PUCHAR POLSKI. Finał dla czwartoligowców - przelom.pl

Sport

Zamknij

PUCHAR POLSKI. Finał dla czwartoligowców

red 16:51, 12.10.2011
Skomentuj PUCHAR POLSKI. Finał dla czwartoligowców Pomocnik trzebińskiego MKS-u Bartłomiej Machowski (biały strój) ucieka zawodnikowi Janiny. Fot. Michał Koryczan

Trzebiński MKS pokonał 3-1 Janinę Libiąż, a Orzeł Balin wygrał w karnych z Wolanką Wola Filipowska w półfinałach Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów.

Trzebiński MKS pokonał 3-1 Janinę Libiąż, a Orzeł Balin wygrał w karnych z Wolanką Wola Filipowska w półfinałach Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów.

MKS Trzebinia-Siersza - Janina Libiąż 3-1 (1-0)
1-0 Klemens Drobniak (44), 2-0 Łukasz Hejnowski - samobójcza (52), 2-1 Łukasz Ząbek (78), 3-1 Damian Lickiewicz (83)
Trzebinia: Dobranowski - Rolka, Kalinowski, Ołownia, Cieszyński, Jędrzejczyk (72. Kowalik), Czyszczoń, Czech (87. Muras), Lickiewicz, Machowski (46. Wojdyła), Drobniak (46. Ciepichał)
Libiąż: Stambuła - Marzec (46. Hejnowski), Jesionowski (46. Ząbek), Szafran, Byrski, Ortman (46. Ficek), Kania (46. Pactwa), Jamróz, Kędzierski, Grabowski, Adamczyk
Przez pierwsze pół godziny gry niespełna setka kibiców zgromadzonych na stadionie w Trzebini nie miała okazji obejrzeć groźniejszych sytuacji bramkowych. Nawet jeśli zawodnicy jednego z zespołów zbliżyli się do szesnastki rywali, to brakowało im ostatniego podania. Z kolei dośrodkowania stawały się łupem bramkarzy lub obrońców.
Gorąco pod bramką strzeżoną przez Dobranowskiego zrobiło się w 35. minucie. Po błyskawicznej kontrze Adamczyk dostał piłkę za obrońców, ale przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem beniaminka czwartej ligi.
Gola do szatni strzelili za to gospodarze. Machowski zagrał futbolówkę na piąty metr, Lickiewicz uprzedził Stambułę, a nadbiegający Drobniak wpakował piłkę do siatki.
Siedem minut po przerwie miejscowi cieszyli się z drugiego trafienia. Wojdyła dośrodkował z lewego skrzydła do Lickiewicza. Pomocnika MKS-u uprzedził jednak Hejnowski i pechowo wpakował futbolówkę do własnej bramki.
Trzecioligowcy rzucili się do odrabiania strat. Brakowało im jednak skuteczności. Szafran główkował nad poprzeczką, Ficek uderzył tuż obok słupka, a strzał Ząbka obronił Dobranowski.
W odpowiedzi Ciepichał i Wojdyła przegrali pojedynki jeden na jeden ze Stambułą.
W 78. minucie przyjezdni zdobyli kontaktową bramkę. Kędzierski zacentrował z prawej strony na głowę Ząbka, a ten nie dał szans golkiperowi Trzebini.
Chwilę później mógł być remis, jednak Adamczyk w znakomitej sytuacji fatalnie przestrzelił.
Niewykorzystana okazja zemściła się w 83. minucie. Czyszczoń zgrał piłkę głową do Lickiewicza, a wychowanek Janiny pewnym uderzeniem pokonał Stambułę, ustalając wynik meczu.
- Postawiliśmy na ligę, która jest dla nas najważniejsza. Dlatego trener dał szansę młodszym graczom. Nie byliśmy jednak słabsi. Rywal wykorzystał sytuacje, a nam zabrakło skuteczności. Po zdobyciu kontaktowego gola staraliśmy się wyrównać. Dostaliśmy jednak trzecią bramkę. W kolejnym spotkaniu zdobyłem bramkę, mam nadzieję, że podtrzymam dobrą serie w następnych meczach ligowych - powiedział po spotkaniu Łukasz Ząbek, napastnik Janiny.
- Chcieliśmy się dzisiaj przełamać, bo na własnym boisku ciężko nam idzie. Udało się. Oby tak dalej. Niestety skuteczność jeszcze szwankuje. Mam nadzieję, ze szybko się poprawimy w tym elemencie. Widać efekty pracy trenera Moskala. Gramy lepiej piłką. Jako wychowanek libiąskiego klubu chciałem się pokazać z jak najlepszej strony - dodał Damian Lickiewicz, pomocnik MKS-u.

Zdjęcia z meczów półfinałowych Pucharu Polski

Wolanka Wola Filipowska - Orzeł Balin 1-1 (1-1), karne 6-7
1-0 Marcin Starzykiewicz (16), 1-1 Abel Salami (21)
Wolanka: P. Filipek - Grochal, Kieres, Augustynek, Starzykiewicz, Dorynek, Kisielak (70. Lipiński), Kowalski (46. Skotniczny), M. Filipek, Noworyta (85. Święszek), Ślusarczyk (46. Pałka)
Balin: Piasecki - Bienias, Grabiec, Nowak, Chrzanowski (46. Liput), Stępień, Szlęzak (46. Żuraw), Wolny, Motyka (46. Ochmański), Salami, Bodziony
Zdecydowanym faworytem byli czwartoligowcy z Balina, którzy przyjechali do Woli Filipowskiej w mocnym składzie.
- Chcemy dać pograć zwłaszcza Abelowi Salami, by wszedł w rytm meczowy - mówił Grzegorz Chechelski, wiceprezes Orła.
Goście przystąpili do meczu bez trzech zawodników z podstawowego składu - Nowaka, Kępki i Kalęby. Jednak zagrali bardzo ambitnie. W 16. minucie Marcin Starzykiewicz dostał piłkę z prawej strony pola karnego. Gdy obrońcy Balina spodziewali się centry, ten uderzył tak precyzyjnie na bramkę, że 18-letni bramkarz Przemysław Piasecki nie miał nic do powiedzenia.
Pięć minut później golkiper Wolanki Piotr Filipek niefortunnie interweniował po strzale z dystansu. Piłka odbiła się od jego interweniującego brata Marcina, a potem spadła pod nogi Abela Salami. Ciemnoskóry napastnik Balina wjechał z nią do bramki.
Wydawało się, że goście pójdą za ciosem. Owszem, podopieczni Piotra Pierścionka atakowali, jednak nie stworzyli zbyt wielu klarownych okazji. Niedługo po zmianie stron piłka w zamieszaniu pod bramką Wolanki ostemplowała słupek. Kilka razy z dystansu groźnie strzelał zmiennik Tomasz Liput. W 80. minucie po centrze z lewej strony sześć metrów przed bramką na uderzenie głową zdecydował się Damian Bodziony. Był jednak zbyt odchylony i piłka minęła poprzeczkę. Jednak za tę próbę dostał brawa z ławki rezerwowych. Gospodarze rzadziej przedostawali się pod bramkę rywali. Z dystansu uderzał Marcin Starzykiewicz, swoją sytuację miał także przedzierający się lewą stroną pola karnego Dominik Lipiński.
Mecz zakończył się remisem, a więc zarządzono serię karnych. W trzeciej serii jedenastek bramkarz Wolanki obronił nogami strzał Pawła Stępnia. Niedługo potem spudłował też Tomasz Pałka z Wolanki. Przy stanie 6-6 pomylił się jego kolega z zespołu Dominik Lipiński. Abel Salami strzelający zaraz po nim wytrzymał próbę nerwów i trafił do siatki. Goście nie mieli zbyt dużo czasu na fetowanie wygranej. Szybko poszli do szatni, bo nad boiskiem przeszła ulewa.
- Szkoda bramki straconej na 1-1. Mogłem przepuścić tę piłkę, bo nie szła w światło bramki - analizował bramkarz Wolanki Piotr Filipek.
- Moi chłopcy zagrali ambitnie i byli bliscy sprawienia niespodzianki. Karne to jednak loteria - stwierdził trener gospodarzy Tomasz Ryba. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno prowadził rezerwy Orła Balin.

Zdjęcia z meczów półfinałowych Pucharu Polski

Michał Koryczan, Marek Oratowski

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%