Kapitan MKS-u Dominik Rolka odbiera puchar z rąk prezesa PPN Chrzanów Józefa Cichonia. Fot. Michał Koryczan
Po pełnym emocji meczu trzebiński MKS wygrał w rzutach karnych z Orłem Balin w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów. Szczypiorniści chrzanowskiego MTS-u pokonali Ostrovię.
Po pełnym emocji meczu trzebiński MKS wygrał w rzutach karnych z Orłem Balin w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów. Szczypiorniści chrzanowskiego MTS-u pokonali Ostrovię.
PIŁKA NOŻNA
Finał Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów
MKS Trzebinia-Siersza - Orzeł Balin 2-2 (0-0), karne 5-3
0-1 Nikodem Motyka (71), 0-2 Nikodem Motyka (81), 1-2 Norbert Ciepichał (82), 2-2 Artur Czech (87)
Trzebinia: Wilk - Rolka, Kalinowski, Cieszyński (46. Czech), P. Szczepanik, Sieczko, Czyszczoń, Lickiewicz, Jędrzejczyk, Jakub Pająk (46. Kowalik), Rogalski (60. Ciepichał)
Balin: Polański - Domurat, T. Grabiec, Treściński, Chrzanowski, Wtorek (46. Stępień), Suwaj, Szlęzak, Wolny, Bodziony, Motyka
Podczas ubiegłorocznego finału trzebinianie pokonali Orła wysoko, bo 4-1. Tym razem gracze MKS-u ponownie okazali się lepsi, ale emocji było zdecydowanie więcej niż przed dwunastoma miesiącami.
W pierwszej połowie spotkania rozgrywanego na stadionie w Żarkach sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele.
Zaczęło się jednak całkiem obiecująco. W 7. minucie po rzucie rożnym piłka trafiła do Mariusza Suwaja. Pomocnik Orła uderzył zza "szesnastki", ale jeden z zawodników rywali wybił piłkę z linii bramkowej.
W 35. minucie groźnie było pod bramką strzeżoną przez Rafała Polańskiego. Krzysztof Sieczko i Mariusz Rogalski nie zdołali jednak skutecznie sfinalizować ładnej akcji Szymona Jędrzejczyka.
W końcówce pierwszej odsłony dwie dobre okazje zmarnował z kolei Nikodem Motyka. Napastnik Balina mógł żałować szczególnie tej drugiej sytuacji, gdy spudłował po świetnym dośrodkowaniu Macieja Domurata.
Siedem minut po zmianie stron na prowadzenie mogli wyjść trzebinianie, ale Rogalski przegrał pojedynek sam na sam z Polańskim.
W odpowiedzi Piotr Wolny zmarnował sytuację jeden na jeden z Jakubem Wilkiem.
W 62. minucie błąd popełnił Polański, jednak Jędrzejczyk strzelił tuż obok słupka.
Wreszcie nadeszła 71. minuta. Motyka otrzymał znakomite podanie, ograł Sieczkę i mocnym uderzeniem w krótki róg dał swojej drużynie prowadzenie.
Dziesięć minut później było już 2-0 dla Orła, po tym jak Motyka ponownie nie dał szans Wilkowi.
Odpowiedź MKS-u była natychmiastowa. Po szybkiej akcji piłka trafiła do Norberta Ciepichała, a ten pokonał golkipera rywali.
Trzebinianie walczyli o wyrównanie i dopięli tego w 87. minucie. Bramkę na 2-2 z karnego, podyktowanego po faulu na Lickiewiczu zdobył Artur Czech.
O tym kto zdobędzie puchar musiała decydować seria jedenastek. Piłkarze MKS-u byli bezbłędni. Do siatki trafiali kolejno Damian Lickiewicz, Jędrzejczyk, Dariusz Czyszczoń, Ciepichał i Czech. W ekipie Orła zimną krew zachowali Daniel Treściński, Motyka, i Chrzanowski. Natomiast Domurat przegrał pojedynek z Wilkiem i to trzebinianie mogli cieszyć się z wygranej.
- Wierzyłem, że jesteśmy w stanie to spotkanie wygrać. Jestem pełen podziwu dla drużyny, że potrafiła się podnieść z kolan. Myśmy wcześniej mieli trzy klarowne sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. W przeciwieństwie do zespołu z Balina. Rzuty karne to zawsze loteria, ale wierzyłem, że szczęście będzie przy nas. Kuba Wilk potwierdził ostatnią, dobrą formę - powiedział Jacek Pająk, szkoleniowiec MKS-u.
- Potraktowałem mecz bardzo poważnie. A jak zawodnicy? Strzeliliśmy dwie bramki i daliśmy przeciwnikom wyrównać. Zwykła ludzka ułomność się odezwała. Zachowaliśmy się jak dzieci. Dobrze, że to w pucharze, a nie w lidze. Zawodnikom należy się po tym spotkaniu nagana - podsumował Piotr Pierścionek, trener Orła.
Sportowy weekend w obiektywie
PIŁKA RĘCZNA
I liga mężczyzn
MTS Chrzanów - KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 38-30 (20-14)
MTS: Borecki, Białecki - Bobowski 8, Zajdel 1, Zacharski 4, Klimek 2, Kruczek 8. Bednarczyk 2, Cupisz 1, Łącki 2, Stroński 3, Skoczylas 7
Chrzanowianie w przekonującym stylu pokonali ekipę z Ostrowa. Dość szybko mecz ułożył się pod ich dyktando. W 13. minucie notowano ostatni remis (5-5). Potem MTS odjechał rywalom, prowadząc 10-6, 15-11 i 18-13. Niezła gra w obronie i skuteczne kontry - to była recepta na prowadzenie do przerwy różnicą sześciu trafień. W pierwszych 30 minutach najskuteczniejszy był Adam Bobowski, który trafiał do siatki pięć razy. Po zmianie stron oprócz niego przez obronę rywali przedzierali się także często Adam Kruczek i Marcin Skoczylas. Zaraz po zmianie stron chrzanowianie rzucili trzy bramki z rzędu i kontrolowali przebieg meczu. Ich przewaga na kwadrans przed końcem wynosiła nawet dziesięć bramek. Wtedy trener wpuścił na parkiet zmienników. Po końcowym gwizdku w protokole widział wynik 38-30.
- Obejrzeliśmy płytkę z meczem rywali, więc wiedzieliśmy, jak grają. Podpatrzyliśmy trochę, w który róg rzucają, co nam pomogło. Mimo pewnych błędów jestem zadowolony z gry obronnej, trochę też wybronili obaj bramkarze - analizował po końcowym gwizdku trener MTS-u Adam Piekarczyk.
Chrzanowianie po przedostatniej kolejce pierwszej rundy mają 6 punktów.
Małopolska Liga Juniorów Młodszych
UMKS PMOS Chrzanów - SKS Kusy II Kraków 53-27 (31-7)
Gospodarze zagrali w tym sezonie po raz czwarty, odnosząc trzecią wygraną. Ulegli tylko w Krakowie ekipie Kusego. W pojedynku z drugim zespołem tego klubu urządzili sobie prawdziwy strzelecki popis. Rzucili dwa razy więcej bramek od rywali, co się rzadko zdarza. Zwłaszcza w pierwszej połowie zagrali na maksimum możliwości. Wychodziło im wtedy praktycznie wszystko. Nawet biorąc poprawkę, że ich rywale to gracze w większości o rok młodsi, trzeba pochwalić podopiecznych Leszka Wójcika. W drugiej połowie w szeregi gospodarzy wkradło się lekkie rozprzężenie. Dlatego gościom pozwoli na nieco więcej.
- W moim zespole chciałem wyróżnić Patryka Rolę, który rzucił 12 bramek oraz Jana Orlickiego - powiedział nam trener Leszek Wójcik.
SIATKÓWKA
III liga kobiet
Maraton Krzeszowice - Poprad Stary Sącz 3-0 (25-19; 25-19; 26-24)
Maraton: Płatek, Zając, Pigan, M. Domagalska, Kłeczek, Dymacz, Woźniak (libero) oraz Bodzęta
Od 5. kolejki drużyna Maratonu zwycięstwa przeplata z porażkami. Przed tygodniem krzeszowiczanki uległy Armaturze, więc w ramach 9. kolejki przed własną, choć nieliczną, publicznością pokonały, acz nie bez trudu, Poprad.
Gospodynie zdobyły pierwszy punkt, ale po chwili notowano wyniki 2-5 i 3-7. Podopieczne Tomasza Piechoty zdołały jednak nawiązać równorzędną walkę i od stanu 10-10 przez moment wymieniano punkt za punkt, a potem Maraton powiększał przewagę do końca seta.
W drugiej odsłonie miejscowe prowadziły już 6-1, lecz do głosu doszedł Poprad i na tablicy widniało 11-12. Wówczas nastąpił zryw krzeszowiczanek i ekipa gości nie miała już wiele do powiedzenia.
Emocji nie zabrakło i w trzeciej partii. Gospodynie zapisały na swoje konto pierwsze 3 "oczka", potem walka się wyrównała, a w końcówce przyjezdne prowadziły 18-20 i 19-22. Na domiar złego serwis zepsuła Magdalena Domagalska. Mimo to zawodniczki Maratonu zdołały się podnieść i doprowadzić do stanu 23-22, a ostatecznie wygrać na przewagę.
- Bardziej cieszy mnie zwycięstwo w trzecim secie, bo przegrywaliśmy 19-22, niż w dwóch pierwszych, które wygraliśmy gładko - skomentował trener Maratonu Tomasz Piechota.
III liga mężczyzn
GSKS Laskowa - Maraton Krzeszowice 3-2 (26-24; 21-25; 20-25; 25-19; 15-5)
Maraton: Woźniak, Nawała, Kłosowski, Mosur, Płaczek, Dzido oraz Ryba i Żbik
Siatkarze Maratonu ponieśli w Laskowej trzecią porażkę z rzędu. Gdyby jednak lepiej spisali się w czwartym secie, to miejscowi zeszliby z placu boju pokonani.
Pierwsza część gry była niezwykle wyrównana, toteż gospodarze wygrali dopiero na przewagę. W drugiej odsłonie podopieczni Edwarda Zająca wzięli się do odrabiania strat i niemal cały czas utrzymywali się na prowadzeniu.
Podobny przebieg miała trzecia partia i wówczas goście prowadzili w setach 2-1. Szansy jednak nie wykorzystali, choć w czwartej części gry do stanu 15-15 walka była wyrównana. W tie- breaku gospodarze roznieśli Maraton w proch i w pył, a w całym spotkaniu minimalnie zwyciężyli 3-2.
- Odpuściliśmy pierwszego seta. Gdyby nie to, mogliśmy wygrać nawet i 3-0, jednak potem "zeszło" z nas powietrze - powiedział nam szkoleniowiec Maratonu Edward Zając.
Michał Koryczan, Marek Oratowski, Jan Dobosz

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od samego początku to śmierdziało i śmierdzi właśnie mamy pimy pierwsze efekty. W Babicach się połapali i szybko się z tego wycofali, a pozostali brnęli, bo pewnie mieli mieć z tego w przyszłości "owoce"...
Tubylec
19:57, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Bo pYlicja przechodzi Nadzwyczajne Szkolenie w zakresie mamdatow za nienoszenie maseczek na wypadek gdy pififizer zechce jeszcze zarobic .......... pisywnia cylowa dla jajec
petrus
19:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Jak libiąscy radni bezrefleksyjnie głosowali 3 lata temu za wniesieniem aportem terenu i budynku do spółki plus zaciągnięcie kredytu to tutaj na forum Przełomu i na profilu gminy trąbiono, że to śmierdzi. To ciśnięto, że te osoby nie mają racji. I s_z_a_m_b_o właśnie wybija. Mamiono radnych niskimi kosztami co już wówczas było bajką. 3 lata i jest potwierdzenie. I co radni, dołożycie teraz że swoich ?
Mieszkaniec_
19:21, 2026-05-21
0 0
Mam pytanie odnośnie cotygodniowych relacji sportowych!Dlaczego prócz piłki ręcznej i nożnej nie ma żadnych zdjęć z meczy siatkówki??? Mamy w regionie 3 zespoły siatkówki mężczyzn w 3 lidze i klika żeńskich w 3 i 4 lidze???Dlaczego co tydzień muszę oglądać zdjecia piłkarzy z B klasy zamiast 3 ligowcych siatkarzy-siatkarek???
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz