla kontuzjowanego kolegi z drużyny Dariusza Sarabuna, któremu 10 sierpnia urodził się synek Adam.
Po zmianie stron goście ruszyli do odrabiania strat, chociaż od 47. minuty musieli grać w osłabieniu. Drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał bowiem Paweł Pilch.
W 50. minucie Mariusz Giermek podał w pole karne do R. Skwarczyńskiego, ale ten przestrzelił.
W 62. minucie okazję sam na sam z Wachnickim zmarnował debiutujący w barwach UKS-u Patryk Mendela.
Dwie minuty później był już bezbłędny w podobnej sytuacji i mógł cieszyć się ze swojego pierwszego trafienia dla Dulowej. Rywale sygnalizowali co prawda zagranie ręką młodego napastnika, ale arbiter uznał gola.
W 66. minucie siły na boisku się wyrównały, bo Dawid Przęczek obejrzał czerwoną kartkę za odepchnięcie rywala.
Na kwadrans przed końcem przyjezdni strzelili kontaktową bramkę. Kapitalnym uderzeniem z wolnego popisał się Rafał Noworyta.
Chwilę później Okleśna mogła wyrównać, ale zawodnicy nie wykorzystali rzutu wolnego pośredniego w obrębie "szesnastki" i mecz zakończył się wygraną gospodarzy 2-1.
- Cieszymy się ze zwycięstwa na inaugurację sezonu. Było ciężko. Trzeba było sporo walczyć, ale tak będzie w każdym meczu A-klasy. Nadwiślanka okazała się bardzo dobrym zespołem. Jesteśmy pełni uznania dla Krzyśka Mirka, który dzisiaj zagrał, pomimo niedawnych problemów zdrowotnych - powiedział gracz UKS-u Paweł Mencel.
Wolanka Wola Filipowska - Korona Lgota 3-1 (2-1)
1-0 Robert Motyl (6), 1-1 Andrzej Nowak (27), 2-1 Łukasz Nowak (42), 3-1 Robert Motyl (50)
Wolanka: Mateusz Filipek - A. Noworyta, Marcin Filipek, Kieres, Augustynek, Nowak (65. Łabuzek), Kłeczek (72. Ciombor), Starzykiewicz (80. G. Ślusarczyk), Kempka, Motyl (62. Dorynek), R. Noworyta
Korona: A. Stryczek - Wołoszczakiewicz, Lasoń, Ł. Stryczek, Nowak. Babecki, Nowakowski, Knapczyk, Malczyk, Doła, Janowski
Trzy karne w tym jeden niewykorzystany zobaczyli kibice zgromadzeni na trybunach stadionu w Woli Filipowskiej. Kontrowersje związane z ich podyktowaniem były jednymi z nielicznych emocji podczas tego pojedynku.
Już w szóstej minucie zbyt agresywnie z bramki wychodził Artur Stryczek i staranował Motyla, który po chwili dał gospodarzom prowadzenie. Wyrównał również z jedenastu metrów Andrzej Nowak. Tym razem sędzia na wapno wskazał po zagraniu piłki ręką przez obrońcę.
Jeszcze przed przerwą Wolanka znowu prowadziła. Po miękkiej wrzutce z wolnego piłkę tylko dotknął czubkiem buta Ł. Nowak, a ta wpadła do siatki obok bezradnego bramkarza przyjezdnych.
Kiedy pięć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie celnym strzałem popisał się Motyl z gości kompletnie zeszło powietrze. Szczególnie, że nie wykorzystali tak znakomitej okazji jak rzut karny. Wolanka prezentowała się lepiej fizycznie i do końca spotkania utrzymała korzystny rezultat.
W innych sobotnich meczach:
Wisła Jankowice - Ruch Młoszowa 3-1
Tempo Płaza - Arka Babice 2-2
SPRiN Regulice - Błyskawica Myślachowice 1-2
KLASA B CHRZANÓW
Unia Kwaczała - Korona Mętków 3-2
Tęcza Tenczynek - ZWM Wodna Trzebinia 1-1
I LIGA JUNIORÓW STARSZYCH WADOWICE
Beskid Andrychów - Janina Libiąż 6-0
MKS Trzebinia-Siersza - UKS Siersza 5-1
Orzeł Balin - Niwa Nowa Wieś 1-2
MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH
MKS Trzebinia-Siersza - Glinik Gorlice 0-1
(MK, AB, BG)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz