SPORTOWA NIEDZIELA. Zmarł trener, zawodów nie dokończono - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Zmarł trener, zawodów nie dokończono

red 16:49, 24.06.2012
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Zmarł trener, zawodów nie dokończono W akcji obronnej szczypiorniści PMOS Chrzanów fot. Marek Oratowski

Szczypiorniści PMOS Chrzanów wywalczyli młodzieżowy Puchar Polski w plażówce. W kategorii juniorów młodszych zawodów nie dokończono z powodu śmierci trenera drużyny czeskiej. W meczu barażowym o czwartą ligę futboliści Chełmka przegrali z Jaśkowicami.

Szczypiorniści PMOS Chrzanów wywalczyli młodzieżowy Puchar Polski w plażówce. W kategorii juniorów młodszych zawodów nie dokończono z powodu śmierci trenera drużyny czeskiej. W meczu barażowym o czwartą ligę futboliści Chełmka przegrali z Jaśkowicami.

PIŁKA RĘCZNA

Młodzieżowy Puchar Polski w Piłce Ręcznej Plażowej
W Chrzanowie na boisku przy ulicy Wyszyńskiego na piasku walczyli młodzi szczypiorniści, podzieleni na dwie kategorie wiekowe. Wśród młodzików na starcie stanęły cztery zespoły. W kategorii juniorów młodszych na liście startowej widniało sześć drużyn. Grano systemem "każdy z każdym". Pierwsi zmagania zakończyli młodzicy. Finał był wewnętrzną sprawą graczy PMOS Chrzanów. Spotkały się w nim dwa zespoły z tego klubu. Triumfował PMOS II, w którym zagrali: Grzegorz Małodobry, Daniel Rech, Bartłomiej Szczepaniak, Andrzej Franczak, Mateusz Krasucki, Kacper Węgrzyn, Tomasz Czyszczoń, Igor Borowicz i Szymon Przepiórka. Odebrali puchar i pamiątkowe koszulki. Trzecie miejsce zajęli szczypiorniści PMOS Libiąż.
W gronie juniorów młodszych oprócz ekip z PMOS Chrzanów i Libiąż o trofea walczyli także zawodnicy Krakowiaka Kraków oraz goście z czeskiego Sokoła Ostrawa, którzy wystawili dwa zespoły. W sobotę odbył się pierwszy dzień rywalizacji. Najlepiej wypadli gracze PMOS Chrzanów I, którzy wygrali wszystkie swoje mecze. Jednak niedzielne mecze decydujące o konkretnych miejscach organizatorzy musieli odwołać.
- W nocy zmarł trener naszych gości z Ostrawy, którzy zatrzymali się w domkach nad Chechłem. Miał 46 lat. Prawdopodobnie dostał zawału serca. W tej sytuacji musieliśmy podjąć decyzję o odwołaniu meczów juniorów - tłumaczy Leszek Wójcik, który razem z Mateuszem Zubikiem zajął się stroną organizacyjną imprezy.

Sportowy weekend w obiektywie

PIŁKA NOŻNA

Baraże o IV ligę
KS Chełmek - Wiślanie Jaśkowice 2-4 (1-1)
1-0 Kamil Górski (18), 1-1 Kamil Rzeszótko (31), 1-2 Kamil Rzeszótko (56), 1-3 Maciej Wcisło (69), 2-3 Grzegorz Bąk (73), 2-4 Maciej Wcisło (89)
Chełmek: Wojtków - Kłapacz (90. Świder), B. Chylaszek, Górski, Kysiak (58. Cieciera), Musiał, Mrożek, Kaczor (78. Piwowarczyk), Kustra (78. Zawadzki), J. Cecuga, Bąk
Jaśkowice: Chmura - Woźniak (90. Meus), Maciej Morawski, Marcin Morawski, Ignacok (84. Kłys), Rzeszótko (78. Sady), Wąsik, Michał Morawski, Kazek, Meus, Wcisło, Ankowski.
Po środowej porażce z Jutrzenką Giebułtów ekipa z Jaśkowic straciła szansę na awans do czwartej ligi. Chełmek, aby wywalczyć promocję musiał w niedzielę wygrać z Wiślanami różnicą co najmniej trzech goli. Dwubramkowe zwycięstwo dawało im awans tylko w przypadku zaaplikowaniu przeciwnikom co najmniej pięciu bramek.
Pierwszy krok w tym kierunku podopieczni Pawła Sidorowicza uczynili w 18 minucie. Po brutalnym faulu na Grzegorzu Bąku arbiter wyrzucił z boiska Macieja Morawskiego i podyktował dla Chełmka rzut karny.
Pewnym egzekutorem okazał się Kamil Górski (do siatki trafiał... trzykrotnie, bo przy pierwszych dwóch próbach sędzia nakazał powtórkę uderzeń) i było 1-0 dla wicemistrzów wadowickiej okręgówki.
Wydawało się, że Chełmek ma wszystkie karty w swoich rękach. Tymczasem w 31. minucie to rywale doprowadzili do wyrównania.
Górski stracił piłkę na rzecz Macieja Wcisło, ten zagrał do Kamila Rzeszótko, który ze spokojem skierował piłkę do siatki.
Chwilę później podopieczni znów mogli prowadzić. Po zagraniu Jarosława Cecugi Grzegorz Bąk posłał futbolówkę obok bramki.
Od 42. minuty siły na boisku się wyrównały. Po stracie Cecugi Górski sfaulował wychodzącego na czystą pozycję rywala i pomimo protestów obejrzał czerwoną kartkę.
Tuż przed przerwą mogło być jeszcze gorzej, ale Witold Wojtków obronił rzut karny wykonywany przez Wcisło, a wcześniej Marcin Morawski trafił z wolnego w poprzeczkę.
Dziesięć minut po zmianie stron golkiper Chełmka musiał jednak po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. Po szybkiej kontrze pokonał go Rzeszótko.
Podopieczni Pawła Sidorowicza ruszyli do odrabiania strat, jednak uderzenia Tomasza Kustry i Cecugi obronił Marcin Chmura.
Trzeciego gola zdobyli za to Wiślanie. W 69. minucie Wcisło mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi rywali.
Na domiar złego dwie minuty później Chełmek grał już w dziewięciu. Za drugą żółtą (za zagranie piłki przed gwizdkiem arbitra) i w konsekwencji czerwoną kartkę murawę opuścił Damian Mrożek.
Mimo to w 73. minucie zielono-biali zdobyli kontaktowego gola. Do siatki z jedenastego metra trafił Grzegorz Bąk.
Ostatnie słowo należało jednak do drużyny z Jaśkowic, którzy w 89. minucie za sprawą Wcisło ustalili wynik na 4-2.
Do czwartej ligi awansowała tym samym Jutrzenka Giebułtów, która w turnieju barażowym wywalczyła cztery punkty. Wiślanie skompletowali trzy "oczka", a Chełmek jedno.

Sportowy weekend w obiektywie

Babicka Amatorska Liga Piłki Nożnej
Rozpoczęła się trzecia edycja Babickiej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej. W dwóch poprzednich zwyciężyło Megalo, które jeszcze odpoczywa, bowiem mecz z Peritusem został przełożony.
Na Orliku w Babicach od mocnego uderzenia rozpoczął Wygiełzów, który bez problemów poradził sobie z Ratownikami ZG Janina. Faworyt prowadził już 8-2, by dać zniwelować różnicę do dwóch trafień. W końcówce zmobilizował się jednak Grabowski i po stronie Wygiełzowa pojawiła się dziesiąta bramka.
Również dziesięć trafień zdobyły debiutujące w lidze Orły. Połowę tego dorobku było zasługują Nowickiego. Honorowe trafienie dla dokooptowanych w ostatniej chwili do rywalizacji Pogorzyc strzelił Dziadkiewicz.
Bardziej wyrównany był pojedynek Antalyi z Solidexem. Kebaby na prowadzenie wyprowadził Burza, a wynik po dograniu Łabanowskiego podwyższył Pacwa. Po przerwie kontakt złapał Gulig, ale w 33. minucie po strzale Dworniczka Antalya prowadziła 3-1. Na niespełna minutę przed końcem po zagraniu Kaczary piłkę do własnej bramki wbił Skoczylas, ale na wyrównanie Solidexowi brakło już czasu.

Wyniki:
Wygiełzów - Ratownicy 10-6 (Grabowski 3, Zając 3, Batory 2, P. Kasperczyk, M. Kasperczyk - Śleziak 3, Grudziński 2, Wilczak)
KS Orły - Pogorzyce 10-1 (Nowicki 5, M. Domurat 2, Chrząszcz, Dyba, Z. Domurat - Dziadkiewicz)
Antalya - Solidex 3-2 (Burza, Pacwa, Dworniczek - Gulig, Skoczylas sam.)

(MK, MOR, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%