W Małopolskiej lidze juniorów młodszych trzebiński MKS przegrał w Tarnovią Tarnów 0-1. W C-klasie Wolanka II rozbiła Górzankę 5-1.
W Małopolskiej lidze juniorów młodszych trzebiński MKS przegrał w Tarnovią Tarnów 0-1. W C-klasie Wolanka II rozbiła Górzankę 5-1.
PIŁKA NOŻNA
Klasa okręgowa - Wadowice
Jubilat Izdebnik - KS Chełmek 1-1 (1-0)
1-0 Klimczyk (6), 1-1 Grzegorz Bąk (55)
Chełmek: Żołnieczko - Kowalczyk (35 Cieciera), Zawadzki (40 Kłapacz), Górski - Tekielak, Chylaszek, Musiał, Mrożek, Kysiak (46 Kaczor) - Kustra, Bąk.
Lider z Chełmka w meczu z Izdebnikiem stracił punkty, które dają nadzieje na walkę o awans w korespondencyjnym pojedynku między zespołami oświęcimskiej Sole.
- Podeszliśmy do tego meczu za bardzo rozluźnieni - krótko skwitował przebieg spotkania trener Chełmka, Paweł Sidorowicz.
Jego drużyna już od 6. minuty przegrywała. Błąd obrońcy wykorzystał jeden z miejscowych piłkarzy, który zza linii szesnastego metra uderzył po długim słupku. Żołneczko nie miał wiele do powiedzenia w tej sytuacji.
Kolejny cios "biało-zieloni" otrzymać mogli już w 24. minucie. Na ich szczęście "jedenastki" podyktowanej za faul Chylaszka nie wykorzystał zawodnik Jubilata. W pierwszej połowie gracze Chełmka najbliżej wyrównania byli za sprawą uderzenia Bąka, który strzelał sprzed linii pola karnego. Piłka zatrzymała się jednak na słupku.
Po zmianie stron dość szybko liderowi tabeli udało się jednak strzelić gola. Duża zasługa w tym bramkarza miejscowych, którego niezdecydowaną wymianę piłek z obrońcą wykorzystał Bąk. W kolejnych minutach spotkania obie strony prowadziły otwartą walkę. Niestety, zwłaszcza dla Chełmka nie wynikły z niej sytuacje mogące zakończyć się strzeleniem kolejnych goli. Wynik więc już się nie zmienił do ostatniego gwizdka krakowskiego sędziego.
- Jesteśmy bardzo źli na siebie. Niewłaściwie podeszliśmy do tego meczu w sensie mentalnym. Graliśmy na zbytnim luzie. Zagraliśmy najsłabszą pierwszą połówkę spotkania w tej rundzie, druga połowa była już lepsza, ale zabrakło klarownych sytuacji by wygrać ten mecz - skomentował po spotkaniu trener Chełmka, Paweł Sidorowicz.
Klasa okręgowa - Kraków I
Bronowianka Kraków - Świt Krzeszowice 1-2 (1-1)
1-0 Pietuchow (42), 1-1 Paweł Ficek (43), 1-2 Piotr Chlipała (80)
Świt: Wróbel - Mucha, Calik, Łapuszek, Marszałek (55. Jedynak) - Ficek (70. Kowalczyk), Sarota, Funek (60. Deryniowski), Kanclerz - Chlipała, Krzysiak
Klasa A - Chrzanów
Nadwiślanka Okleśna - Korona Lgota 1-1 (1-0)
1-0 Szymon Wojtoń (27), 1-1 Dominik Doła (53)
Nadwiślanka: Wachnicki - Jochymek, Stark, Jakubik, Noworyta, Giermek, Sądecki, Skwarczyński, Gawąd (62. M. Wojtoń), Sz. Wojtoń (75. Kozak), Pocztowski
Lgota: A. Stryczek - Wołoszczakiewicz, Babecki, Ł. Stryczek, Malczyk Nowak, Nowakowski, Lasoń, D. Doła (88. Piórko), P. Doła (55. Kuchnecki), Knapczyk
Przed meczem mówiło się, że zwycięstwo dla każdej z ekip w perspektywie walki o utrzymanie w A-klasie jest warte nie trzy, a sześć punktów. Szkoleniowiec gospodarzy Jarosław Cichoń twierdził nawet, że to mecz za dziewięć oczek.
Pierwsza połowa potoczyła się po myśli gospodarzy. W 27. minucie po kontrze i prostopadłym podaniu w dogodnej sytuacji w szesnastce znalazł się Szymon Wojtoń. Napastnik Nadwiślanki nie próbował mijać bramkarz, a uderzył w kierunku słupka dzięki czemu piłka zatrzepotała w siatce wpadając do okienka bramki strzeżonej przez A. Stryczka. W 35. minucie ten sam zawodnik miał okazje do podwyższenia wyniku, ale tym razem bramkarz Korony był górą.
Na początku drugiej odsłony gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Spowolnienie tempa gry wykorzystali goście, którzy za sprawa Dominika Doły doprowadzili do wyrównania. Młody zawodnik z Lgoty prawą flanka wpadł w pole karne i pokonał Wachnickiego. Mimo iż miejscowi w kolejnych minutach mieli okazje do zapewnienia sobie kompletu punktów żadna bramka już nie padła i mecz zakończył się remisem 1-1.
- Gratuluję remisu - mówił w kierunku kierownika zespołu gości Zbigniewa Jastrzębskiego Ireneusz Armatys, kierownik i prezes Nadwiślanki
- Wzajemnie - odpowiedział z nutą ironii Jastrzębski wiedząc, że to Okleśna miała więcej atutów w tym spotkaniu.
Start Kamień - Victoria Zalas 2-5
LKS Żarki - Ruch Młoszowa 4-0
Klasa B - Chrzanów
ZWM Wodna - Tęcza Tenczynek 2-4 (0-2)
0-1 Przemysław Pałka (16), 0-2 Kamil Kościółek (38), 1-2 Jacek Kocot (49), 1-3 Przemysław Pałka (67), 1-4 Tomasz Wierzba (75), 2-4 Piotr Tomasik (76)
Wodna: Maślanka - M. Duda, Baudler, Kusznir (75. Prociuk), Flądro, Niesyty, J. Kocot, Kwinta, D. Kocot (46. T. Wadowski), Cienkuszewski (64. Tomasik), Kołodziejczyk
Tenczynek: J. Duda - Kuźnik, Wierzba, Kościółek, Kardas, Wadas, M. Izdebski, Wosik (73. Ł. Izdebski), Czak, Burbeło, Pałka
W pierwszej połowie gra toczyła się głównie pod bramką Wodnej. Gospodarze nie mieli w ofensywie prawie żadnych atutów, a ich obrona także nie stanowiła monolitu. W 16. minucie po centrze z wolnego nie pilnowany w polu karnym Przemysław Pałka trafił głową do siatki. W 38. minucie Krzysztof Czak zgrał piłkę z wolnego do Kamila Kościółka. Ten miał dużo czasu, by złożyć się do strzału w długi róg. Był na tyle precyzyjny, że piłka ugrzęzła w siatce. Goście jeszcze kilka razy postraszyli rywali. Między innymi po serii zwodów w polu karnym w sytuacji sam na sam Krzysztof Czak uderzył wprost w nogi wychodzącego bramkarza Michała Maślanki. Za to druga połowa zaczęła się od szturmu Wodnej. Już w 49. minucie z bliskiej odległości Janusza Dudę pokonał grający trener gospodarzy Jacek Kocot. Jednak z biegiem czasu goście odzyskali inicjatywę. Choć nie mieli już tak wyraźnej przewagi. W 67. minucie Przemysław Pałka skopiował pierwszego gola. Znów po wrzutce z wolnego główkował do bramki. Na kwadrans przed końcem Tęcza prowadziła już 4-1 po główce Tomasza Wierzby. Rozmiary porażki zmniejszył niedługo potem zmiennik Piotr Tomasik.
- Kontaktowa bramka dla gospodarzy wprowadziła nieco nerwówki, ale opanowaliśmy sytuację. Nasz atut to wrzutki z boku, które udało się skutecznie wykończyć - zauważył grający trener gości Paweł Burbeło.
- Było widać brak kilku zawodników. Jak choćby Łukasza Pikusy, naszego motoru napędowego środka pola. Z Tenczynkiem się nie udało. Może lepiej będzie z Bolęcinem, innym kandydatem do awansu - pocieszał się kapitan Wodnej Paweł Niesyty.
Sportowy weekend w obiektywie
Sankowia Sanka - Korona Mętków 3-0
Promyk Bolęcin - Zryw Brodła 5-1
Fablok Chrzanów - Unia Kwaczała 5-2
Klasa C - Chrzanów
Wolanka II Wola Filipowska - Górzanka Nawojowa Góra 5-1 (3-0)
1-0 Piotr Filipek (2), 2-0 Łukasz Skotniczny (12- karny), 3-0 Mateusz Kłeczek (45), 3-1 Dominik Kozioł (59), 4-1 Robert Noworyta (63), 5-1 Leszek Grzyska (90+2)
Wolanka II: Mateusz Filipek - Grochal, Skotniczny, Grzyska, A. Noworyta - K. Ślusarczyk, M. Kłeczek, Ł. Kłeczek, W. Pałka - R. Noworyta, P. Filipek
Górzanka: Czech - T. Masłowski, Odrzywołek, Ł. Kisielak, K. Bała - Gęślicki, Szumniak, Kozioł, Sobczyk - Majchrzak, M. Masłowski
Wolanka II rozgromiła na własnym boisku Górzankę. Wicelider tabeli przed tygodniem już miał tylko iluzoryczne szanse na awans do B- klasy. Teraz musiałby liczyć na cud czyli odrobienie w 4 ostatnich kolejkach dziesięciopunktowej straty do Kątów.
W pierwszej połowie przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji. Już w 2. minucie nieporozumienie bramkarza z obrońcami wykorzystał Piotr Filipek i nie zawiódł w sytuacji sam na sam. Podobne okazje niebawem zmarnowali zaś Mateusz i Łukasz Kłeczkowie. Jednak w międzyczasie po faulu na zawodniku Wolanki w obrębie pola karnego arbiter wskazał na 11. metr. Z "wapna" skutecznie uderzył Skotniczny. P. Filipek był bliski zdobycia drugiej bramki, lecz obrońca Górzanki wybił piłkę z linii bramkowej. Dla odmiany Kozioł z dystansu nieznacznie chybił celu. Po chwili wychodzącego bramkarza lobował Gęślicki, lecz i jemu nie było dane trafić. Za to gola "do szatni" zdobyli gospodarze po popisowej akcji. Najpierw P. Filipek przepuścił piłkę do W. Pałki, a ten znakomicie dograł do Kłeczka, który dołożył nogę i trafił pod poprzeczkę.
Po zmianie stron przyjezdni dążyli do odwrócenia losów meczu. Podopieczni Tomasza Ryby nadal jednak przeważali, choć nie tak znacząco jak przed przerwą. W 46. minucie Sobczyk groźnie strzelał z 16 m. 3 minuty później P. Filipek wykorzystał sytuację sam na sam. Jednak arbiter po konsultacji z bocznym sędzią słusznie anulował bramkę. Powodem była wyrzucona piłka z autu przez gospodarzy, która należała się Górzance. Od 57. minuty miejscowi grali w dziesięciu. Bynajmniej nie z powodu czerwonej kartki. Łukasz Kłeczek bowiem wystąpił dziś także w drużynie juniorskiej, stąd też zgodnie z przepisami nie mógł dograć meczu do końca. Goście dążyli do odrabiania strat i Kozioł z bliska trafił do siatki, a piłka odbiła się jeszcze od słupka. Wkrótce jednak miejscowi pozbawili złudzeń rywali, gdyż R. Noworyta wykorzystał pojedynek z bramkarzem. Potem Czech z największym trudem obronił rzut wolny Skotnicznego. Kłeczek zza bocznej "szesnastki" trafił w spojenie. W 90. minucie Gęślicki z bliskiej odległości uderzył obok bramki, zaś w doliczonym czasie Grzyska strzelił w długi róg i ustalił wynik meczu na 5-1.
- Graliśmy ambitnie i wygraliśmy. Gdybyśmy strzelili 2 razy więcej goli, rywale nie powinni być zaskoczeni. Dziwne jest, że drużyna, która myśli o awansie, przyjeżdża do nas w jedenastu. Z takim podejściem Górzanka nie ma szans na B- klasę. Bramka na 3-0 to nie przypadek. Mamy to wytrenowane: przepuszczenie piłki, wypuszczenie zawodnika - skomentował Piotr Filipek, zawodnik Wolanki.
- Zabrakło umiejętności i wiary w sukces. Brakowało też kilku zawodników w naszym składzie - mówi Łukasz Kisielak, piłkarz Górzanki.
Małopolska liga juniorów młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Tarnovia Tarnów 0-1 (0-1)
0-1 Piotr Kras (40)
Trzebinia: Mirek - Kurzański (55. Piwowar), Rejdych, Filipek, Kowalik, M. Wallentin, Niewczas, Grzebinoga, Zybiński, Wnuk, Bobak (41. Piskorz)
Trzebinianie doznali piętnastej porażki w sezonie, choć z ekipą z Tarnowa wcale przegrać nie musieli. To miejscowi mieli więcej klarownych sytuacji do zdobycia gola. Gospodarze mieli też pretensje do arbitra głównego o niepodyktowanie dwóch jedenastek dla MKS. W pierwszej połowie przy stanie 0-0, gdy w polu karnym padł szarżujący na bramkę Bobak, atakowany przez dwóch rywali. W drugiej odsłonie po indywidualnej akcji Piskorza.
Jedyny gol padł tuż przed przerwą. Po szybkiej kontrze Kapustka podał do Krasa, a ten w sytuacji sam na sam z Mirkiem skierował piłkę do siatki.
MKS powinien wcześniej objąć prowadzenie. W 31. minucie po centrze Kurzańskiego z prawego skrzydła Wnuk główkował jednak z najbliższej odległości wprost w bramkarza. Później w dobrej sytuacji nie popisał się Bobak. Po dośrodkowaniu Kowalika przez nikogo nieatakowany strzelił głową lekko i niecelnie.
Goście też mogli wcześniej zdobyć gola. Szczęścia zabrakło jednak wyróżniającemu się w niedzielnym spotkaniu Mąciorowi, który z dystansu uderzył w poprzeczkę.
Pięć minut po zmianie stron przyjezdni byli bliscy podwyższenia wyniku. Piłkę po uderzeniu Furmana z linii bramkowej wybił jednak Rejdych.
Potem rozpoczął się szturm trzebinian i festiwal zmarnowanych okazji. Kolejno Piskorz, dwukrotnie Niewczas oraz Wnuk przegrywali pojedynki z Michałkiem.
W końcówce sytuacje mieli też tarnowianie, a konkretnie Mącior. Najpierw jego uderzenie obronił Mirek, a potem spudłował minimalnie.
- Czuję duże rozczarowanie i dużą złość. Zresztą nie tylko ja, ale i zawodnicy. Sprawialiśmy lepsze wrażenie, mieliśmy więcej okazji, a wygrał Tarnów. Mam duże zastrzeżenia do pracy arbitra głównego. Uważam, że dwa karne nam się należały - podsumował trener trzebinian Kacper Ślusarek.
- Karny powinien być. Zostałem wytrącony z rytmu przez rywala. Szkoda, bo można było dzisiaj zdobyć trzy punkty jak nic. Straciliśmy głupią bramkę i stało się - powiedział Paweł Piskorz z MKS.
Wyróżniający się piłkarz ma rozpocząć treningi z pierwszym zespołem klubu z Trzebini.
- Chciałbym się załapać do drużyny seniorskiej i rywalizować na coraz lepszym poziomie - podkreślił Piskorz.
Małopolska liga trampkarzy starszych
UKS Trzebinia - Sandecja Nowy Sącz 0-1
(MK, JD, MOR, BG, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od samego początku to śmierdziało i śmierdzi właśnie mamy pimy pierwsze efekty. W Babicach się połapali i szybko się z tego wycofali, a pozostali brnęli, bo pewnie mieli mieć z tego w przyszłości "owoce"...
Tubylec
19:57, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Bo pYlicja przechodzi Nadzwyczajne Szkolenie w zakresie mamdatow za nienoszenie maseczek na wypadek gdy pififizer zechce jeszcze zarobic .......... pisywnia cylowa dla jajec
petrus
19:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Jak libiąscy radni bezrefleksyjnie głosowali 3 lata temu za wniesieniem aportem terenu i budynku do spółki plus zaciągnięcie kredytu to tutaj na forum Przełomu i na profilu gminy trąbiono, że to śmierdzi. To ciśnięto, że te osoby nie mają racji. I s_z_a_m_b_o właśnie wybija. Mamiono radnych niskimi kosztami co już wówczas było bajką. 3 lata i jest potwierdzenie. I co radni, dołożycie teraz że swoich ?
Mieszkaniec_
19:21, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz