SPORTOWY CZWARTEK. Tenczynek i Bolęcin wciąż w formie - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWY CZWARTEK. Tenczynek i Bolęcin wciąż w formie

red 19:42, 03.05.2012
Skomentuj SPORTOWY CZWARTEK. Tenczynek i Bolęcin wciąż w formie Przy piłce strzelec dwóch goli dla Tęczy Tomasz Wierzba fot. Marek Oratowski

Tenczynek, Bolęcin i Fablok pewnie i wysoko wygrały swoje mecze. Tylko piłkarze Promyka stracili bramki. Drugi raz z rzędu komplet punktów zdobyła Zagórzanka.

Tenczynek, Bolęcin i Fablok pewnie i wysoko wygrały swoje mecze. Tylko piłkarze Promyka stracili bramki. Drugi raz z rzędu komplet punktów zdobyła Zagórzanka.

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Wadowice
Zagórzanka Zagórze - Skawa Wadowice 3-2 (1-0)
1-0 Sławomir Smoleń (19), 2-0 Sławomir Smoleń (53), 2-1 Piotr Gaudyn (77), 2-2 Klemens Drobniak (90), 3-2 (Mariusz Bigaj (90+2)
Zagórze: Synal - M. Paliwoda, Siłakiewicz, Oczkowski, Krawczyk (83. Jarczyk), Kulawik, Pączkowski, Fiba (78. Bigaj), Baran, Biesek (68. P. Paliwoda), Smoleń (90. Kucia)
Zespół z Zagórza wraca na właściwe tory. Fatalną serię sześciu porażek z rzędu (z tego czterech na wiosnę) podopieczni Władysława Bębenka przerwali w minionej kolejce wygrywając arcyważny pojedynek wyjazdowy ze Zgodą Malec.
W czwartek odnieśli drugie zwycięstwo w tej rundzie. Wygrana na własnym boisku nad Skawą Wadowice nie przyszło jednak łatwo.
W pierwszej połowie kibice obejrzeli tylko jednego gola. W 19. minucie Sławomir Smoleń po indywidualnej akcji skierował futbolówkę do siatki.
Ten sam zawodnik była autorem drugiej bramki dla miejscowych. Niespełna dziesięć minut po zmianie stron wykorzystał sytuację jeden na jeden golkiperem rywali.
Gracze Skawy ruszyli do odrabiania strat. Trafienie kontaktowe zanotowali w 77. minucie. Piotr Gaudyn zachował najwięcej zimnej krwi pod bramką Zagórzanki i pokonał Pawła Synala.
Ogromne emocje czekały jednak kibiców w samej końcówce meczu. W 90. minucie były piłkarz MKS Trzebinia-Siersza Klemens Drobniak przymierzył precyzyjnie zza "szesnastki" i było 2-2.
Gdy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, miejscowi zadali decydujący cios. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusz Bigaj uderzeniem głową dał zwycięstwo swojej drużynie. Dla Skawy była to trzecia porażka z rzędu.
- Nasza drużyna utrzymywała się więcej przy piłce i próbowała ją rozgrywać. Przeciwnik ograniczał się w dużej mierze do kontr i długich zagrań, co przyniosło efekt w postaci dwóch bramek. W drugiej części podnieśliśmy się i doprowadziliśmy do remisu, by dwie minuty później stracić kolejną "głupią" bramkę i oddać punkt, na który pracowaliśmy cały mecz. Mam nadzieje, że to będzie nauczka dla chłopaków, zresztą już kolejna. Nie możemy sobie pozwolić na zbyt późne wyciągnięcie wniosków. Do końca rozgrywek coraz mniej czasu, a walka o utrzymanie będzie trudniejsza, bo gramy z drużynami z górnej części tabeli - powiedział Klemens Drobniak, napastnik Skawy.
Po 22 rozegranych kolejkach zespół z Zagórza z dorobkiem 22 punktów zajmuje piętnaste, przedostatnie miejsce w tabeli. Zamykająca stawkę Zgoda ma 18 "oczek".
W klasyfikacji nadal prowadzi KS Chełmek (55 punktów) przed Sołą Oświęcim (54 punkty) i LKS Skidziń (39 punktów).
Nadwiślanin Gromiec jest siódmy (27 "oczek"), a MKS Alwernia czternasta (23 punkty).

Klasa B - Chrzanów


Tęcza Tenczynek - Pogorzanka Pogorzyce 4-0 (1-0)
1-0 Tomasz Wierzba (17), 2-0 Tomasz Wierzba (48), 3-0 Łukasz Izdebski (53), 4-0 Krzysztof Czak (68)
Tęcza: Duda (89. Mędrecki) - Kuźnik, G. Stala (66. Kardas), Wadas (77. M.Stala), Ł. Izdebski - Kościółek, T. Wierzba, Wosik (56. Ślusarczyk), Burbeło - M. Izdebski, Czak
Pogorzanka: Musiał - Sandecki, D. Warecki (86. Warywocki), P. Wierzba, K. Macuda - K. Celarek (27. M. Wierzba, 77. Halbina), Mądrzejewski, A. Macuda, Król - M. Celarek, Majewski (86. J. Warecki)
Spotkanie opóźniło się o kwadrans z powodu burzy. Kiedy jednak gromy z nieba ustały, piłkarze Pogorzanki musieli zmagać się z nawałnicą gospodarzy.
Już po kilku sekundach M. Izdebski mógł zostać autorem - bodaj nie tylko w tym sezonie - "najszybszej" bramki, tyle że jego strzał z połowy boiska wylądował na słupku, a zatem wówczas wysunięty Musiał jeszcze miał szczęście. Po chwili T. Wierzba z 20 m nieznacznie przestrzelił. Za to w 19. minucie strzałem głową wykorzystał centrę z rzutu rożnego. Podwyższyć zza "szesnastki" usiłował Czak, jednak bramkarz był na posterunku. Wierzba po raz drugi próbował wykorzystać dośrodkowanie z rzutu rożnego, lecz tym razem jego strzał głową minął bramkę. Pięknym strzałem z wolnego Czak ostemplował poprzeczkę. Goście w całym spotkaniu byli tłem dla miejscowych. Zagrożenie stworzyli tylko w pierwszej połowie, kiedy piłka przeszła wzdłuż bramki i nikt nie zamknął akcji oraz po bardzo niecelnym strzale głową A. Macudy.
Tuż po zmianie stron T. Wierzba po raz drugi wpisał się na listę strzelców, również po uderzeniu głową. Groźnie z 30 m uderzał G. Stala, tyle że bramkarz nie dał się pokonać. W 53. minucie Ł. Izdebski efektownym uderzeniem z 16 m pokonał Musiała i wynik brzmiał 3-0. Kwadrans później precyzyjnie z dystansu strzelił Czak i rezultat do końca nie uległ już zmianie, choć swoje okazje mieli jeszcze Burbeło (uderzył tuż obok słupka) oraz M. Izdebski (nie trafił z bliskiej odległości).
- Gramy zawsze o zwycięstwo i również takie mecze jak dzisiejszy, są ważne. W pierwszej połowie byliśmy nieskuteczni, na szczęście po przerwie szybko strzeliliśmy drugą bramkę - skomentował grający trener Tęczy Paweł Burbeło.

Sankowia Sanka - Unia Kwaczała 3-3 (0-1)
0-1 Wojciech Kocięda (25), 1-1 Bartosz Nowotarski (58), 2-1 Kamil Święszek (67), 2-2 Wojciech Tekielak, 3-2 Maciej Nowotarski (77), 3-3 Wojciech Tekielak.
Sankowia: K.Cyganik - Wydrych, Soja, Z.Hrycaniuk (46.Łydek), Kruk, R.Cyganik, Szlachta, Feluś, Skalny (55.Święszek), S.Hrycaniuk, B.Nowotarski (70.M.Nowotarski).
Kwaczała: Mocek - Paw, Dudek, Kosowski, Romański, Miziołek, Kocięda (89.Pierzynka), Rożnawski (46.Kowalski), Tekielak, Podmokły, Kulawik (71.Rychlik).
Nim zaczęło się spotkanie obu ekip, kapitanowie drużyn zgłosili sędziemu chęć przeprowadzenia konfrontacji zawodników. Ta nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Fakt małej nieufności wobec rywali wpłynął na późniejszą waleczność piłkarzy na boisku.
Od początku klarowniejsze sytuacje strzeleckie mieli goście. W 5. minucie Wojciech Tekielak sprawdził dyspozycję golkipera Sanki, po tym jak uderzał z rzutu wolnego z okolic dwudziestego metra. Krzysztof Cyganik nie bez trudu sparował piłkę jej wybiciem piąstkami w pole. Kwaczała prowadzenie objęła po strzale z linii "szesnastki" Wojciecha Kociędy. Miejscowi wyrównać mogli jeszcze w pierwszej połowie, ale fatalnie podyktowany rzut karny wykonał Bartosz Nowotarski.
Po zmianie stron gospodarze wzięli się ostro za odrabianie strat. Najpierw za chybiony strzał przy "jedenastce" zrehabilitował się Bartosz Nowotarski, a w 67. minucie świetne wejście z ławki rezerwowych zanotował Kamil Święszek, który celnym strzałem sfinalizował swój rajd przez kilkanaście metrów boiska i pewne wejście w pole karne. Po kilku minutach po uderzeniu z rzutu wolnego wyrównał jednak Wojciech Tekielak. Nie był to jednak koniec wymiany ciosów w tym spotkaniu. Sankowia ponownie wyszła na prowadzenie za sprawą gola Macieja Nowotarskiego, ale ponownie swą zaliczkę utraciła. Ostatnie słowo w tym meczu należało bowiem do graczy z Kwaczały. Gol Tekielaka w 83. minucie dał im ostatecznie jeden punkt na gorącym terenie.

Zryw Brodła - ZWM Wodna Trzebinia 2-2 (1-1)
0-1 Paweł Gwizdała (6), 1-1 Maciej Kusznir -sam. (43), 1-2 Paweł Kołodziejczyk (47), 2-2 Przemysław Tokarski (73)
Zryw: Krukowski - R. Kobyłecki, Dębiec, P. Kobyłecki, Gaudyn, Witkowski, Kowalik, K. Celej, Starowicz, Figa (75. W. Celej), Tokarski
Wodna: Maślanka - Tomasik, Duda, Kusznir, Gwizdała, Sclaunich, Kwinta, D. Kocot, Cienkuszewski, Baudler, Kołodziejczyk
Mecz dobrze rozpoczął się dla gości. W 6. minucie po główce Gwizdały piłka odbiła się rykoszetem od obrońcy i zaskoczyła wysuniętego Krukowskiego. Podopieczni Jacka Kocota prowadzili grę, ale nie zdołali podwyższyć wyniku, co zemściło się w 43. minucie. Po ostrym dośrodkowaniu z prawego skrzydła mocną i precyzyjna główką popisał się....Kusznir, pakując piłkę do własnej siatki. Równie dobrze dla gości rozpoczęła się także druga odsłona meczu. Przed szesnastką sfaulowany został Sclaunich, a z wolnego celnie przymierzył Kołodziejczyk, posyłając futbolówkę między zawodnikami, którzy rozeszli się w murze. Wyrównać mógł R. Kobyłecki, ale dobrze na przedpolu interweniował Maślanka. W 72. minucie w idealnej sytuacji dla Wodnej spudłował Gwizdała, a już po minucie było po dwa. Po rzucie wolnym w dziwny sposób nogą między słupkami interweniował Maślanka. Uczynił to jednak w taki sposób, że na piątym metrze do piłki dopadł Tokarski i nie miał problemu z zaliczeniem trafienia. Grający w dziesiątkę goście (dwie żółte kartki Baudlera) w doliczonym czasie gry mogli nawet stracić wyjazdowy punkt, ale po atomowym strzale P. Kobyłeckiego piłka minimalnie minęła słupek.
- Trzeba się cieszyć z remisu. Twierdza Brodła na wiosnę dalej niezdobyta - mówił po meczu zadowolony Rafał Kobyłecki z Brodeł.

UKS Siersza - Fablok Chrzanów 0-5
Korona Mętków - Promyk Bolęcin 2-5

Turniej o Puchar Starosty Chrzanowskiego na Orliku w Babicach
Na sportowo spędzili Święto 3 Maja mieszkańcy Babic. Zanim w konkursach i zawodach wzięli udział najmłodsi, na murawie Orlika rywalizowali piłkarze walczący w II Turnieju o Puchar Starosty Chrzanowskiego. Z kompletem zwycięstw walkę w grupie A zakończył zespół Carlos Team pod przywództwem bramkarza Krzysztofa Proksy. Awans do półfinału wywalczył także obchodzący w tym roku jubileusz 25-lecia Manhattan.
- Kiedy zakładaliśmy drużynę, żadnego z zawodników Antalyi i większości Megalo nie było na świecie - mówił patrząc na składy rywali Janusz Papiernik z Manhattanu.
Właśnie z Megalo "turniejowi wyjadacze" spotkali się w półfinale. Po piętnastu minutach był remis 2-2, ale karne lepiej wykonywali "Cateringowcy". W finale spotkali się z Carlos Team, który 9-0 rozbił Solidex. Zawodnicy z Babic i okolic okazali się najlepsi i wygrali 3-0. Trzecie miejsce przypadło Manhattanowi. Najmniej bramek przepuścił Krzysztof Proksa, a najwięcej strzelił ich Łukasz Grabowski. Obaj reprezentowali zwycięski zespół.

Sportowy tydzień w obiektywie

(AB, JD, MOR, MK, BG)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%