SPORTOWA NIEDZIELA. Zaważył błąd bramkarza - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Zaważył błąd bramkarza

red 15:49, 30.10.2011
1 SPORTOWA NIEDZIELA. Zaważył błąd bramkarza Paweł Mencel (z lewej) zdobył dwa gole dla Dulowej w wygranym meczu z Żarkami. Fot. Michał Koryczan

Po dwóch golach Ciepichała i jednym Czecha trzebiński MKS wygrał w Przytkowicach. W starciu czołowych ekip A-klasy UKS Dulowa pokonała 4-0 LKS Żarki. W B-klasowych derbach Trzebini Siersza zremisowała z ZWM Wodna. Porażek doznały zespoły z Libiąża i Gromca.

Po dwóch golach Ciepichała i jednym Czecha trzebiński MKS wygrał w Przytkowicach. W starciu czołowych ekip A-klasy UKS Dulowa pokonała 4-0 LKS Żarki. W B-klasowych derbach Trzebini Siersza zremisowała z ZWM Wodna. Porażek doznały zespoły z Libiąża i Gromca.

PIŁKA NOŻNA

III liga
Janina Libiąż - Unia Tarnów 0-3 (0-2)
0-1 Radliński (9), 0-2 Popiela (21), 0-3 Węgrzyn (59)
Janina: Księżarczyk - Ficek, Szafran, Jesionowski, Kania, Adamczyk (46.Kędzierski), Marzec, Grabowski (43.Snadny), Ortman (80.Byrski), Pactwa (70.Jamróz), Ząbek.
Było to pożegnanie zawodników Janiny z własnymi kibicami w Libiążu w ligowym meczu w tym roku, bo ostatnie dwa spotkania podopieczni Antoniego Gawronka rozegrają już na wyjazdach. Pożegnanie, które się jednak nie udało. Unia była w niedziele drużyną przynajmniej o klasę lepszą od libiążan. Udowodniła to zresztą bardzo szybko.
Najpierw wynik otworzył Radliński. Po rozegranym rzucie rożnym zbyt flegmatycznie piłkę z pola karnego wybijał Szafran. Ta trafiła do rywala, który ją rozegrał z współpartnerem, a całość zakończona została strzałem z trzech metrów do bramki. Libiążanie odpowiedzieli strzałem Łukasza Pactwy. Jego uderzenie z okolic dwudziestego metra bramkarz z trudem sparował na rzut rożny. Kolejną skuteczną akcję przeprowadzili za to przyjezdni. I znów po rozegranym rzucie rożnym. Tym razem celny strzał po długim rogu zanotował Popiela. Jeszcze przed przerwą w dogodnej sytuacji mogącej zmienić obraz gry w drugiej połowie znalazł się Ortman, któremu idealnie piłkę wyłożył Ząbek. Młody zawodnik Janiny biegnąc na samotne spotkanie z bramkarzem gości chyba jednak najwyraźniej się przestraszył swoją szansą, bo z 14 metrów strzelił płasko i bez większej siły.
Po zmianie stron znów bliscy nawiązania walki byli miejscowi. W 52. minucie zawiódł z kolei Kędzierski. Chyba on sam tylko wie dlaczego z pięciu metrów strzelił wprost w bramkarza. Kilka minut potem Unia rozstrzygnęła to spotkanie. Gola strzałem, po którym piłka odbiła się od poprzeczki zdobył Węgrzyn. Przez chwilę po jego zdobyciu nie było wiadomo czy piłka przekroczyła całym obwodem linie bramkową, ale ten fakt głównemu potwierdził sędzia asystent. Do końca meczu obyło się już bez fajerwerków. Na uwagę zasługuje jeszcze oddany przez Jamroza strzał, który bramkarz sparował na rzut rożny, ale to wszystko na co było stać w tym meczu libiążan.
- Przegraliśmy ten mecz w głowach. Nasi zawodnicy grali jakby mieli powiązane nogi. W drugiej połowie zagraliśmy już w moim odczuciu lepiej, ale trzecia bramka jaką strzelili nam rywale była dla nas już powalająca - skomentował po spotkaniu kierownik Janiny Andrzej Moćko.

IV liga
Sokół Przytkowice - MKS Trzebinia-Siersza 0-3
0-1 Norbert Ciepichał (27), 0-2 Norbert Ciepichał (45), 0-3 Artur Czech (90)

Klasa okręgowa - Wadowice
Nadwiślanin Gromiec - Jałowiec Stryszawa 2-5 (0-3)
Bramki dla Gromca: Mateusz Zejma (65), Martin Manzel (89)
Gromiec: Fijołek - Rundzia, Saternus (78. Michniak), Ł. Adamczyk, Budek (75. Waligóra) - Hendzlik, Pactwa (46. Nowicki), Kania, Zejma - Rojek (46. Rudnicki), Manzel
Nadwiślanin poległ przed własną publicznością z Jałowcem, jednak obraz gry nie miał nic wspólnego z wynikiem. Na niewiele się zdała otwarta gra miejscowych, gdyż goście skutecznie kontrowali.
Przyjezdni otworzyli wynik w 25. minucie po strzale w długi róg, choć faulowany w tej sytuacji był piłkarz Gromca. W 43. i 45. minucie padły kolejne bramki dla Jałowca. Najpierw po przejęciu piłki w środku pola przez przyjezdnych Fijołek był bez szans przy uderzeniu w krótki róg. Potem zawodnik gości pokonał go z rzutu wolnego z 18 m.
Nie minęły 2 minuty drugiej połowy, a piłkarz ze Stryszawy strzałem głową wykorzystał centrę z rogu. Honorową bramkę zdobył Zejma po tym jak otrzymał podanie od Manzela i był górą w sytuacji sam na sam. W 84. minucie przyjezdni po raz piąty cieszyli się z gola, gdy wykorzystali nieporozumienie defensywy Nadwiślanina. W końcówce rozmiary porażki zmniejszył strzałem pod poprzeczkę Manzel. W całym spotkaniu Fijołek kilka razy ratował drużynę od utraty gola, ale i miejscowi mieli swoje okazje jak choćby Zejma przy strzale głową i Ł. Adamczyk po uderzeniu z wolnego.
- W pierwszej połowie to my mieliśmy więcej z gry, ale nic z tego nie wynikało, bo goście wyprowadzali kontry, druga odsłona była wyrównana - skomentował Robert Saternus, grający trener Nadwiślanina.

Klasa A - Chrzanów

UKS Dulowa - LKS Żarki 4-0 (0-0)
1-0 Patryk Mendela (70), 2-0 Paweł Mencel (75-karny), 3-0 Paweł Mencel (85), 4-0 Maciej Mencel (86)
Dulowa: Bednarczyk - Rokita, Witkowski, Jarczewski, Kozak, Przęczek, Łukasik, P. Mencel, Warkoczyński, Mirek (64. M. Mencel), Mendela
Żarki: Wiśniewski - Ł. Horawa, Sermak, Jesionowski, K. Horawa (50. Kowalówka), Gregorczyk, Przebinda, Wierzba (60. Guguła), Szafran, Kurzak (60. Bębenek), Śleziak (84. Malik)
Przed meczem kibice i zawodnicy uczcili minutą ciszy zmarłego kibica UKS-u Zdzisława Gąsiorka, ojca Pawła, kierownika drużyny.
W pierwszej połowie na boisku było dużo walki, ale mało sytuacji bramkowych.
Wśród gospodarzy najlepsze okazje mieli Mendela (jego strzał głową po centrze Witkowskiego z wolnego obronił Wiśniewski) i Łukasik (uderzył obok słupka po zagraniu Mendeli).
Żarczanie najbliżsi wyjścia naprowadzenie byli w 24. minucie. Po strzale Śleziaka z dystansu piłka przeszła tuż obok spojenia słupka z poprzeczką.
Pierwsze minuty po zmianie stron wyglądały bardzo podobnie jak pierwsza odsłona. Wszystko zmieniło się w 70. minucie.
Po ostrym zagraniu z wolnego Łukasika golkiper LKS-u sparował piłkę na słupek. Ta wyszła na przedpole. Nadbiegający Mendela wepchnął ją do siatki i było 1-0.
Pięć minut później miejscowi cieszyli się z drugiego trafienia. Gola z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Przęczku strzelił Paweł Mencel.
Goście ruszyli do odrabiania strat. Najpierw po błędzie Rokity Ślęziak skiksował w dobrej sytuacji, a chwilę później główkę Szafrana obronił Bednarczyk.
Niewykorzystane okazje zemściły się w 85. i 86. minucie. Najpierw kapitalnym uderzeniem z 20 metrów Paweł Mencel, a potem jego brat Maciej w sytuacji sam na sam z Wiśniewskim zadali nokautujące ciosy drużynie rywali.
- Błąd bramkarza zaważył o losach spotkania. Mecz był na remis. Gratuluję przeciwnikom, którzy byli skuteczni - mówi Stanisław Dwornik, trener Żarek.
- Cieszymy się z wygranej w tym bardzo ważnym meczu. Moja druga bramka ułożyła spotkanie. Przy stanie 2-0 dla nas gol kontaktowy dla rywali mógł wiele namieszać - dodał Paweł Mencel, gracz Dulowej.

Sportowy weekend w obiektywie

W innych niedzielnych meczach:
Victoria Zalas - Arka Babice 0-0
Korona Lgota - Ruch Młoszowa 2-3

Klasa B - Chrzanów
UKS Siersza - ZWM Wodna Trzebinia 3-3 (2-0)
1-0 Marcin Bała (29), 2-0 Marcin Bała (40), 2-1 Daniel Buczek (67 - karny), 2-2 Dominik Grzesiakowski (75), 2-3 Dariusz Redel (79), 3-3 Marcin Bała (90+5 - karny)
Siersza: Gumula (82. Kuliński) - Malczyk, Nowakowski, Mateusz Lizończyk, Dzierzba (46. Krauz), Nowak, Adryan, P. Bała, Marek Lizończyk, Drozd (15. Maron, 70. Karbowniczek), M. Bała
ZWM Wodna: Maślanka - Tomasik, Baudler, Wadowski, Flądro, D. Kocot (85. Cienkuszewski), Sclaunich (56. Buczek), Grzesiakowski, Gwizdała, J. Kocot, Redel
Derby Trzebini, które z trybun oglądał burmistrz Stanisław Szczurek były emocjonujące i pełne zwrotów akcji. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili. Dwie bramki strzelił Marcin Bała. Szczególnie ta na 2-0 była urokliwa. Napastnik Sierszy zauważył źle ustawionego Maślankę i włożył mu piłkę za kołnierz z 20. metrów.
W drugiej odsłonie obraz gry diametralnie się zmienił. Wodna przeważała i odrobiła straty nawet z nawiązką mimo, że nie wykorzystała pierwszego rzutu karnego. Trafił za to Buczek, a później bramkę i asystę zaliczył Grzesiakowski. W samej końcówce po kontuzji Gumuli między słupki bramki Sierszy wszedł Nowakowski. Niczym nie ryzykując grał prawie jak napastnik i jego ambicja przełożyła się na końcowy rezultat. W piątej minucie doliczonego czasu gry w zamieszaniu w polu karnym sędzia odgwizdał karnego, a do siatki po raz trzeci trafił Marcin Bała.

W innych niedzielnych spotkaniach:
Zryw Brodła - Fablok Chrzanów 1-4
Pogorzanka Pogorzyce - Tęcza Tenczynek 0-1

Klasa C Chrzanów
Górzanka Nawojowa Góra - PUKS Trzebinia 3-1
Wolanka II Wola Filipowska - Zryw Kąty 1-2

TENIS STOŁOWY

I liga mężczyzn
PKS Opoka Trzebinia - PKS Kolping Jarosław 0-10
W sobotę zawodnicy Opoki podjęli rywali z Lublina. Przegrali 1-9. Jedynie Rafał Utylski ograł 3-1 Alana Wosia. W ekipie przyjezdnych wystąpili byli tenisiści Opoki Chińczyk Xu Kai (zagrał tylko w deblu) oraz Karol Prus-Strowski. W niedzielę w hali na Zbyszku trzebinianie zagrali z Kolpingiem Jarosław, z innym dawnym zawodnikiem Opoki w składzie Dariuszem Kiełbem. Tego meczu także nie zaliczą do udanych. Ulegli 0-10. Mimo tak niekorzystnego wyniku, kilka spotkań było naprawdę zaciętych. Już w pierwszym pojedynku Rafał Utylski prowadził 2-0 z Krzysztofem Marcinowskim. Jednak dość wyraźnie przegrał kolejne trzy sety i cały pojedynek. Szansę na honorowy punkt miał także Rafał Utylski w deblu z Krzysztofem Lubinem. Tenisiści Opoki prowadzili 2-1 w setach. Jednak czwarta partię przegrali 4-11, a piątą 3-11. W czterech pojedynkach trzebinianie urwali rywalom seta, a w czterech pozostałych ulegli 0-3.
- Trudno gra się mecze, w których rywale walczący o awans są zdecydowanym faworytem. Niełatwo wtedy o motywację do walki - powiedział nam Kazimierz Noworyta, trener Opoki.

Sportowy weekend w obiektywie

Michał Koryczan, Marek Oratowski, Bartłomiej Gębala, Jan Dobosz

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

z.onlinez.online

0 0

- W pierwszej połowie to my mieliśmy więcej z gry, ale nic z tego nie wynikało, bo goście wyprowadzali kontry, druga odsłona była wyrównana - skomentował Robert Saternus, grający trener Nadwiślanina
Jakie "zioło" palił trener Gromca dzisiaj, bo chyba wypowiada się nie o dzisiejszym meczu.
Gdyby piłkarze Jałowca wykorzystali wszystkie swoje sytuacje była by "dwu cyfrówka". Tylko sam Świerkosz zmarnował ich z pięć, a on mówi że mieli przewagę.

19:34, 30.10.2011
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%