PIŁKARSKA ŚRODA. Janina remisuje z Beskidem - przelom.pl

Sport

Zamknij

PIŁKARSKA ŚRODA. Janina remisuje z Beskidem

red 18:22, 07.09.2011 Aktualizacja: 03:19, 23.10.2025
Skomentuj PIŁKARSKA ŚRODA. Janina remisuje z Beskidem Pomocnik Janiny Bartłomiej Kędzierski (zielona koszulka) w pojedynku z zawodnikiem Beskidu. Fot. Michał Koryczan

W trzecioligowych derbach Małopolski Zachodniej Janina Libiąż zremisowała 2-2 z Beskidem Andrychów. Czwartoligowy Orzeł Balin rozbił Spójnię Osiek 6-2. W wadowickiej okręgówce Chełmek pokonał 2-1 Gromiec.

W trzecioligowych derbach Małopolski Zachodniej Janina Libiąż zremisowała 2-2 z Beskidem Andrychów. Czwartoligowy Orzeł Balin rozbił Spójnię Osiek 6-2.  W wadowickiej okręgówce Chełmek pokonał 2-1 Gromiec.

 


III LIGA MAŁOPOLSKO-ŚWIĘTOKRZYSKA
Janina Libiąż - Beskid Andrychów 2-2 (1-1)
0-1 Mirosław Kmieć (23), 1-1 Jakub Snadny (38), 2-1 Radosław Grzesiak (54), 2-2 Michał Adamus (55)
Janina: Stambuła - Ficek, Szafran, Grzesiak, Hejnowski, Ortman (85. Wantulok), Kania (46. Adamczyk), Grabowski, Kędzierski (70. Jamróz), Ząbek, Snadny
Beskid: Góra - Kaczmarczyk, Kliber, Zając, Kruk, Adamus, Kmieć, Czarnik, Sobala, Chowaniec, Knapik
Derby Małopolski Zachodniej były zaciętym widowiskiem. Obie ekipy, plasujące się w drugiej połówce tabeli liczyły na przełamanie. Remis z pewnością nie zadowala żadnej ze stron.
Libiążanie, którzy jedynie zwycięstwo w tym sezonie zanotowali w inauguracyjnej kolejce z Popradem Muszyna, na następną wygraną muszą poczekać przynajmniej do najbliższego weekendu (zmierzą się wówczas w Myślenicach z Dalinem).
Wynik meczu rozegranego w Libiążu otworzyli andrychowanie. Grający szkoleniowiec Beskidu, chrzanowianin Mirosław Kmieć uderzył mocno z rzutu wolnego, wykonywanego z przeszło 30 metrów. Dawid Stambuła spóźnił się z interwencją i piłka zatrzepotała w siatce.
Wyrównanie padło w 38. minucie. Po składnej akcji futbolówka trafiła do Jakuba Snadnego. Młody napastnik Janiny strzelił kapitalnie z kilkunastu metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki.
Tuż przed przerwą z dystansu ładnie przymierzył Mariusz Sobala, ale Stambuła kapitalnie obronił.
Po zmianie stron z animuszem zaatakowali nastawieni na kontry libiążanie. W 46. minucie oko w oko z golkiperem Beskidu stanął Snadny, jednak trafił wprost w Pawła Górę.
W 50. po podaniu Bartłomieja Kędzierskiego w bardzo dobrej sytuacji w polu karnym znalazł się Łukasz Ortman, ale nie zdołał pokonać bramkarza rywali.
Chwilę później po minięciu golkipera przyjezdnych w polu karnym padł Dawid Adamczyk. Kibice myśleli, że arbiter odgwizda jedenastkę. Sędzia uznał jednak, że gracz Janiny symulował i podyktował rzut wolny dla Andrychowa.
Wreszcie w 54. minucie gospodarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Radosław Grzesiak uderzeniem głową zdobył gola na 2-1 dla Janiny.
Radość miejscowych trwała niespełna minutę. Niepilnowany w polu karnym Michał Adamus celną główką pokonał Stambułę.
W samej końcówce bliscy zdobycia zwycięskiego gola byli goście. Uderzenia Kmiecia i Sobali obronił jednak golkiper libiąskiej ekipy.
- Czujemy rozczarowanie. Były okazje by wygrać to spotkanie. Wyszliśmy na prowadzenie i błyskawicznie padło wyrównanie. Poczuliśmy się chyba zbyt pewnie w tym momencie - powiedział po spotkaniu pomocnik Janiny Bartłomiej Kędzierski.
- O pracy sędziów nie będę się wypowiadał. Szkoda nerwów. W sytuacjach bramkowych zabrakło chłopakom zimnej krwi i umiejętności. To młodzi gracze, na dorobku. Doświadczony napastnik na pewno by wykorzystał te okazje. Bramkarz nie może puszczać takiego gola, jak ten na 0-1. Widać zalążek mądrzejszej gry. Brakuje jednak kreatora gry w środku pola. Takiego jak Artur Szlęzak - dodał trener libiążan Wojciech Skrzypek.

IV LIGA ZACHODNIA MAŁOPOLSKA
Orzeł Balin - Spójnia Osiek-Zimnodół 6-2 (5-1)
1-0 Marcin Bojarski (2), 2-0 Marcin Bojarski (17), 3-0 Artur Szlęzak (21), 3-1 Łukasz Bereta (24), 4-1 Tomasz Liput (27), 5-1 Łukasz Chrzanowski (43), 5-2 Dariusz Rezeźniczak (54), 6-2 Nikodem Motyka (83)
Orzeł: Smok - Guzik, Treściński, Żuraw, Chrzanowski (76. Nowak) , Szlęzak, Suwaj (46. Wolny), Wtorek, Liput (67`. Domurat), Bojarski (46. Bodziony), Motyka
Orzeł stracił pierwsze bramki w sezonie, ale w meczu ze Spójnią był na tyle mocny w ofensywie, że i tak zanotował pewne i wysokie zwycięstwo.
- Źle podeszliśmy do tego pojedynku. Tak jakbyśmy się bali przeciwnika, przez co traciliśmy piłki w defensywie i Orzeł cztery bramki strzelił w akcjach sam na sam. Graliśmy katastrofalnie w tyłach, ale muszę przyznać, że zmierzyliśmy się z najlepszą drużyną, z jaką do tej pory miałem okazję walczyć w tej lidze - ocenił Damian Dziedzic, bramkarz Spójni, który już w drugiej minucie musiał wyciągać piłkę z siatki po trafieniu Marcina Bojarskiego.
Piętnaście minut później piłkę od rywala przejął Motyka, a po podaniu Bojarski już wiedział co ma z nią zrobić.
Na 3-0 podwyższył Szlęzak, a w 24. minucie Smok po raz pierwszy w sezonie musiał wyciągać piłkę z siatki kiedy celnym strzałem popisał się Bereta. Jeszcze przed przerwą bramkarza rywala pokonali jednak Liput i Chrzanowski dzięki czemu gospodarze byli praktycznie pewni wygranej. W drugiej odsłonie obie drużyny zdobyły po jednej bramce, a trafienie Motyki w 83. minucie dało Orłowi wygraną 6-2.
- Szybko objęliśmy prowadzenie i ustawiliśmy mecz prowadząc do przerwy aż 5-1. Kiedyś musieliśmy w końcu stracić bramki i dobrze, że stało się to dzisiaj ze słabszym rywalem, a nie w wyrównanym pojedynku, gdzie o wygranej decyduje różnica jednego gola. Żałuję, że przy spokojnym wyniku w drugiej połowie nie popisał się sędzia, który "wykartkował" obie drużyny - skomentował napastnik Orła Nikodem Motyka.

W innym środowym spotkaniu:
Niwa Nowa Wieś - MKS Trzebinia-Siersza 2-0


KLASA OKRĘGOWA WADOWICE

KS Chełmek - Nadwiślanin Gromiec 2-1 (2-0)
1-0 Przemysław Niewiedział (15), 2-0 Przemysław Niewiedział (34), 2-1 Martin Manzel (60)
Chełmek: Żołneczko - Kumanek, B. Chylaszek, Kowalczyk (43. Cieciera), Tekielak, Łukaszka (75. Kustra), Bąk (75. D. Chylaszek), Kulig, Musiał, Górski, Niewiedział
Gromiec: Fiołek - Ł. Adamczyk, Pactwa, Rundzia, Saternus (75. Jaśko), Rudnicki (70. Budek), K. Adamczyk, Kania (77. Nowicki), Waligóra (46. Szalonek), Manzel, Rojek
Już po kwadransie gry gospodarze prowadzili po celnej dobitce Przemysława Niewiedziała, który trafił w długi róg. Niewiedział był bardzo aktywny. W 23. minucie dograł w polu karnym do Tomasza Kuliga, ale ten atakując piłkę wślizgiem uderzył obok słupka. Trzy minuty później piłka wpadła do siatki gości po uderzeniu głową Grzegorza Bąka, ale sędzia odgwizdał rzut wolny dla Gromca. W 33. minucie znów dał o sobie znać Niewiedział. Jego strzał z woleja bramkarz sparował jeszcze na róg. Ale chwilę potem był już bezradny. Po centrze Bąka z prawej strony Niewiedział posłał górną piłkę do siatki z 8 metrów i było 2-0. Po przerwie w 55. minucie uderzenie Dariusza Łukaszki po kontrze Chełmka w 55. minucie bramkarz obronił nogami. Kwadrans po wznowieniu gry kontaktowego gola dla Gromca strzelił Martin Manzel pięknym uderzeniem z 35 metrów. W tej sytuacji nie popisał się Patryk Żołneczko. Goście dążyli do wyrównania. Na kwadrans przed końcem w słupek uderzył Robert Rojek. Już w doliczonym czasie gry Przemysław Nowicki padł w polu karnym. Jedenastki nie wykorzystał jednak sam poszkodowany. Strzelił w zbyt sygnalizowany sposób.
- Szkoda, bo remis był w naszym zasięgu. O ile pierwsza połowa należała do Chełmka, to w drugiej zagraliśmy znacznie lepiej - skomentował po końcowym gwizdku Robert Saternus, grający trener Gromca.

W innych środowych meczach:
Unia Oświęcim - Zagórzanka Zagórze 0-1
Skawa Wadowice - MKS Alwernia 3-1

Michał Koryczan, Marek Oratowski, Adam Banach

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%