SPORTOWA SOBOTA. Narciarze biegali po Chechle - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Narciarze biegali po Chechle

red 12:29, 18.02.2012
Skomentuj SPORTOWA SOBOTA. Narciarze biegali po Chechle Zawodnicy kończą pierwsze okrążenie fot. Marek Oratowski

Do samej mety trwała walka o zwycięstwo w Narciarskim Biegu św. Mikołaja. Na finiszu Sławomir Kraśniewski z Zagórza wyprzedził organizatora zawodów Krzysztofa Zubika, dyrektora PMOS-u.

Do samej mety trwała walka o zwycięstwo w Narciarskim Biegu św. Mikołaja. Na finiszu Sławomir Kraśniewski z Zagórza wyprzedził organizatora zawodów Krzysztofa Zubika, dyrektora PMOS-u. Szczypiorniści MTS-u wygrali ważny mecz z akademikami z Białej Podlaskiej.

NARCIARSTWO

Bieg św. Mikołaja w Chrzanowie

Zawodnicy biegali po zamarzniętym zalewie Chechło. Na starcie stanęło szesnastu narciarzy. W tym gronie była jedna kobieta - Wioletta Kujawa. Przebiegła jedno okrążenie (niecałe 2 km).
- Biegło się trudno. Albo za bardzo grzało, albo znów było pod wiatr. Jednak nie narzekam - usłyszeliśmy od pani Wioletty.
Pozostali zaliczyli dwa kółka. Bardzo emocjonujący był finisz. O pół narty Sławomir Kraśniewski z Zagórza wyprzedził Krzysztofa Zubika.
- W poprzednich latach zawsze zajmowałem miejsce w pierwsze trójce. Wolałem wcześniejszą trasę w lesie. Były tam zjazdy, więc można było odpocząć. A tutaj cały czas musiałem się odpychać - powiedział nam zwycięzca. Jego syn, 14-letni Jarosław Kraśniewski był najmłodszym uczestnikiem. Dla odmiany najstarszym okazał się 75-letni emerytowany prawnik z Chrzanowa Stanisław Danek.
W kategorii powyżej 50 lat triumfował Roman Ficner.
- Jak dla mnie trasa była trochę za miękka. Po kontuzji nogi odniesionej podczas gry w piłkę, wracam dopiero do biegania - usłyszeliśmy od przedsiębiorcy z Młoszowej, który w przeszłości startował w Biegu Piastów.
Najlepsi dostali puchary i medale od starosty Adama Potockiego, burmistrza Ryszarda Kosowskiego oraz posła Tadeusza Arkita. Ten ostatni wziął udział w zawodach. Przyznał, że tej zimy pierwszy raz mial na nogach narty. Częściej biega na butach. Ostatnio wystartował w chrzanowskim biegu sylwestrowym.

Sportowy weekend w obiektywie

 

PIŁKA NOŻNA

Tempo Płaza - Astra Spytkowice 1-3 (1-0)
Dla Płazy trafił Marcin Bała
Tempo: Kurzak, Motyl, Barłóg, Bogusz, A. Głownia, Szarota, Kozub, Kowalczyk, Dziedzic, M. Bała, Klimek oraz Kosek, P. Głownia

Piłkarzom obu drużyn po przybyciu na boisko w Płazie ukazała się idealnie równa murawa. Śnieg, który leżał na trawie był bowiem nienaruszony. Jego warstwa wynosiła więc kilkanaście centymetrów. Z tego powodu trenerzy Mieczysław Szczurek i Marcin Spuła zdecydowali, że mecz potrwa tylko godzinę. Ich podopieczni grając w takich warunkach musieli wykrzesać bowiem więcej siły.
- Mimo wszystko to jednak lepsze niż byśmy mieli siedzieć teraz przed telewizorem - analizował przed meczem Marcin Spuła.
W pierwszej połowie goście oddali zaledwie jeden strzał, z którym poradził sobie Kurzak. Długo utrzymywał się bezbramkowy remis bowiem po strzałach Klimka i M. Bały udanie interweniował Kosek (bramkarze Płazy po połowie bronili w obu zespołach). W 25. minucie Bała uderzył jednak mocno przy dalszym słupku i wynik meczu został otwarty.
Po przerwie obraz gry się nieco zmienił. Przeważali przyjezdni, którzy wykorzystując nieporozumienie pomiędzy Koskiem i Motylem w 37. minucie doprowadzili do remisu. Strzały z dystansu z 45. i 47. minuty spowodowały natomiast, że Astra zdobyła kolejne dwie bramki i wygrała 3-1.
- Myślę, że w drużynie panuje dobra atmosfera. Dzisiaj nie było mowy o grze piłką. Kiedy tylko była przy mnie zastanawiałem się jak ją kopnąć choćby trzy metry do przodu. Miejscami śniegu było bowiem bardzo dużo - ocenił Adrian Głownia, który do Płazy przyszedł z wycofanego z A-klasy Kościelca.


Orzeł Piaski Wielkie - Janina Libiąż 2-3 (1-0)
Dla Janiny strzelali:
Pactwa (karny), Witoń, Ząbek
Janina: Księżarczyk - Grzywa, Górka, Szafran, Hejnowski, Adamczyk, Szlęzak, Jamróz, Ząbek, Snadny, Witoń oraz Byrski, Ficek, Pactwa, Ortman, testowany.

W pierwszej połowie gracze z Libiąża mieli trudności z poradzeniem sobie z agresywnym stylem gry rywali. Wiele starć o piłkę kończyło się faulami, zawodnicy przeciwników starali się ściśle kryć graczy Janiny. Dominacja Orła w tej części meczu dała skutek w postaci gola. Rzut wolny piłkarz czwartoligowca wykonał tak, że piłka na początku uderzyła w mur. Do odbitej piłki nabieg jednak jeszcze współpartner i zakończył całość golem.
Po zmianie stron do większego głosu doszli już libiążanie. Wyrównujące trafienie padło z karnego. Jego egzekutorem był Pactwa. Prowadzenie podopieczni Antoniego Gawronka objęli po strzale Witonia, który wykorzystał podanie Snadnego. Rywale nie składali jeszcze broni i zdołali wyrównać na 2-2, ale ostatnie słowo w tym meczu należało do Ząbka, który po dośrodkowaniu Ortmana wszedł w pole karne i strzelił nie dając żadnych szans na interwencje bramkarzowi.
- Przeciwnik zagrał dobrze, od początku pokazując dość agresywny styl gry. Gracze Orła starali się ściśle kryć moich zawodników przez co w pierwszej połowie nie dali nam za bardzo pograć. W naszym wykonaniu lepsza była druga odsłona meczu, w której stworzyliśmy sobie kilka bardzo dobrych sytuacji i część z nich wykorzystaliśmy - skomentował po spotkaniu szkoleniowiec Janiny Antoni Gawronek.
Jego zawodnicy ostatnie sparingi grają w odstępie tylko kilku dni. W środę na boisku krakowskiego SMS-u Libiąż rozegra kolejne spotkanie kontrolne, tym razem zmierzy się z Halniakiem Maków Podhalański.

1.FC Katowice - UKS Dulowa 1-4 (1-3)
Dulowa
: Bednarczyk - Biłka, Witkowski, Burdzy, testowany 1, Przęczek, Łukasik, P. Mencel, testowany 2, Warkoczyński, Mendela oraz Wacławek, Kłeczek, testowany 3.
Spotkanie lepiej rozpoczęli A-klasowcy z Katowic. Kilka minut po rozpoczęciu meczu w sytuacji sam na sam z Adrianem Bednarczykiem znalazł się napastnik gospodarzy. Bramkarz Dulowej sfaulował rywala i arbiter podyktował rzut karny. Zawodnik katowickiej drużyny nie zmarnował okazji i było 1-0.
Potem gole zdobywali już tylko piłkarze UKS-u. Do remisu doprowadził Patryk Mendela wykorzystując sytuację jeden na jeden z bramkarzem gospodarzy.
Jeszcze przed przerwą gole dla Dulowej zdobyli zawodnik testowany oraz po indywidualnej akcji Paweł Mencel.
Po zmianie stron wynik na 4-1 dla przyjezdnych ustalił Patryk Mendela.
Kolejny sparing wicelider chrzanowskiej klasy A rozegra 3 marca z LKS-em Bobrek.

PIŁKA RĘCZNA

I liga mężczyzn
AZS AWF Biała Podlaska - MTS Chrzanów 25-26 (11-14)

W pierwszym meczu MTS wygrał 35-25. Jednak choć akademicy zamykali tabelę, wcale chrzanowianie nie byli faworytami tej potyczki.
- Stawiam na zdecydowane zwycięstwo gospodarzy. Zmiany, które dokonały się w klubie powinny wyjść wszystkim na plus, zwłaszcza zespołowi. Biała nie miała szczęścia w pierwszej rundzie, teraz zaczęli grać zdecydowanie lepiej i myślę, że powinni się utrzymać w rozgrywkach - typował przed spotkaniem na portalu sportowefakty.pl szkoleniowiec Czuwaju Przemyśl Piotr Kroczek.
Była to dla MTS-u bodaj ostatnia szansa, by jeszcze podjąć walkę o pozostanie w I lidze. Podopieczni Adama Piekarczyka wykorzystali ją.
Po wyrównanym początku potem inicjatywę przejęli goście. MTS prowadził w 10. minucie 6-3. Potem gra znów się wyrównała, ale na przerwę chrzanowianie schodzili z trzybramkową przewagą. W 40. minucie prowadzili tylko 16-15, ale potem poprawili skuteczność i w 50. minucie było 21-18. Gospodarze podjęli pogoń, ale ostatecznie ulegli jedną bramką. W najbliższą sobotę chrzanowianie mający 8 punktów podejmą Gwardię Opole.
Wyniki innych spotkań: Świdnica - Piekary Śląskie 29-25, Gwardia Opole - Piotrkowianin 24-28, Zawadzkie - Ostrovia 30-27, Zawiercie - Czuwaj 37-30. Mecz Końskie - Politechnika Radomska przełożono na 22 lutego. Zawodnicy Końskich w ten weekend walczyli w mistrzostwach Polski juniorów.


SIATKÓWKA

III liga kobiet

Maraton Krzeszowice - Armatura Kraków 0-3 (19-25; 12-25; 21-25)

Maraton: Pigan, Kłeczek, Płatek, M. Domagalska, Koźbiał, Zając oraz Mikulska

Na zakończenie sezonu siatkarki Maratonu uległy we własnej hali Armaturze 0-3. W pierwszym spotkaniu z tą drużyną także nie zdobyły seta. Początek pierwszej części gry był wyrównany. Od stanu 8-8 inicjatywa należała już do gości. Choć gospodynie nie odpuszczały. Wprawdzie przegrywały 10-18, jednak w końcówce zdołały zmniejszyć stratę do 3 punktów. Wówczas jednak znów dała o sobie znać ekipa Armatury. W drugim secie pierwsze trzy "oczka" powędrowały na konto przyjezdnych. Maraton zdobył kolejny punkt, jednak w tej sytuacji sędzia popełnił błąd, gdyż as serwisowy gości był prawidłowy - piłka odbiła się w obrębie placu gry. Drugi punkt podopieczne Tomasza Piechoty zapisały na swoje konto wtedy, gdy po stronie Armatury było 13 "oczek". Trudno było więc im odwrócić losy rywalizacji.
Krakowianki w trzeciej partii chciały postawić przysłowiową kropkę nad "i". Zaczęły od prowadzenia 4-0 i do końca utrzymywały kilkupunktową przewagę. Maraton zakończył rozgrywki na 5. miejscu. O awansie nie mogło być mowy już od dawna. Zatem w grę wchodziła jedynie walka o prestiż.
- Byliśmy dziś osłabieni kadrowo. Brakowało chęci walki. Naszym celem nie był awans, ale jak najwyższe miejsce w tabeli. Zrealizowaliśmy przedsezonowe założenia, gdyż chcieliśmy zając miejsce w czołowej "szóstce". Mamy 5. miejsce, choć i 4. było w naszym zasięgu. Zdrowie dziewczyn nie pozwoliło na koniec rozgrywek wystąpić w pełnym składzie - przyznaje Tomasz Piechota, szkoleniowiec Maratonu.

(Marek Oratowski, Adam Banach, Jan Dobosz, Bartłomiej Gębala, Michał Koryczan)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%