TRZEBINIA. Horror w barażu - przelom.pl

Sport

Zamknij

TRZEBINIA. Horror w barażu

red 18:56, 20.06.2012
Skomentuj TRZEBINIA. Horror w barażu Krzysztof Domagalski (z prawej) zdobył trzy gole dla Jutrzenki Giebułtów w meczu z Wiślanami Jaśkowice

Po emocjonującym meczu Jutrzenka Giebułtów pokonała Wiślan Jaśkowice w drugim spotkaniu turnieju barażowego o awans do czwartej ligi.

Po emocjonującym meczu Jutrzenka Giebułtów pokonała Wiślan Jaśkowice w drugim spotkaniu turnieju barażowego o awans do czwartej ligi.

Jutrzenka Giebułtów - Wiślanie Jaśkowice 5-3 (2-1)

0-1 Kamil Rzeszótko (14), 1-1 Łukasz Wołczyk (34), 2-1 Krzysztof Domagalski (41), 2-2 Marcin Morawski (59), 2-3 Michał Morawski (80-karny), 3-3 Krzysztof Domagalski (89), 4-3 Krzysztof Domagalski (90+1), 5-3 Kamil Popek (90+6)
Giebułtów: Mucha - Nocoń, Dziuba, Kowalczyk (82. Ryś), Kroczek, Krzywda, Stolarz, Sobótka (78. Powroźnik), Figiel (7. Lipiarz, 90+2 Popek)), Wołczyk, Domagalski
Jaśkowice: Chmura - Woźniak, Maciej Morawski, Marcin Morawski, Ignacok, Rzeszótko (71. Sady), Wąsik, Michał Morawski, Kazek (90. Janusz Morawski), Meus, Wcisło (82. Kapusta)

Pojedynek przyniósł bardzo dużo emocji, a wydarzenia boiskowe zmieniały się jak w kalejdoskopie.
Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry bliżsi wygranej byli Wiślanie. Jednak piorunująca końcówka zawodników Giebułtowa dała Jutrzence upragnione zwycięstwo, oznaczające koniec marzeń Jaśkowic o czwartej lidze.

Początek meczu należał do Wiślan, którzy w 14. minucie objęli prowadzenie. Po zagraniu Tomasza Wąsika Kamil Rzeszótko pokonał Patryka Muchę, w przeszłości grającego m.in. w Świcie Krzeszowice.
Rywale wyrównali w 34. minucie, po tym jak Łukasz Wołczyk popisał się mocnym uderzeniem z rzutu wolnego.
Chwilę później gola mógł zdobyć Maciej Wcisło, ale jego strzał obronił Mucha. W odpowiedzi pojedynek sam na sam z Marcinem Chmurą przegrał doświadczony Michał Stolarz.

Więcej precyzji zachował jego klubowy kolega Krzysztof Domagalski, który wykończył ładną akcję lewym skrzydłem Sebastiana Sobótki.
Osiem minut po zmianie stron przed szansą podwyższenia wyniku stanął Stolarz, ale Chmura ponownie okazał się lepszy.
Bramkę na 2-2 zdobyli za to Wiślanie. Uczynił to Marcin Morawski, skutecznie egzekwując rzut karny.
W kolejnych minutach bliżsi strzelenia kolejnego gola byli piłkarze z Jaśkowic, jednak Wcisło i Michał Morawski byli nieskuteczni.

Wreszcie w 80. minucie Wcisło odegrał do Michała Morawskiego, ten kapitalnie przymierzył zza "szesnastki" i było 3-2 dla Wiślan.
Pomimo prowadzenie nie zamurowali bramki, próbując zdobyć następną bramkę. Gdy wydawało się, że to tylko kwestia czasu do remisu doprowadziła Jutrzenka. Chmurę pokonał po raz drugi Domagalski, dobijając uderzenie Marcina Rysia.
Jaśkowice ponownie ruszyły do ataku. Z dystansu przymierzył Michał Morawski, jednak Stolarz wybił głową piłkę z linii bramkowej.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry bohater ostatniej akcji podał idealnie do Domagalskiego, a ten mocnym strzałem skompletował hat-tricka.
Chwilę później wyrównać mógł jeszcze po centrze z rzutu rożnego Marcin Morawski, ale jeden z defensorów Giebułtowa w ostatniej chwili wybił futbolówkę zmierzającą do bramki.
W ostatnich sekundach pojedynku wynik na 5-3 dla Jutrzenki ustalił Kamil Popek (asystował Domagalski).

- Mecz się tak ułożył, że raz myśmy prowadzili, raz rywale. Dobre były zmiany. Weszło kilku młodych chłopaków, którzy pociągnęli do przodu. Taki był cel. Wygraliśmy, walcząc do końca. Mieliśmy sporo sytuacji. Ja sam dwie okazje jeden na jeden z bramkarzem. Mecz była fajny dla kibiców. Teraz czekamy na niedzielne spotkanie. Kibicujemy Wiślanom, żeby nie przegrali tego spotkania. Co do ostatniego pojedynku z Chełmkiem to nie ma co mówić. Takie zapadły decyzje. Nie nasza wina - powiedział zawodnik Jutrzenki Michał Stolarz, w przeszłości grający na najwyższym szczeblu rozgrywek piłkarskich w Polsce w barwach Hutnika Kraków, Stomilu Olsztyn, Sląska Wrocław i Pogoni Szczecin.

W niedzielę, 24 czerwca, w trzecim spotkaniu turnieju barażowego KS Chełmek zagra z Wiślanami. Podopieczni Pawła Sidorowicza, aby awansować do czwartej ligi muszą wygrać różnicą co najmniej trzech goli. Dwubramkowe zwycięstwo da im promocję tylko wtedy, jeśli zaaplikują przeciwnikom co najmniej pięć bramek.

Sportowy tydzień w obiektywie

(MK)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%