SPORTOWA SOBOTA. Remis Janiny, wygrane Balina, Młoszowej i ZWM Wodna - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Remis Janiny, wygrane Balina, Młoszowej i ZWM Wodna

red 17:29, 17.09.2011
Skomentuj SPORTOWA SOBOTA. Remis Janiny, wygrane Balina, Młoszowej i ZWM Wodna Obrońca Ruchu Młoszowa Grzegorz Bartyzel (z lewej) w pojedynku z kapitanem SPRiN-u Regulice Maciejem Matusikiem. Fot. Michał Koryczan

Trzecioligowcy z Libiąża zaledwie zremisowali z Wieliczką, która zdobyła pierwszy punkt w sezonie. W meczu A-klasy Młoszowa pokonała 1-0 Regulice. W klasie B ZWM Wodna wygrał z Bolęcinem. Juniorzy młodsi trzebińskiego MKS-u nie sprostali Sandecji. Szczypiorniści MTS-u ulegli ekipie z Przemyśla.

Trzecioligowcy z Libiąża zaledwie zremisowali z Wieliczką, która zdobyła pierwszy punkt w sezonie. W meczu A-klasy Młoszowa pokonała 1-0 Regulice. W klasie B ZWM Wodna wygrał z Bolęcinem. Juniorzy młodsi trzebińskiego MKS-u nie sprostali Sandecji. Szczypiorniści MTS-u ulegli ekipie z Przemyśla.

PIŁKA RĘCZNA
I liga mężczyzn
MTS Chrzanów - Czuwaj Przemyśl 35-40 (19-21)
MTS: Borecki, Baliś, Białecki - Bobowski 3, Zajdel 1, Szlinger 9, Uraz, Zacharski, Bednarczyk, Klementowicz 6, Łącki, Kirsz 2, Stroński, Skoczylas 14, Zajączkowski
Czuwaj: Szczepaniec, Baraniecki - Krzysztofik 3, Jankowski 13, Kijowski, Kroczek 2, Kostka, Kalinowski, Stołowski 10, Błażkowski, Sar, Matas, Oliferczuk 9, Kubisztal 3
Goście zaczęli bardzo agresywnie i po sześciu minutach prowadzili już 6-1. Trener MTS-u Adam Piekarczyk wziął czas, by uporządkować grę. Jednak zawodnicy niezbyt wzięli sobie jego uwagi do serca. W 13. minucie po rzucie doświadczonego Macieja Kubisztala goście wygrywali 11-4. Jednak chrzanowianie poprawili grę w obronie i stopniowo odrabiali straty.W 22. minucie przegrywali jeszcze 12-17. Jednak po celnych rzutach Marcina Skoczylasa, Wojciecha Klementowicza i Łukasza Szlingera na przerwę schodzili przy wyniku 19-21. Zaraz po przerwie ruszyli jeszcze odważniej do przodu. W 36. minucie po trafieniu Skoczylasa gospodarze prowadzili nawet 24-23. Jednak ich zryw nie trwał zbyt długo. Szczypiorniści MTS-u nieco opadli z sił, zaczęli też popełniać błędy w obronie. Czuwaj przyspieszył grę. W 56. minucie goście odskoczyli na cztery bramki (34-38) i już nie dali sobie wydrzeć wygranej.
Chciałem pochwalić mój zespól za ambicję, ale straciliśmy za dużo bramek. Czuwaj to naprawdę markowy zespół. A u nas zabrakło Klimka, Cupisza, Kruczka i Owczarka - wyliczył szkoleniowiec MTS-u Adam Piekarczyk.
- Zagraliśmy na 110 procent. Przez głupio łapane kary straciliśmy przewagę, ale w końcówce znów ją wypracowaliśmy - dodał cieszący się z dwóch punktów zawodnik gości Maciej Kubisztal.

PIŁKA NOŻNA

III liga małopolsko-świętokrzyska
Janina Libiąż - Górnik Wieliczka 0-0
Janina: Księżarczyk - Kania, Szafran, Hejnowski, Jesionowski (46. Grabowski), Grzesiak, Ortman (75. Marzec), Pactwa (70. Adamczyk), Ficek, Snadny (82. Kędzierski), Ząbek.
W sobotę Janina spotkała się z najsłabszym zespołem trzeciej ligi Górnikiem Wieliczka, który w siedmiu kolejkach nie zdobył nawet punktu. Dla Janiny to spotkanie miało być takim z cyklu "na przełamanie". Niestety nie wyszło, ale bramkowych sytuacji podopiecznym trenera Gawronka nie można odmówić.
Najbliżej gola w pierwszej połowie był Ficek. Po dograniu z boku pola karnego od Ortmana, popularny Finiu uderzył z dziesięciu metrów, a piłka po jego strzale ostemplowała poprzeczkę. Niespełna dziesięć minut potem ponownie Ficek zagroził bramce Wieliczki po tym jak z podbicia przymierzył w sam środek bramki, ale golkiper wypiąstkował piłkę w pole. Goście też mieli swoją szansę. Tuż przed kończącym pierwszą część gwizdkiem rywal uderzył w pobliżu spojenia słupka i poprzeczki.
Po zmianie stron Janina zaczęła grać agresywnie i z pressingiem. W 48. minucie z pozoru niegroźny strzał Ząbka golkiper przeniósł ponad poprzeczkę. Zawodnik Janiny bił rzut rożny, a piłka po nim trafiła do Ficka, ten uderzył jednak bramkarz ponownie sparował strzał na rzut rożny. Pop godzinie gry okazje mieli przyjezdni. Z pięciu metrów uderzenie rywala po otrzymanej długiej wrzucę instynktownie wybronił Księżarczyk. Szalę zwycięstwa na stronę libiążan w 83. minucie mógł najpierw przechylić Kędzierski, ale z jego strzałem poradził sobie bramkarz, który "wypluł" piłkę przed siebie, a do niej doszedł Adamczyk, który z kilku metrów uderzył w słupek.
Janina dalej trwa w niemocy, a na gorszą grę nie znalazł jak na razie recepty nowy szkoleniowiec Antoni Gawronek.

IV liga zachodnia Małopolska
Orzeł Balin - IKS Olkusz 2-0 (0-0)
1-0 Nikodem Motyka (75), 2-0 Marcin Bojarski (90+2)
Balin: Smok - Chrzanowski (80. Nowak), Treściński, Żuraw, Domurat (59. Wtorek) - Guzik, Suwaj, Szlęzak (78. Wolny) - Motyka (92. Bodziony), Bojarski, Liput
Olkusz: Śmiały - Tomsia, Jurczyk, Kańczuga, Kaczmarczyk (46. Szwajcowski) - Chabinka (46. Czechowski), Duda, Juszczyk, Sobczyk, Kasprzyk (74. M. Przybyła) - D. Przybyła
Gospodarze szturmowali bramkę gości, którzy na boisku lidera nastawili się na obronę. Jednak balinianie nie stwarzali długo czystych sytuacji. W 7. minucie Marcin Bojarski trafił w boczną siatkę. Z kolei strzały z dystansu Kamila Guzika i Tomasza Liputa minęły cel. Tuż przed końcem pierwszej połowy lewą stroną pola karnego przedarł się zawodnik gości Daniel Przybyła. Jednak naciskany przez obrońcę uderzył obok lewego słupka. Po zmianie stron nadal zdecydowanie częściej przy piłce byli miejscowi. Mało jednak brakowało, a to olkuszanie cieszyliby się z bramki. W 64. minucie golkiper Orła Krzysztof Smok tak niefortunnie wybił piłkę, że ta spadła pod nogi rywala. Jednak wybronił w sytuacji sam na sam z Jakubem Juszczykiem. W 70. minucie po filmowej akcji podopiecznych Piotra Pierścionka w poprzeczkę z 5 metrów trafił Marcin Bojarski. Pięć minut później Bojarski dograł w polu karnym do Nikodema Motyki, a ten płaskim uderzeniem z kilku metrów otworzył wynik. Już w doliczonym czasie gry po wrzutce z wolnego zawodnik gości Maksymilian Przybyła główkował tuż obok słupka. Niedługo potem gospodarze ustalili wynik na 2-0. Mariusz Suwaj dograł dokładnie do Marcina Bojarskiego, a ten minął bramkarza i trafił do siatki.

W innym sobotnim meczu:
Garbarz Zembrzyce - MKS Trzebinia-Siersza 2-2

Gole dla MKS-u: Artur Czech (68), Norbert Ciepichał (86)

Klasa okręgowa Wadowice
KS Chełmek - Brzezina Osiek 2-1
MKS Alwernia - Cedron Brody 1-0
Skawa Wadowice - Zagórzanka Zagórze 1-0

Klasa okręgowa Kraków
Wieczysta Kraków - Świt Krzeszowice 0-1

Klasa A Chrzanów
Ruch Młoszowa - SPRiN Regulice 1-0 (1-0)
1-0 Jakub Zieliński (9)
Młoszowa: Kozyra - Bartyzel, Kaliński (75. Pytlowski), Brzózka, Białka, Gaj, Odrzywołek, Chechelski (64. Wichrowski), Zieliński, T. Turek, Latko
Regulice: Król - Śliz, Niedbała, Starzykiewicz, Mazgaj, Sikora (78. Gołdyn), Ciołek, Pater, Matusik, Kadłuczka, K. Turek
Pojedynek trzeciej od końca z ostatnią drużyną w tabeli rozstrzygnął się w pierwszej części spotkania.
Gola, jak się później okazało na wagę trzech punktów, zdobył Zieliński wygrywając pojedynek sam na sam z Królem. Kilkanaście sekund wcześniej wynik otworzyć mogli goście. Po ostrej centrze w pole karne Ruchu, Kozyra odbił piłkę wprost pod nogi Sikory. Ten jednak posłał futbolówkę tuż obok słupka.
Po zmianie stron gracze SPRiN-u dążyli do wyrównania, jednak klarownych sytuacji nie mieli zbyt wiele. Najbliżsi szczęścia byli Krzysztof Turek (jego strzał zablokował obrońca miejscowych) i Niedbała (po ładnym rajdzie uderzył obok słupka).
Zdecydowanie lepsze okazje do podwyższenia rezultatu mieli zawodnicy Młoszowej. Sytuacje sam na sam z Królem zmarnowali Kaliński oraz dwukrotnie Wichrowski.
- Wynik mógł być wyższy, bo mieliśmy dobre okazje. To nie pierwszy mecz, gdy nie jesteśmy zbyt skuteczni. Mamy trochę pecha. Wiadomo, że sytuacja w tabeli obu drużyn jest taka, a nie inna, więc każdy chciał zdobyć trzy punkty. Mam nadzieję, że to spotkanie będzie takim przełomem dla zespołu - powiedział obrońca Ruchu Krzysztof Brzózka.
- Szczęście nam nie dopisuje. Była okazja, żeby wyjść na prowadzenie. Nie strzeliliśmy, poszła kontra i padł gol dla rywali. Potem było ciężko. Istna "przebijanka", bo murawa w Młoszowej uniemożliwia grę. Od ośmiu lat nic się tu nie zmienia pod tym względem. Ale jak podokręg na to pozwala, to cóż zrobić. Popełniliśmy dzisiaj proste błędy. W przodzie mamy małą siłę rażenia. Wpływ ma na to także fakt, że zespół mało trenuje - podkreśli kapitan SPRiN-u Maciej Matusik.

W innych sobotnich meczach:
Wisła Jankowice - Tempo Płaza 2-3
Kościelec Chrzanów - Błyskawica Myślachowice 2-3
Wolanka Wola Filipowska - Start Kamień 1-1

Sportowy weekend w obiektywie


Klasa B Chrzanów
ZWM Wodna Trzebinia- Promyk Bolęcin 2-1 (0-0)
1-0 Paweł Gwizdała (58), 2-0 Giulio Sclaunich (65), 2-1 Grzegorz Sieprawski (67)
ZWM: Maślanka - Buczek, D. Kocot (65. Kusznir), T. Wadowski, Flądro - Sclaunich, Grzesiakowski, Pikusa, Baudler (90. Niesyty) - J. Kocot (82. Redel), Gwizdała (90. S. Wadowski).
Promyk: Malczyk - Domurat, Wacławek, Labak, Zieliński - Adamczyk, G. Sieprawski, Budnik, Kot (46. Bębenek)- T. Sieprawski (86. Matysiak), Lewarczyk (65. Mikołajczyk).
Dwie czerwone kartki, mnóstwo żółtych i siedem minut doliczone do podstawowego czasu gry. Tak w skrócie można opisać potyczkę ZWM-u z liderem tabeli Promykiem.
Goście po czterech rozegranych kolejkach mieli komplet punktów. Miejscowi zmobilizowali się, by przerwać zwycięską passę Promyka, który i tak nadal jest liderem. Nie bez trudu, bo zwłaszcza w drugiej połowie z minuty na minutę było coraz goręcej. Sukces rodził się w bólach. Dosłownie, bo brutalnych fauli nie brakowało.
W pierwszej połowie niewiele się działo poza ostrymi przewinieniami. Gospodarze mieli niewielką przewagę. Strzały oddane przez gości były na tyle niecelne, że trudno uznać je za niebezpieczne. Na uwagę mogły zasługiwać jedynie dwie sytuacje miejscowych.Strzał Grzesiakowskiego z rzutu wolnego i niecelne uderzenie w dogodnej sytuacji Gwizdały. Grający trener ZWM-u Jacek Kocot otrzymał za pyskówki żółtą kartkę i igrał z losem w pierwszej części gry. Jednak po przerwie starał się jak mógł, by nie osłabić drużyny.
Po zmianie stron jednak pierwszą groźną sytuację stworzyli przyjezdni. W 56. minucie Budnik próbował zaskoczyć Maślankę strzałem z wolnego, lecz ten wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę.
Niebawem padł gol dla gospodarzy. Po rzucie rożnym dla ZWM-u w polu bramkowym znalazł się Gwizdała i nie wypadało mu spudłować. Siedem minut później Sclaunich uderzeniem głową wykorzystał wrzutkę z rzutu wolnego. Z dwubramkowego prowadzenia miejscowi cieszyli się krótko, albowiem z rzutu karnego bramkę kontaktową zdobył G. Sieprawski. Od 72. minuty podopieczni Jacka Kocota mieli jeszcze bardziej utrudnione zadanie, gdyż za drugą żółtą kartkę boisko opuścić musiał Grzesiakowski. Wyrównać próbował G. Sieprawski po rzucie wolnym, tyle że Maślanka znów stanął na wysokości zadania, poza tym uprzedził rywala usiłującego dobić strzał. W 87. minucie Wacławek za dyskusję z arbitrem dostał żółtą kartkę. Kara nie ostudziła emocji zawodnika, więc niemal natychmiast ponownie obejrzał "żółtko" i osłabił zespół. W 90. minucie Maślanka ryzykownym, lecz czystym wślizgiem wybił piłkę w polu karnym Bębenkowi.
Przyjezdni do końca próbowali wyrównać stan meczu, ale ta sztuka im się nie udała, choć arbiter, co wszak zrozumiałe, z uwagi na wiele przerw w grze w drugiej części meczu zakończył spotkanie siedem minut po regulaminowym czasie.
- Mecz z liderem tabeli na pewno był dla nas dodatkową motywacją, ale czy walczymy z pierwszą czy z ostatnią drużyną, trzy punkty zawsze smakują tak samo. A my zawsze gramy o zwycięstwo - powiedział po meczu Tomasz Wadowski, zawodnik ZWM-u.

W innych sobotnich meczach:
Tęcza Tenczynek - Fablok Chrzanów 4-0
UKS Siersza - Zagórzanka II Zagórze 5-1
Pogorzanka Pogorzyce - Korona Mętków 3-3

Małopolska Liga Juniorów Młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Sandecja Nowy Sącz 2-4 (1-4)
0-1 Kamil Pawlik (3), 0-2 Robert Mroszczak (12), 1-2 Krystian Filipek (21), 1-3 Dawid Janczarzyk (25), 1-4 Robert Mroszczak (35), 2-4 Paweł Piskorz (61)
MKS:
Mirek - Filipek, Niewczas, Piotrowski (41. Bobak), Grzebinoga, Wnuk, Rejdych, Małodobry, Wallentin, Derewońko (41. Zybiński), Piskorz
Sandecja:
Damian - Tarasek, Dyląg, Łukasik, Mróz (41. Górowski), Wiktor (64. Szeliga), Pawlik, Kozak (51. Nowak), Borek (68. Kos), Janczarzyk, Mroszczak (70. Maślejak)
Nie minął kwadrans, a miejscowi musieli odrabiać dwubramkową stratę. Gole dla nadziei pierwszoligowego zespołu z Nowego Sącza zdobyli Pawlik i Mroszczak, wykorzystując błędy defensywy miejscowych.
Nadzieje dla MKS-u dał Filipek, który po podaniu Wnuka strzelił z bliska kontaktową bramkę.
Zamiast wyrównującego trafienia, przed przerwą obejrzeliśmy kolejne dwa gole dla Sandecji, przy których ponownie nie popisali się obrońcy trzebińskiej drużyny. Golkipera MKS-u pokonali kolejno Janczarzyk i Mroszczak.
Od 49. minuty gospodarze musieli grać w dziesięciu. Za uderzenie rywala arbiter wyrzucił z boiska Wnuka.
Pięć minut później siły się wyrównały. Za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę z boiska został usunięty Janczarzyk.
W 61. minucie trzebinianie cieszyli się z drugiego trafienia. Piskorz wygrał pojedynek z defensorem Sandecji i precyzyjnym uderzeniem skierował futbolówkę do siatki.
Podopieczni Kacpra Ślusarka dążyli do poprawienia wyniku, ale bezskutecznie. Wprawdzie Zybiński pokonał golkipera rywali, ale sędzia dopatrzył się w tek sytuacji spalonego.
- Pierwsza połowa i wyraźne błędy rozstrzygnęły mecz. W drugiej, zwycięskiej połowie cała drużyna powalczyła i za to należą się pochwały chłopakom. Z kolei idiotycznie zachował się Wnuk, osłabiając zespół. Sandecja, chociaż to markowa ekipa, była w naszym zasięgu - podsumował trener MKS-u Kacper Ślusarek.


Sportowy weekend w obiektywie

I liga juniorów starszych - Wadowice
Przeciszovia Przeciszów - Janina Libiąż 1-2

I liga juniorów młodszych - Wadowice

Orzeł Balin - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 4-2

Małopolska liga trampkarzy
Krakus Kraków - UKS Trzebinia 5-1

Małopolska liga młodzików
Okocimski Brzesko - MOKSiR Chrzanów 4-0

Okręgowa liga trampkarzy - Wadowice
Janina Libiąż - MOKSiR Chrzanów 4-3 (1-1)
1-0 Marcin Dziwak, 1-1 Hubert Matys, 1-2 Hubert Matys, 1-3 Hubert Matys, 2-3 Konrad Łysak, 3-3 Jakub Kita, 4-3 Kacper Szczurek
Kto przyszedł oglądać młodych adeptów futbolu w Libiążu z pewnością nie żałował. Jak na derby przystało obie ekipy stworzyły ciekawe widowisko pełne ładnych bramek oraz zwrotów sytuacji. Gospodarze od pierwszych minut dłużej utrzymywali się przy piłce, ale ich strzały z dystansu w efektowny sposób bronił Fudali.
Dał się pokonać dopiero Dziwakowi, którego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie pokrył Lasik. MOKSiR skupiał się na kontrach i po jednej z nich do remisu doprowadził Matys uderzając celnie z ostrego kąta.
Napastnik z Chrzanowa skutecznością błysnął także na początku drugiej odsłony. Matys wyprzedzał obrońców i pewnymi strzałami dał gościom dwubramkowe prowadzenie. W 50. minucie mogło być już 1-4, ale wprost w Cyzio w sytuacji sam na sam trafił Borowicz.
W tym momencie Janina się obudziła i podopieczni Michała Guta wzięli się do odrabiania strat.
- Wiedzieliśmy, że jesteśmy bardzo groźni w końcówkach. Już nie raz przegrywając walczyliśmy do końca o korzystny rezultat. Udało się to także dzisiaj. Bardzo cieszę się, że zdobyłem decydującą bramkę po bardzo ładnej akcji uszczęśliwiając także całą drużynę, ławkę oraz kibiców - powiedział po meczu Kacper Szczurek, który po podaniu Bogacza dał Janinie wygraną 4-3.
Wcześniej bowiem do siatki gości piłkę skierował Łysak oraz precyzyjnie w bliższym okienku umieścił ją Kita. Janina pokazuje więc, że potrafi podnieść się w trudnych momentach, co może pomóc w walce o ligowe punkty z mocnymi Unią Oświęcim czy Skawą Wadowice.

Okręgowa liga młodzików - Wadowice
UKS Trzebinia - Borowik Bachowice 10-0 (1-0)
Gole dla UKS-u: Łukasz Sochacki - pięć, Artur Mendela, Mikołaj Woszczyna, Jakub Doległo, Karol Smoleń i Grzegorz Jarosz.
- To było gładkie zwycięstwo, zresztą mogliśmy wygrać znacznie wyżej. Mendela trafił w słupek, a Smoleń dwukrotnie strzelił w poprzeczkę. W pierwszej połowie bramka rywali była jednak jak zaczarowana. Nasz golkiper właściwie ani razu nie musiał interweniować - powiedział trener trzebinian Kacper Ślusarek.

Janina Libiąż - MOKSiR II Chrzanów 10-1

Michał Koryczan, Bartłomiej Gębala, Jan Dobosz, Marek Oratowski, Adam Banach

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%