TRZEBINIA. Remis jak porażka - przelom.pl

Sport

Zamknij

TRZEBINIA. Remis jak porażka

red 20:03, 24.10.2011
Skomentuj TRZEBINIA. Remis jak porażka O piłkę walczy Mateusz Wallentin (z lewej), który dwukrotnie asystował przy bramkach dla MKS-u

Juniorzy młodsi MKS Trzebinia-Siersza nie potrafili wygrać z najsłabszą w lidze Tuchovią. Muszą się jednak cieszyć z punktu uratowanego w czwartej minucie doliczonego czasu gry.

MKS Trzebinia-Siersza - Tuchovia Tuchów 3-3 (1-2)
0-1 Piotr Banek (3), 0-2 Daniel Rąpała (31), 1-2 Krystian Filipek (36), 2-2 Rafał Grzebinoga (54), 2-3 Patryk Smoszna (69), 3-3 Tomasz Małodobry (80+4)
Trzebinia: Bobak (64. Mirek) - Wnuk, Filipek, Piotrowski, Grzebinoga, Niewczas, Zybiński, Małodobry, Kowalik (41. Piwowar), Wallentin, Derewońko (41. Piskorz)
Tuchovia: Kądziołka - Majkowski, Gryzło, Osika, Bałut, Banek, Smoszna, Janiczek (60. Dżiża), Wiśniowski, Ropski (79. Bednarek), Rąpała

Mecz z Tuchovią był znakomita okazją dla MKS-u do zdobycia trzech punktów. Rywal do tej pory bowiem jeszcze nie mógł cieszyć się choćby z remisu. Pierwszy strzał MKS oddał już w 2. minucie. Grzebinoga trafił jednak wprost w bramkarza.

Po chwili prowadzili już jednak przyjezdni. Fatalny błąd popełnił Wnuk. Podał piłkę wprost pod nogi Banka, a ten sytuacji nie zmarnował. Gospodarze spokojnie starali się odrabiać straty, ale nie było z tego żadnych efektów. Skorzystali z tego gracze Tuchovii. Po rzucie rożnym przeprowadzili kontrę i prowadzili już 2-0.

Momentalnie bramkę kontaktową mógł zdobyć Wallentin, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Kądziołka został jednak pokonany w 36. minucie. Wallentin zagrał w szesnastkę, a pewnym strzałem akcję zamknął Filipek.

W drugiej odsłonie podopieczni Kacpra Ślusarka przygnietli przeciwników. Tuchovia nie mogła wyjść z własnej połowy, ale MKS uderzał głównie z dystansu wprost w bramkarza. Rozciągnięcie akcji do boku przyniosło więc w końcu efekt. Ponownie asystował Wallentin, a wślizgiem piłkę do siatki skierował Grzebinoga.

Kolejne bramki dla MKS-u wydawały się kwestią czasu, a o dziwo gola strzelił Tuchów. Po prostopadłym podaniu sytuację sam na sam bezbłędnie wykorzystał Smoszna. Gospodarze desperacko dążyli do wyrównania i już po doliczonym czasie gry i wrzucie z autu w polu karnym najprzytomniej odnalazł się Małodobry i mecz skończył się wynikiem 3-3.

- Ten remis to dla nas porażka. Chłopcy dopisali sobie punkty już w szatni i to ich zgubiło. Rywal miał praktycznie stuprocentową skuteczności. Bramki zdobył jednak po naszych kardynalnych błędach. Przy pierwszej źle zachował się Wnuk, a przy kolejnej Piotrowski. W kolejnych spotkaniach z Bochnią oraz Cracovią damy z siebie 10 razy więcej niż dzisiaj, bo to był nasz najsłabszy pojedynek - ocenił po końcowym gwizdku trener MKS-u Kacper Ślusarek, który do gry w podstawowym składzie wystawił Bobaka zastępującego w bramce narzekającego na uraz Mirka.

Adam Banach

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%