SPORTOWA NIEDZIELA. Korona poskromiła Lwa - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Korona poskromiła Lwa

red 18:32, 09.09.2012
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Korona poskromiła Lwa Piłkarze Lwa (czerwone koszulki) w ataku na bramkę Korony Trzebinia. Fot. Michał Koryczan

Występujące w wadowickiej okręgówce Żarki doznały trzeciej porażki w sezonie. W A-klasie Babice pokonały Byczynę. W klasie C Olszyny uległy Koronie Trzebinia, a w pojedynku „dwójek” Wolanka wygrała z Alwernią.

Występujące w wadowickiej okręgówce Żarki doznały trzeciej porażki w sezonie. W A-klasie Babice pokonały Byczynę. W klasie C Olszyny uległy Koronie Trzebinia, a w pojedynku "dwójek" Wolanka wygrała z Alwernią.

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Wadowice
LKS Żarki - Cedron Brody 1-2 (1-2)
0-1 Gabriel Wolski (7), 0-2 Gabriel Wolski (13), 1-2 Piotr Likus (43)
Żarki: Wiśniewski - Janik, Z. Horawa, Sobkiewicz, Przebinda, M. Wierzba (46. Kurzak), Borowy, Piegzik, Jesionowski, Gregorczyk, Likus (71. Bębenek).
Mimo przewagi, szczególnie w drugiej połowie, piłkarze z Żarek ponieśli kolejną porażkę. Cedron w 7. minucie objął prowadzenie po celnym trafieniu Gabriela Wolskiego. Chwilę później za sprawą tego samego zawodnika było 2-0 dla przyjezdnych. Oba gole to rezultat błędów w obrony gospodarzy m.in. słabego krycia napastnika rywala.
Zawodnicy LKS starali się odrobić straty, ale mieli problem ze skutecznością. Strzały Piotra Likusa, Kamila Jesionowskiego, Dariusza Gregorczyka były niecelne lub wyłapywał je dobrze spisujący się golkiper Cedronu. W 43. minucie LKS wreszcie skutecznie zaatakował. Akcję celnym strzałem zakończył Piotr Likus.
Po zmianie stron przewaga gospodarzy była jeszcze wyraźniejsza. Częściej utrzymywali się przy piłce i na połowie rywala. Kilkoma ładnymi zagraniami popisał się Bartłomiej Kurzak, wprowadzony na boisko w 46. minucie. Pół godziny później musiał je opuścić z dwoma żółtymi kartkami na koncie. Nie było jednak widać, że Żarki grają w osłabieniu. Intensywnie atakowali i wrzucali piłkę w pole karne przeciwnika, ale nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania.
- Przy takiej przewadze powinniśmy spokojnie wygrać. Popełniliśmy jednak dwa błędy i to rywal odjechał z punktami. Myślałem, że trafienie Likusa zmieni wygląd spotkania, ale się pomyliłem - powiedział Stanisław Dwornik, trener LKS Żarki.

Klasa A - Chrzanów
Arka Babice - Zgoda Byczyna 2-1 (2-1)
0-1 Mateusz Grabski (5), 1-1 Grzegorz Paprot (32), Andrzej Batory (42)

SPRiN Regulice - Promyk Bolęcin 3-1 (2-1)

1-0 Krzysztof Turek (24), 2-0 Krzysztof Turek (26), 2-1 Daniel Rogaczewski (32), 3-1 Wojciech Sikora (65)
Regulice: Gołdyn - Śliz, M. Matusik, Banaś, Kubasiak, Jamro, P. Matusik, J. Ciołek, Kadłuczka (70. Ciombor), Sikora (76. A. Mazgaj), Turek
Bolęcin: P. Kwadrans - Labak (38. Zieliński), Z. Domurat, Wacławek, Budnik (60. Kot), Kocot (70. T. Sieprawski), G. Sieprawski, Adamczyk, M. Domurat (46. Bębenek), Rogaczewski, Lewarczyk
Dawno na meczu w Regulicach nie było tylu kibiców. Sporo z nich przyjechało jednak z Bolęcina. Pojedynek drużyn z sąsiadujących wsi wzbudził więc duże zainteresowanie. Obie ekipy w miarę dobrze rozpoczęły sezon i z pewnością liczyły na komplet punktów. Lepiej pojedynek rozpoczęli gospodarze. W 24. minucie po długim podaniu z prawej obrony piłka dotarła do Turka, ten minął bramkarza i otworzył wynik meczu. Dwie minuty później ten sam zawodnik najprzytomniej odnalazł się w zamieszaniu w sensatce i było już 2-0. Promyk przed przerwą zdołał złapać jednak kontakt. Maciej Matusik nie zdołał zatrzymać Rogaczewskiego, a ten sprytnym strzałem pokonał Gołdyna, który nawet nie interweniował.
Goście mimo, że musieli odrabiać straty wcale nie stwarzali groźnych sytuacji. Ciężko takimi nazwać bowiem uderzenia z dystansu, z którymi z łatwością radził sobie Gołdyn. Doświadczony bramkarz skutecznie interweniował m.in. w 65. minucie broniąc strzał Wacławka. Po tym uruchomił kontrę, Sikora poradził sobie z obrońcami i w pełnym biegu, mocno umieścił piłkę pod poprzeczkę ustalając wynik meczu na 3-1 dla Regulic. Końcówka przebiegała bowiem pod znakiem żółtych kartek, które sędzia wyciągał wobec agresywnej gry zawodników.

Klasa A - Oświęcim
LKS Bobrek - Górnik Brzeszcze 2-1

Klasa B
Korona Mętków - Unia Kwaczała 1-5

Klasa C
Lew Olszyny - Korona Trzebinia 0-1 (0-0)
0-1 Przemysław Dziadkowiec (50)
Lew: P. Lizończyk - T. Rożnawski, J. Tarabuła, Marchewka, K. Synal (62. D. Pocztowski), Kaszuba, K. Klimkowicz (36. Kacik), Ł. Piegza, Mucha (46. G. Piegza), Radoszek, Marchewka (46. A. Lizończyk)
Korona: Bałuszyński - P. Odrzywołek, Spytkowski, S. Ruczyński, Pałka, Kupczak, M. Ruczyński, Chełczyński, Biały, Dziadkowiec (71. M. Kuliński), Głuch
Pierwsi bramce rywali zagrozili trzebinianie. W 4. minucie z rzutu wolnego ładnie uderzył Kupczak, ale Lizończyk popisał się udaną interwencją.
W odpowiedzi po centrze Kaszuby z lewego skrzydła zamykający akcję Klimkowicz główkował obok słupka.
Kolejne minuty to optyczna przewaga miejscowych. Brakowało im jednak precyzji w decydującym podaniu, albo na posterunku był dobrze grający Bałuszyński.
W 39. minucie bramkarz Korony uratował swój zespół przed utratą gola odważnym wyjściem, utrudniając Marchewce strzał na bramkę.
Pięć minut po zmianie stron na prowadzenie wyszli przyjezdni. Dziadkowiec wykorzystał błąd obrońcy i posłał piłkę pod rękami interweniującego golkipera.
Gospodarze mogli błyskawicznie wyrównać. Mocne uderzenie Kacika kapitalnie obronił jednak Bałuszyński.
Najlepsze okazje do zdobycia gola gracze z Olszyn zmarnowali w 61. i 80. minucie, gdy rzutów karnych nie wykorzystali Kacik i Ł. Piegza. Pierwszy strzelił nad poprzeczką, drugi obok słupka.
W samej końcówce punkt swojej drużynie mógł zapewnić Kaci, ale spudłował z najbliższej odległości, w czym duża zasługa golkipera Korony.

Sportowy weekend w obiektywie 

Wolanka II Wola Filipowska - MKS Alwernia II 3-1 (1-1)
1-0 Sebastian Kocot (32), 1-1 Damian Gawąd (35), 2-1 Grzegorz Kocot (49), 3-1 Artur Dudek (67 - karny)
Wolanka II: Warzecha - N. Gaj, Dudek, Grzyska (60. Nowakowski), Święszek - Lipiński, Urbański, D. Ślusarczyk (28. S. Kocot), Starzykiewicz (46. Grzebinoga) - P. Filipek (46. G. Kocot), Kowalski
MKS: Szyszka - Głownia, Kurzański, Jeleń, Jania (46. Kurnik) - Gawąd, Zapotoczny, S. Knapik (46. Szpila), Bilko - Wójtowicz, Szeląg (46. Biel)
W potyczce rezerw Wolanki i MKS górą byli gospodarze. Co ciekawe, przebieg tego spotkania był podobny do wczorajszego starcia pierwszej drużyny z Woli Filipowskiej z Koroną Lgota - prowadzenie gospodarzy, remis do przerwy, a ostateczny rezultat 3-1 dla miejscowych.
Już w 2. minucie Lipiński stanął przed szansą, jednak przestrzelił. Potem Kowalski obsłużył Urbańskiego, a ten główkował nad bramką. Mocno zza pola karnego uderzył Starzykiewicz, ale obrońca "szczupakiem" wyręczył bramkarza. W 22. minucie przyjezdni mieli pierwszą idealną okazję. Tyle że Wójtowicz z najbliższej odległości ostemplował słupek. Kowalski wybił piłkę z pola bramkowego zażegnując tym samym niebezpieczeństwo. Gawąd zaś zaprzepaścił sytuację sam na sam. 4 minuty po wejściu na plac gry dał o sobie znać S. Kocot. Technicznie uderzył zza "szesnastki" otwierając tym samym wynik. O ile pierwsze minuty należały do gospodarzy, o tyle przed przerwą to goście dominowali. Szybko wyrównali po tym jak Gawąd fantastycznie huknął pod poprzeczkę. Ten sam zawodnik niebawem dograł w pole karne, a nadbiegający Bilko trafił do siatki, tyle że arbiter boczny zasygnalizował spalonego i gol nie został uznany. Bilko jeszcze przed przerwą mógł zdobyć prawidłową bramkę, lecz niecelnie główkował.
Niewiele czasu na zdobycie gola potrzebowali autorzy dwóch pierwszych trafień dla Wolanki. Bowiem G. Kocot tuż po wejściu na boisko także trafił do siatki. Najpierw zwiódł rywala w polu karnym, a następnie będąc oko w oko z bramkarzem uderzył przy bliższym słupku. Szansę na podwyższenie wyniku miał S. Kocot, ale strzelił nad poprzeczką. Po faulu w polu karnym Wójtowicza na G. Kococie arbiter wskazał na 11. metr, a Dudek trafił na 3-1. Czwartego gola miejscowi już nie zdobyli, gdyż Urbański z niewielkiej odległości chybił, G. Kocot po ograniu przeciwnika uderzył obok bramki, a Kowalski z najbliższej odległości nie zdołał celnie dobić. Rozmiary porażki przyjezdni mogli jeszcze zmniejszyć, jednak Dudek zablokował strzał Kurnika (w tej sytuacji piłkarz MKS-u sygnalizował sędziemu zagranie ręką w polu karnym), a Warzecha wygrał pojedynek z Zapotocznym.
- Nie miałem czasu na grę, wróciłem po dłuższej nieobecności. Cieszę się, że trener dał mi szansę, strzeliłem gola i wygraliśmy - powiedział zawodnik Wolanki Grzegorz Kocot.
- Na samym początku ustaliliśmy, że grają wszyscy, a wynik jest sprawą drugorzędną. Ale myślę, iż przyjdzie taki moment, że chłopcy zaczną wygrywać oraz że w niedzielę się odbijemy, trochę inaczej zagramy. Będziemy jednak musieli zmienić nasze założenia - zawodnicy, którzy odstają piłkarsko od innych, będą wchodzić na boisko nie na całą połowę, ale na 10-15 minut, żeby nie stwarzać zbyt nerwowej atmosfery, kiedy goni się wynik. Jeśli w trakcie meczu uda się wypracować korzystny wynik, to będzie spokojniej. Mamy jednak trudną sytuację w pierwszej drużynie i nie bardzo możemy skorzystać z niej w C- klasie - mówi grający prezes MKS-u Sławomir Knapik.

I liga juniorów starszych - Wadowice
Nadwiślanin Gromiec - Soła Oświęcim 0-0

TENIS ZIEMNY
Mistrzostwa Chrzanowa w grze pojedynczej
O tytuł na kortach przy ulicy Niepodległości walczyło od piątku do niedzieli 30 zawodników. W finale spotkali się Krzysztof Mazurkiewicz i Łukasz Głuch. Mazurkiewicz w pierwszym secie prowadził już 5-0, ale ostatecznie przegrał po tie-breaku 6-7. Jednak w drugiej partii zwyciężył 6-4. A w trzeciej nie dał szans 20-latkowi z Karniowic i pokonał go 6-0. Odebrał więc puchar i nagrody rzeczowe. Trzecie lokaty zajęli Łukasz Idzik i Robert Urbańczyk, którzy dotarli do półfinału. W najbliższy weekend o mistrzostwo Chrzanowa powalczą debliści.

Sportowy weekend w obiektywie

(MK, KO, JD, MOR, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%