Pechowa dla naszych czwartoligowców okazała się środowa, czwarta kolejka sezonu. Porażek doznały bowiem Świt, Trzebinia i Balin. W A-klasie Gromiec wysoko pokonał Ruch Młoszowa.
Pechowa dla naszych czwartoligowców okazała się środowa, czwarta kolejka sezonu. Porażek doznały bowiem Świt, Trzebinia i Balin. W A-klasie Gromiec wysoko pokonał Ruch Młoszowa.
IV liga
Orzeł Balin - Borek Kraków 0-3 (0-2)
0-1 Piotr Bagnicki (5), 0-2 Adrian Piskorz (20), 0-3 Jarosław Jatczak (55)
Balin: Smok - Domurat, Żuraw, Stępień, Guzik, Chrzanowski, Suwaj (81. Ryszawy), Wtorek, Jamróz, Bodziony (46. Sermak), Rupa (68. Grabiec)
Borek: Macheta - Zawartka (84. Pachacz), Kupiec, Dąbrowski, Jatczak, Józkowicz, Gadziński (52. Pasternak), Popowicz, Anton (65. Kagize), Bagnicki, Piskorz (46. Filipek)
Mecz wybitnie nie ułożył się dla gospodarzy, którzy przed przerwą sprawiali wrażenie zagubionych. Nie potrafili narzucić własnego stylu gry. Za to goście od początku byli skuteczni. Już w 5. minucie 32-letni, doświadczony Piotr Bagnicki uderzył z 20 metrów w samo "okienko". Zaledwie kwadrans potem Krzysztof Smok musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki po precyzyjnym strzale w długi róg Adama Piskorza. Obrońcy pozostawili go w polu karnym bez opieki. Miejscowi próbowali strzałów z dystansu. Jednak ich próby nie były zbyt dobre. Dlatego bramkarz gości nie miał problemów z wyłapaniem futbolówki uderzonej przez Mariusza Suwaja i Piotra Wtorka. Zaraz na początku drugiej połowy nadzieje na korzystny wynik dla Balina prysnęły po trzecim golu Jarosława Jatczaka, któremu piłkę zgrał głową w szesnastce niezawodny Piotr Bagnicki. Co z tego, że gospodarze potem mieli przewagę optyczną, skoro brakowało im ostatniego, celnego podania. A w 65. minucie zabrakło im także szczęścia, gdy uderzający z woleja z 10 metrów Krystian Żuraw tylko ostemplował słupek. Pod koniec w boczną siatkę uderzył jeszcze zmiennik Wojciech Ryszawy. Słaby występ Orłów oglądało około 150 kibiców.
Świt Krzeszowice - Górnik Wieliczka 0-2 (0-1)
0-1 Dawid Skiba (19), 0-2 Dawid Skiba (73)
Świt: Wróbel - Mucha, Calik (68. Krzyściak), Strzeboński, Żywczak, Kowalczyk (46. Socha), Para (46. Sarota), Funek, Kanclerz (66. Jedynak), Ficek, Krzysiak
Górnicy przerwali znakomitą serię krzeszowiczan, 33 ligowych meczów bez porażki. Przypomnijmy, że ostatnią porażkę Świt poniósł 13 sierpnia 2011 roku z Jutrzenką w Giebułtowie na inaugurację rozgrywek krakowskiej okręgówki w sezonie 2011/12.
W pierwszej części spotkania więcej było strat, niedokładności i niewymuszonych podań. Gra gospodarzom się nie kleiła. Mimo to mogli oni wyjść na prowadzenie. W 15. minucie po centrze z rzutu rożnego Strzeboński główkował nad poprzeczką.
Gola zdobyli za to spadkowicze z trzeciej ligi. W 19. minucie Kawaler przedarł się lewym skrzydłem, wpadł w pole karne, podał do Skiby, a ten po minięciu obrońcy wpakował piłkę do siatki.
Górnik mógł potem jeszcze podwyższyć wynik, jednak Rudzik uderzył głową obok słupka, a szarżującego Kurpiela skuteczną interwencją nogami powstrzymał Wróbel.
Tuż przed przerwą, po szybkiej kontrze i podaniu Krzysiaka oko w oko z bramkarzem Wieliczki stanął Kanclerz. Strzał pomocnika Świtu obronił jednak Wałach.
Po zmianie stron miejscowi osiągnęli optyczną przewagę. Dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak ich poczynania przypominały bicie głową w mur. Rywale ustawieni głęboko rozbijali większość ich akcji na 30 metrze.
Kiedy już udawało się przebić przez zasieki Górników to albo brakowało ostatniego podania (zagranie Sochy nie doszło do niepilnowanego w polu karnym Krzysiaka), albo precyzji (po dośrodkowaniu Ficka Strzeboński główkował zbyt lekko).
Na domiar złego w 74. minucie po idealnym podaniu z prawek skrzydła Rudzika, Skiba uderzeniem z najbliższej odległości pokonał Wróbla. W końcowym kwadransie dwie sytuacje dla krzeszowiczan zmarnował Krzysiak. Najpierw posłał futbolówkę obok bramki, a następnie strzelił za lekko i bramkarz złapał piłkę.
Golkiper Wieliczki błysnął także w doliczonym czasie gry, kapitalnie broniąc uderzenie z dystansu autorstwa Jedynaka.
- Przez ponad rok nie przegraliśmy ligowego meczu. Każda passa ma jednak kiedyś swój koniec. Może to i dobrze, bo zaczniemy teraz od nowa. Na pewno taka seria się nie powtórzy bo to jednak liga klasę wyższa. Każdy przeciwnik prezentuje większe umiejętności niż w okręgówce. Musimy bardzo się starać, żeby zdobywać punkty. U siebie powinniśmy zagrać skuteczniej. Nie graliśmy dzisiaj źle. Prowadziliśmy grę, przeciwnik nastawił się na kontry. Nam zabrakło kropki nad "i". Znów bohaterem meczu został bramkarz gości. Tak jak niedawno golkiper Przeciszovii ratował swój zespół kilkakrotnie. Wyraźny jest u nas brak Piotrka Chlipały. Za trzy dni mecz w Kleczy Dolnej. Trzeba szybko się otrząsnąć - mówi Dariusz Bijak, szkoleniowiec Świtu.
Sokół Przytkowice - MKS Trzebinia-Siersza 1-0 (1-0)
MKS: Gielarowski - Sieczko, Juraszek, Kalinowski, P. Szczepanik, Rolka, T. Szczepanik, Giermek, Kowalik, Ciepichał (55. Krawczyk), Lickiewicz (59. Pająk).
Rozgrywane na wyjeździe spotkanie od samego początku nie przebiegało po myśli zawodników z Trzebini. Już w 1. minucie pod ich bramką zrobiło się niebezpiecznie. Obrońca MKS sfaulował atakującego rywala i sędzia podyktował rzut karny. Gielarowski musnął strzeloną w prawy górny róg piłkę, ale uderzenie było zbyt silne i Sokół objął prowadzenie. Gracze gości częściej utrzymywali się przy piłce i atakowali, ale mieli problem ze skutecznością. Prowadzenie akcji na połowie rywala i wjazdy w pole karne przychodziły im dość łatwo, ale nie potrafili ich zamienić na gola. Sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Kowalik. Wyrównać mógł również Giermek, ale strzelił niecelnie.
Po zmianie stron mecz wyglądał podobnie. MKS wciąż optycznie przeważał. Chwilami zawodnicy z Przytkowic mieli problem z wyprowadzeniem akcji z własnej połowy. Pod bramką trzebinian pojawili się tylko kilka razy, ale nie były to zbyt groźne sytuacje. Inaczej sytuacja wyglądała po drugiej stronie boiska. Zawodnicy MKS atakowali, jednak podobnie jak w pierwszej połowie, wciąż byli nieskuteczni. W efekcie z Przytkowic wyjechali bez żadnych punktów.
- Przeważaliśmy i mieliśmy sporo dobrych sytuacji, po których powinny paść gole. Nie było jednak tej kropki nad "i". Zabrakło nam trochę szczęścia i skuteczności na ostatnich metrach - ocenił Alfred Godyń, kierownik MKS Trzebinia-Siersza.
Klasa A - Chrzanów
Nadwiślanin Gromiec - Ruch Młoszowa 5-0 (1-0)
1-0 Mateusz Zejma (6), 2-0 Łukasz Pactwa (55-karny), 3-0 Martin Manzel (60), 4-0 Martin Manzel (68), 5-0 Mateusz Zejma (90).
Gromiec: Fijołek - K.Kania, M.Kania (70. Szlęzak), Ł.Rundzia, Kułaga, Budek (46. Makuch), Ł.Pactwa, Nowicki (55. Hendzlik), Waligóra (60. M.Pactwa), Manzel, Zejma.
Młoszowa: Trzeciak - Bartyzel, Brzózka, Nowakowski, Dębski, Odrzywołek, Chechelski, Kaliński, Boba (46. Białka), Czarnecki, Wichrowski.
Faworytem spotkania byli miejscowi i już w 6. minucie potwierdzając swoje wysokie aspiracje otworzyli oni wynik meczu. Dobitkę strzału oddanego przez współpartnera zespołu zaprezentował Mateusz Zejma. Tym samym Gromiec szybko zaczął kontrolować ten mecz. Kolejne minuty to też kolejne sytuacje miejscowych. "Oko w oko" z bramkarzem gości w 10. minucie ponownie stanął Zejma, ale swojej szansy nie wykorzystał. Kwadrans potem zza linii szesnastego metra strzelał Manzel, ale tylko opieczętował słupek bramki. Goście najlepszą sytuację do wyrównania mieli w 35. minucie spotkania. Adam Czarnecki zdecydował się na solowy rajd przez połowę boiska. Wpadł w pole karne, ale wobec odważnej interwencji na piątym metrze golkipera miejscowych był już bezradny i wywalczył tylko rzut rożny.
W drugiej połowie dalsze losy meczu ustawiła czerwona kartka udzielona Grzegorzowi Bartyzelowi, za pozbawienie rywala realnej szansy na zdobycie gola poprzez faul. Podyktowaną "jedenastkę" wykorzystał Łukasz Pactwa. W kolejnych minutach gospodarze dodawali tylko kolejne trafienia. Najpierw podanie Zejmy wykorzystał Manzel, a 68. minucie ten sam zawodnik podwyższył na 4-0. Wynik tego spotkania w ostatnich chwilach trwania tej potyczki ustalił Mateusz Zejma, który sfinalizował kontrę całego zespołu.
- Byliśmy drużyną lepszą i gdybyśmy wykorzystali wszystkie swoje sytuacje to mógłby paść wynik dwucyfrowy. Myślami jesteśmy już przy kolejnym naszym meczu - skomentował po spotkaniu grający trener Gromca, Maciej Kania
Małopolska liga juniorów młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Unia Tarnów 5-2 (1-1)
0-1 Patryk Krupiński (18), 1-1 Norbert Bębenek (40), 2-1 Maciej Słowik (46), 3-1 Norbert Bębenek (50), 3-2 Konrad Gut (55), 4-2 Norbert Bębenek (70), 5-2 Daniel Prokop (80)
Trzebinia: Doległo - Kuchta, Matysek, Dźwigaj, Cząstka, Słowik, Wallentin (56. Kurek), Burdalski (41. Piegza), Bobak (63. Prokop), Bębenek, Zybiński
Trzebinia zdobyła pierwsze punkty w lidze. Nie byłoby to jednak możliwe gdyby nie Norbert Bębenek. Wychowanek Olimpijczyka, który ostatnie trzy lata spędził w Hutniku Kraków okazał się wielkim wzmocnieniem MKS-u i praktycznie w pojedynkę rozprawił się z Unią.
Gospodarze prowadzić mogli już w 16. minucie, ale po prostopadłym podaniu Bębenka w słupek trafił Bobak. Niewykorzystana sytuacja zemściła się dwie minuty później. Unia zagrała rzut rożny na bliższy słupek. Tam z piłką minął się Doległo, a do siatki głową skierował ją Krupiński. Błąd defensywy spowodował natomiast, że tuż przed przerwą Trzebinia doprowadziła do remisu. Obrońcy nie wybili piłki sprzed szesnastki, przejął ją Bębenek i strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę ustalił wynik do szatni na 1-1.
Druga połowa przebiegała już pod dyktando MKS-u. W 46. minucie Bębenek wypuścił Słowika, ten został przyblokowany, ale druga próba z rogu szesnastki okazała się już celna. Cztery minuty później na dwudziestym metrze faulowany był Bębenek. Bramkarz pieczołowicie ustawiał mur, ale uczynił to dość nieporadnie i sam poszkodowany przymierzył celonie obok niepilnowanego słupka i miejscowi prowadzili 3-1. Co prawda Gut pięknym strzałem w okienko dał Unii Kontakt, ale podopieczni Mieczysława Ślusarka kontrolowali przebieg pojedynku. W 70. minucie rezultat podwyższył Bębenek, a w ostatnich sekundach wynik na 5-2 ustalił Prokop, który trafił z ostrego kąta, a piłka zanim przekroczyła linię bramkową odbiła się jeszcze od rywala.
Okręgowa liga trampkarzy
MOKSiR II Chrzanów II - MKS Trzebinia-Siersza 0-17
Okręgowa liga młodzików
Strzelec Budzów - MOKSiR Chrzanów 4-2
MOKSiR II Chrzanów - MKS Trzebinia-Siersza 1-3
(MOR, MK, KO, BG, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
A gdzie były informacje o tej loterii 🤔
Barbara
21:31, 2026-05-21
Najpierw urzędnicy, potem PSZOK
trzeba szybko otworzyć bo butelkomaty to nie wypał, a tak to podstawią hasioka i gitara
kiki
21:19, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
W Libiążu nie było loterii. Cała pula poszła do biznesmena, który wygrał nową drogę do jego biznesu. Finito.
Rybka_z_Helu
19:59, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Od samego początku to śmierdziało i śmierdzi właśnie mamy pimy pierwsze efekty. W Babicach się połapali i szybko się z tego wycofali, a pozostali brnęli, bo pewnie mieli mieć z tego w przyszłości "owoce"...
Tubylec
19:57, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz