PIŁKARSKA ŚRODA. Wielkie emocje w Trzebini - przelom.pl

Sport

Zamknij

PIŁKARSKA ŚRODA. Wielkie emocje w Trzebini

red 19:06, 24.08.2011 Aktualizacja: 03:12, 27.10.2025
Skomentuj PIŁKARSKA ŚRODA. Wielkie emocje w Trzebini Obrońca trzebińskiego MKS-u Paweł Szczepanik (z prawej) w pojedynku z graczem Przeciszovii Rafałem Mikołajczykiem. Fot. Michał Koryczan

Trzebiński MKS zremisował siebie z Przeciszovią, strzelając wyrównującego gola tuż przed końcem meczu. W rozegranym awansem spotkaniu klasy A Wolanka pokonała 5-1 Jankowice. Młodzicy MOKSiR-u Chrzanów nie sprostali Garbarni.

Trzebiński MKS zremisował siebie z Przeciszovią, strzelając wyrównującego gola tuż przed końcem meczu. W rozegranym awansem spotkaniu klasy A Wolanka pokonała 5-1 Jankowice. Młodzicy MOKSiR-u Chrzanów nie sprostali Garbarni.

III LIGA MAŁOPOLSKO-ŚWIĘTOKRZYSKA
Janina Libiąż - Lubań Maniowy 1-1

IV LIGA - GRUPA ZACHODNIA MAŁOPOLSKA
MKS Trzebinia-Siersza - Przeciszovia Przeciszów 2-2 (0-1)

0-1 Mariusz Gałgan (27), 0-2 Bartłomiej Chrapkiewicz (51), 2-1 Artur Czech (58. karny), 2-2 Artur Czech (87)
Trzebinia: Wilk (15. Dobranowski) - T. Szczepanik, Cieszyński, Kalinowski, P. Szczepanik, Drobniak, Rolka (73. Czyszczoń), Lickiewicz, Kowalik (40. Pająk), Jędrzejczyk, Rogalski (46. Czech)
Przeciszów: Kudłacik - Tarabuła, Kapera, Żurek, Orzechowski, Ortman, Poręba (89.Kasperek), Mikołajczyk, Gałgan (42. Całus), Rogala (71. Batula), Chrapkiewicz (81. Domżał)
W pierwszej połowie spotkania, które obserwowało 220 widzów ekipa beniaminka czwartej ligi była tyko tłem dla rywali. W pierwszym kwadransie od utraty gola uratował trzebinian Jakub Wilk broniąc w dobrym stylu uderzenia graczy Przeciszovii.
W 15. minucie po starciu z jednym z nich golkiper MKS-u doznał rozcięcia łuku brwiowego i musiał opuścić boisko.
W 27. minucie jego zmiennik Łukasz Dobranowski wyciągał futbolówkę z siatki. Po rzucie rożnym wykonywanym przez miejscowych, gości wyszli z szybką kontrą. Mariusz Gałgan wygrał pojedynek biegowy z Michałem Cieszyńskim i precyzyjnym strzałem zdobył gola.
Cztery minuty później Dobranowski minął się z piłką w powietrznym starciu, ale nabiegający Rogala główkował ponad poprzeczką.
W pierwszej połowie gospodarze praktycznie ani razu nie zagrozili poważniej bramce rywali.
Zaraz po przerwie powinni jednak wyrównać. Klemens Drobniak znalazł się w sytuacji sam na sam z Markiem Kudłacikiem, ale skierował futbolówkę obok słupka.
W 50. minucie Drobniak dośrodkował w pole karne do Lickiewicza, ale ten przestrzelił.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się minutę później. Jeden z graczy Przeciszovii zdecydował się na uderzenie z dystansu. Tor lotu piłki zmienił Bartłomiej Chrapkiewicz i było 2-0 dla przyjezdnych.
W 58. minucie trzebinianie zdobyli kontaktowego gola. Michał Tarabuła sfaulował w polu karnym Damiana Lickiewicza. Arbiter podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił Artur Czech.
Od 60. minuty goście musieli grać w osłabieniu. Za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę z boiska wyleciał Tarabuła.
Miejscowi atakowali, ale na efekty trzeba było czekać do 87. minuty. Wówczas w szesnastce ekipy Przeciszowa padł Tomasz Szczepanik i arbiter, pomimo protestów piłkarzy i szkoleniowca gości (został wyrzucony z ławki trenerskiej), podyktował drugiego karnego.
Strzał Czecha sparował Kudłacik, ale wobec dobitki był już bez szans.
W końcówce MKS mógł jeszcze zdobyć zwycięskiego gola, ale Jędrzejczyk spudłował w dobrej sytuacji.
- Pierwsza połowa wyraźnie dla przeciwnika, który zaczął na bardzo wysokich obrotach, ale druga to nasza totalna dominacja. Mieliśmy czyste okazje, które powinniśmy wykorzystać. Mecz był absolutnie do wygrania - powiedział Marcin Kasprzyk, trener MKS-u.
- Do starty pierwszego gola kontrolowaliśmy sytuację. Przy pierwszym karnym sędzia nie popełnił błędu, ale przy drugim już tak. Tym samym wypaczył wynik spotkania, na który gospodarze nie zasłużyli. Cóż, taka jest piłka. Szkoda, bo zostawiliśmy sporo zdrowia. Na pewno przyjemnie było zagrać na takim obiekcie - dodał golkiper i kapitan Przeciszovii Marek Kudłacik.

Orzeł Piaski Wielkie - Orzeł Balin 0-5 (0-3)

0-1  Nikodem Motyka (20), 0-2 Tomasz Liput (21), 0-3 Marcin Bojarski (37), 0-4 Tomasz Liput (77), 0-5 Damian Bodziony (88)
Balin: Smok - Chrzanowski (62. Nowak), Treściński, Żuraw, Domurat (70. Grabiec), Szlęzak (62. Wolny), Suwaj, Wtorek, Motyka, Liput, Bojarski (46. Bodziony)
Kibice Orła Balin po dwóch kolejkach mogli być zadowoleni z postawy swojej drużyny, która zgromadziła komplet punktów. Czekali jednak kiedy bramki strzelać zacznie król strzelców czwartej ligi z ubiegłego sezonu Nikodem Motyka.
Doczekali się w konfrontacji z Orłem Piaski Wielkie. Motyka nie dość, że w 20. minucie otworzył wynik po pięćdziesięciometrowym przerzucie od Suwaja, to asystował jeszcze przy czterech pozostałych trafieniach kolegów.
Chwilę po pierwszej bramce dla gości padła druga, kiedy sytuację sam na sam wykończył Liput.
Wynik na 3-0 do przerwy ustalił Marcin Bojarski notujący w każdym dotychczasowym spotkaniu trafienie. Najbardziej znany z graczy Orła Balin na druga połowę już nie wyszedł.
- Trener dał odpocząć niektórym zawodnikom. W sobotę czeka nas przecież kolejny mecz z Zieleńczanką. Środowy rywal nie bronił się tak jak dwaj poprzedni, ale nie pozwoliliśmy mu rozwinąć skrzydeł i posypały się bramki. Kontrolowaliśmy grę i w drugiej połowie wynik się jeszcze powiększył - powiedział defensor z Balina Krystian Żuraw.
Przy czwartej i piątej asystował Nikodem Motyka. W 77. minucie po wcześniejszej wymianie podań z Suwajem wyłożył piłkę Liputowi, a na dwie minuty przed końcem obsłużył podaniem na prawe skrzydło Bodzionego, a ten mijając bramkarza ustalił wynik meczu na 5-1 i zdobył debiutancką bramkę w nowych barwach.

KLASA A CHRZANÓW
Wolanka Wola Filipowska- Wisła Jankowice 5-1 (2-1)

0-1 Michał Pawlik (35), 1-1 Przemysław Augustynek (38. karny), 2-1 Robert Noworyta (43), 3-1 Robert Noworyta (61), 4-1 Robert Noworyta (66), 5-1 Marcin Starzykiewicz (71)
Wolanka: Mateusz Filipek (67. P. Filipek) - Augustynek, Nowak, Święszek, Kieres - Kempka, Kłeczek (46. Kalęba), D. Ślusarczyk, Skotniczny (46. Motyl) - Noworyta, Starzykiewicz (72. G. Ślusarczyk).
Wisła: Czmok - Szlęzak, Pawlik, Nędza (76. Budzowski), Kułaga - Taborski, Michałów, Kościelniak, Miziołek - Tomczyk, Butora (70. Pierzchała).
Chociaż Wolanka przeważała cały mecz, to goście jeszcze chwilę po przerwie grali bez kompleksów i mogli wyrównać, a przecież od 38. minuty grali w dziesięciu.
W 22. minucie Czmok fantastycznie wybronił nogami strzał z bliska Noworyty. Po chwili Kłeczek będąc sam przed bramkarzem niepotrzebnie kiwał, zamiast od razu strzelać.
Te okazje zemściły się na gospodarzach i w 35. minucie Kułaga rozegrał rzut wolny z Pawlikiem, który trafił do siatki z 25 metrów. W odpowiedzi Nowak popisał się fenomenalnym rajdem mijając kilku przeciwników. Jego uderzenie dobijał Noworyta. Piłka ostemplowała poprzeczkę, ale wcześniej stojący na linii bramkowej Pawlik zagrał ręką i wyleciał z boiska. Sprawiedliwość z 11 metrów wymierzył Augustynek.
Jeszcze przed przerwą Noworyta kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę dał prowadzenie miejscowym.
W 49. minucie Mateusz Filipek starł się z rywalem we własnym polu karnym, a arbiter podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł Kułaga, jednak bramkarz obronił. Podopieczni Jakuba Szlęzaka nie zdołali wyrównać, więc kolejne gole zdobywali piłkarze Tomasza Ryby. Aktywny był jak zwykle Motyl, tyle że w dogodnej sytuacji strzelił zbyt lekko. Za to Noworyta w ciągu pięciu minut dwukrotnie znajdował drogę do siatki, w sytuacji sam na sam, a potem "na raty". Po chwili zdobywca hat- tricka wyłuskał futbolówkę przy końcowej linii i zainicjował akcję, po której Starzykiewicz trafił na 5-1. Boisko musiał opuścić dobrze dysponowany Mateusz Filipek (kibice ładnie podziękowali mu za grę) narzekający na drobny uraz, a zastąpił go jego brat Piotr. Dwie sytuacje miał jeszcze Motyl. Najpierw sam przed bramkarzem trafił prosto w niego, a potem ładnie ograł rywala, ale przestrzelił.
- To mój pierwszy hat-trick w pierwszej drużynie Wolanki. Nie wiem czy powalczę o króla strzelców. Różnie bywa. Ważne, żeby strzelać - powiedział nam zawodnik Wolanki Robert Noworyta.

MAŁOPOLSKA LIGA MŁODZIKÓW
MOKSiR Chrzanów - Garbarnia Kraków 0-2 (0-1)

0-1 Tomasz Mysłajek (24), 0-2 Eryk Bulga (41)
MOKSiR Chrzanów: Maciej Latak - Jakub Oczkowski, Patryk Jaszczur, Roman Rogowski, Patryk Rogowiec, Mateusz Szydłowski, Damian Przepiórka, Jerzy Dzierwa, Mateusz Wojtczak, Jakub Jochymek, Przemysław Glistak. Na zmiany wchodzili: Marek Starzycki, Szymon Sieczkowski, Kacper Piwowarski, Kacper Cziszewski, Mateusz Krawczyk, Oskar Gomułka, Łukasz Otrębski
W sobotnim debiucie w lidze chrzanowianie zremisowali na wyjeździe z Hutnikiem 0-0. W środę podjęli na Kątach inny krakowski zespół - Garbarnię. Na początku pierwszej połowy gospodarze częściej byli przy piłce. Stworzyli też kilka sytuacji. Jednak strzały Jerzego Dzierwy i Mateusza Szydłowskiego minęły cel. W 20. minucie po zagraniu piłki ręką przez obrońcę Garbarni sędzia Adam Banach odgwizdał karnego. Jednak Mateusz Wojtczak strzelił w środek bramki i piłka padła łupem bramkarza. Pięć minut później to goście cieszyli się po trafieniu Tomasz Mysłajka. Od tego momentu przyjezdni osiągnęli przewagę. W 41. minucie wynik na 2-0 strzałem przy lewym słupku ustalił nowy nabytek gości Eryk Bulga.
- Moi zawodnicy zagrali słabo w obronie. Przy upalnej pogodzie za mało ruchu z ich strony było też z przodu. Naszym celem jest utrzymanie. Nie będzie to łatwe, bo z ligi spadną cztery zespoły - powiedział nam Łukasz Matusik, szkoleniowiec młodzików MOKSiR-u.

Michał Koryczan, Marek Oratowski, Jan Dobosz, Adam Banach

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%