Defensor Dulowej Dawid Biłka (z lewej) w pojedynku z graczem Byczyny. Fot. Michał Koryczan
Na inaugurację sezonu zwycięstwa odniosły ekipy z Krzeszowic, Chełmka, Zalasu i Byczyny. Znacznie gorzej wystartowały drużyny z Libiąża, Trzebini, Alwerni, Dulowej i Okleśnej, które przegrały swoje mecze.
Na inaugurację sezonu zwycięstwa odniosły ekipy z Krzeszowic, Chełmka, Zalasu i Byczyny. Znacznie gorzej wystartowały drużyny z Libiąża, Trzebini, Alwerni, Dulowej i Okleśnej, które przegrały swoje mecze.
PIŁKA NOŻNA
III liga małopolsko-świętkorzyska
Wierna Małogoszcz - Janina Libiąż 1-0
IV liga - zachodnia Małopolska
Iskra Klecza Dolna - MKS Trzebinia-Siersza 7-4
Gole dla MKS: Krzysztof Sieczko (49), Dariusz Czyszczoń (53), Jakub Pająk (69), Marcin Giermek (90)
Trzebinia: Wilk - Sieczko, Kalinowski, Ołownia, P. Szczepanik, Kowalik, Czyszczoń, Lickiewicz (18. Kukla, 60. Muras), Giermek, Krawczyk, J. Pająk (70. Piskorz)
Niwa Nowa Wieś - Świt Krzeszowice 2-3
Klasa okręgowa - Wadowice
KS Chełmek - MKS Alwernia 2-1
Klasa A - Chrzanów
Tempo Płaza - Victoria Zalas 2-3 (2-1)
0-1 Marcin Klita (20), 0-2 Jakub Ryszka (30), 1-2 Sebastian Oleśkowicz (37), 2-2 Sebastian Oleśkowicz (63), 2-3 Jakub Ryszka (85)
Tempo: Kosek - Artur Głownia, Bryłka, Adrian Głownia, Ładocha (60. Domagała), Oleśkowicz, Szarota (86. Romanowski), Kowalczyk (80. Kozub), Klimek, Barłóg.
Victoria: Kapusta - D. Dudek (80. Kołacz), Tataruch, Oczkowski, Knapik, K. Kwoka, Klita, M. Wosik, Księżyc (46. Podgórski), Ryszka, Bartnik (D. Kwoka).
Od początku spotkania obie drużyny intensywnie atakowały, ale gra była dość wyrównana. Po kilkunastu minutach na prowadzenie wyszli reprezentanci Victorii. Gola zdobył Marcin Klita. Po jego strzale z 20. metra piłka odbiła się od obrońcy, poleciała "za kołnierz" bramkarza. Wynik podwyższył w 30. minucie Jakub Ryszka. Po rzucie różnym uderzył z 16 metrów w długi róg. Kontaktowe trafienie to zasługa Sebastiana Oleśkowicza. Wykorzystał zamieszanie w polu karnym po kornerze i posłał piłkę do bramki.
W drugiej części spotkania było mniej składnych akcji. Zawodnicy postawili na długie podania, które nie zawsze były celne. Dobrych sytuacji nie zamienili na gola piłkarze Tempa: Mariusz Domagała i Piotr Barłóg. Pierwszy nie wykorzystał sytuacji sam na sam, drugi strzelił obok słupka. W 63. minucie zawodnicy z Płazy doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym ponownie na listę zdobywców wpisał się Sebastian Oleśkowicz. Remisowy wynik zmotywował gospodarzy do intensywniejszych ataków. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania, jego wynik ustalił Jakub Ryszka. Ponownie trafił, tym razem głową.
- Mecz był wyrównany. Wynik mnie nie zadowala, bo zasłużyliśmy na remis. Cieszy mnie poziom naszej gry, szczególnie, że kilka osób dołączyło do drużyny w ostatniej chwili. Za to sędziowanie było katastrofalne. Kolejny raz trafiliśmy na tego arbitra. Mylił się na obie strony. On nie nadaje się do A klasy, nie czuje gry. Przez niego robią się zatargi na trybunach. Będziemy wnioskować, aby już więcej nie pojawiał się na naszych meczach - powiedział Mieczysław Szczurek, trener Tempo Plaza.
UKS Dulowa - Zgoda Byczyna 1-2 (0-2)
0-1 Daniel Kuciel (41), 0-2 Grzegorz Rosa (43), 1-2 Patryk Mendela (90)
Dulowa: Wacławek - Biłka (74. Majcherczyk), Burdzy, Witkowski, Przykorzyński, Jarczewski (71. Malczyk), Grzesiakowski, Łukasik, Warkoczyński, Przęczek (46. Kozak), Mendela
Byczyna: Siedlinski - Siemek, R. Dobrzański, Kuciel, Zarzeka, Żuraw (46. D. Przebindowski), Jaromin, Ł. Przebindowski (81. Duda), Zieliński, Karaś (66. Cieplik), Rosa
Zgoda Byczyna, która przed sezonem przeniosła się ze struktur Śląskiego Związku Piłki Nożnej do chrzanowskiego Podokręgu Piłki Nożnej udanie zainaugurowała rozgrywki, pokonując UKS Dulowa.
W pierwszej odsłonie goście mieli sporą przewagę. Udokumentowali ją jednak dopiero w końcówce.
Wynik otworzył celną główką Daniel Kuciel, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Łukasza Przebindowskiego z narożnika boiska.
Chwilę później na 2-0 dla Zgody podwyższył Grzegorz Rosa, finalizując prostopadłe podanie z głębi pola.
Dziesięć minut po przerwie kontaktowego gola mógł strzelić grający trener UKS Tomasz Witkowski, ale z jego uderzeniem z rzutu wolnego poradził sobie golkiper.
W odpowiedzi szarżującego na bramkę miejscowych Sebastiana Karasia w ostatniej chwili skutecznie powstrzymał Wojciech Jarczewski, a po uderzeniu Ł. Przebindowskiego szesnastu metrów futbolówka przeszłą tuż obok słupka.
W 73. minucie po centrze z prawej strony boiska groźnie z kilku metrów strzelał Ł. Przebindowski, ale Kamil Wacławek był na posterunku.
W końcówce spotkania do ataku rzucili się gospodarze. Najpierw Patryk Mendela przegrał pojedynek z Przemysławem Siedlinskim, a w 87. minucie bramkarz Byczyny kapitalnie obronił uderzenie Witkowskiego z rzutu wolnego.
Wreszcie w 90. minucie po zagraniu Dominika Przykorzyńskiego Mendela trafił do siatki. Napastnik popularnych Łosi mógł jeszcze wyrównać w doliczonym czasie gry, ale golkiper gości ubiegł go w ostatniej chwili.
- Spokojnie można było wykorzystać okazje i nie byłoby nerwówki w końcówce. Wynik idzie w świat. Dulowa to bardzo solidna drużyna. Do straty gola ustępowali, ale potem prezentowali się dobrze. Wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie. Poza ostatnimi minutami mieliśmy wszystko pod kontrolą - mówi Piotr Dobrzański, szkoleniowiec Zgody.
- Pierwsze mecze już takie są, że nie wiadomo jak ta nasza forma się układała. Do tego drużyna przyjezdnych, o której nikt nic nie wiedział. Dziś zagrali wysoko. O grze od tyłu nie było przez to mowy. Pojedynków główkowych z rosłymi zawodnikami nie mogliśmy wygrywać. Z biegiem czasu dochodziliśmy do siebie. Brakło czasu, żeby wyrównać - dodaje Jarosław Burdzy, kapitan UKS Dulowa.
Sportowy weekend w obiektywie
Korona Lgota - Nadwiślanka Okleśna 4-0 (2-0)
1-0 Paweł Nowakowski (10), 2-0 Hubert Wołoszczakiewicz (44), 3-0 Kamil Babecki (66), 4-0 Adrian Chochół (87)
Korona: Stryczek - Wołoszczakiewicz, Babecki, Nowak, P. Doła (75. Ostrzywilk) - Kwaśniewski, Dąbek, M. Malczyk, Zając - Nowakowski (46. Chochół), Trojanowski
Nadwiślanka: Wachnicki - Łatak, M. Sądecki, Jakubik, Noworyta - P. Cichoń (23. Jochymek), J. Cichoń, R. Skwarczyński, P. Skwarczyński - Giermek, Kozak
Korona rozpoczęła ligowy sezon od wysokiego zwycięstwa na własnym terenie nad Nadwiślanką.
W 10. minucie strzałem z 5 metrów wynik otworzył Nowakowski skutecznie wieńcząc kontratak po podaniu Babeckiego. Niebawem okazało się, że wskutek kontuzji spotkania nie dokończy Przemysław Cichoń. Z kolei przed przerwą Wołoszczakiewicz egzekwował rzut wolny z 30 metrów, a piłka wpadła pod poprzeczkę i gospodarze schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron przyjezdni usiłowali odmienić losy meczu, jednak to miejscowi byli górą. W 66. minucie podopieczni Andrzeja Nowaka wyszli z kontrą czterech na dwóch i Babecki po prostopadłym podaniu minął Wachnickiego, po czym posłał piłkę do pustej bramki. Przed końcem podobnej okazji nie zmarnował Chochół i triumf Korony 4-0 stał się faktem. Z drużyny gości swoje szanse mieli: Kozak (dwukrotnie) oraz Rafał i Paweł Skwarczyńscy, ale żaden z nich nie znalazł sposobu na pokonanie Stryczka. W zespole Korony okazji nie wykorzystał m. in. Dąbek.
- W całym meczu mieliśmy lekką przewagę, stworzyliśmy nieco więcej sytuacji niż rywale. Mieliśmy w składzie czterech juniorów. W końcówce dało o sobie znać ich zmęczenie i Okleśna miała trzy szanse na gola, ale każdą z tych sytuacji Artur Stryczek wybronił - komentuje piłkarz Korony Piotr Ostrzywilk.
- Wynik budujący dla Korony, dla nas to straszna porażka. Graliśmy bez sześciu podstawowych zawodników. Trzech graczy było na weselu Piotra Starka, jeden był w pracy. Lgota nie stworzyła zbyt wielu klarownych sytuacji, poza pierwszym golem reszta wynikała z błędów Wojtka Wachnickiego. Dziwię się, że tak słabo broni. W drugiej połowie zepchnęliśmy rywali do obrony. Mieliśmy kilka okazji do zdobycia bramki, ale bardzo dobrze spisywał się w bramce Stryczek - mówi grający trener Nadwiślanki Jarosław Cichoń.
Wisła Jankowice - Ruch Młoszowa 2-2
Sparing
Orzeł Balin - Clepardia Kraków 5-1 (5-1)
Bramki dla Orła: 1-0 Łukasz Rupa (10), 2-0 Mariusz Suwaj (16), 3-1 Łukasz Rupa (30), 4-1 Łukasz Rupa (39), 5-1 Łukasz Chrzanowski (42)
Orzeł: Smok (46. Kozieł) - Ochmański (46. Grabiec), Jamróz, Żuraw, Domurat, Chrzanowski (70. Urban), Wtorek, Suwaj, Stępień, Ryszawy (46. Sermak), Rupa (70. Warzecha)
Orzeł na inaugurację sezonu musi czekać dłużej więc sobotę wykorzystał na rozegranie sparingu z Clepardią. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie. Trzykrotnie idealnymi podaniami popisywał się Maciej Domurat, który obsługiwał Łukasza Rupę, a ten dwa razy głowa i raz nogą umieszczał piłkę w siatce. Z dystansu trafił także Mariusz Suwaj. Ten sam zawodnik asystował przy bramce Chrzanowskiego, który idealnie przymierzył z woleja w samo okienko. Orzel nie ustrzegł się jednak także błędu w defensywie co zaprocentowało stratą bramki.
W drugiej odsłonie rezerwowy bramkarz gości radził sobie ze strzałami z dystansu Suwaja, Wtorka i Sermaka, a po główce Warzechy oraz płaskim uderzeniu Wtorka piłka odbiła się od słupku i wynik się nie zmienił.
- Oby się nie okazało, że dzisiaj się wystrzelaliśmy. Trzeba trochę zostawić na ligę - mówił po zdobyciu piątej bramki przez swój zespół pomocnik Orła Paweł Stępień.
Sportowy weekend w obiektywie
(MK, KO, JD, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz