SPORTOWA NIEDZIELA. Przetasowania w A-klasie - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Przetasowania w A-klasie

red 13:35, 27.05.2012
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Przetasowania w A-klasie Pomocnik UKS Dulowa Rafał Warkoczyński (z lewej) w pojedynku z Mariuszem NIedbałą ze SPRiN Regulice. Fot. Michał Koryczan

Płaza przegrała z Kamieniem i straciła prowadzenie w A-klasie na rzecz Żarek, które wygrały z Jankowicami. Trzy punkty w Regulicach zdobyła Dulowa. W C-klasie Luszowice wygrały ze Zrywem.

Płaza przegrała z Kamieniem i straciła prowadzenie w A-klasie na rzecz Żarek, które wygrały z Jankowicami. Trzy punkty w Regulicach zdobyła Dulowa. W C-klasie Luszowice wygrały ze Zrywem.

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Wadowice
Zagórzanka Zagórze - Jałowiec Stryszawa 1-6 (1-1)
Bramka dla Zagórzanki: Łukasz Krawczyk (20)
Zagórzanka: Synal - Baran (75. Kucia), Oczkowski, Siłakiewicz (60. Raczek), Kulawik - Michałów, Krawczyk (80. Celarek), Pączkowski, Jarczyk (75. Fiba) - Biesek, Paliwoda
Zagórzanka na swoim boisku do przerwy toczyła wyrównany bój z Jałowcem Stryszawa. Po zmianie stron gospodarze byli jednak bezradni i dali sobie wbić pięć goli.
Prowadzenie uzyskali przyjezdni. Na ich bramkę odpowiedział Łukasz Krawczyk wykorzystując wrzutkę z prawej strony. Do przerwy wynik 1-1 nie uległ już zmianie.
Drugie 45 minut toczyło się już pod dyktando Jałowca, choć po pierwszej części gry pewnie mało kto spodziewał się, że nastąpi pogrom gospodarzy. Ledwie rozpoczęła się druga połowa, a goście zaczęli zdobywać gola za golem. W ciągu kilku minut z 1-1 zrobiło się 1-5. W końcówce piłkarze Jałowca mieli jeszcze rzut karny, dzięki czemu zdobyli szóstą bramkę.
- W pierwszej połowie mecz był wyrównany, po przerwie rywale nas roznieśli. Na początku drugiej połowy w ciągu siedmiu minut straciliśmy cztery gole - mówi trener Zagórzanki Władysław Bębenek.

Klasa A
Start Kamień - Tempo Płaza 2-1 (0-1)
0-1 Radosław Klimek (3), 1-1 Piotr Panek (65), 2-1 Piotr Panek (80)
Kamień: Kamiński - Wawro, Głuszek (80. Martyna), Rusiński, Filipak, Gara, Tomasz Panek, Wiecheć, Wróbel, Bylica, Piotr Panek (80. Kozioł).
Płaza: Kurzak - Dusza, Bryłka, Adrian Głownia, Artur Głownia (73. Barłóg), Oleśkowicz (85. Piotr Bała), Kowalczyk, Dziedzic, Marcin Bała, Klimek (81. Piotr Głownia), Ostrzywilk.
Liderująca w tabeli Płaza szybko objęła prowadzenie w rozgrywanym na wyjeździe meczu. W 3. minucie Radosław Klimek, po dośrodkowaniu w pole karne trafił celnie z 7 metrów. Później przewaga ekipy z Płazy była widoczna. Zawodnicy Tempa mieli kilka okazji na podwyższenie wyniku, ale albo brakowało im skuteczności, albo skutecznie interweniował golkiper Kamienia. Swoich szans na bramkę nie wykorzystali m.in. Marcin Bała, Piotr Dziedzic, Artur Głownia. Dwukrotnie niecelnie głową uderzał Radosław Klimek. W drugiej części gry sytuacja na boisku wyglądała podobnie, ale częściej do piłki dochodzili miejscowi. Mateusz Gara miał dwie okazję do wyrównania. Jego strzał z 30. metrów Przemysław Kurzak obronił z największym trudem. W 65. minucie za faul na wychodzącym z piłką na czystą pozycję Piotrze Panku sędzia podyktował rzut karny. Panek zamienił "jedenastkę" na gola. Kolejnego karnego piłkarz Startu wykorzystał w 80. minucie, ustalając tym samym wynik spotkania.
- W pierwszej połowie mieliśmy przewagę. Przegraliśmy na własne życzenie. Mieliśmy kilka prawie stuprocentowych sytuacji, ale nie trafialiśmy. Start wykorzystał za to oba rzuty karne, według mnie, podyktowane niesłusznie, "z powietrza" - ocenił Mieczysław Szczurek, trener Tempa Płaza.
- Jak na lidera to Płaza zagrała słabo. Trafili w 3. minucie i myśleli, że łatwo im z nami pójdzie. Mamy nóż na gardle, to przycisnęliśmy. Meczy był ładny. Paru naszych chłopaków wróciło po kontuzjach, wystąpiło też kilku młodzieżowców. Cieszę się, bo nieźle się pokazali, a to dobrze rokuje na przyszłość - powiedział Krzysztof Gara, kierownik Startu Kamień.

SPRiN Regulice - UKS Dulowa 0-4 (0-2)
0-1 Rafał Warkoczyński (42), 0-2 Patryk Mendela (45), 0-3 Paweł Mencel (61), 0-4 Rafał Warkoczyński (90)
Regulice: Król - Śliz, Niedbała, Banaś (77. B. Ciołek), J. Ciołek, M. Matusik (75. Kubasiak), P. Matusik (77. Sikora), Celej, A. Mazgaj (52. Gołdyn), Jamro, Turek
Dulowa: Bednarczyk - Biłka (62. Przykorzyński), Burdzy, Witkowski, Jarczewski, Ziarnik (62. Przęczek), Grzesiakowski, Łukasik (62. M. Mencel), Warkoczyński, P. Mencel, Mendela (75. Mirek)
Spotkanie rozpoczęło się od szturmu gości na bramkę rywali. W pierwszych dwudziesta minutach ekipa popularnych Łosi powinna się pokusić o kilka trafień. Podopiecznym Tomasza Witkowskiego brakowało jednak skuteczności.
P. Mencel dwukrotnie posłał piłkę obok słupka, a raz jego strzał obronił Król. Warkoczyński z kolei uderzył w słupek, a Mendela po minięciu bramkarza SPRiN nie trafił do pustej bramki.
- Piłka nabrała dziwnej rotacji - tłumaczy Mendela.
Niewykorzystane okazje mogły się zemścić w 40. minucie. Po szybkiej kontrze przed Bednarczykiem znalazł się Jamor, ale strzelił w poprzeczkę.
Wreszcie w końcówce pierwszej odsłony przyjezdni zachowali więcej zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Najpierw Warkoczyński, a następnie Mendela (asystował Warkoczyński) pokonali Króla i do przerwy było 2-0 dla UKS.
Nie minęło dziewięć minut drugiej odsłony, a Regulice musiały sobie radzić w dziesięciu. Król sfaulował Mendelę poza polem karnym i arbiter pokazał mu drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.
Chwilę później miejscowi otrzymali kolejny cios. W zamieszaniu podbramkowym najsprytniej zachował się P. Mencel i precyzyjnym uderzeniem podwyższył na 3-0.
Podopieczni Macieja Matusika pomimo zaatakowali odważniej, ale Bednarczyk poradził sobie ze strzałami J. Ciołka i Turka.
W samej końcówce wynik ustalił Warkoczyński wykorzystując podanie P. Mencela. Wcześniej dogodnych sytuacji nie wykorzystali Przęczek (obronił Gołdyn) i Warkoczyński (uderzył nad poprzeczką).

Sportowy weekend w obiektywie

Nadwiślanka Okleśna - Ruch Młoszowa 1-4 (1-2)
0-1 Tomasz Turek (13), 0-2 Tomasz Turek (26), 1-2 Szymon Wojtoń (36), 1-3 Radosław Latko (55), 1-4 Tomasz Turek (67)
Okleśna: Wachnicki - Jochymek, Jakubik, Noworyta. P.Cichoń, Gawąd (70.Kozak), Sądecki, Sz.Wojtoń, Giermek (65.P.Skwarczyński), M.Wojtoń (74.Łatak), Pocztowski (60.R.Skwarczyński).
Młoszowa: Kulawik - Bartyzel, Brzózka, Nowakowski, Kaliński, Skotniczny (75.Grabski), Turek, Dębski, Zieliński, Latko, Wichrowski.
W pierwszych minutach spotkania zarysowała się nieznaczna przewaga miejscowych. Jednak trwała ona bardzo krótko. Już w 13. minucie na prowadzenie wyszli gracze gości. Wrzutkę z boku boiska w pole karne Bartosza Kalińskiego wykorzystał nabiegający na bramkę Tomasz Turek, który strzałem z kilku metrów głową otworzył wynik spotkania. Kilka minut potem Michał Wojtoń umieścił piłkę w siatce i miejscowi cieszyli się z wyrównania, krótko jednak, bo sędzia w tej sytuacji odgwizdał spalonego. Podwyższyli za to piłkarze z Młoszowej. Wielki błąd popełnił Wachnicki, który zamiast łapać skierowaną do niego piłkę wykopał ją wprost w nadbiegającego Turka. Futbolówka odbiła się od niego i wpadła do siatki. Rozmiary prowadzenia Ruchu jeszcze w pierwszej połowie po pięknym strzale z 25. metrów zmniejszył Szymon Wojtoń.
Po zmianie stron miejscowi na murawę wyszli żadni strzelenia bramek dających im w tym meczu chociaż remis. Nic z tego jednak nie wynikło. Kolejnego gola, po kolejnym błędzie Wachnickiego strzelił Latko. Golkiper Okleśnej tak niefrasobliwie interweniował w pozornie łatwej sytuacji, że wypuścił przed siebie łapaną piłkę, do której momentalnie dobiegł rywal i pewnie umieścił ją w bramce. Po meczu było w 67. minucie kiedy to przyjezdni strzelili gola na 1-4. Długie podanie z głębi pola wykorzystał Turek, kompletując tym samym w tej konfrontacji swojego hat-tricka.
- Kolejny mecz i kolejna nasza przegrana. Sytuacja robi się nieciekawa, bo lecimy na łeb, na szyje. Do tego na własne życzenie kartkujemy się. Trzeba będzie potrząsnąć drużyną. Na pewno przed kolejnym meczem wprowadzę zmiany personalne w składzie - zapowiedział trener Okleśnej, Jarosław Cichoń.

LKS Żarki - Wisła Jankowice 4-1 (1-0)
1-0 Piotr Likus (43), 1-1 Marcin Zieliński (47), 2-1 Bartłomiej Kurzak (52), 3-1 Piotr Szafran (71), 4-1 Tomasz Śleziak (81)
Żarki: Wiśniewski - Filipek, Łukasz Nędza II, Ł. Horawa, Z. Horawa, Gregorczyk (46. Śleziak), Przebinda, Kurzak, Piegzik (67. Majka), Likus (85. Łukasz Nędza I), Szafran (79. K. Horawa)
Jankowice: Czmok - Pierzchała, Kułaga, Hudzik, Pawlik, Szlęzak, Kościelniak, Koziarz, Butora, Zieliński, Miziołek (73. Nędza)
Smaczku spotkaniu dodawał fakt, iż wielu zawodników obu drużyn zna się ze sobą prywatnie z pracy. Na boisku nie było jednak sentymentów i twardej walki. Czasami zawodników ponosiły jednak emocje. Miejscowi kończyli w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Tomasza Filipka (kopnięcie przeciwnika) i Łukasza Nędzy II (dwukrotna krytyka decyzji sędziego). Również Jankowice nie dotrwały w komplecie do końcowego gwizdka. Za akcję ratunkową do szatni odesłany został Michał Pawlik.
W pierwszej połowie lepsze okazje mieli miejscowi, ale skuteczności brakowało Gregorczykowi i Likusowi. Szczególnie ten ostatni nie popisał się pudłując z pięciu metrów. Skuteczny napastnik Żarek musiał jednak trafić i uczynił to w 43. minucie wykorzystując dokładne dogranie od Szafrana.
Przerwa lepiej wpłynęła na gości, którzy już w 47. minucie doprowadzili do remisu. Skuteczną główką popisał się Zieliński. Miejscowi szybko objęli jednak ponowne prowadzenie. Po ręce Kościelniaka z jedenastu metrów celnie przymierzył Kurzak. Po chwili mógł być znowu remis, ale świetnie w bramce spisywał się Wiśniewski. Zmobilizowało to jego kolegów w ofensywie i po jednej z kontr na 3-1 podwyższył Szafran.
Wisła miała okazję do złapania kontaktu, ale jeżeli nie strzela się karnego (strzał Koziarza obronił Wiśniewski) trudno myśleć o korzystnym rezultacie.
Decydujący cios Żarki zadały w 81. minucie. Tradycyjnie w tym meczu po kontrze w dogodnej pozycji znalazł się Śleziak i gospodarze wygrali 4-1.
Kibice po końcowym gwizdku cieszyli się z trzech punktów oraz porażki Płazy. O punkty w kolejnych meczach podopiecznym Stanisława Dwornika (nieobecny podczas meczu z powodu wypadku) nie będzie łatwo bowiem przez kartki pauzować będą Wierzba, Gregorczyk, Nędza II i Filipek.

Klasa B

Sankowia Sanka - ZWM Wodna Trzebinia 3-2
Korona Mętków - Fablok Chrzanów 1-7

Klasa C
Polonia Luszowice - Zryw Kąty 4-1 (0-1)
0-1 Kamil Proksa (41), 1-1 Krzysztof Kapałka (47), 2-1 Marcin Krauz (60), 3-1 Mateusz Proksa (88), 4-1 Andrzej Krupa (90)
Luszowice: Siarkowski - Liszka, Oczkowski, Krauz, Krupa, Mamica, Obarski, Górkowski, Kapałka (75. Paździor), Gibek (68. Kisiel), M. Proksa (77. Bagiński)
Kąty: Hypsior - Kwiatkowski, Postek (52. Senio), Koźmienko, K. Proksa, Kozub (60. Pukło), Gołas, Wrzoskiewicz, A. Głowacz (55. Synowiec), A. Głowacz, Ganobis (75. Borowiec)
W pierwszej odsłonie gospodarzom brakowało ostatniego podania, bo kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Jakuba Hypsiora. Goście dopięli swego w 41. minucie. Ich kapitan Kamil Proksa uciekł obrońcy lewą stroną pola karnego i posłał piłkę do siatki obok wychodzącego Łukasza Siarkowskiego. Za to zabójczo skuteczni Poloniści byli po przerwie. Już w 47. minucie wyrównali po uderzeniu Krzysztofa Kapałki bezpośrednio z rogu. Po godzinie gry prowadzili. Gdy bramkarz gości ustawiał mur, Marcin Krauz szybko wykonał rzut wolny, kompletnie go zaskakując. W ostatnich trzech minutach gospodarze dołożyli jeszcze dwa trafienia. Najpierw dwójkową kontrę strzałem do pustej bramki wykończył Mateusz Proksa (idealnie podał mu Marcin Krauz). Potem Andrzej Krupa uderzył w długi róg. Goście także mieli swoje okazje, ale Łukasz Siarkowski kilka razy dobrze interweniował. Miał również trochę szczęścia.
- Wygraliśmy zasłużenie, choć wynik jest trochę wysoki. Szkoda, że nie mamy punktu więcej, bo do końca liczylibyśmy się w walce o awans - żałował po końcowym gwizdku Jacek Kijak, trener Polonii.
Kąty awansowały do B-klasy po tym, jak w sobotę Górzanka tylko zremisowała. Jednak po zakończeniu spotkania nie było szału radości. I to nie tylko dlatego, że równo z końcowym gwizdkiem zaczął padać deszcz. Forma graczy Zrywu pod koniec sezonu jest wyjątkowo niestabilna.

I liga juniorów starszych - Wadowice
MKS Trzebinia-Siersza - Halniak Maków Podhalański 7-3 (1-0)
1-0 Kacper Głowacz (19), 1-1 Adrian Piątek (47), 1-2 Mateusz Antosik (50), 2-2 Jakub Pająk (55), 3-2 Michał Kowalik (70), 4-2 Michał Kowalik (70), 5-2 Michał Kowalik (78), 5-3 Mateusz Antosiak (88), 6-3 Michał Kowalik (89), 7-3 Jakub Pająk (90)
Trzebinia: K. Pająk - Trzeciak (56. Ziarnik), Kurzymski, Urbański, Piędel, Głowacz, Muras, Gąsior, Dudek, Pstrucha (46. J. Pająk), Bobak (46. Kowalik)
Trzebinia mając pewny awans do ligi wojewódzkiej nie grała na maksimum swoich możliwości co chcieli wykorzystać goście. Byli blisko objęcia prowadzenia w 12. minucie, ale po dograniu Listwana fatalnie spudłował Sala, który przy strzale nabawił się jeszcze kontuzji.
Niepowodzenia rywala wykorzystał więc MKS. Po prostopadłym podaniu spokój zachował Głowacz i wewnętrzną częścią stopy przelobował bramkarza Halniaka. W kolejnych sytuacjach podwyższyć mogli Pstrucha i ponownie Głowacz, ale brakło im precyzji.
W drugiej połowie na placu gry u gospodarzyli pojawili się Jakub Pająk i Michał Kowalik, którzy w ostatnim czasie więcej grywali w czwartej lidze. Ich wejście spowodowało kolejne bramki, ale o dziwo dla Halniaka. Najpierw sytuację sam na sam wykorzystał Piątek, a po chwili precyzyjnym strzałem popisał się Antosik.
Stracone bramki tylko podrażniły gospodarzy W 55. minucie do remisu doprowadził Jakub Pająk, a kolejne trzy gole były już dziełem Michała Kowalika i w 78. minucie było 5-2.
Dziesięć minut później fatalny kiks popełnił Urbański i Halniak łatwo zdobył trzecią bramkę. Wynik 5-3 nie wyglądał zbyt ładnie więc wprowadzeni po przerwie zawodnicy MKS-u postanowili dołożyć kolejne trafienia. Po strzale w poprzeczkę J. Pająka dobitką z półobrotu popisał się Kowalik, a wynik na 7-3 ustalił już sam Jakub Pająk bez trudu mijając rywali w polu karnym.
- Kadrowicze, w seniorach takie bramki strzelajcie! - krzyczał po zdobytych bramkach z nutą ironii defensor Michał Urbański.

Sportowy weekend w obiektywie

SPORTY WALKI

VII Mistrzostwa Chrzanowa w Karate Kyokushin
Na starcie stanęło 80 zawodników w wieku 8-16 lat z Chrzanowa, Libiąża i Chełmka, trenujących w Chrzanowskim Klubie Karate Kyokushin i Dalekowschodnich Sportów Walki. Większość rywalizowała w walkach, a tylko nieliczni w kata. Najmłodsi (do 10 lat) walczyli bez kontaktu po 45 sekund. W razie, gdy sędziowie nie wydali jednoznacznego werdyktu, zarządzano 20-sekundową dogrywkę. Wśród najmłodszych w swoich kategoriach wygrywali Filip Tokarz, Łukasz Kosowski, Wiktoria Świerkosz, Gracjan Oleśkowicz, Anna Kucia, Nikodem Jarosz i Oliwia Kysiak. Nastolatki walczyły w częściowym kontakcie, zabezpieczeni pancerzami i kaskami. Na najwyższym stopniu podium stanęli Krystian Mirocha, Agnieszka Lipińska, Maciej Bigaj i Donata Żydzik. W kata triumfowali Bartosz Smoleń i Karolina Śledzińska.
- Dla wielu z uczestników były to pierwsze zawody w życiu. Wszyscy dostali upominki, czyli koszulki i kubki. Najlepszym wręczyliśmy puchary i dyplomy - powiedział nam sędzia główny zawodów Zbigniew Zieliński, 4 dan.
Podczas zawodów odbyły się także pokazy. Rodzice zebrani na trybunach oklaskiwali swoje dzieci, które zaprezentowały m.in. łamanie desek.

Sportowy weekend w obiektywie

(MOR, MK, KO, JD, AB, BG)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%