SPORTOWA NIEDZIELA. Derby dla Trzebini - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Derby dla Trzebini

red 14:10, 29.04.2012
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Derby dla Trzebini Juniorzy starsi MKS Trzebinia-Siersza górą w meczu z Janiną Libiąż. Fot. Michał Koryczan

W niedzielnych derbach juniorów starszych trzebiński MKS wygrał wysoko z Janiną Libiąż. Fablokowcy przegrali 2-4 z Tenczynkiem i raczej mogą zapomnieć o awansie do A-klasy.

W niedzielnych derbach juniorów starszych trzebiński MKS wygrał wysoko z Janiną Libiąż. Fablokowcy przegrali 2-4 z Tenczynkiem i raczej mogą zapomnieć o awansie do A-klasy.

PIŁKA NOŻNA

I liga juniorów starszych - Wadowice
MKS Trzebinia-Siersza - Janina Libiąż 4-0 (1-0)
1-0 Wojciech Głuch (20), 2-0 Andrzej Dudek (57), 3-0 Maciej Muras (71), 4-0 Andrzej Dudek (75)
Trzebinia: K. Pająk - Kurzymski, Okarmus, Urbański, Piędel, Głowacz, Muras (76. Pstrucha), Gąsior, Głuch, Dudek (76. Trzeciak), Ziarnik (58. Zybiński)
Libiąż: Łowiec - Pater, Kowalówka, D. Poznański (55. Gucik), J. Wilczak (60. Dunaj), Znaleźniak, Jamróz (67. Wika), D. Wilczak (46. K. Patyk), Bogacz (76. Wojtaczka), J. Poznański (64. Wonwoźny), Patyk
W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali przyjezdni. Grali szybko i kilkoma zagraniami "z klepki" ze sporą łatwością ogrywali w środku pola zawodników lidera rozgrywek.
Brakowało jednak efektu bramkowego. Po strzale Jamroza z rzutu wolnego K. Pająk co prawda wypluł piłkę przed siebie, ale defensor MKS zdążył z asekuracją. W 13. minucie z kolei po zagraniu w pole karne do D. Patyka, golkiper miejscowych udanie interweniował.
Gola zdobyli za to trzebinianie. W 20. minucie Głuch przymierzył ładnie po długim słupku i Łowiec był bez szans.
Tuż przed przerwą wynik mógł podwyższyć Dudek, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Janiny.
Niespełna kwadrans po zmianie stron było 2-0. Głowacz przedarł się prawym skrzydłem i wyłożył futbolówkę Dudkowi, który wpakował ją do siatki.
Przełomowym momentem meczu była 63. minuta. W obrębie szesnastki Urbański sfaulował D. Patyka. Defensor MKS obejrzał czerwoną kartkę (za dwie żółte), a goście otrzymali rzut karny.
Jamróz zmarnował jednak szansę na zdobycie kontaktowej bramki, gdyż jego uderzenie obronił K. Pająk.
Na domiar złego od 67. minuty goście musieli sobie radzić bez reżysera gry Jamroza, który nabawił się kontuzji.
Od tego momentu gra libiążan "siadła", co skrzętnie wykorzystali podopieczni Jacka Pająka. W 71. minucie po prostopadłym podaniu Muras przelobował Łowca, a chwilę później w sytuacji sam na sam z golkiperem na 4-0 podwyższył Dudek.
Miejscowi mogli jeszcze strzelić kolejne bramki, ale szwankowała skuteczność. Szansę na honorowe trafienie mieli także przyjezdni, a konkretnie Pater. Najpierw jego uderzenie z dystansu obronił K. Pająk, a potem strzelił w słupek.
- Niepotrzebna była ta kartka Urbańskiego. Rywale mogli zdobyć kontaktowego gola, ale obroniłem strzał gracza Janiny. Cieszę się, że zachowałem czyste konto. O to chodziło. Pierwsza połowa była słaba. Przeszkadzał nam silny wiatr. Sami też popełniliśmy za dużo błędów. W końcówce przeciwnik opadł z sił. Mogliśmy grać to co lubimy - powiedział Krzysztof Pająk, bramkarz MKS.
- Do 60. minuty graliśmy dobre zawody. Nie byliśmy gorsi. W pierwszej połowie nawet lepsi od Trzebini. Ale jak się nie wykorzystuje okazji to potem tak się kończy. Wynik jest zbyt wysoki, ale co zrobić. Taka jest piłka. Przełomowym momentem był zmarnowany karny. Posypało się potem wszystko. Straciliśmy gole grając z przewagą jednego gracza. Tak jakby zabrakło nam tlenu - podsumował Artur Szlęzak, szkoleniowiec Janiny.

Sportowy weekend w obiektywie
Klasa okręgowa - Wadowice
Zgoda Malec - Zagórzanka Zagórze 1-3 (0-2)
Bramki dla Zagórzanki: Sławomir Smoleń (20), Dawid Kulawik (30-karny), Mariusz Bigaj (90)
Zagórzanka: Synal - M. Paliwoda, Oczkowski, Siłakiewicz, Kulawik, Baran (90. Kucia), Krawczyk, Pączkowski, Fiba (60. P. Paliwoda), Smoleń (88. Jarczyk), Biesek (75. Bigaj)
Zagórzanka w wyjazdowym spotkaniu ze Zgodą Malec odniosła pierwsze od pół roku zwycięstwo.
Potyczka dwóch zespołów zamykających tabelę mogła się podobać. Nie brakowało sytuacji podbramkowych zarówno ze strony gospodarzy, jak i ze strony gości. Podopieczni Władysława Bębenka prowadzenie uzyskali po tym jak Smoleń przelobował bramkarza rywali.
Nie minęło pół godziny gry, a Biesek został sfaulowany w polu karnym. Przy strzale z 11 metrów nie zawiódł Kulawik i było 2-0 dla przyjezdnych. Miejscowi nie odpuszczali i po zmianie stron zdołali złapać kontakt z Zagórzanką. W 60. minucie bowiem bezradny w sytuacji sam na sam z piłkarzem Zgody był Synal.
Gospodarze dążyli do wyrównania, lecz ostatnie słowo należało do ekipy z Zagórza. W końcówce jej zwycięstwo przypieczętował Bigaj wykorzystując po kontrze sytuację jeden na jeden z bramkarzem.
- Z obu stron było mnóstwo sytuacji. Mecz był wyrównany. Cały zespół pokazał się z dobrej strony, a szczególnie bramkarz. Przeciwnicy po kontaktowym golu odkryli się i wykorzystaliśmy to. Myślę, że psychicznie odblokujemy się po tym zwycięstwie - skomentował trener Zagórzanki Władysław Bębenek.

Klasa A - Chrzanów

LKS Żarki - Nadwiślanka Okleśna 6-0 (2-0)
1-0 Piotr Likus (15), 2-0 Piotr Likus (42), 3-0 Piotr Likus (48), 4-0 Piotr Szafran (52), 5-0 Bartłomiej Kurzak (73), 6-0 Piotr Likus (88)
Żarki: Wiśniewski - Filipek, Zbigniew Horawa (60. Kurzak), Wierzba, Mateusz Nędza, Gut, Przebinda (85. Malik), Gregorczyk, Ślęziak (60. Łukasz Horawa), Likus, Szafran (75. Janik).
Okleśna: Wachnicki - Paweł Skwarczyński (65. Noworyta), Jakubik, Chlebicki (80. Jarosław Cichoń), Rafał Skwarczyński, Przemysław Cichoń (75. Kozak), Jochymek, Sądecki, Gawąd, Pocztowski, Stark.
W niedzielnym spotkaniu z Nadwiślanką piłkarze LKS pokazali dobrą grę, do której przyzwyczaili kibiców w ostatnich meczach. Zdecydowanie przeważali na boisku. W pierwszej połowie przeprowadzili kilka ciekawych akcji i zdobyli dwa gole. Oba padły indywidualnych akcjach Piotra Likusa i błędach obrony gości. Zawodnicy z Okleśnej mieli okazję do wyrównania, ale jej nie wykorzystali.
W drugiej połowie miejscowi dali popis swoich umiejętności strzeleckich. W 48. minucie znów trafił Likus po podaniu od Szafrana. Kilka minut później zrewanżował się ładną asystą i Szarfan dołączył do listy strzelców. Likus miał też udział w kolejnym trafieniu. Po ładnym rozegraniu piłki, Bartłomiej Kurzak uderzył celnie z 18 metrów. Szósty gol dla gospodarzy padł w końcówce spotkania. Wynik ustalił Likus. Okleśna kończyła mecz w niepełnym składzie, bo w 60. minucie Sądecki dostał drugą czerwoną kartkę.
Fantastyczna passa ekipy z Żarek utrzymuje się od początku rundy wiosennej. Piłkarze LKS zebrali komplet punktów i mogą pochwalić się bilansem 34-0.
- Mamy fajne boisko, na którym dobrze się gra, szczególnie jak przeciwnik na wiele nam pozwoli. Mamy coraz mniej żółtych kartek, a dzięki temu mniej kontuzji. Oby tak dalej. Z drugiej strony nie ma się co zachłystywać. Przed każdym meczem się obawiam, obojętne z kim gramy - mówił Stanisław Dwornik, szkoleniowiec LKS Żarki.
- Gratuluje rywalom. Swój wysoki poziom potwierdzają kolejnymi wygranymi. Nie mogliśmy zagrać w najmocniejszym składzie. Mamy trzech piłkarzy kontuzjowanych, jednego zawieszonego. Kolejnych dwóch dzisiaj było nieobecnych. Bramki straciliśmy w dziecinny sposób. Przed nami ciężki mecz z Babicami a potem przerwa. Trzeba będzie pomyśleć i poukładać drużynę - podsumował Jarosław Cichoń, trener Nadwiślanki Okleśna.

Arka Babice - Korona Lgota 3-1
1-0 Grzegorz Wierzbic (68), 2-0 Ireneusz Palka (72), 3-0 Andrzej Batory (80), 3-1 Szymon Lasoń (89, karny)
SPRiN Regulice - Ruch Młoszowa 2-0
1-0 Krzysztof Turek (70, karny), 2-0 Marcin Mazgaj (82)
Start Kamień - Wolanka Wola Filipowska 0-1

0-1 Dawid Kempka (57)

Klasa B - Chrzanów

CHKP Fablok Chrzanów - Tęcza Tenczynek 2-4 (2-3)
0-1 Krzysztof Czak (10), 1-1 Piotr Stach (18), 2-1 Piotr Stach (21, karny), 2-2 Krzysztof Czak (23), 2-3 Paweł Burbeło (37), 2-4 Michał Izdebski (76)
Fablok: Braś (46. Broda) - Machura, Hejmej, Sądecki (56. Łaciak), Skoczylas, Michałek, Chrząszcz, Niziołek (54. Domurat), Radosz, Stach, Łabanowski
Tenczynek: Duda - Kuźnik, Stala, Wierzba, Kościółek, M. Izdebski, Ł. Izdebski (84. Stala), Wosik (30. Wadas), Burbeło, Czak (89. Kardas), Pałka (33. Ślusarczyk)
W pierwszej połowie kibice obu drużyn przeżyli huśtawkę nastrojów. Już w 10. minucie po fatalnym kiksie bramkarza Fabloku Tomasza Brasia na listę strzelców wpisał się Krzysztof Czak, Jednak od 18. do 21. minuty chrzanowianie mieli swój okres skutecznej gry. Najpierw Piotr Stach uciekł obrońcy i trafił do siatki w długi róg. Niedługo potem ten sam zawodnik wykorzystał karnego za faul na Arturze Łabanowskim. Gdy wydawało się, że na boisku w Kościelcu Fablokowcy przejmą inicjatywę, to przyjezdni szybko wyszli z opresji. Już w 23. minucie Krzysztof Czak główkował do siatki.
- Jak się można było przyglądać, jak piłka kozłowała w polu karnym? - denerwował się z ławki trener chrzanowian Włodzimierz Burliga. Jakby tego było mało, w 37. minucie goście wyszli na prowadzenie po strzale grającego trenera Pawła Burbeło. Przymierzył z dystansu przy lewym słupku.
W drugiej połowie więcej z gry mieli chrzanowianie. Groźnie główkował Piotr Stach, ale nad poprzeczką. W innej akcji ten doświadczony zawodnik w polu karnym niepotrzebnie podawał, zamiast strzelać. Na kwadrans przed końcem ponownie Tęcza skarciła rywala. Niefrasobliwość obrońców w polu karnym wykorzystał Michał Izdebski. W końcówce killka razy udanymi interwencjami popisał się golkiper gości Janusz Duda. Między innymi wybronił uderzenie głową Jakuba Machury i strzał Piotra Stacha.
- Nastawiłem zawodników na ofensywną grę. Cieszymy się z tego zwycięstwa, po którym nad Fablokiem mamy już sześć punktów przewagi. Chcemy jednak wygrać ligę - powiedział nam Paweł Burbeło, grający trener Tęczy.
- Dwie stracone w pierwszej połowie bramki muszę zaliczyć na konto naszego bramkarza. Potrafiliśmy wyjść na prowadzenie, ale ten zryw nie trwał niestety długo. I o awansie możemy już raczej zapomnieć - skomentował Włodzimierz Burliga, szkoleniowiec Fabloku.

UKS Siersza - Unia Kwaczała 2-5
Promyk Bolęcin - Sankowia Sanka 6-1
Zryw Brodła - Pogorzanka Pogorzyce 4-0


Klasa C - Chrzanów

Górzanka Nawojowa Góra - Korona Trzebinia 9-2

Sportowy weekend w obiektywie

(MK, MOR, JD, KO)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%