W meczu na szczycie czwartej ligi Balin wygrał z Hutnikiem. Inny czwartoligowiec, trzebiński MKS uległ Kleczy Dolnej. W A-klasie Babice pokonały lidera z Płazy.
PIŁKA NOŻNA
III liga
Janina Libiąż - Limanovia Limanowa 0-0
Libiąż: Księżarczyk - Kania, Dukała, Szafran, Grzywa, Hejnowski, Marzec (56.Ortman), Szlęzak, Ficek (90.Byrski), Snadny (69.Witoń), Ząbek (78.Pactwa).
To co może cieszyć trenera Gawronka po meczu z jednym z pretendentów do awansu to dobra gra linii defensywnej jego drużyny. Po trzecim rozegranym meczu rundy rewanżowej obrona Janiny wciąż może się pochwalić czystym kontem. W sobotnim spotkaniu zabrakło za to skuteczności ze strony napastników Libiąża.
Swoisty "dzień konia" miał w tym meczu Księżarczyk. Kolejno udanie sparował strzał Basty z 11. minuty czy też uderzenie Kępy. W pierwszej połowie miejscowi bramce Pyskatego zagrozili najbardziej w 26. minucie. Do piłki w środku pola doszedł Hejnowski i szybko podał ją do Szlęzaka, ten z kolei "wyłożył" ją Fickowi. Jego uderzenie nabrało rotacji i bramkarz Limanovii nie bez trudu sparował strzał na rzut rożny.
Po zmianie stron już na wstępie mogło być 1-0 dla przyjezdnych. Ze strzałem Mężyka Księżarczyk jeszcze sobie poradził, ale dobijający piłkę Basta gdyby tylko był bardziej precyzyjny to spokojnie skierowałby piłkę do bramki zamiast uderzyć w boczną siatkę. W kolejnych minutach zapędy gości rozbijała już defensywa Janiny. Mecz zakończył się remisem, który nie krzywdzi żadnej ze stron.
- Remis jest najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem po tym spotkaniu. Nasza drużyna zagrała dziś z zębem, widać to było zwłaszcza w drugiej połowie. Nie da się wyróżnić żadnego z naszych zawodników, bo wszyscy dziś zagrali dobrze, z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem - skomentował kierownik drużyny libiążan Andrzej Moćko.
IV liga
Orzeł Balin - Hutnik Nowa Huta 1-0 (1-0)
1-0 Tomasz Liput (8)
Balin: Smok - Wtorek, Treściński, Guzik, Wolny, Suwaj, Stępień, Kaczor, Liput (77. Grabiec), Motyka, Smarzyński (65. Bodziony)
Hutnik: Stępniowski - Antoniak (46. Urbaniec), Bienias, B. Jagła, S. Jagła (78. Sierakowski), Gamrot, Guja, Świątek (56. Buras), Zdziński, Nawrot, Krawczyk (46. Lubera)
Mecz obserwowało ponad 600 widzów. Większość stanowili fani Hutnika. Mogli zatem skandować "Gramy u siebie!". Jednak w pierwszej połowie na boisku rządzili gospodarze. Już w 8. minucie na strzał z woleja z 15 metrów zdecydował się Tomasz Liput, a górna piłka wpadła do siatki. Potem balinianie umiejętnie rozbijali ataki Hutnika. Sami także konstruowali własne. Kilka groźnych wrzutek w pole karne miał Mariusz Suwaj. Po jednej z nich Tomasz Liput nie sięgnął piłki. Pod koniec pierwszej odsłony nad boiskiem przeszła śnieżyca. Od nawałnicy, ale na bramkę Orła, zaczęła się druga połowa. Żywiołowo dopingowani goście nie potrafili jednak postawić kropki nad "i". Najbliżsi szczęścia byli Michał Guja (padł w polu karnym, ale sędzia nie odgwizdał karnego), zmiennik Damian Lubera (uderzył nad poprzeczką) oraz kapitan Michał Nawrot (po jego wolnych bramkarz miejscowych miał problemy). Gospodarze kilka razy skontrowali. Mariusz Suwaj mógł przesądzić o losach spotkania, ale przestrzelił z linii pola karnego. W 75. minucie za faul obrońca Orła Kamil Guzik dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Jednak goście nie potrafili zdobyć gola.
- Bardzo cieszę się z tej wygranej, która przyszła po dwóch porażkach. Jesteśmy w grze, bo mamy do Hutnika tylko dwa punkty. Mam tylko trochę pretensji, że za bardzo cofnęliśmy się w drugiej połowie. Jednak trzeba pamiętać, że wyleciało mi ze składu kilku zawodników i obrona grała w eksperymentalnym składzie - powiedział nam trener Orła Piotr Pierścionek.
Kapitan Hutnika Michał Nawrot dodał jednak, że ta przegrana wcale jeszcze o niczym nie rozstrzyga, bo to dopiero początek rundy.
Sportowy weekend w obiektywie
MKS Trzebinia-Siersza - Iskra Klecza Dolna 1-2 (0-1)
0-1 Marcin Dudała (25), 1-1 Marcin Giermek (55), 1-2 Damian Kowalczyk (85)
Trzebinia: Wilk - Kalinowski, Ołownia, Kukla, T. Szczepanik, Kowalik, Czyszczoń, Rolka (78. Sieczko), Lickiewicz (86. Czech), Giermek, J. Pająk (64. Ciepichał)
Po dwóch wiosennych wygranych na wyjazdach, trzebinianie musieli w sobotę przełknąć gorycz porażki.
Przyjezdni okazali się niezwykle skuteczni. Trzykrotnie zagrozili bramce gospodarzy i zdobyli dwa gole.
W pierwszej połowie Wilka pokonał Dudała strzelając z szesnastu metrów po zbyt krótkim wybiciu piłki przez defensorów MKS.
W tym fragmencie miejscowi nie stworzyli zbyt groźnych sytuacji. Niezłą okazję miał J. Pająk, ale uderzył bardzo wysoko nad poprzeczką.
Drugą odsłonę trzebinianie rozpoczęli z dużym animuszem. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 55. minucie rozgrywający bardzo dobre spotkanie Kowalik dośrodkował do Giermka, a ten pokonał Kawalera.
W 66. minucie po zagraniu Lickiewicza golkiper Iskry uprzedził nabiegającego Rolkę.
W odpowiedzi z bliska groźnie uderzał Kukieła, ale Wilk znakomicie obronił.
W 78. minucie znów kapitalnie prawym skrzydłem przedarł się Kowalik. Młody pomocnik zacentrował znakomicie do Ołowni, ale ten posłał futbolówkę nad bramką.
Na pięć minut przed końcem przyjezdni zadali decydujący cios. Po dośrodkowaniu z lewej strony zamykający akcję Kowalczyk nie dał szans Wilkowi.
Iskra kończyła mecz w dziesiątkę. Za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę w 90. minucie boisko opuścił Glanowski.
- Rywal oddał dwa strzały i zdobył dwa gole. Sfrajerzyliśmy i przegraliśmy mecz u siebie z Iskrą. Brakło koncentracji w kluczowych momentach - powiedział o meczu Jakub Wilk, bramkarz MKS.
Klasa okręgowa - Wadowice
Babia Góra Sucha Beskidzka - Zagórzanka Zagórze 2-2
Gole dla Zagórza: Marcin Jarczyk, Paweł Baran
Zagórze: M. Domurat - Gut, Wójcik, Raczek, Siłakiewicz (85. M. Paliwoda), P. Paliwoda, Michałów, Oczkowski, Jarczyk (80. Fiba), Bigaj, Baran
KS Chełmek - MKS Alwernia 5-0
Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska - Nadwiślanin Gromiec 2-2
Klasa okręgowa - Kraków I
Grębałowianka Kraków - Świt Krzeszowice 1-2
Klasa A - Chrzanów
Arka Babice - Tempo Płaza 3-1 (1-0)
1-0 Wojciech Kwiatkowski (23-karny), 1-1 Wojciech Kwiatkowski-samobójcza (70), 2-1 Krzysztof Bartyzel (73), 3-1 Grzegorz Paprot (85)
Babice: Proksa - Kasperczyk, Kwiatkowski, Bałys, Zając, G. Paprot, Palka (86. Tryfanów), Bartyzel, Batory (86. Pocztowski), Wierzbic (76. J. Paprot), Mianowski (65. B. Paprot)
Płaza: Kurzak - Dusza, Bogusz (10. Orszulik), Adrian Głownia, Ostrzywilk, Oleśkowicz (64. Motyl), Kowalczyk (77. Barłóg), Bryłka, Dziedzic, Klimek, M. Bała
Czwarty zespół A-klasy w pełni zasłużenie pokonał jej lidera. Dla Tempa byłą to druga porażka w sezonie i jednocześnie druga z rzędu (pierwszy raz przegrali z Żarkami w ostatniej kolejce rundy jesiennej).
Podopieczni Stanisława Bąka lepiej odnaleźli się na grząskim boisku (wskutek oberwania chmury arbiter przerwał mecz na kilkanaście minut).
Od początku groźnie atakowali na bramkę strzeżoną przez Kurzaka.
W 4. minucie po centrze G. Paprota piłka trafiła do Batorego, ale ten główkował obok słupka.
W 22. minucie Wierzbic został sfaulowany przez rywala w polu karnym i arbiter podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Kwiatkowski.
Dziesięć minut później szczęścia zabrakło Wierzbicowi. Napastnik Arki uderzył z szesnastu metrów w poprzeczkę.
Tuż przed przerwą do siatki trafili goście. Sędzia bramki nie uznał, odgwizdując spalonego Adriana Głowni, dobijającego strzał M. Bały.
Dwadzieścia minut po zmianie stron arbiter nie miał już wątpliwości. Gola zdobył ponownie Kwiatkowski. Z tą różnicą, że tym razem do własnej bramki.
Miejscowi odpowiedzieli bardzo szybko. Bartyzel uderzył z dystansu i piłka po rękach Kurzaka wpadła do siatki.
Wynika na 3-1 dla Babic ustalił w końcówce G. Paprot strzałem w długi róg.
- Było dużo przypadkowości na boisku. Płaza wyrównała w dosyć kuriozalny sposób. Nie przypuszczałbym, ze Wojtek trafi do swojej bramki. Fajnie rozpoczęliśmy rundę. Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dzięki dzisiejszej wygranej liga będzie ciekawsza. Otwiera się szansa przed Dulową i Żarkami, żeby włączyć się do walki o awans - powiedział Bartosz Paprot, grający wiceprezes Arki.
Ruch Młoszowa - Wisła Jankowice 2-0 (0-0)
1-0 Michał Odrzywołek (50), 2-0 Radosław Latko (75)
Młoszowa: Kozyra - G. Bartyzel, Brzózka, Nowakowski, Kaliński, D. Białka (60. Chechelski), M. Odrzywołek, Gaj, Zając, Skotniczny (70. Grabski), Latko.
Jankowice: Czmok, M. Pierzchała (Nędza), J. Pierzchała (Miziołek), Taborski, Kułaga, Hudzik, Koziarz, Butora (Budzowski), Zieliński, Szlęzak, Pawlik.
W pierwszej połowie gra była wyrównana. Piłkarze obu drużyn ostro walczyli w środku pola.
Po kilkunastu minutach gracze z Jankowic mieli okazję do objęcia prowadzenia. Zieliński, po rzucie rożnym uderzył mocno w kierunku młoszowskiej bramki. Golkiperowi gospodarzy dopisało szczęście, bo piłka trafiła w słupek.
Zawodnicy Ruchu także stworzyli dwie groźne sytuacje, ale nie udało im się zakończyć ich golem. W pierwszej odsłonie zawodnikom mocno dała się we znaki pogoda. W 30. minucie sędzia zdecydował o przerwaniu spotkania. Śnieżyca uniemożliwiła grę. Po kilkunastu minutach mecz udało się wznowić. Oba zespoły atakowały, ale nie padła ani jedna bramka.
W drugiej połowie gospodarze zaczęli przeważać. Częściej dochodzili do piłki i atakowali. W 50. minucie Odrzywołek otrzymał dośrodkowanie od Gaja. Z 10 metrów trafił w róg bramki i Młoszowa objęła prowadzenie.
Zmotywowało to piłkarzy Ruchu do kolejnych akcji na połowie Wisły. W 75. minucie do piłki doszedł Latko i w sytuacji sam na sam podwyższył wynik. Zawodnicy z Jankowic postawili na grę z kontrataku i szybkie akcje. Zielński trafił w słupek, okazji jeden na jeden nie wykorzystał Pawlik. Skuteczności zabrało także piłkarzom Ruchu. Gola dwukrotnie mógł zdobyć Gaj, a raz Chechelski. Za każdym razem pewnie bronił bramkarz Wisły.
- Jestem zadowolony z gry chłopaków. W pierwszej połowie było dużo walki, nie odpuszczali ani metra boiska. W drugiej też pokazali kilka fajnych akcji. Gdyby nie pogoda, moglibyśmy strzelić więcej bramek - powiedział Krzysztof Doległo, szkoleniowiec Ruchu.
- Mecz graliśmy w trudnych warunkach. Przez śnieżycę trzeba było go na chwilę przerwać. W pierwszej połowie gra była wyrównana. W drugiej dostaliśmy kontrę i straciliśmy gola. Młoszowa zawsze gra do przodu i dzisiaj też tak było - dodał Jakub Szlęzak, trener Wisły Jankowice.
Korona Lgota - Wolanka Wola Filipowska 2-2 (0-2)
0-1 Bartosz Kieres (31), 0-2 Łukasz Nowak (45), 1-2 Andrzej Nowak (60), 2-2 Kamil Knapczyk (90+2)
Korona: A. Stryczek - Wołoszczakiewicz, Ł. Stryczek, Nowakowski (46. Malczyk), Babecki - Knapczyk, S. Lasoń, Nowak, D. Doła - Drygała, Bednarowicz (46. P. Doła)
Wolanka: Mateusz Filipek - Kowalski, Marcin Filipek, Kieres, Kalęba - Starzykiewicz (81. Kisielak), Skotniczny, D. Ślusarczyk (33. Nowak), Kempka - Motyl (65. Noworyta), Kłeczek (71. Ciombor)
W pierwszym meczu rundy wiosennej piłkarze Wolanki chcieli przełamać passę bez wyjazdowego zwycięstwa. Zaś ekipa Korony nie zamierzała tanio sprzedać skóry, zwłaszcza, że walczy o utrzymanie. Co ciekawe, w ostatnich sześciu meczach zespół z Lgoty notował kolejno po dwa remisy, zwycięstwa i porażki z rzędu.
Początek pierwszej odsłony był dość wyrównany. W 11. minucie Starzykiewicz technicznym strzałem usiłował wrzucić bramkarzowi piłkę "za kołnierz", lecz przestrzelił o włos. W odpowiedzi D. Doła z 10 metrów uderzył nad poprzeczką. Z czasem goście osiągnęli minimalną przewagę i wykorzystali nieliczne sytuacje podbramkowe. Kieres otworzył wynik dobijając z najbliższej odległości strzał D. Ślusarczyka. Potem Starzykiewicz ładnie przymierzył z wolnego, ale piłka minimalnie minęła "okienko" bramki. Za to gola "do szatni" zdobył pięknym uderzeniem z woleja Nowak. Przez część pierwszej połowy zawodnicy musieli zmagać się także z nieprzyjemną aurą. Jednak krew w żyłach bardziej mroziły boiskowe wydarzenia, które miały nastąpić później niż silny wiatr i niska temperatura towarzyszące opadom deszczu ze śniegiem.
Po zmianie stron Wolanka pewna swego spokojnie toczyła bój z Koroną. Gospodarze momentami sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką. Jednak w 60. minucie Andrzej Nowak znakomitym technicznym uderzeniem z dystansu przelobował Mateusza Filipka i miejscowi złapali kontakt z rywalem. Ten sam zawodnik miał jeszcze jedną szansę, lecz posłał piłkę tuż nad poprzeczką. W ekipie przyjezdnej dwie szanse miał Łukasz Nowak, tyle że najpierw uderzył obok bramki, a potem zbyt wcześnie zdecydował się na strzał, zamiast pognać z piłką bliżej pola karnego. Dalsza niekorzystna passa podopiecznych Tomasza Ryby wisiała w powietrzu do samego końca, a ostatecznie stała się faktem. Wprawdzie w doliczonym czasie gry Mateusz Filipek znakomicie sparował (to jego jedyna dobra interwencja w tym spotkaniu) na rzut rożny "główkę" Ł. Stryczka, ale po centrze z narożnika boiska w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki skierował Knapczyk. Tym samym drużyna Korony udowodniła, że ważne jak się kończy, a nie jak zaczyna.
- Zabrakło w drużynie koncentracji. Piłkarze myśleli, że już wygrali ten mecz - nie krył rozgoryczenia szkoleniowiec Wolanki Tomasz Ryba.
W innym sobotnim spotkaniu:
Błyskawica Myślachowice - SPRiN Regulice 2-2
0-1 Paweł Jamro (20), 1-1 Grzegorz Wicher (46), 1-2 Paweł Jamro (60), 2-2 Grzegorz Wicher (80)
UNIHOKEJ
Grand Prix Trzebini o mistrzostwo Polski młodziczek
MLUKS Jedynka Trzebiatów - UKS Wiatr Ludźmierz 1-2
UKS Orlęta Warszawa - PUKS Trzebinia 2-3
MLUKS Jedynka Trzebiatów - UKS Orlęta Warszawa 3-1
PUKS Trzebinia - UKS Wiatr Ludźmierz 1-1
UKS Wiatr Ludźmierz - UKS Orlęta Warszawa 1-2
PUKS Trzebinia - MLUKS Jedynka Trzebiatów 4-2
Najlepszy bramkarz: Aleksandra Oszuścik - MLUKS Jedynka Trzebiatów
Najlepsza zawodniczka: Klaudia Palian - PUKS Trzebinia
Najlepszy obrońca: Martyna Panek - UKS Wiatr Ludźmierz
Najlepsze zawodniczki poszczególnych drużyn:
Karolina Kiełkowicz - PUKS Trzebinia
Aleksandra Banach - UKS Wiatr Ludźmierz
Aleksandra Górska - MLUKS Jedynka Trzebiatów
Natalia Kozłowska - UKS Orlęta Warszawa
Skład PUKS TRZEBINIA: Magdalena Michaliszyn, Roksana Skrzypkowska, Natalia Pastusińska, Karolina Kiełkowicz, Klaudia Palian, Małgorzata Mleczko, Katarzyna Zając, Maja Masztaler, Zuzanna Gąsior, Patrycja Lasoń, Karina Skrzypkowska, Małgorzata Gągolska, Natalia Zych, Aneta Szmyd, Aleksandra Tarka.
FUTSAL
Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U-18 w futsalu
Przed kilkoma tygodniami szesnastolatkowie z Wisły Krakbet wywalczyli Mistrzostwo Polski do lat 16. Tym razem o prymat w kraju walczy drużyna do lat osiemnastu. Futsalowcy z Chrzanowa i okolic dobrze spisali się pierwszego dnia mistrzostw.
Na inaugurację po bramkach Górczyka i Biedy Wisła pokonała TAF Toruń. W drugim pojedynku podopieczni Jakuba Zielińskiego ulegli wprawdzie przeciwnikowi z Tarnowa 0-1, ale dodatni bilans bramkowy wystarczył do awansu do ćwierćfinału.
Tam czekała Stal Mielec, która objęła prowadzenie po strzale z ostrego kąta Wątróbskiego. Wisła starała się odrobić straty, ale długo była bezsilna. Dopiero w 17. minucie po dograniu Orszulaka przy słupku przymierzył Kocot. Asystujący przy pierwszym golu dał drużynie prowadzenie, a w 19. minucie w kontrze Zastawnik obsłużył Porębę i było 3-1. Stal się jednak nie poddała i Skowron złapał kontakt. Grając w przewadze przeciwnik z Mielca stracił piłkę co wykorzystał Kocot i trafiając na 4-2 dał awans do półfinału.
Tam Wisła zmierzy się w niedzielę z Gwiazdą Ruda Śląska. W drugiej parze gospodarze z Hurtapu Łęczyca zagrają z Rekordem Bielsko-Biała w barwach którego kluczowe role odgrywają chrzanowianie Mateusz Gaudyn i Krzysztof Dulowski.
(MK, BG, KO, JD, MO, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
z burmistrzem Chrzanowa
,
23:35, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Szkoda, że nie wiedziałam nic o loterii. Chyba słabo zareklamowana. W urzędzie nie było, ma stronie Przełomu też nie widziałam.
Beza
22:27, 2026-05-21
Przed nami weekend pełen futbolu
Mecz w Krzeszowicach w sobotę o 15:45
marcinellino
22:20, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz