SPORTOWA NIEDZIELA. Hutnik na szóstkę - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Hutnik na szóstkę

red 12:41, 17.06.2012
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Hutnik na szóstkę Pomocnik MKS Maciej Muras w starciu z graczem Hutnika. Fot. Michał Koryczan

W niedzielnym meczu sparingowym piłkarze trzebińskiego MKS przegrali z Hutnikiem Nowa Huta.



PIŁKA NOŻNA

Sparing
MKS Trzebinia-Siersza - Hutnik Nowa Huta 1-6 (0-2)
0-1 Michał Nawrot (15), 0-2 Michał Nawrot (42), 0-3 Łukasz Cichy (47), 0-4 testowany (63), 0-5 Łukasz Cichy (67-karny), 0-6 Krystian Stępniowski (86-karny), 1-6 Paweł Szczepanik (89)
Trzebinia: Wilk - Sieczko, Ołownia, Kalinowski, P. Szczepanik, Kowalik, testowany 1, Rolka, Lickiewicz, testowany 2, J. Pająk oraz K. Pająk, Urbański, Kurzymski, testowany 3, Muras, Piskorz, Głowacz, testowany 4
Hutnik: Kusak - Antoniak, Bienias, S. Jagła, B. Jagła, Guja, Buras, Świętek, Nawrot, Lubera, Lampart oraz Stępniowski, Urbaniec, Żelasko, Jarosz, Piczewski, Sierakowski, Leksander, Wrona, Cichy, Szewczyk, testowany
Świeżo upieczenie trzecioligowcy wygrali wysoko w Trzebini, gdzie niedawno, w ramach rozgrywek czwartej ligi zremisowali 2-2.
W pierwszej połowie niedzielnego meczu to jednak gospodarze mogli szybko otworzyć wynik.
Po szybkiej kontrze Jakub Pająk wpadł w pole karne, ale z jego uderzeniem poradził sobie Sebastian Kusak.
Po kwadransie gry było 1-0, ale dla gości. Bartosz Jagła przedarł się lewą strona boiska, wyłożył piłkę Michałowi Nawrotowi, a ten nie dał szans Jakubowi Wilkowi.
Chwilę później wyrównać mógł Jakub Pająk, jednak w dobrej sytuacji nie trafił w światło bramki.
W 24. minucie ładnie zza szesnastki przymierzył Nawrot, ale futbolówka przeszła obok słupka. Trzy minuty później z dystansu strzelał B. Jagła, jednak Wilk pewnie interweniował.
Więcej precyzji zachował w 42. minucie Nawrot, który mocnym uderzeniem podwyższył na 2-0.
Dwie minuty po zmianie stron Hutnicy cieszyli się z trzeciego trafienia. Testowany zawodnik wyłożył idealnie piłkę do Łukasza Cichego, a ten pokonał Krzysztofa Pająka.
W 63. minucie testowany gracz gości wykończył akcję z prawego skrzydła, a niedługo potem wywalczył rzut karny (faulował K. Pająk), którego na piątego gola zamienił Cichy.
W 70. minucie bliski zdobycia bramki dla MKS był Paweł Piskorz, jednak jego strzał z dystansu dobrze obronił Krystian Stępniowski.
Szczęścia zabrakło też Pawłowi Szczepanikowi, który uderzył z dystansu tuż obok bramki.
W 86. minucie bramkę zdobył golkiper Hutnika, wykorzystując jedenastkę po przewinieniu Rolki.
Honorowego gola dla trzebinian w samej końcówce zdobył z rzutu karnego (podyktowanego po faulu na Kacprze Głowaczu) P. Szczepanik.

Sportowy weekend w obiektywie

Baraże o awans do IV ligi
UKS Chełmek - Jutrzenka Giebułtów 0-0 k. 2-0
Chełmek: Wojtków - Kumanek, Chylaszek, Górski, Tekielak. Cecuga, Kulig, Mrożek, Kysiak, Bąk, Musiał
Giebułtów: Mucha - Dziuba, Kowalczyk, Kroczek, Nocoń, Sobótka, Krzywda, Figiel, Domagalski, Stolarz, Wołczyk
W niedzielę na boisko w Trzebini miała wyjść tylko jedna z ekip. Po drugiej stronie stanąć mieli Wiślanie Jaśkowice. Przez środowe oberwanie chmury tak się jednak nie stało. Zdecydowano bowiem, że przerwany w 76. minucie mecz należy dokończyć właśnie w niedzielę.
Rozgrzewka zawodników trwała dłużej niż sam pojedynek. Mniej niż w środę było kibiców. Nie ma się jednak co dziwić, bowiem tylko najzagorzalsi byli chętni aby zobaczyć trwający 16 minut pojedynek (sędzia doliczył dwie minuty).
Na boisku było sporo walki, a oba zespoły chciały zdobyć bramkę, która z pewnością zdecydowałaby o końcowym sukcesie. Od niecelnego strzału rozpoczął Mrożek, ale po chwili musiał interweniować Wojtków. Poradził sobie z próbą Krzywdy, a niecelnie uderzali także Domagalski i Wołczyk. Chełmek najlepszą sytuację miał kiedy po rzucie rożnym z piłką minął się Mucha, ale nikt nie zamknął akcji przy dalszym słupku.
O wszystkim, a w zasadzie o niczym decydowały więc karne. O niczym bowiem do tabelki i tak każdy z zespołów ma zapisany jeden punkt. Karne mogą być cenne dopiero w ostatecznej kolejności. Niedoskonały regulamin swoją postawą wyśmiał zespół z Giebułtowa.
W pierwszej serii spudłował Michał Stolarz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wszyscy na obiekcie nie widzieli, że zrobił to specjalnie. Podobnie nie postąpił po chwili Grzegorz Bąk i Chełmek prowadził 1-0.
Podobnie jak Stolarz spudłował także Kroczek. W drugiej serii strzałów w zespole Chełmka przed szansą stanął Cecuga. Widząc zaangażowanie rywali także postanowił się zabawić i technicznie pokonać Muchę. Wydawało się, że nie ma możliwości aby ten przepuścił piłkę, a jednak tej trudnej sztuki dokonał. W kolejnych seriach po jednej skutecznej interwencji zaliczyli Wojtków i Mucha, a śmieszne show zakończył pudłem Wołczyk.
Przez to w środę z Wiślanami zagra Chełmek, a w trzecim spotkaniu wystąpi Jutrzenka, która będzie znała wyniki i będzie wiedziała jaki rezultat jest jej potrzebny.
- Zdecydowaliśmy się normalnie strzelać karne. Mogliśmy przecież tak jak rywale zacząć od pudła, ale wtedy to chyba gralibyśmy do nieskończoności wyśmiewając głupi regulamin. Teraz nie zostaje nam nic innego jak w środę wygrać jak najwyżej z Wiślanami i nie oglądać się na rywali - skomentował zawodnik Chełmka Marcin Tekielak, który wraz z kolegami sfrustrowany wracał do szatni.

(MK, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%