Juniorzy młodsi PMOS-u Chrzanów awansowali do finału turnieju Caban Cup. W sobotnich pojedynkach grupowych podopieczni Leszka Wójcika wygrali ze Śląskiem Wrocław i Zieloną Górą oraz przegrali z Sokołem Ostrawa. W półfinale nie dali szans Tropsowi Poddębice.
Juniorzy młodsi PMOS-u Chrzanów awansowali do finału turnieju Caban Cup. W sobotnich pojedynkach grupowych podopieczni Leszka Wójcika wygrali ze Śląskiem Wrocław i Zieloną Górą oraz przegrali z Sokołem Ostrawa. W półfinale nie dali szans Tropsowi Poddębice.
PIŁKA RĘCZNA
VII Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej Caban Cup
Juniorzy młodsi
W piątek, w pierwszym dniu zmagań, którym patronuje "Przełom", zespół PMOS-u Chrzanów rozgromił Zew Świebodzin 23-5 oraz pokonał 19-15 Gwardię Opole.
W pierwszym sobotnim spotkaniu podopieczni Leszka Wójcika zmierzyli się ze Śląskiem Wrocław, który podobnie jak chrzanowianie wygrał dwa mecze grupowe.
Pojedynek rozpoczął się udanie dla gospodarzy. Po niespełna ośmiu minutach gry prowadzili 5-2. W kolejnych minutach pierwszej połowy nie zdołali jednak już zdobyć gola i do przerwy notowano remis 5-5.
Drugą część od zdobycia bramki rozpoczęli co prawda wrocławianie, ale w kolejnych minutach dwubramkową przewagę wypracowali sobie zawodnicy PMOS-u i dowieźli ją do końca wygrywając ostatecznie 15-13.
- Często mamy okazję rywalizować ze Śląskiem na różnych turniejach i zawsze wyglądają podobnie. Nigdy nie było łatwo. Także i dzisiaj. Nasza grupa jest silna. Wyniki pokazują, że każdy z każdym może przegrać - podkreślił Leszek Wójcik, trener PMOS-u.
Mniej szczęścia miejscowi mieli w starciu z Sokołem Ostrawa. Czesi zagrali twardo i niespodziewanie pokonali chrzanowską ekipę 17-16.
W końcowych minutach gospodarzy nie wykorzystali między innymi dwóch rzutów karnych.
- Przeciwnik okazał się mocny, grał twardo. Wprawdzie to młodszy od nas zespół, ale jest mistrzem Czech. Celujemy w wygraną w turnieju. Teraz najważniejszym dla nas będzie mecz Zieloną Górą - powiedział Paweł Wysowski, gracz PMOS-u.
W innych meczach niezwykle ciekawie było szczególnie w pojedynkach Kusego Kraków z Zagłębiem Lubin oraz Zewu Świebodzin z Gwardia Opole. Obydwa starcia kończyły się remisami.
Ekipie ze Świebodzina zabrakło bardzo niewiele do odniesienia zwycięstwa. Gracze Gwardii wyrównali tuż przed końcową syreną, dopiero dzięki skutecznej dobitce rzutu karnego.
Przez porażkę z Ostrawą gospodarze byli zmuszeni by wygrać z Zieloną Górą. Rywal także liczył na pełną zdobycz, aby awansować do półfinału.
W pierwszej połowie gra toczyła się bramka za bramkę. W drugiej odsłonie skuteczna gra Roli, który kończył kontrę oraz technicznie grającego Muchy spowodowały, że w 28. minucie było już 20-16 i trener Leszek Wójcik mógł dać zagrać zmiennikom.
Nie wstrzelili się oni jednak w bramkę rywala bowiem od tego mieli Patryka Rolę. Jego trzy trafienia z rzędu spowodowały, że PMOS zwyciężył 24-18, a spotkanie udaną interwencją między słupkami zakończył Marcin Górkowski.
- Rano byłem jeszcze zaspany, a teraz z meczu na mecz się rozkręcam stąd siedem trafień. Ze Spartakusem musieliśmy wygrać i tak też się stało, a że forma zwyżkuje myślę, iż wynik w półfinale z Poddębicami będzie pozytywny - skomentował skuteczny Michał Mucha.
Jego przewidywania okazały się słuszne. Chrzanów wygrał wyraźnie z Tropsem Poddębice 26-17. Duża w tym zasługa skutecznie broniących golkiperów.
W niedzielnym finale PMOS zmierzy się ze Śląskiem, który ograł 18-12 Stal Mielec. Tym samym dojdzie do powtórki dzisiejszego pojedynku grupowego.
Sportowy weekend w obiektywie
Dzieci
W grupie zawodników z rocznika 2000 i młodszych, którzy swoje sobotnie mecze rozgrywali w hali w Libiążu komplet zwycięstw w trzech zaplanowanych spotkaniach zanotowali gracze PMOS Libiąż. Najpierw gładko rozprawili się z ekipą TROPS Poddębice aż 25-0.
W kolejnej potyczce także obyło się bez większych trudności i podopieczni Bogusławy Majewskiej zwyciężyli z UKS Krakowiak 20-6. W swoim ostatnim w tym dniu meczu libiążanie tylko jedną bramką pokonali Viret Zawiercie 14-13. To daje im szansę na ostateczny triumf w całej imprezie w niedziele.
- Żebyśmy wygrali ten turniej wystarczy, że jutro pokonamy Olimp Grodków. Będzie to bardzo ciężki mecz. Nasi rywale są bardzo silni i w tej imprezie jeszcze nie przegrali, a to o czymś świadczy - przekonuje trenerka PMOS Libiąż Bogusława Majewska.
Reprezentacja Chrzanovii w sobotę zanotowała remis 14-14 z Viretem Zawiercie, wygraną Rokitnicą Zabrze oraz porażkę z Kusym Kraków.
Miejsca na podium z dużą dozą prawdopodobieństwa wiadomo, że przypadną ekipom Libiąża, Olimpu i Chrzanovii. Niewiadomą jest jedynie ostateczna kolejność "na pudle" poszczególnych zespołów. Rozstrzygnięcia w tej kwestii już jutro.
SIATKÓWKA
III liga kobiet
UMKS PMOS Chrzanów - UMKS Kęczanin Kęty 3-0 (25-14, 25-18, 25-16)
W pierwszej rundzie chrzanowianki wygrały na wyjeździe 3-2. Tym razem jednak od początku narzuciły rywalkom własny styl gry. W pierwszej partii prowadziły kolejno 8-1, 11-5 i 21-13. Ostatecznie dały ugrać rywalkom tylko 14 punktów. W drugim secie przyjezdne poprawiły zagrywkę i przyjęcie i to one prowadziły 2-0 i 6-2. Jednak od stanu 8-8 siatkarki PMOS-u odzyskały inicjatywę i szybkimi atakami powiększały przewagę. Ostatecznie po asie serwisowym Aleksandry Szczurek wygrały 25-18. Nie mające nic do stracenia rywalki zagrały odważniej w środkowej części trzeciej partii. Prowadziły 10-8. Jednak nie ustrzegły się błędów, co wybiło je z rytmu. Chrzanowianki zwyciężając 25-16 wywalczyły trzy punkty. Została im walka o siódme miejsce, które jest jak najbardziej w zasięgu młodej drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Zubika.
Maraton Krzeszowice - Sandecja Nowy Sącz 0-3 (21-25; 23-25; 21-25)
Maraton: Płatek, Kłeczek, Pigan, Koźbiał, M. Domagalska, Wójcik, Woźniak (libero)
Rozpoczęła się rywalizacja o awans do II ligi siatkówki kobiet oraz o utrzymanie w III lidze. Maraton walczy w pierwszej grupie.
Tym razem podopieczne Tomasza Piechoty uległy we własnej hali Sandecji, której nie sprostały także w spotkaniu wyjazdowym (również 0-3).
Biorąc pod uwagę spotkania rundy zasadniczej była to trzecia z rzędu porażka Maratonu, a każda z nich bez zdobytego seta. Jednak jak się okazuje, wynik to jedno, a gra to drugie.
W pierwszym secie od stanu 4-4 przyjezdne zaczęły dominować, lecz gdy w końcówce tablica wyświetlała wynik 18-23, gospodynie postraszyły rywalki trzema punktami z rzędu. Ostatnie słowo należało zaś do gości.
Niesamowity przebieg miała druga odsłona. Zawodniczki Maratonu od stanu 7-3 straciły 5 punktów z rzędu. Potem przegrywając 10-15 zdołały wyrównać. Wydawać się mogło, iż złapały wiatr w żagle. Ale to Sandecja zdobywała kolejne "oczka", choć potem pozwoliła przeciwniczkom na wyrównanie, a w końcówce musiała drżeć o wynik.
Trzecia część gry z początku toczyła się pod dyktandem ekipy z Nowego Sącza. Notowano wyniki: 0-4, 1-5, 6-10, a nawet 8-16. Miejscowe jednak przegrały z honorem, bo jeszcze od stanu 18-24 zdobyły trzy punkty.
- Zagraliśmy osłabieni, a z mocnym zespołem. W składzie była tylko jedna zawodniczka z pierwszej drużyny. Pozostałe to juniorki i kadetki. Z wyniku nie jestem zadowolony, ale z gry owszem. Zagraliśmy poprawnie na zagrywce. Szkoda, że na przemian odrabialiśmy straty, a potem "usypialiśmy" - skomentował trener Maratonu Tomasz Piechota.
Sportowy weekend w obiektywie
(MK, BG, AB, MOR, JD)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz