SPORTOWA SOBOTA. Derby na remis - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Derby na remis

red 17:21, 21.04.2012 Aktualizacja: 03:00, 16.10.2025
1 SPORTOWA SOBOTA. Derby na remis Zdobywca gola dla Trzebini Jakub Pająk (z prawej) w walce z graczami Balina. Fot. Michał Koryczan.

W czwartoligowych derbach piłkarze Orła Balin zremisowali z MKS Trzebinia-Siersza 1-1. W Wadowickiej okręgówce lider z Chełmka nie dał szans Gromcowi. Kolejne trzy punkty zainkasowała Janina Libiaż pokonując Dalin Myślenice.

W czwartoligowych derbach piłkarze Orła Balin zremisowali z MKS Trzebinia-Siersza 1-1. W Wadowickiej okręgówce lider z Chełmka nie dał szans Gromcowi. Kolejne trzy punkty zainkasowała Janina Libiaż pokonując Dalin Myślenice.

PIŁKA NOŻNA

III liga małopolsko-świętokrzyska
Janina Libiąż - Dalin Myślenice 2-1 (0-0)
1-0 Witoń (50), 2-0 Snadny (58), 2-1 Pilch (75).
Janina: Księżarczyk - Kania, Dukała, Szafran, Grzywa (88.Patyk), Ficek, Szlęzak, Hejnowski, Marzec (52.Ortman), Snadny (73.Pactwa), Witoń (63.Ząbek).
Libiążanie jesienny mecz z Dalinem przegrali wynikiem 1-3. W rewanżu przed własną publicznością już nie zawiedli. W pierwszej połowie obyło się jeszcze bez goli, choć okazje zagrażające bramkarzowi gości były. Szlęzak w 3. minucie uderzył z dwudziestu metrów obok słupka, zaś kilkakrotne próby Ficka mijały światło bramki.
Dopiero po zmianie stron piłka w końcu zatrzepotała w siatce. W 50. minucie Szlęzak futbolówkę wyłożył Snadnemu, ten minął jeszcze stopera z Myślenic i podał do Witonia, który wyszedł w sytuacje jeden na jednego z bramkarzem. Strzałem obok lewego słupka otworzył wynik meczu. Kilka minut potem było już 2-0. Po trójkowej akcji zapoczątkowanej przez Ortmana, piłka trafiła do Szlęzaka, który zaraz oddał ją Snadnemu. Młody napastnik Janiny uderzył na bramkę Dalinu, ale golkiper obronił. Nie miał już nic do powiedzenia przy dobitce tego strzału kilka sekund potem. Goście swoją nadzieje wskrzesili na kwadrans przed zakończeniem regulaminowego czasu gry. Dośrodkowanie z boku boiska celnym strzałem po długim słupku zamknął zawodnik rywali. Ostatnie minuty to nerwowa gra z obu stron. Janina nie dała sobie już jednak wydrzeć zwycięstwa w tym meczu.
- Cieszy mnie postawa zespołu, który wypełnił w całości powierzone w szatni zadania. Mogliśmy uniknąć nerwowej końcówki, ale mimo wszystko w końcowym rozrachunku sobie poradziliśmy. Mimo że odskoczyliśmy znów od strefy spadkowej, to nie popadamy w hurra optymizm i zapewniam, że do kolejnych meczów podejdziemy z równie wielkim zaangażowaniem i determinacją - skomentował po meczu trener Janiny, Antoni Gawronek.

IV liga - zachodnia Małopolska
Orzeł Balin - MKS Trzebinia-Siersza 1-1 (0-0)
1-0 Maciej Domurat (65), 1-1 Jakub Pająk (79)
Balin: Stambuła - Domurat, Treściński, Wtorek, Chrzanowski, Stępień, Wolny (79. Kaczor), Suwaj, Liput (59. Motyka), Bodziony, Smarzyński
Trzebinia: Wilk - T. Szczepanik, Kukla, Kalinowski, Czech, Kowalik (75. Sieczko), Czyszczoń, Rolka (68. P. Szczepanik), Ołownia, Giermek, J. Pająk (87. Lickiewicz)
Blisko 200 kibiców zgromadzonych na stadionie w Balinie było świadkami dobrego, szybkiego widowiska.
Pierwsi bramce rywali zagrozili balinianie. W 12. minucie Liput wpadł w ple karne, ale jego strzał pewnie złapał Wilk.
Pięć minut później po centrze Czecha, Rolka trafił głową do siatki. Arbiter gola nie uznał odgwizdując spalonego.
W 30. minucie ładnie z wolnego z 25 metrów uderzył Giermek, jednak Stambuła efektownie sparował piłkę w bok.
W odpowiedzi Bodziony po stracie Czecha strzelił minimalnie tuż obok słupka.
Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał tuż przed przerwą Giermek. Po podaniu Rolki znalazł się przed golkiperem, ale przegrał ten pojedynek.
Na pierwsze trafienie trzeba było poczekać do 65. minuty. Wówczas Bodziony przedarł się prawym skrzydłem, zacentrował w pole karne i nabiegający Domurat celną główką otworzył wynik.
Chwilę później mogło być 2-0 dla Orła. Suwaj uderzył kapitalnie z 17 metrów, jednak Wilk wyciągnął się jak struna i sparował futbolówkę na słupek.
Wydawało się, ze miejscowi maja mecz pod kontrolą. Ambitnie walczący goście zdołali jednak wyrównać.
W 79. minucie po wrzutce z autu Sieczki i zamieszaniu podbramkowym J. Pająk pokonał Stambułę.
W końcowych minutach gospodarze ruszyli do szturmu. Suwaj i Chrzanowski nie trafili jednak w światło bramki, a strzał głową Bodzionego znakomicie obronił Wilk.
Zmarnowane okazje mogły się zemścić w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu Tomasza Szczepanika, jego brat Paweł przestrzelił z kilku metrów.
- Rozczarowanie jest, ale tylko jeśli chodzi o wynik. Byliśmy w tym meczu ciut lepsi. Zawodnikom nie można odmówić ambicji. Chłopcy zagrali na bardzo wysokim poziomie. Maciek Domurat zagrał na poziomie nieosiągalnym dla wielu zawodników z tej ligi. Nie tylko przez pryzmat zdobytej bramki. Zaprezentował się jak nowoczesny obrońca - powiedział po meczu Piotr Pierścionek, trener Orła.
- Jestem zadowolony z postawy drużyny, z tego co pokazali. Remis na boisku czołowej drużyny czwartej ligi uważam za sukces. Goniliśmy wynik, drużyna pokazała charakter, chęć walki o ten punkt i to się udało. Mieliśmy klarowne sytuacje, podobnie jak Balin. Derby na niezłym poziomie. Dużo walki, pozytywnej agresywności. Bez jakiegoś chamstwa. To co w piłce jest piękne - powiedział szkoleniowiec MKS Mateusz Miś.

Sportowy weekend w obiektywie

Klasa okręgowa - Wadowice
Nadwiślanin Gromiec - KS Chełmek 0-3 (0-2)
0-1 Kustra (15), 0-2 Kulig (30), 0-2 Bartosz Chylaszek (90+4)
Gromiec: Fijołek - Rundzia, Adamczyk (60. Waligóra), Pactwa, Dworniczek (46. Rudnicki), Kania, Budek (46. Sobień), Hendzlik, Nowicki (70. Zejma), Rojek, Zejma
Chełmek: Wojtków (50. Żołneczko) - Tekielak, Chylaszek, Górski, Musiał, Kysiak (73. Cieciera), Kulig, Mrożek, Cecuga (85. Kłapacz), Kustra (81. Kaczor), Bąk
Początek gospodarze mogli mieć wprost wymarzony. Jednak uderzenie głową Mirosława Pactwy obrońca gości wybił z linii bramkowej. Z biegiem czasu inicjatywę przejęli gracze Chełmka. W 15. minucie Tomasz Kustra przymierzył w długi róg i Andrzej Fijołek musiał wyciągać piłkę z siatki. Kwadrans później bramkarz Gromca nie zdecydował się na szybsze wyjście do wychodzącego na czystą pozycję Tomasza Kuliga, który technicznym strzałem dał swojemu zespołowi drugiego gola. Na początku drugiej połowy bramkarz gości Witold Wojtków przy jednej z interwencji złamał palec prawej ręki i musiał opuścić boisko. Goście oddali nieco pola rywalom, którzy przeprowadzili kilka groźnych akcji. Najbliższy szczęścia był uderzający piłkę w 65. minucie Maciej Rudnicki, który po zmianie stron był trzecim napastnikiem Gromca. Jednak jego strzał wybił z linii bramkowej Tomasz Kulig. Gdy wydawało się, że mecz skończy się wynikiem 0-2 po centrze Kuliga z rogu skutecznym uderzeniem głową popisał się Bartosz Chylaszek. Po tym golu sędzia zakończył mecz.
- W drugiej połowie zagraliśmy nieco słabiej, jednak wygrywając 3-0 na wyjeździe trudno mieć do zawodników pretensje - mówił Paweł Sidorowicz, trener Chełmka.
- Goście byli lepsi, szkoda jednak szans na zdobycie choćby honorowej braki. My wciąż czekamy na wygraną wiosną na własnym boisku - to słowa Roberta Saternusa, szkoleniowca Gromca.

Sportowy weekend w obiektywie

MKS Alwernia - Skawa Wadowice 2-1

Klasa okręgowa - Kraków I

Świt Krzeszowice - Słomniczanka Słomniki 4-0

Klasa A - Chrzanów
Korona Lgota - Victoria Zalas 3-0 (0-0)
1-0 Kamil Knapczyk (60), 2-0 Kamil Babecki (70), 3-0 Paweł Dąbek (80)
Korona: A. Stryczek - Drygała, Wołoszczakiewicz, Ł. Stryczek, Malczyk, Babecki, Nowak (80. Kopeć), Nowakowski, Sz. Lasoń, P. Doła (46. Piórko, 90. Bednarowicz), Knapczyk (75. Dąbek)
Victoria: Kapusta - Kołacz, Tataruch, Ryszka, Benmohad, Klita, J. Knapik (55. Księżyc), Jawień, K. Kwoka, Podgórski, Bartnik
Korona odniosła cenne zwycięstwo w kontekście utrzymania się w A- klasie, choć goście mieli idealną okazję do zdobycia prowadzenia w pierwszej połowie.
W 25. minucie grający trener Victorii Piotr Jawień zmarnował jednak rzut karny. Goście stwarzali zagrożenie, lecz nie zdołali pokonać A. Stryczka. Okazje do zmiany wyniku mieli Ryszka, Bartnik (jego strzał głową z linii bramkowej wybił obrońca) oraz Benmohad. Miejscowi nie pozostawali dłużni, lecz dopiero po przerwie zdołali otworzyć wynik.
Kamil Knapczyk strzałem z 16 metrów w "okno" dał prowadzenie gospodarzom. Potem jego imiennik Babecki po dośrodkowaniu podwyższył rezultat. Wynik ustalił wprowadzony chwilę wcześniej Dąbek wykorzystując prostopadłe podanie i sytuację sam na sam.
Zalas kończył mecz w osłabieniu. W 85. minucie za zagranie piłki ręka poza polem karnym z boiska został usunięty Marcin Kapusta.
- Na pewno to dobry prognostyk w kontekście walki o utrzymanie. Jestem zadowolony, że stwarzamy mnóstwo sytuacji, choć ze skutecznością nie jest tak jak być powinno - mówi grający trener Korony Andrzej Nowak.

Ruch Młoszowa - Start Kamień 3-2 (2-2)
0-1 Piotr Panek (17), 0-2 Piotr Panek (19), 1-2 Grzegorz Bartyzel (39), 2-2 Mariusz Gaj (45), 3-2 Damian Dymek (60).
Młoszowa: Kozyra - Bartyzel, Brzózka, Kaliński, Nowakowski, Turek, Odrzywołek, Dymek (80. Zając), Skotniczny (65. Wichrowski), Gaj, Latko (85. Chechelski).
Kamień: Kamiński - Sykała (60. Martyna), Kozioł, Michał Wawro, Głuszek, Wiecheć, Gara, Paweł Wawro, Piotr Panek, Paweł Panek (80. Rusiński), Bylica (80. Grzesiak).
Kilka pierwszych minut spotkania należało do zawodników Ruchu. Częściej utrzymywali się przy piłce. Wywalczyli dwa rzuty rożne, ale nie stworzyli groźnych sytuacji. W 6. minucie bramkarz Startu musiał interweniować po raz pierwszy, ale pewnie obronił. Minutę później przed utratą gola uratowała go poprzeczka. To zmobilizowało zawodników z Kamienia do intensywniejszej gry. Częściej dochodzili do piłki, przejęli inicjatywę i coraz częściej atakowali.
W 17. minucie, po zamieszaniu w polu karnym miejscowych, do bramki piłkę skierował Piotr Panek. Dwie minuty później, po pięknym strzale z pierwszej piłki, ten sam zawodnik podwyższył na 2-0. Przyjezdni chcieli jeszcze podwyższyć. Kilkukrotnie skutecznie bronił Mateusz Kozyra.
W 39. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu. Jedenastkę wykorzystał Grzegorz Bartyzel. W końcówce pierwszej połowy gospodarze wyrównali. Po niepewnej interwencji golkipera Startu, piłkę do siatki skierował Mariusz Gaj.
W drugiej połowie wynik spotkania dla Ruchu ustalił Damian Dymek. Strzałem po dośrodkowaniu, w 60. minucie pokonał bramkarza przyjezdnych. Później widzowie obserwowali dużo gry w środku pola, ale składnych akcji było niewiele. Zawodnicy obu drużyn oddali po kilka strzałów na bramkę przeciwnika, większość była niecelna. Reprezentanci Kamienia spotkanie kończyli w osłabieniu. Na dziesięć minut przed końcem meczu drugą czerwoną kartkę za dyskusje z arbitrem obejrzał Daniel Wiecheć.
- To był mecz ostrej walki. Z gry chłopaków nie jestem zadowolony, ale z wyniku tak. Przegrywaliśmy 2-0, ale udało się zwyciężyć. Szczęście też nam trochę pomogło. Sędziowanie było słabe, arbitrzy powinni podyktować kilka sytuacji na naszą korzyść, ale tego nie zrobili - powiedział Krzysztof Doległo, szkoleniowiec Ruchu Młoszowa.

Sportowy weekend w obiektywie

Arka Babice - LKS Żarki 0-1 (0-1)
0-1 Paweł Przebinda (20)
Arka do meczu przystąpiła bez pięciu podstawowych zawodników pauzujących za kartki. Szanse pokazania się otrzymali więc rezerwowi. Pełnym składem dysponowali za to goście, którzy musieli uważnie grac w defensywie bowiem raz po raz byli nękani przez długie dogrania ze strony graczy z Babic. Miejscowi największe zagrożenie stworzyli w końcówce pierwszej połowy kiedy główkował Zając. Przegrywali już wtedy jednak 0-1. Bramkę dla Żarek zdobył pewnym strzałem z jedenastu metrów Przebinda wykorzystując dogranie od Śleziaka. W drugiej połowie Babice musiały gonić wynik, ale po ich akcjach nie było takiego zagrożenia, ale zmienić wynik.
- Boli porażka z przeciwnikiem, który był od nas słabszy. Nie spodziewałem się, że po trzech kolejkach wiosennych drużyna się rozsypie. Brakowało zbyt wielu pauzujących za kartki zawodników. Dziękuję jednak chłopakom, którzy zazwyczaj są rezerwowymi, że podjęli walkę - ocenił trener Arki Stanisław Bąk.
- Spotkanie nie było uczta dla kibiców, ale dla nas najważniejsze SA trzy punkty - skomentował natomiast defensor Żarek Mateusz Wierzba

Wisła Jankowice - UKS Dulowa 1-1

Klasa B - Chrzanów
Tęcza Tenczynek - Promyk Bolęcin 3-4 (3-1)
1-0 Krzysztof Czak (14), 1-1 Robert Adamczyk (16), 2-1 Przemysław Pałka (23), 3-1 Przemysław Pałka (29), 3-2 Grzegorz Sieprawski (46), 3-3 Kamil Budnik (50), 3-4 Wojciech Sabuda (75)
Tęcza: Duda - Kuźnik, Stala, Kościółek, Kardas (40. Wierzba), Ł. Izdebski, Wosik (75. Wadas), M. Izdebski, Burbeło, Pałka (65. Ślusarczyk), Czak
Promyk: Kwadrans - Domurat, Klinkosz, Wacławek, Adamczyk, Kot, G. Sieprawski, Sabuda, Bebenek, Lewarczyk, Budnik (55. Labak)
Mecz drużyn walczących o awans do A-klasy przyniósł wiele emocji. Kibice zobaczyli aż siedem bramek, sędzia pokazał 13 kartek (w tym dwie czerwone), a goście zdołali podnieść się z beznadziejnej wydawało się sytuacji.
Prowadzenie gospodarzom w 14. minucie dał Czak korzystając z prostopadłego podania od Ł. Izdebskiego. Po chwili był już remis. Po krótko rozegranym rożnym Kot wycofał przed pole karne do Adamczyka, a ten strzałem bez zastanowienia pokonał Dudę. Gościom szyki pokrzyżowała druga żółta kartka dla Kota i od 20 minuty musieli grac w osłabieniu. Wykorzystali to miejscowi. Dwukrotnie po dośrodkowaniach najwyżej w polu bramkowym wyskakiwał Pałka i strzałami głowa dał Tęczy prowadzenie do przerwy 3-1.
Druga odsłona miała zaskakujący przebieg. Już minutę po wznowieniu gry piłkę do siatki z najbliższej odległości skierował Sieprawski. W 50. minucie ten sam zawodnik został sfaulowany na 25. metrze. Goście domagali się czerwonej kartki dla popełniającego przewinienie. Najbardziej dosadnie niezadowolenie z decyzji arbitra o "żółtku" wyrażał rezerwowy bramkarz Dawid Malczyk, który sam został odesłany do szatni. Po rzucie wolnym promyk doprowadził do remisu. W zamieszaniu podbramkowym Dudę pokonał Budnik.
Grający w dziesiątkę goście szybko doprowadzili więc do remisu, a co zaszokowało kibiców zdołali ostatecznie wywieźć trzy punkty. Wykorzystali błąd defensywy gospodarzy. Duda złapał piłkę zagraną przez swojego współpartnera. Z wolnego pośredniego w mur trafił Sieprawski, ale dobitka Sabudy była już celna.
- Po pierwszej połowie kiedy dwoma faulami osłabiłem zespół chciałem zapaść się pod ziemie. Za to co chłopaki zrobili w drugiej połowie należą im się brawa. Potrafili odrobić straty i to na boisku lidera - komentuje ukarany czerwona kartką zawodnik promyka Jakub Kot.

Unia Kwaczała - Pogorzanka Pogorzyce 1-1

Klasa C - Chrzanów
MKP Wodna Trzebinia - Zryw Kąty 0-4

I liga juniorów starszych - Wadowice
Hejnal Kęty - MKS Trzebinia-Siersza 1-5

Małopolska liga trampkarzy

UKS Trzebinia - Wisła Kraków 1-7

SZACHY

I Ogólnopolski Turniej Szachów Szybkich im. Sebastiana Tekielaka w Trzebini
W wilii NOT spotkało się 33 młodych szachistów.
- Chcieliśmy uczcić pamięć zmarłego przed ośmiu laty naszego zawodnika Sebastiana Tekielaka, bardzo dobrze zapowiadającego się, utalentowanego szachisty - mówi Janusz Szczęśniak, prezes UKS Trzebinia.
Przy szachownicach zasiedli głównie lokalni szachiści. A także zawodnicy z Krakowa i Staniątek. Wygrał z dorobkiem 6 punktów Konrad Łyszczarz z UKS SP 8 Chrzanów. Wyprzedził klubową koleżankę Emilię Dyląg oraz Martynę Wikar z UKS Hetmana Koronnego Trzebinia (obie po 5,5 pkt). Normy na IV kategorię szachową wypełnili Tymon Śliwiński (Wisła Kraków), Sebastian Koryczan (TCK Trzebinia) i Oliwier Gąsiorek (UKS SP 8 Chrzanów). Normę na V kategorię wypełnił Maksymilian Celarek (Chrzanów).

Sportowy weekend w obiektywie

(MK, JD, MOR, KO, BG, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Marek AntoniuszMarek Antoniusz

0 0

No tak wydarzenie dnia mecz Balina . Na mecz Janiny w 3 lidze brakło dziennikarzy ?

18:36, 21.04.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%