Napastnik Logty Kamil Knapczyk (z prawej) w pojedynku z Dawidem Biłką z Dulowej. Fot. Michał Koryczan.
W A-klasie Korona Lgota wygrała 2-1 z UKS Dulowa. Wysoką porażką zakończyli konfrontację z liderem AP nr 21 w Krakowie chrzanowscy młodzicy z MOKSiR Chrzanów.
W A-klasie Korona Lgota wygrała 2-1 z UKS Dulowa. Wysoką porażką zakończyli konfrontację z liderem AP nr 21 w Krakowie chrzanowscy młodzicy z MOKSiR Chrzanów.
PIŁKA NOŻNA
III liga małopolsko-świętokrzyska
Orlicz Suchedniów - Janina Libiąż 0-1
Klasa A - Chrzanów
Korona Lgota - UKS Dulowa 2-1 (1-0)
1-0 Kamil Knapczyk (30), 1-1 Patryk Mendela (67), 2-1 Kamil Knapczyk (90)
Lgota: A. Stryczek - Wołoszczakiewicz, Babecki, Nowak, Knapczyk, Ł. Stryczek, Malczyk, D. Doła, Sz. Lasoń, Janowski (75. Stefanowicz), P. Doła (75. G. Lasoń)
Dulowa: Wacławek - Przęczek, Burdzy, Ziarnik, Biłka, M. Mencel, Łukasik, Witkowski, Warkoczyński, Mirek (46. Kozak), Mendela
Popularne Łosie nie odniosły zwycięstwa w trzecim kolejnym meczu. Po remisach z Jankowicami i Zalasem, tym razem podopieczni Tomasza Witkowskiego przegrali z przedostatnią w tabeli Lgotą.
Dla walczącej o utrzymanie Korony było to drugie zwycięstwo z rzędu na własnym boisku.
Początek spotkania nie zapowiadał niespodzianki. W pierwszych minutach goście wyraźnie dominowali. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Mirek, jednak uderzył w boczną siatkę.
Z czasem coraz groźniejsi pod bramka rywali byli miejscowi. Między 23 a 25 minutą bliski szczęścia był Ł. Stryczek. Najpierw z wolnego trafił w poprzeczkę (po rękach Wacławka), a potem przestrzelił mając przed sobą tylko bramkarza UKS.
Wreszcie w 30. minucie po centrze z prawego skrzydła zamykający akcję Knapczyk wpakował piłkę do siatki i było 1-0 dla Lgoty.
Dulowa mogła szybko wyrównać, ale po indywidualnej akcji Warkoczyński strzelił obok słupka. W odpowiedzi Knapczyk trafił w poprzeczkę, a następnie w sytuacji sam na sam z Wacławkiem fatalnie spudłował.
Bramkę do szatni mógł zdobyć Mendela, jednak nie wykorzystał okazji jeden na jeden z A. Stryczkiem.
Po zmianie stron goście ruszyli do ataku, osiągając bardzo dużą przewagę w posiadaniu piłki. W pierwszych minutach drugiej połowy z dystansu uderzał Łukasik, ale A. Stryczek ładnie obronił. Z kolei po centrze Witkowskiego z rzutu wolnego Biłka główkował nad poprzeczką.
Wreszcie w 67. minucie w zamieszaniu podbramkowym dobrze odnalazł się Mendela i strzałem tuż przy słupku doprowadził do wyrównania.
Dulowa nie zwalniała. Po zagraniu Mendeli w sytuacji znalazł się Ziarnik, ale posłał piłkę obok słupka. Dwukrotnie do siatki trafiał z kolei Mendela, a raz Przęczek, jednak arbiter bramek nie uznał, odgwizdując spalone.
W końcówce przyjezdni otworzyli się jeszcze bardziej, narażając się na kontry rywali. Najpierw Wacławek wygrał pojedynek sam na sam z Nowakiem. Chwilę później był już bez szans. Knapczyk z łatwością ograł defensorów UKS i precyzyjnym strzałem zdobył gola na 2-1 dla swojej drużyny.
W doliczonym czasie gry mógł jeszcze wyrównać Mendela, ale spudłował w dobrej sytuacji.
- Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Mieliśmy bardziej klarowne sytuacje do przeciwników. W drugiej połowie Dulowa przeważała, ale nie wynikały z tego jakieś okazje bramkowe. Rywale częsty byli łapani na spalonych. Myślę, że awansować powinny Żarki. Z takim składem i taka szeroka kadrą. Nie wiemy ile zespołów spadnie A-klasy. Z tym składem co mamy stać nas na utrzymanie, szczególnie, ze teraz mamy łatwiejsze mecze - powiedział po meczu Andrzej Nowak, grający trener Korony.
- Wszystko się jeszcze może zdarzyć. Mamy sześć kolejek do końca sezonu. Tą porażka skomplikowaliśmy jednak swoją sytuację. Były sytuacje, zabrakło skuteczności. Trzech bramek sędziowie nam nie uznali. Nie wiem czy były spalone czy nie. Na koniec odkryliśmy się. Chcieliśmy coś jeszcze strzelić. Naraziliśmy się na kontrę. Jestem rozczarowany wynikiem. Wyszło jak wyszło. Dzisiaj zabrakło pięciu podstawowych zawodników- podsumował Tomasz Witkowski, grający szkoleniowiec Dulowej.
Nadwiślanka Okleśna - Arka Babice 0-0
Okleśna: Wachnicki - Jochymek, Stark, Noworyta, Cichoń (65. Jakubik), Gawąd, Giermek, Rafał Skwarczyński, Paweł Skwarczyński (70. Łatak), Kozak (80. Chlebicki), Pocztowski.
Babice: Proksa - Miękina, Bałys (82. Dziadkiewicz), Jacek Paprot, Kwiatkowski, Grzegorz Paprot, Bartosz Paprot, K. Bartyzel, Sielski, Wierzbic (65. Palka), Pocztowski (72. Tryfanów).
Przez całe spotkanie było widać przewagę piłkarzy z Babic. Częściej atakowali i stwarzali groźne sytuacje. Nie potrafili ich jednak wykończyć. Pierwszą okazję do otwarcia wyniku miał Bartosz Paprot, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Nadwiślanki. Chwilę później, z kilku metrów, niecelnie głową uderzył Marcin Sielski.
W drugiej połowie Arka jeszcze mocniej atakowała. Większość gry odbywała się w środku pola lub na połowie gospodarzy. Pięknym strzałem popisał się Wojciech Pocztowski, ale golkiper gospodarzy skutecznie interweniował. W 70. minucie Krzysztof Bartyzel trafił w poprzeczkę. Chwile później Marcin Sielski minimalnie chybił. Uderzona przez niego lewą nogą piłka przeleciała obok słupka. W 80. minucie Bartosz Paprot pokonał bramkarza z Okleśnej, ale sędzia nie uznał gola, ponieważ zawodnik był na spalonym. W ostatnich minutach piłkarze Okleśnej byli blisko objęcia prowadzenia. Mateusz Pocztowski uderzył ponad bramką, chwilę później jego strzał obronił golkiper gości. Szans na zdobycie gola nie wykorzystali też Mateusz Kozak i Rafał Skwarczyński.
- Walczyliśmy z wysoko postawioną i zgraną drużyną więc wynik mnie zadowala i buduje przed kolejnymi meczami. Cieszę się, że spotkanie kończyliśmy mecz w pełnej ekipie, dzisiaj obyło się bez żółtych i czerwonych kartek - ocenił Jarosław Cichoń, trener Nadwiślanki Okleśna.
- To był mecz walki. Mieliśmy przewagę przez całe 90 minut, ale nie mogliśmy trafić. Przez to straciliśmy punkty, które były nam potrzebne - powiedział Stanisław Bąk, szkoleniowiec Arki Babice.
Wisła Jankowice - Start Kamień 2-1
Klasa B - Chrzanów
ZWM Wodna Trzebinia - Fablok Chrzanów 0-2
UKS Siersza - Korona Mętków 0-1
Zryw Brodła - Tęcza Tenczynek 1-2
Klasa C - Chrzanów
Wolanka II Wola Filipowska - Zryw Kąty 2-3 (1-2)
0-1 Andrzej Głowacz (27), 0-2 Rafał Pukło (30), 1-2 Tomasz Pałka (45), 2-2 Artur Dudek (55), 2-3 Mateusz Gołas (58)
Wolanka II: Mateusz Filipek - A. Noworyta, Dudek, Grzyska (60. K. Ślusarczyk), Żbik - D. Ślusarczyk, W. Pałka, Kowalski (60. Grzebinoga), Skotniczny (60. Gaj) - T. Pałka, R. Noworyta (74. Odrzywołek)
Zryw: Hypsior - Nowak (55. Kwiatkowski), Senio, Wojtaszak (38. Koźmienko), Proksa - A. Głowacz (71. Rakoczy), Kozub, Wrzoskiewicz, Gołas (80. Postek), Ganobis - Pukło
Lider tabeli C- klasy umocnił się na prowadzeniu po wyjazdowym zwycięstwie nad Wolanką II.
W spotkaniu tym nie zabrakło walki, emocji i bramek. Wynik otworzył Głowacz dobijając strzał Pukło, który ostemplował słupek. Niefortunny strzelec z 27. minuty miał jednak niebawem więcej szczęścia, gdyż w kolejnej próbie zdołał pokonać Mateusza Filipka i rezultat brzmiał 0-2. Miejscowi zdołali odpowiedzieć kontaktowym golem "do szatni" po tym jak T. Pałka otrzymał prostopadłe podanie i nie dał szans Hypsiorowi.
W drugiej odsłonie podopieczni Tomasza Ryby dążyli do wyrównania i osiągnęli swoje. Dość jednak szczęśliwie, bo po strzale Dudka z 30 m bramkarz przepuścił piłkę pod brzuchem. Tyle że gospodarze krótko cieszyli się z remisu, bo wkrótce Proksa obsłużył Gołasa i ten tylko dołożył nogę. Więcej goli nie padło, choć D. Ślusarczyk dwukrotnie był sam przed bramkarzem, a A. Noworyta uderzył w poprzeczkę. W drużynie gości na uwagę zasługiwać mogły strzały głową Pukło i Gołasa oraz okazja Ganobisa w pierwszej połowie. Ostatni z wymienionych oraz Senio po zmianie stron zmarnowali swoje sytuacje sam na sam.
- Spotkanie było wyrównane, moim zdaniem na remis. Kąty może miały jedną lub dwie sytuacje więcej. Mieliśmy dwie szanse wyrównania na 3-3. Była walka, ale był to też mecz przyjaźni - podsumował szkoleniowiec Wolanki II Tomasz Ryba.
- Dobrze zagrali nasi zawodnicy w środku pola, zwłaszcza w odbiorze. Z naszej drużyny wyróżniłbym Kozuba. Mecz wyrównany, choć może mieliśmy więcej sytuacji sam na sam. Nie ma co jednak narzekać, wynik dla nas jest pozytywny - mówi Bartosz Borowiec, kierownik drużyny Kątów.
Górzanka Nawojowa Góra - KMP Wodna 2-2 (1-2)
0-1 Damian Turek (8), 0-2 Konrad Duleba (12), 1-2 Konrad Majchrzak (30), 2-2 Łukasz Mazur (70)
Górzanka: J. Bała - Masłowski, Odrzywołek, Kisielak (75. Nawała), K. Bała, Surowiec, Kozioł, Majchrzak, Jagła (3. Czech), Janikowski, Mazur
Wodna: P. Pstrucha - Ostrowski, K. Pstrucha, Płoszczyca (41. Pawletta), Kutaj, Turek, Nowak, Duleba (46. Bugno), Kolmajer, Porębski (3. Stajszczak), Lisowski (80. Niedzielski)
Trzecia minuta okazała się pechowa dla obu zespołów. W polu karnym sfaulowany przez Jakuba Bałę został Porębski. Obaj zawodnicy musieli po chwili opuścić boisko. Bramkarz Górzanki za przewinienie zobaczył czerwona kartkę natomiast gracz Wodnej upadając złamał rękę. W bramce gospodarzy stanął Czech, ale został pokonany z jedenastu metrów przez Turka. W 12. minucie nieoczekiwanie było już 0-2, a piłkę w siatce umieścił Duleba. Trzecią bramkę mógł zdobyć Stajszczak, ale przegrał pojedynek sam na sam z Czechem.
W 30. minucie dość szczęśliwie miejscowi zdołali strzelić bramkę kontaktową. Po rzucie rożnym futbolówkę na piątym metrze tuż pod nogi Majchrzaka wybił Duleba, a zawodnik z Nawojowej Góry pokonał Pstruchę.
Miejscowi mimo iż grali w dziesiątkę starali się odrobić straty. Nie potrafili jednak dojść do dogodnych sytuacji strzeleckich. Ułatwił im to w 70. minucie K. Pstrucha faulując na dwudziestym metrze. Z wolnego celnie przymierzył Mazur i był remis. W końcówce to niżej notowani gracze z Trzebini mieli lepsze okazje do przychylenia szali na swoją korzyść. Kutajowi brakowało dobrej decyzji w finalizowaniu indywidualnych rajdów, a wprowadzony na plac gry w 80. minucie Niedzielski z 20 metrów trafił w słupek.
- Prowadziliśmy grę w tym meczu. Już po pierwszej połowie mogliśmy wyżej prowadzić. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z wyżej notowanym rywalem zdobywając pierwszy punkt w ten rundzie, choć zasługiwaliśmy na trzy. Zmiana nazwy i zarządu z PUKS-u na MKP Wodna to zmiana na lepsze - skomentował kapitan zespołu z Trzebini Kamil Ostrowski.
Korona Trzebinia - Polonia Luszowice 1-1
I liga juniorów starszych - Wadowice
MKS Trzebinia-Siersza - Beskid Andrychów 2-0 (0-0)
1-0 Jakub Pająk (80), 2-0 Michał Ziarnik (90)
Trzebinia: K.Pająk - Trzeciak, Kurzymski, Urbański (82. Pstrucha), Piędel, Głowacz, Gąsior, Muras (75. Ziarnik), Głuch (36. J.Pająk), Wallentin (80. Piskorz), Dudek.
Spotkanie z Beskidem było dla trzebinian bardzo ważne w kontekście walki o awans. Andrychowianie są jedną z drużyn, które rywalizują o promocje do Małopolskiej Ligi Juniorów Starszych.
Ton gry od początku tego meczu nadawali gospodarze. Niestety z ich optycznej przewagi pod bramką rywali niewiele wynikało. Strzały Dudka i Głowacza mijały w pierwszej połowie światło bramki. Wiele ożywienia w poczynania miejscowych wniósł Jakub Pająk, który w 36. minucie zastąpił na placu gry kontuzjowanego Wojciecha Głucha. Jeszcze przed przerwą z dziesięciu metrów uderzył z półobrotu, ale strzał na środek bramki golkiper pewnie wybronił.
Wszystko co najciekawsze w tym spotkaniu wydarzyło się w drugiej jego części. Dalej dominowali gospodarze. W 50. minucie bliscy byli otwarcia wyniku, ale po uderzeniu z prawej strony boiska Wallentina piłka zatrzymała się na słupku. Kilka minut potem ten sam zawodnik miał kolejną okazję, ale tym razem nie wykorzystał sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Na gole miejscowi czekali do ostatnich minut tego meczu. W 80. minucie Jakub Pająk wszedł w prawą stronę boiska ze środka pola i zdecydował się na strzał. Uderzenie po długim słupku znalazło drogę do siatki. Złudzeń przyjezdnych w ostatnich chwilach meczu ostatecznie pozbawił duet Piskorza z Ziarnikiem. Ten pierwszy podał, a wprowadzony na kwadrans przed końcem na boisko Ziarnik wykończył akcję strzałem z kilkunastu metrów obok słupka.
- Przeciwnicy, którzy przyjeżdżają do Trzebini na mecz, nastawiają się, by wygrać z liderem. Myśleliśmy więc, że Beskid postawi dziś twarde warunki, ale od początku spotkania rywale skupili się na grze w defensywie. Gdybyśmy w pierwszej połowie wykorzystali swoje sytuacje, dalej gra byłaby już spokojna. Cieszy końcowe zwycięstwo, które przybliża nas do awansu - podkreślił po meczu trener Trzebini, Jacek Pająk.
Małopolska liga juniorów młodszych
Spójnia Osiek - MKS Trzebinia-Siersza 1-3
Małopolska Liga Młodzików
MOKSiR Chrzanów - Akademia Piłkarska 21 Kraków 0-8 (0-1)
Bramki dla gości zdobyli: Szymon Hajduk 3, Jakub Wrześniak 2, Oliwer Bogusławski, Olaf Niepokój i Patryk Pasek
MOKSiR: Latak - Rogowski, Cziszewski, Rogowiec, Glistak, Oczkowski, Przepiórka, Wojtczak, Wierzbic, Jochymek. Na zmiany wchodzili: Macuda, Bolek, Szatan i Sikora
AP 21 Kraków: Nowak - Bogusławski, Grochal, Niepokój, Mistak, Zychowicz, Baran, Kowalczyk, Wąsik, Mielecki. Na zmiany wchodzili: Hajduk, Przywara, Wrześniak, Pasek. Feliks, Majewski i Mrozowski
Faworytem meczu rozgrywanego na Kątach byli goście, liderujący rozgrywkom. Jednak w pierwszej połowie chrzanowianie dobrze się bronili. Nie ustrzegli się jednak błędu. Po centrze z rogu stracili bramkę. Wcześniej to oni mogli prowadzić. Do piłki zagranej wzdłuż bramki nie doszedł jednak Filip Sikora. Bramkarz MOKSiR-u Maciej Latak wybronił także strzał nogami rywala będącego w sytuacji sam na sam. Po zmianie stron dominacja gości spod Wawelu była już wyraźna. Raz po raz przeprowadzali groźne akcje. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przyjezdni zdobyli w drugich trzydziestu minutach aż siedem goli i pogrom chrzanowian stał się faktem. Ci żałowali jedynie kilku okazji do zdobycia przynajmniej honorowego gola. Najwięcej z nich miał oznaczony "siedemnastką" Damian Przepiórka. Zmarnował sytuację sam na sam z golkiperem. Dwa razy wykonywał także rzuty wolne. Za pierwszym razem bramkarz obronił. Za drugim piłka wpadła do siatki. Jednak sędzia Dariusz Zawadziński nie uznał gola, bo wcześniej w polu karnym zarządził rzut wolny pośredni. A strzelec uderzył na bramkę bezpośrednio.
W tym sezonie chrzanowianie przegrali aż 14 razy. Zwyciężyli Garbarnię 4-0, zremisowali także z Hutnikiem (oba te mecze odbyły się na wyjeździe).
- Trzeba jednak pamiętać, że w większości gramy młodszym od rywali rocznikiem 2000 i to widać na boisku, Niemniej chłopcy robią postępy. Przeciwko liderowi zabrakło podstawowych zawodników: bramkarza Filipa Koteli oraz Patryka Jaszczura i Jerzego Dzierwy. Z przebiegu gry wyróżniłbym drugiego bramkarza Macieja Lataka, który miał kilka dobrych interwencji oraz napastnika Jakuba Jochymka - usłyszeliśmy od trenera chrzanowskich młodzików Łukasza Matusika.
Sportowy weekend w obiektywie
(MOR, MK, BG, KO, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz