TRZEBINIA, LIBIĄŻ. Hutnik i Beskid wracają z tarczą - przelom.pl

Sport

Zamknij

TRZEBINIA, LIBIĄŻ. Hutnik i Beskid wracają z tarczą

red 12:22, 10.04.2012 Aktualizacja: 09:36, 26.09.2025
Skomentuj TRZEBINIA, LIBIĄŻ. Hutnik i Beskid wracają z tarczą Szymon Wnuk (MKS) w starciu z graczem Hutnika.

Piłkarze MKS Trzebinia-Siersza przegrali we wtorkowym meczu Małopolskiej ligi juniorów młodszych z Hutnikiem Kraków 1-3. Porażki doznali także juniorzy starsi Janiny Libiąż, którzy ulegli Beskidowi Andrychów.

Piłkarze MKS Trzebinia-Siersza przegrali we wtorkowym meczu Małopolskiej ligi juniorów młodszych z Hutnikiem Kraków 1-3. Porażki doznali także juniorzy starsi Janiny Libiąż, którzy ulegli Beskidowi Andrychów.

MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH


MKS Trzebinia-Siersza - Hutnik Kraków 1-3 (0-1)
0-1 Łukasz Kawa (27), 0-2 Patryk Serafin (50), 0-3 Bartłomiej Króliczak (55), 1-3 Michał Cząstka (77)
MKS: Skoczylas (63. Doległo) - Grzebinoga, Filipek, Rejdych, Kowalik (41. Cząstka), Piwowar (54. Bobak), Piotrowski, Małodobry (76. Kuchta), Wnuk (60. Matysek), Kurzański (70. Wallentin), Piskorz (76. Mirek)
Hutnik: Siwiecki (74. Martyna) - Kawa, Butkiewicz, Gruca, Śwituszak, Dudek, Serafin, Mizera (47. Króliczak), Ząbek (32. Bębenek), Zieliński (54. Krawczyk), Prochwicz (70. Jędrzejczyk)
Pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie krakowianie. W sytuacji sam na sam ze Skoczylasem znalazł się Zieliński, ale golkiper MKS nie dał się pokonać.
Kolejne minuty dawały nadzieję, że trzebinianie pokuszą się o wygrana z wyżej notowanym rywalem. Podopieczni Kacpra Ślusarka grali składnie i często dochodzili w pobliże szesnastki przeciwnika. Brakowało im jednak dokładności w decydującym podaniu. Na domiar złego w 27. minucie gospodarze stracili gola. Po centrze z rzutu rożnego jeden z graczu Hutnika zgrał głową do Kawy, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki.
MKS mógł wyrównać w 36. minucie. Po ostro bitym rzucie wolnym przez Piskorza nikt z kolegów nie trącił jednak futbolówki i ta przeszła obok bramki. Grający często zbyt indywidualnie Piskorz był bliski szczęścia pięć minut po zmianie stron. Po jego uderzeniu Siwiecki sparował jednak piłkę na słupek.
Zmarnowana okazja bardzo szybko się zemściła. W 50. minucie Serafin kapitalnie przymierzył z 17 metrów i było 2-0 dla gości. Niedługo później Hutnicy cieszyli się z trzeciego trafienia. W zamieszaniu podbramkowym Króliczak wpakował futbolówkę do siatki.
Miejscowi walczyli o honorowe trafienie i dopięli swego w 77. minucie. Filipek podał prostopadle do Cząstki, a ten przy biernej postawie Martyny wpisał się na listę strzelców.
- Co do pierwszego gola, to sędzia popełnił błąd, bo nie nie powinno być rogu. Nie zmienia to faktu, że zawiodła koncentracja zawodników. Zabrakło nam dzisiaj postawienia kropki nad i. Można tylko gdybać, co by było, gdyby Piskorz strzelił na 1-1 - powiedział Kacper Ślusarek, trener MKS.

Sportowy tydzień w obiektywie

I LIGA JUNIORÓW STARSZYCH - WADOWICE

Janina Libiąż - Beskid Andrychów 0-3 (0-0)
Janina: Łowiec - D.Poznański (46.J.Wilczak), Pater, Kowalówka, Dunaj, Gucik (46.Wonwoźny), Bogacz (75.Domagała), J.Poznański (75.Prusaczyk), D.Wilczak, D.Patyk, Pozzi (46.K.Patyk).
W przerwie między rundami prowadzenia zespołu juniorów Janiny podjął się zawodnik seniorskiej drużyny Artur Szlęzak. Zastąpił on na ławce trenerskiej Andrzeja Kosa, który przez ostatnie lata szkolił piłkarski narybek trzecioligowca. Debiut w roli szkoleniowca Szlęzak zaliczył w ubiegłym tygodniu, pokonując ze swoimi nowymi podopiecznymi drużynę Orła Wieprz. We wtorkowym meczu na własnym boisku wynik już nie był taki dobry. Trzeba jednak powiedzieć, że libiążanie byli w całym spotkaniu równorzędnym przeciwnikiem dla zespołu z Andrychowa.
W pierwszej połowie zawodnicy nie doczekali się żadnego gola. Po stronie gospodarzy najbliższy jego zdobycia był Pozzi, ale będąc pod bramką Beskidu strzelał niecelnie. Wynik spotkania otworzył się dopiero w 70. minucie. Zagranie z głębi pola powędrowało do jednego z rywali, ten wyłożył prostopadłą piłkę współpartnerowi, który z dwóch metrów dołożył tylko nogę, by ostatecznie umieścić piłkę w siatce. Kilka minut potem wyrównać mógł Prusaczyk, ale chyba tylko z jemu znanych przyczyn mając przed sobą pustą bramkę nie potrafił w niej umieścić piłki z bliskiej odległości. Kolejną szanse miał też Konrad Patyk. Źle jednak wszedł w pole karne i zgubił prowadzoną przez siebie piłkę. Skuteczni byli za to gracze gości, którzy dodali w końcowych minutach jeszcze dwa trafienia.
- Przegraliśmy, ale uważam, że na porażkę w tym meczu nie zasłużyliśmy. Faktem jest jednak to, że nie wykorzystaliśmy swoich stuprocentowych sytuacji. Wierze, że w kolejnych meczach będzie już tylko lepiej - przekonuje trener Artur Szlęzak.
W składzie jego drużyny we wtorkowym spotkaniu wystąpiło trzech trampkarzy. To świadoma taktyka, której celem jest ich ogrywanie w juniorskiej piłce.

(MK, BG)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%