SPORTOWA ŚRODA. Ząbek uratował remis dla Janiny - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA ŚRODA. Ząbek uratował remis dla Janiny

red 19:39, 02.05.2012
Skomentuj SPORTOWA ŚRODA. Ząbek uratował remis dla Janiny Libiążanie wywalczyli remis fot. Marek Oratowski

Janina wciąż jest niepokonana wiosną. W samej końcówce gola na wagę punktu zdobył dla libiążan wprowadzony w drugiej połowie Łukasz Ząbek. W wadowickiej okręgówce trzecią wygraną z rzędu odniosła Alwernia.

Janina wciąż jest niepokonana wiosną. W samej końcówce gola na wagę punktu zdobył dla libiążan wprowadzony w drugiej połowie Łukasz Ząbek. W wadowickiej okręgówce trzecią wygraną z rzędu odniosła Alwernia.

PIŁKA NOŻNA

III liga małopolsko-świętokrzyska
Janina Libiąż - Szreniawa Nowy Wiśnicz 1-1 (0-0)
0-1 Maciej Batko (85), 1-1 Łukasz Ząbek (89)
Janina: Lichota - Kania, Dukała, Szafran, Grzywa, Ficek, Szlęzak, Hejnowski, Marzec (79. Patyk), Snadny, Witoń (66. Ząbek)
Szreniawa: Brzeziański - Czajka, Pasionek (70. Skórski), Sane Karamo, Tarasek, Pietras, Tabak, Cygnarowicz (75. Kokoszka), Witek (89. Serafin), Kozieł, Batko
Mecz w Libiążu nie był wielkim widowiskiem. Gospodarze chcieli podtrzymać zwycięską passę. Goście przełamać niemoc z ostatnich spotkań. Przed pierwszym gwizdkiem minutą ciszy uczczono pamięć Mateusza Ptasińskiego, zawodnika drużyn młodzieżowych Janiny, który zginął ostatnio w wypadku samochodowym. Już w pierwszych minutach golkiper przyjezdnych szybkim wybiegiem powstrzymał Patryka Marca, a potem Jakuba Snadnego. W 11. minucie po faulu na Łukaszu Hejnowskim nieznacznie z rzutu wolnego pomylił się Artur Szlęzak. Siedem minut później dla odmiany bramkarz Janiny Piotr Lichota (zastąpił kontuzjowanego Jakuba Księżarczyka) obronił uderzenie z wolnego Bartosza Kozieła. Niedługo potem inny gracz gości Rafał Tabak strzelił z dystansu, a Lichota wybił piłkę na róg. Potem gra toczyła się głównie w środku boiska. W ostatniej akcji pierwszych 45 minut strzelił jeszcze Łukasz Hejnowski, ale chybił.
Siedem minut po zmianie stron kontrę libiążan wykończył Jakub Snadny, ale chybił. Na kwadrans przed końcem ten sam zawodnik w zakończeniu dobrze zapowiadającej się akcji źle przyjął piłkę w polu karnym. W kolejnej groźnej akcji Janiny obrońca gości zablokował uderzenie Artura Szlęzaka. W końcówce broniący się głównie goście przeprowadzili dwie groźne kontry. Wreszcie w 84. minucie po centrze z wolnego nie pilnowany Maciej Batko główkował do siatki. Jednak gospodarze się nie poddali. W 89. minucie dopięli swego. Łukasz Ząbek oddał niesygnalizowany strzał z półobrotu, a piłka wpadła w samo "okienko".
- Biorąc pod uwagę okoliczności, jestem zadowolony z remisu. Szkoda, że nie uplinowaliśmy strzelca bramki dla gości. Jednak musi cieszyć to, że przeciwko obdarzonym dobrymi warunkami fizycznymi rywalom graliśmy do końca - powiedział nam szkoleniowiec Janiny Antoni Gawronek.

Sportowy tydzień w obiektywie

Klasa okręgowa - Wadowice
Cedron Brody - MKS Alwernia 2-3 (0-2)
0-1 Jarosław Pieprzyca (26), 0-2 Konrad Podobiński (36), 1-2 Gabriel Wolski (55), 2-2 Gabriel Wolski (65-karny) 2-3 Konrad Podobiński (83)
Alwernia: Chuderski - Jochymek, Klimkowicz, Lis, Jasieczko, Wantulok, Podobiński, Łukasik, Seremak (T. Siemek), Pieprzyca (Zieliński), Burza
Alwernianie odnieśli trzecie z rzędu i czwarte na wiosnę zwycięstwo ligowe. Trzy punkty wywalczone w Brodach maja niebagatelne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie. Po wygranej podopieczni Łukasza Jagody tracą do Cedronu tylko trzy "oczka".
Po pierwszej połowie środowego spotkania MKS prowadził 2-0, po trafieniach byłych graczy Świtu Krzeszowice: Pieprzycy i Podobińskiego.
Wydawało się, że goście mają mecz pod kontrolą. Nie minęło jednak 20 minut drugiej odsłony, a miejscowi wyrównali. Dwukrotnie Chuderskiego pokonał Wolski.
Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych. Na siedem minut przed końcem Podobiński skierował piłkę do siatki ustalając wynik meczu na 3-2 dla swojej drużyny.
- W pierwszej połowie kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Po przerwie w nasze poczynania wkradło się trochę chaosu. Stąd kontaktowy gol, a potem wyrównanie po wątpliwym, według mnie, rzucie karnym. Mimo to mieliśmy kilka sytuacji. Nie sto, ale dwustuprocentowych. Powinniśmy je wykorzystać. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. W końcówce udało się wydrzeć trzy punkty, tak ważne w aspekcie utrzymania - podkreśla Wojciech Jochymek, defensor MKS Alwernia.
W najbliższą sobotę razem z kolegami zmierzy się w derbowym pojedynku z Zagórzanką Zagórze.
- Interesuje nas zwycięstwo, w które wszyscy wierzymy. Myślę, że mamy silniejszy zespół i to my jesteśmy na fali. Wygraliśmy przecież trzeci kolejny mecz. W Alwerni dawno nie było takiej serii. Nie zapominamy jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe - mówi Wojciech Jochymek.

Brzezina Osiek - KS Chełmek 1-3 (0-2)

0-1 Cecuga (23), 0-2 Bąk (38), 1-2 Jaromin (75.karny), 1-3 Mrożek (89)
Chełmek: Żołneczko - Tekielak, Kowalczyk, Górski, Musiał (55.Zawadzki), Kysiak (65.Cieciera), Mrożek, Kulig, Cecuga (85.Chylaszek), Kustra (78.Kaczor), Bąk.
Lider z Chełmka kontynuuje świetną serie. Wygrana z Osiekiem była szóstą, którą wiosną odnieśli podopieczni trenera Pawła Sidorowicza.
Środowy mecz nie był łatwy dla "biało-zielonych" zwłaszcza z uwagi na specyfikę boiska na jakim przyszło im rozgrywać zawody.
- Nie lubię narzekać, ale na tym boisku po prostu nie da się grać. To dramat, że trzeba na takim placu rozgrywać spotkania - powiedział krzywej płycie boiska w Osieku trener Chełmka, Paweł Sidorowicz.
Mimo tych niedogodności jego piłkarze poradzili sobie z miejscowymi. Wynik otworzył Cecuga, który otrzymał prostopadłe podanie od Bąka. Po chwili wyszedł w sytuacje sam na sam i swoją okazję wykorzystał. Jeszcze w pierwszej połowie goście podwyższyli. Tym razem to Cecuga odwdzięczył się Bąkowi precyzyjnym podaniem głową. Temu pozostało całość akcji wykończyć już tylko precyzyjnym strzałem.
Po zmianie stron na boisku gra długo toczyła się przede wszystkim w środku pola. Jednak na kwadrans przed końcem meczu w graczy z Osieka wstąpiła nadzieja na korzystny wynik w starciu z liderem. To wszystko za sprawą rzutu karnego podyktowanego za faul Cieciery, który wykorzystał Jaromin. Wszelkie wątpliwości kto był lepszy w tym spotkaniu rozwiał jednak na krótko przed końcem Mroczek, który po asyście Bąka umieścił piłkę w siatce.
- Cieszą mnie kolejne trzy punkty i szóste zwycięstwo z rzędu. Graliśmy dziś na bardzo trudnym terenie. Osiek to drużyna własnego boiska więc tym bardziej cieszy ta wygrana - skomentował po meczu Paweł Sidorowicz.
Jego zawodników prawdziwa próba sił czeka już w sobotę, kiedy to na własnym boisku podejmować będą depczącą im po pietach w tabeli Sołę Oświęcim. Gdyby Chełmek to starcie wygrał znacząco przybliżyłby sobie awans do czwartej ligi.

Nadwiślanin Gromiec - Zgoda Malec 1-1
0-1 Kukuła (66), 1-1 Kania (80)

Sportowy tydzień w obiektywie


(MOR, MK, BG)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%