Jakub Pająk (z lewej) zdobył pierwszego gola w wygranym meczu z Niwą. Fot. Michał Koryczan.
Trzebiński MKS wygrał pierwszy na wiosnę mecz przed własną publicznością, pokonując Niwę. Komplet punktów wywalczyły przewodzące A-klasowej stawce ekipy z Dulowej i Płazy.
Trzebiński MKS wygrał pierwszy na wiosnę mecz przed własną publicznością, pokonując Niwę. Komplet punktów wywalczyły przewodzące A-klasowej stawce ekipy z Dulowej i Płazy.
PIŁKA NOŻNA
III liga małopolsko-świętokrzyska
Beskid Andrychów - Janina Libiąż 2-3 (2-1)
1-0 Kaczmarczyk (4), 2-0 Rumiński (20), 2-1 Snadny (44), 2-2 Snadny (55-karny), 2-3 Snadny (73)
Janina: Księżarczyk - Kania (90. Byrski), Dukała, Szafran, Grzywa, Szlęzak (90.Adamczyk), Hejnowski (70. Witoń), Marzec (68. Patyk), Ficek, Ząbek, Snadny.
Libiążanie w tym meczu wrócili z dalekiej podróży. Już po dwudziestu minutach spotkania gospodarze objęli dwubramkowe prowadzenie. Najpierw w 4. minucie Sobala uderzył w z rzutu wolnego w mur obrońców, a dobijający Kaczmarczyk otworzył wynik spotkania. Z kolei po krótko rozegranym rzucie rożnym i strzale Rumińskiego miejscowi podwyższyli prowadzenie. Kontaktowe trafienie libiążanie zdołali zdobyć jeszcze w pierwszej odsłonie spotkania. W 40. minucie piłkę w środku pola wywalczył Hejnowski. Jego podanie trafiło do Snadnego, który przeszedł jeszcze dwóch rywali i wyszedł w sytuację sam na sam z bramkarzem. Swojej okazji nie zmarnował i posłał piłkę obok wychodzącego z bramki golkipera.
Po zmianie stron do odrabiania strat ruszyli gracze Janiny.
Strzały Snadnego i Marca w pierwszych mijały jeszcze światło bramki. Wreszcie sędzia za zagranie piłki ręką zawodnika Beskidu w polu karnym podyktował jedenastkę. Wykorzystał ją pewnie Snadny. Szalę zwycięstwa na swoją stronę libiążanie przechylili w 73. minucie. Po podaniu od Ficka Snadny wyszedł na czystą pozycję i mając przed sobą tylko bramkarza pewnie go pokonał.
- Nie weszliśmy właściwie w pierwsze dwadzieścia minut meczu. W tym czasie nic nam nie wychodziło, a rywale zdobyli dwubramkową zaliczkę. Jednak w przerwie padły mocne słowa w szatni i chwała chłopakom za to, że zdołali odwrócić losy tego meczu - powiedział kierownik Janiny Andrzej Moćko.
IV liga - zachodnia Małopolska
MKS Trzebinia-Siersza - Niwa Nowa Wieś 3-1 (2-0)
1-0 Jakub Pająk (15), 2-0 Marcin Giermek (23-karny), 2-1 Przemysław Dudzic (88), 3-1 Damian Lickiewicz (90+3)
MKS: Wilk - T. Szczepanik, Kukla, Kalinowski, Czech, Giermek, Czyszczoń (74. Lickiewicz), Ołownia, Kowalik (90. Sieczko), J. Pająk (86. Muras), Ciepichał (70. Rolka)
Niwa: Kuźma - Góral, Chwierut, Nowicki (77. Kajor), Tlałka, Bączek, Żmuda, Tomala (44. Swarzyński), Ryłko, Piskorek, Dudzic
Trzebinianie wyszli na boisko niezwykle zmotywowani, chcąc przełamać się po dwóch kolejnych porażkach ligowych. W pierwszej połowie stłamsili rywali. Na przerwę powinni schodzić przynajmniej z czterobramkową przewagą.
W pierwszych dziesięciu minutach dobre sytuacje do zdobycia gola mieli Giermek (obrońca Niwy wybił piłkę z linii bramkowej), Ciepichał (spudłował główkując z kilku metrów) i J. Pająk (jego strzał ładnie obronił Kuźma).
W końcu w 15. minucie wynik otworzył J. Pająk, wykorzystując bardzo dobre podanie Giermka.
Pięć minut później sytuację sam na sam z golkiperem zmarnował Kowalik.
W 23. minucie było 2-0 dla miejscowych. Po faulu na Ciepichale arbiter podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił Giermek.
Jeszcze przed zmianą stron dwukrotnie okazje jeden na jeden z Kuźmą nie wykorzystał Kowalik, a strzał Kukli z kilku metrów po centrze z rzutu rożnego złapał golkiper.
Goście zagrozili Wilkowi w 32. i 35. minucie. Najpierw zamykający akcję Bączek nie trafił czysto w piłkę głową, a potem uderzenie Tlałki dobrze obronił golkiper MKS.
W drugiej połowie role się odwróciły. To gracze z Nowej Wsi osiągnęli sporą przewagę.
Zaraz po zmianie stron bliski powodzenia był Piskorek, ale nie sięgnął futbolówki po dośrodkowaniu Bączka.
W 55. minucie lewym skrzydłem przedarł się Dudzic, strzelił na bramkę, ale Wilk nie dał się pokonać.
W 77. minucie Dudzic ładnie uderzał głową, jednak bramkarz gospodarzy sparował piłkę na poprzeczkę.
Na dwie minuty przed końcem Wilk musiał już wyciągać futbolówkę z siatki, po celnym trafieniu Dudzica.
Niwa rzuciła się do ataku, jednak w doliczonym czasie gry nadziała się na zabójczą kontrę. Giermek podał do Murasa, ten zagrał do Lickiewicza, który nie dał szans Kuźmie i ustalił wynik na 3-1 dla Trzebini.
Sportowy weekend w obiektywie
Zieleńczanka Zielonki - Orzeł Balin 2-1
Klasa okręgowa - Wadowice
KS Chełmek - Zagórzanka Zagórze 4-1
1-0 Grzegorz Bąk (24), 2-0 Grzegorz Bąk (67), 3-0 Michał Kysiak (77), 3-1 Sławomir Smoleń (79), 4-1 Damian Mrożek (86)
Chełmek: Dziędziel - Tekielak, Chylaszek, Górski, Kysiak (78. Cieciera), Kulig, Mrożek, Cecuga (46. Kowalczyk), Bąk, Kustra (88. Kaczor), Kłapacz
Zagórzanka: Synal - Gut (80. M. Paliwoda). Wójcik, Raczek, Siłakiewicz, Baran (59. Michałów), Oczkowski, Krawczyk, Biesek (59. Jarczyk), P. Paliwoda (56. Bigaj), Smoleń
Nad boiskiem wisiały ciemne chmury, które zebrały się także nad drużyną gości. Stało się tak w 24. minucie. Wtedy Grzegorz Bąk dostał idealne podanie na siódmy metr od Tomasza Kustry i nie pilnowany przez obrońców pokonał Szymona Dziędziela. Lider przeważał, ale wynik w pierwszych 45 minutach już się nie zmienił. Tuż przed gwizdkiem na przerwę Bartosz Chylaszek zobaczył drugą żółtą i - w konsekwencji - czerwoną kartkę za starcie przy linii bocznej ze Sławomirem Smoleniem. Po zmianie stron trener Zagórzanki wzmocnił ofensywę. Jednak mimo gry w osłabieniu gospodarze wypunktowali rywala. W 67. minucie pierwszego swojego gola skopiował Grzegorz Bąk, obsłużony dokładnym podaniem przez Marcina Tekielaka. Niedługo potem było już 3-0 po indywidualnej akcji Michała Kysiaka. Wtedy wreszcie skuteczną akcję przeprowadziła Zagórzanka. Strzałem z bliska Dziędziela pokonał Sławomir Smoleń. Wynik na 4-1strzałem z 16 metrów ustalił Damian Mrożek.
- W drugiej połowie zagraliśmy trzema napastnikami. Jednak to gospodarze grający w osłabieniu stwarzali sobie przewagę liczebną. Chełmek wybiegał to zwycięstwo. Jeśli nie zdobędziemy choć punktu w następnym meczu z Unią Oświęcim, oddam się do dyspozycji zarządu klubu - powiedział nam Władysław Bębenek, trener Zagórzanki.
- Drugi raz z rzędu graliśmy w osłabieniu i znów pokazaliśmy charakter - cieszył się Paweł Sidorowicz, szkoleniowiec Chełmka.
Klasa A - Chrzanów
Tempo Płaza - Ruch Młoszowa 2-1 (1-1)
1-0 Paweł Bryłka (30-karny), 1-1 Damian Dymek (40), 2-1 Marcin Bała (85)
Płaza: Kurzak - Artur Głownia, Bryłka, Adrian Głownia, Ostrzywilk, Kowalczyk, Oleśkowicz (80. Sarota), Domagała (75. Barłóg), Dziedzic, Klimek, Bała.
Młoszowa: Kozyra - G. Bartyzel, Kaliński, Odrzywołek, M.Gaj, Latko, Chechelski, Dymek, Skotniczny (72. Dębski), Grabski, Wichrowski.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany. Nie było widać, że w ekipie gości nie ma kilku podstawowych zawodników (Turek, Białka, Zając, Zieliński, Nowakowski, Brzózka). Od pierwszych minut obie drużyny mocno walczyły o objęcie prowadzenia. Więcej strzałów na bramkę oddawali jednak piłkarze Tempa. Okazję do trafienia mieli Dziedzic, Klimek, Kowalczyk. Uderzali jednak niecelnie albo pewnie interweniował bramkarz Ruchu.
Graczom z Młoszowej też kilka razy udało się zagrozić golkiperowi gospodarzy.
W 30. minucie w polu karnym przyjezdnych faulowany był Klimek. Podyktowaną przez sędziego jedenastkę na gola zamienił Paweł Bryłka. Dziesięć minut później było 1-1. Pięknym trafieniem popisał się Damian Dymek. Po dośrodkowaniu z prawej strony, uderzył z woleja w długi róg bramki.
Od drugiej połowy przewaga miejscowych zaczęła się zwiększać. W Ruchu coraz bardziej widoczny był brak podstawowych zawodników w składzie. Gospodarze wygrywali pojedynki w środku pola i częściej atakowali bramkę rywala. Mieli jednak problem z celnością. Ponad poprzeczką strzelał Mariusz Domagała i Marcin Bała. Zawodnicy z Młoszowej starali się kontratakować, ale również brakowało im skuteczności. W 85. minucie, w sytuacji sam na sam, Marcin Bała pokonał golkipera przyjezdnych. Wynik 2-1 dla Płazy utrzymał się do końca spotkania.
- Chociaż nie wykorzystaliśmy wszystkich okazji do trafienia, z meczu na mecz jest lepiej. Spotkanie było dość wyrównane, bramkę zdobyliśmy w ostatnich minutach. Trochę szczęścia też trzeba mieć - podsumował trener Płazy Mieczysław Szczurek.
- Z wyniku nie jestem zadowolony, remis byłby bardziej sprawiedliwy. Podobała mi się za to
gra naszych chłopaków. Nie mieliśmy w składzie kilku podstawowych zawodników, wystąpili głównie juniorzy. Na tle lidera wypadli całkiem nieźle - powiedział Krzysztof Doległo, szkoleniowiec Ruchu Młoszowa.
Victoria Zalas - Wisła Jankowice 1-3
0-1 Przemysław Koziarz (3), 1-1 Piotr Jawień (21-karny), 1-2 Mateusz Pierzchała (58), 1-3 Michał Pawlik (60)
UKS Dulowa - Wolanka Wola Filipowska 3-1
0-1 Jacek Kisielak (29), 1-1 Patryk Mendela (35), 2-1 Patryk Mendela (55), 3-1 Paweł Mencel (75)
Błyskawica Myślachowice - Arka Babice 4-3
0-1 Krzysztof Bartyzel (8), 1-1 Mateusz Wilk (18), 2-1 Szymon Zięba (25), 3-1 Mateusz Wilk (40), 3-2 Sebastian Tryfanów (49), 3-3 Filip Zając (64), 4-3 Marcin Wielonek (90)
Klasa B - Chrzanów
ZWM-Wodna Trzebinia - Unia Kwaczała 0-2
I liga juniorów starszych - Wadowice
Orzeł Balin - Hejnał Kęty 4-1 (2-1)
1-0 Przemysław Kuleta (8), 2-0 Piotr Ochmański (26), 2-1 Adrian Ćwiertnia (27), 3-1 Michał Łyszczarz (48), 4-1 Marek Tokarz (60)
Orzeł: Piwowarczyk - Ochmański, Ładocha, Łabanowski, Mucha, Klocek, Latko (60. Kozub), Kłaput (46. Tokarz), Babiarz, Kuleta, Łyszczarz (65. Wójtowicz)
Po rundzie jesiennej Orzeł zajmuje w tabeli ligi okręgowej ostatnie miejsce. Podopieczni Łukasza Matusika na wiosnę pragną więc podciągnąć się nieco w tabeli, a pierwszy krok ku temu zrobili pokonując Hejnał Kęty.
Mecz rozegrano na chrzanowskich Kątach. Od początku gospodarze przeważali, co udokumentowali trafieniem z 8. minuty autorstwa Kulety. W 26. minucie do ofensywnej akcji podłączył się Ochmański i po wejściu w pole karne podwyższył na 2-0. Po chwili goście złapali jednak kontakt, kiedy po rzucie wolnym celnym strzałem głową popisał się Ćwiertnia.
Kiedy po przerwie podanie Ochmańskiego na bramkę zamienił Łyszczarz, a po dośrodkowaniu Muchy głową piłkę do siatki skierował Tokarz losy meczu się rozstrzygnęły. Hejnał skupiał się na faulowaniu, by w końcówce zaniechać nawet tego i po prostu dotrwać do gwizdka przegrywając 1-4.
- W roli gospodarza gramy na nowym boisku. Było trochę nierówności, które przeszkadzały w przyjmowaniu piłki. Pierwsza runda nie poszła nam najlepiej, ale to głownie przez skuteczność, która szwankowała i tym razem. Udało się jednak wykorzystać kilka sytuacji i to pozytywnie rokuje na przyszłość - analizuje zawodnik Orła Norbert Łabanowski.
I liga juniorów młodszych - Wadowice
Orzeł Balin - Unia Oświęcim 1-3
PIŁKA RĘCZNA
I liga mężczyzn
MTS Chrzanów - AZS Politechnika Radomska 38-41 (19-22)
MTS: Białecki, Borecki - Bobowski 5, Zajdel 2, Zacharski 7, Kruczek 7, Bednarczyk 3, Cupisz, Kirsz 1, Stroński 6, Skoczylas 7
Dwustu widzów było świadkami pożegnalnego meczu MTS-u w pierwszej lidze. Oba zespoły zagrały bardzo ofensywnie. Gospodarze prowadzili na początku 3-1 i 8-5. Trzykrotnie na tablicy widniał remis. Ostatni raz w 17. minucie, kiedy po trafieniu Tomasza Zacharskiego notowano 10-10. Potem do głosu doszli goście. Był moment, gdy "odjechali" już na pięć bramek (w 26. minucie prowadzili 21-16). Na przerwę szczypiorniści MTS-u schodzili jednak ze stratą trzech bramek. Zaraz po zmianie stron rzucili dwa gole z rzędu. Jeszcze kilka razy dochodzili gości na dwa trafienia. W 55. minucie przegrywali 35-37. Jednak w końcówce zabrakło im zimnej krwi. Między innymi Tomasz Zacharski nie rzucił karnego. Podczas gdy zawodnicy Politechniki wykorzystali w tym meczu wszystkie sześć karnych. W drugiej połowie sędziowie podjęli sporo kontrowersyjnych decyzji i zostali wygwizdani przez kibiców. Między innymi na pół minuty przed końcem czerwoną kartkę zobaczył Marcin Skoczylas, odesłany po raz trzeci na ławkę kar.
- Chcieliśmy się godnie pożegnać się z pierwszą ligą. Do wygranej zabrakło uważniejszej gry w obronie. Jakie będą cele na następny sezon okaże się już niedługo po walnym zebraniu - powiedział nam Adam Piekarczyk, szkoleniowiec MTS-u.
Podsumowujący sezon wywiad z trenerem w środowym papierowym wydaniu "Przełomu".
Sportowy weekend w obiektywie
(MK, KO, MOR, BG, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz