Pomocnik MKS-u Mateusz Niewczas (biały strój) otworzyłwynik w wygranym meczu z Bochnią. Fot. Michał Koryczan
W ostatnim w tym sezonie meczu przed własną publicznością juniorzy młodsi MKS Trzebinia-Siersza wygrała 3-0 z BKS Bochnia. W A-klasie Kamień rozbił Lgotę na jej terenie, a Żarki wygrały w Zalasiu.
PIŁKA NOŻNA
Klasa okręgowa - Wadowice
Jałowiec Stryszawa - Nadwiślanin Gromiec 3-0 (1-0)
1-0 Bagnicki (44), 2-0 Pietrusa (73), 3-0 Bagnicki (86)
Gromiec: Fijołek - Adamczyk, Pactwa, Rundzia, Sobień, Jaśko, Kosowski (60. Kania), Nowicki (80. Szkatuła), Zejma (71. Madej), Hendzlik (60. Manzel), Rojek.
Od pierwszych minut spotkania piłkarze z Gromca walczyli u utrzymanie korzystnego dla nich remisowego wyniku. Dobrze pilnowani zawodnicy ze Stryszawy mieli trudności z wyprowadzaniem akcji. Groźne sytuacje stworzyli za reprezentanci Nadwiślanina. Pierwszą okazję do objęcia prowadzenia mieli w 12. minucie. Jednak strzał Zejmy na bramkę był zbyt słaby, bramkarz Jałowca obronił bez trudu. Ładnym uderzeniem w rzutu wolnego w 25. minucie popisał się Sobień. Golkiper rywala ratował się wybiciem piłki. Pierwszy gol dla Stryszawy padł w 44. minucie. Na 35. metrze Piotr Bagnicki minął dwóch obrońców, akcję zakończył silnym i celnym strzałem.
Po przerwie zawodnicy Nadwiślanina dalej starali się ograniczać rywalowi swobodę na boisku. To jednak się nie udało, bo kolejną bramkę stracili po kombinacyjnej akcji w 55. minucie. Nieznacznie pomogło wprowadzenie w 60. minucie dwóch doświadczonych zawodników (Kania i Manzel). Dobrej sytuacji kilka minut później nie wykorzystał Zejma uderzając nad bramką oraz Nowicki tracąc piłkę w polu karnym rywala. W 86. minucie gospodarze ustalili wynik spotkania na 3-0.
- Postawiliśmy na krótkie krycie, ale drużyna jest nieprzyzwyczajona do takiego stylu. Graliśmy niekonsekwentnie i zostaliśmy skarceni. Uważam jednak, że spotkanie było dość wyrównane, chociaż wynik temu przeczy - powiedział Andrzej Pactwa, trener Nadwiślanina.
Brzezina Osiek - Zagórzanka Zagórze 5-1
Klasa A - Chrzanów
Korona Lgota - Start Kamień 2-7 (0-2)
0-1 Mateusz Gara (20), 0-2 Paweł Panek (42), 1-2 Dominik Doła (53), 1-3 Mateusz Gara (57), 1-4 Piotr Panek (69), 2-4 Kamil Babecki (77), 2-5 Piotr Panek (87), 2-6 Daniel Wiecheć (88) 2-7 Grzegorz Filipiak (90)
Lgota: Stryczek - Malczyk, Drygała, Wołoszczakiewicz, Babecki, Nowak, Nowakowski, Stryczek, P. Doła (46. G.Lasoń), D. Doła (73. Stefanowicz), Sz. Lasoń (68. Piórko).
Kamień: Kamiński - Wawro, Głuszek (70. Martyna), Wróbel (75. Kozioł), Filipiak, T. Panek, Wiecheć, Gara, Paweł Panek, Piotr Panek, Bylica.
Mecz dwóch zespołów, które wciąż jeszcze walczą o A-klasowy byt w przyszłym sezonie był wyrównany tylko w pierwszych minutach jego trwania. Wszystko zmieniło się od 20. minuty. Wtedy to Mateusz Gara otworzył wynik spotkania. Niespełna kwadrans potem prowadzenie podwyższyć powinien Tomasz Panek, ale będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił wprost w niego. Więcej precyzji wykazał w 42. minucie Paweł Panek, który sfinalizował celnym uderzeniem kontrę całego zespołu. W pierwszej połowie miejscowi najbliżej gola byli za sprawą strzału tuż przy słupku Sebastiana Drygały. Zabrakło jednak centymetrów by piłka zatrzepotała w siatce.
Po zmianie stron mecz rozpoczął się dla gospodarzy od nowa w 53. minucie. Wtedy to strzelili bramkę kontaktową. Najlepiej w zamieszaniu na linii piątego metra odnalazł się Dominik Doła. Było to jednak tylko kilka minut kiedy Lgota "przycisnęła" rywali. Zawodnikom Korony nie pomógł już nawet drugi gol strzelony przez Kamila Babeckiego, bo goście pod bramką Stryczka byli zabójczo skuteczni i do swojego dorobku "dorzucili" jeszcze aż pięć trafień.
Victoria Zalas - LKS Żarki 1-3 (1-2)
0-1 Paweł Przebinda (28), 0-2 Piotr Likus (35), 1-2 Damian Dudek (42), 1-3 Piotr Likus (72)
Zalas: Harpak - D. Dudek (46. Stępień), M. Dudek, M. Knapik (72. Bartonik), Tataruch, Benmohad, Klita, D. Kwoka (48. J. Knapik), K. Kwoka, Ryszka, Podgórski (58. Jawień)
Żarki: Wiśniewski - Ł. Horawa, Z. Horawa, K. Horawa, Śleziak (89. Lelito), Kurzak (88. Knapik), Przebinda, Gut, Majka (46. Łukasz Nędza I), Likus, Szafran (85. Malik)
W ciągu pierwszych dwudziestu minut większe zagrożenie stwarzali gospodarze, a w ich szeregach dwoił się i troił Jakub Ryszka. Młody napastnik zgrywał piłki kolegom, albo sam uderzał na bramkę Wiśniewskiego, ale ten był na posterunku.
Do głosu doszły jednak w końcu Żarki. Długie piłki siały popłoch w defensywie Victorii. Najpierw pojedynek z Harpakiem przegrał Likus, ale w 28. minucie bezbłędny był już Przebinda.
Do remisu mógł doprowadzić Ryszka, ale jego precyzyjny strzał głowa wybronił Wiśniewski. Niewykorzystana sytuacja zemściła się. Obrońców rywala wyprzedził Likus i było 0-2. Przed przerwą miejscowi wspierani dopingiem kibiców złapali jednak kontakt. Po dograniu Klity akcję przy dalszym słupku sfinalizował Damian Dudek.
W drugiej połowie podopieczni Piotra Jawienia ruszyli do odrabiania strat. Strzał z dystansu Ryszki wybronił dobrze dysponowany bramkarz gości, a Benmohad spudłował w idealnej sytuacji kiedy piłka spadła mu pod nogi po rzucie wolnym.
Rozstrzygnięcie padło w 72. minucie. Prostopadle zagrywał Kamil Horawa, a bramkę na 1-3 zdobył niezawodny Piotr Likus. Zalas mógł jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale w kolejnym pojedynku Ryszka kontra Wiśniewski górą był bramkarz Żarek.
Klasa A - Oświęcim
LKS Bobrek - LKS Rajsko 1-1 (0-0)
Gol dla Bobrka: Miłosz Siwoń (70)
Klasa C - Chrzanów
Wolanka II Wola Filipowska - Polonia Luszowice 1-5 (1-3)
0-1 Andrzej Krupa (5), 1-1 Łukasz Grochal (24), 1-2 Marcin Krauz (34), 1-3 Damian Kisiel (43), 1-4 Damian Kisiel (78), 1-5 Damian Kisiel (81)
Wolanka II: Warzecha - Grzyska, Dudek, W. Pałka, Gaj - Żbik, Grochal, Kocot, Odrzywołek - P. Filipek, Augustynek
Polonia: Siarkowski - Liszka, Oczkowski, Kusiak, Krauz (73. D. Paździor) - Mamica, Górkowski, Obarski (73. Drabiński), Krupa - Gibek (61. Kapałka), Kisiel (81. Bagiński)
Formalnym gospodarzem tego spotkania była Wolanka II (jej boisko jest remontowane), a rzeczywistym Polonia. Podopieczni Jacka Kijaka rozegrali znakomitą partię. Inna sprawa, że sytuacja kadrowa w zespole Tomasza Ryby jest nie do pozazdroszczenia.
W pierwszej odsłonie oba zespoły atakowały, z tym że więcej sytuacji podbramkowych stworzyła Polonia. W ekipie Wolanki II dało się zauważyć brak kreatywności i ostatniego podania. Wynik otworzył Krupa wykorzystując sytuację sam na sam. Podwyższyć powinien Gibek, lecz przegrał pojedynek z Warzechą. Augustynek postraszył Siarkowskiego strzałem z wolnego, bramkarz Luszowic jednak spisał się znakomicie. W 24. minucie był remis po tym jak Grochal z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. W odpowiedzi Kisiel minimalnie przestrzelił głową po centrze z narożnika boiska. Za to Krauz pięknym, technicznym strzałem z wolnego nie dał szans bramkarzowi. Przed przerwą na 1-3 podwyższył Kisiel precyzyjnym uderzeniem z 16 m.
Po zmianie stron przewaga ekipy z Luszowic była aż nadto widoczna. W drużynie Wolanki panował jeszcze większy chaos. Kapałka, chwilę po tym jak wszedł na plac gry, mógł zdobyć bramkę lub wyłożyć piłkę będącym na lepszej pozycji kolegom. Wybrał pierwszą opcję i futbolówka o centymetry minęła bramkę. Augustynek usiłował zaskoczyć bramkarza strzałem z wolnego z 30 m. Siarkowski był jednak na posterunku. Wskutek kontuzji zmieniony został Krauz. Po chwili dwójkowa akcja Drabińskiego z Kisielem przyniosła powodzenie. Pierwszy asystował drugiemu, a strzał do pustej bramki był tylko formalnością. 3 minuty później bohater meczu Kisiel miał już na koncie hat- tricka. Najwyżej wyskoczył do piłki po rzucie rożnym i pokonał Warzechę. Wolanie mogli zmniejszyć rozmiary porażki, lecz W. Pałka po podaniu Augustynka nieznacznie chybił. Z kolei Polonia odniosłaby jeszcze bardziej okazałe zwycięstwo, gdyby idealnych sytuacji nie zaprzepaścili Bagiński, Drabiński i Kapałka.
- Myślę, że powinniśmy pogratulować kolegom z Luszowic zwycięstwa, przegraliśmy zasłużenie. W pierwszej połowie walczyliśmy jak równy z równym, w drugiej niestety odnowiły się kontuzje u kilku zawodników, co było widać. Popełniliśmy kilka indywidualnych błędów, m. in. ja i tak się skończyło jak się skończyło - skomentował Wojciech Pałka, zawodnik Wolanki II.
- Mówiłem chłopakom, żeby uważali, bo Wolanka nam z reguły nie "leży". Ciężko się z nią gra. Tak się ułożyło, że strzeliliśmy bramkę już w 5. minucie. Po błędzie bramkarza był remis. Może rywale poczuli, że jeszcze mogą coś ustrzelić. Wydaje mi się, że z przebiegu gry przewaga była i sytuacji stworzyliśmy zdecydowanie więcej. Niezaprzeczalne jest, że jak się gra gołą "jedenastką", to jest ciężej. U nas frekwencja wyniosła sto procent. Cieszę się z tego, że chłopaki przychodzą i chcą grać, choć jest koniec sezonu. Nie zdobędziemy pierwszego miejsca, ale gramy do końca, chcemy zdobyć drugie miejsce, bo nie wiadomo, co będzie na koniec sezonu. Cieszę się, że Damian Kisiel się przełamał. W poprzednim meczu z Wolanką zremisowanym 2-2 zmarnował przy stanie 2-2 dwie sytuacje sam na sam. Tamten mecz najbardziej zaważył na naszej sytuacji, bo mogliśmy mieć jeszcze szansę na 1. miejsce. Dziś Damian chciał się podbudować, wystawiłem go w ataku, a zagrać nie mógł kontuzjowany Mateusz Proksa. Damian wykorzystał swoją szansę, strzelił 3 bramki - powiedział trener Polonii Jacek Kijak.
Małopolska liga juniorów młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - BKS Bochnia 3-0 (1-0)
1-0 Mateusz Niewczas (18), 2-0 Dawid Bobak (66), 3-0 Paweł Piskorz (72)
Trzebinia: Mirek - Grzebinoga, Filipek, Rejdych, K. Kowalik, Zybiński, Niewczas, Małodobry, Wnuk, Piskorz, Bobak.
W ostatnim w tym sezonie meczu przed własną publicznością trzebinianie odnieśli drugie zwycięstwo ligowe z rzędu.
Miejscowym zależało szczególnie na rewanżu za jesienny pojedynek Bochni. Przegrali wówczas 1-3, a mecz nie został dokończony. Arbiter przerwał go w 74. minucie, gdy na boisku doszło do szarpaniny pomiędzy zawodnikami, a na boisko wtargnęła grupa juniorów starszych BKS-u oraz dwaj miejscowi kibice. Jeden z nich zaczął dusić gracza gości.
Co ciekawe klub z Bochni nie poniósł kary za te wybryki.
W Trzebini obyło się już bez niesportowych wydarzeń, a podopieczni Kacpra Ślusarka po dobrej grze zainkasowali trzy punkty.
Zaczęło się jednak od groźnej akcji przyjezdnych. W 3. minucie przed Mirkiem znalazł się Mus, ale z czterech metrów trafił wprost w bramkarza MKS-u.
Kwadrans później gola zdobyli gospodarze. Piskorz zagrał z lewej strony do wbiegającego w pole karne Niewczasa, który nie dał szans Jaszczyńskiemu.
Przed przerwą w wynik podwyższyć mógł jeszcze Filipek, ale po podaniu Piskorza przegrał pojedynek z golkiperem Bochni.
Goście też mogli wyrównać, ale szarżującego na bramkę MKS-u Musa powstrzymał znakomicie Rejdych.
Druga odsłona rozpoczęła się od ataków przyjezdnych. Najlepszą okazję do doprowadzenia do remisu miał aktywny Mus, ale w sytuacji sam na sam z Mirkiem trafił w boczną siatkę.
W 66. minucie trzebinianie zadali drugi cios rywalom. Po dośrodkowaniu Zybińskiego z prawego skrzydła, defensor BKS-u wybił piłkę wprost pod nogi Bobaka, a ten skierował ją do siatki.
Wynik na 3-0 ustalił Piskorz wykorzystując centrę Wnuka z rzutu rożnego.
MKS mógł wygrać jeszcze wyżej, jednak Jaszczyński wygrał dwukrotnie pojedynki z Wnukiem, a Kowalik przestrzelił w dobrej sytuacji.
- Każdy chciał dziś coś udowodnić. Także sobie, że nie jesteśmy gorsi od drużyny Bochni. A że "lecimy" z ligi wojewódzkiej to już inna sprawa. Moim zdaniem wygraliśmy dzisiaj zasłużenie - powiedział po meczu środkowy obrońca MKS-u Tomasz Rejdych.
LEKKOATLETYKA
XXVII Bieg Cabanów
W najlepszych czasach w Biegu Cabanów startowało ponad tysiąc uczestników. Tym razem w niedzielę na Kątach zameldowało się ledwie 20 osób. Dobrze, że impreza w ogóle się odbyła. Bo w ubiegłym roku po raz drugi w swojej historii zniknęła ze sportowego kalendarza. Na trasie ścieżki rowerowej przy ośrodku na Kątach rywalizowały dzieci i młodzież do lat 16. W kategorii do 11 lat triumfowali Natalia Kowal pa i uprawiający biegi na orientację Kacper Starzykiewicz. W grupie 12-13 lat wygrali Tomasz Topa i Izabella Jakubczyk. Wśród dziewcząt 14-16 lat triumfowała chrzanowianka Magdalena Smolik. W najstarszej grupie chłopców pierwszy linię mety minął Tomasz Celarek z Zagórza, mistrz powiatu gimnazjalistów w biegach przełajowych. Trasę o długości 1200 metrów pokonał w 4 minuty i 48 sekund. Najlepsi zawodnicy dostali w nagrodę piłki i koszulki.
TENIS ZIEMNY
Turniej z okazji Dni Chrzanowa
Na starcie stanęło 30 zawodników. W finale Maciej Marchewka z Chrzanowa wygrał 6-2 i 6-4 z zawodnikiem z Jaworzna, 29-letnim Danielem Michaczem. W drugim secie zawodnik Jaworznickiego Towarzystwa Tenisowego napędził strachu faworytowi, prowadząc 4-3. Jednak Maciej Marchewka włączył drugi bieg. Wygrał turniej po raz piąty z rzędu i sprawił sobie prezent na 22. urodziny. Trzecie lokaty zajęli Krzysztof Palka i Robert Jedynak. Cała czwórka dostała puchary i nagrody z rąk przedstawicieli Stowarzyszenia Miłośników Tenisa Return w Chrzanowie.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz