SPORTOWA SOBOTA. MTS odmieniony po przerwie - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. MTS odmieniony po przerwie

red 12:24, 13.10.2012
2 SPORTOWA SOBOTA. MTS odmieniony po przerwie Kibice dziękują zawodnikom MTS-u po meczu z Vive. Na pierwszym planie bramkarz Bartosz Gajewski fot. Marek Oratowski

Derby w klasie okręgowej dla Chełmka, który w najskromniejszych rozmiarach pokonał Żarki. W A-klasie faworyzowany Gromiec musiał uznać wyższość Byczyny. Piłkarze ręczni MTS Chrzanów dzięki bardzo dobrej grze po przerwie ograli rezerwy Vive Kielce. Juniorzy młodsi trzebińskiego MKS ulegli 0-3 Garbarni Kraków. Dwa gole dla zwycięzców zdobył chrzanowianin Artur Ząbek.

Derby w klasie okręgowej dla Chełmka, który w najskromniejszych rozmiarach pokonał Żarki. W A-klasie faworyzowany Gromiec musiał uznać wyższość Byczyny. Piłkarze ręczni MTS Chrzanów dzięki bardzo dobrej grze po przerwie ograli rezerwy Vive Kielce. Juniorzy młodsi trzebińskiego MKS ulegli 0-3 Garbarni Kraków.

PIŁKA NOŻNA

III liga małopolsko-świętokrzyska
Janina Libiąż - Czarni Połaniec 2-1

IV liga - zachodnia Małopolska

Halniak Maków P. - MKS Trzebinia-Siersza 0-2
0-1 Michał Krawczyk (25), 0-2 Marcin Giermek (90)
Trzebinia: Gielarowski - Sieczko (46. T. Szczepanik), Juraszek , Kalinowski, P. Szepanik, Kowalik (88. Muras), Czyszczoń, Rolka (73. Kukla),  Lickiewicz, Krawczyk, Ciepichał (75. Giermek)

Orzeł Balin - Sokół Przytkowice 1-0
1-0 Krystian Żuraw (36)
Balin: Smok - Grabiec, Żuraw, Jamróz, Wtorek, Suwaj, Tyrka, Sermak, Chrzanowski, Warzecha (68. Ryszawy), Rupa

Klasa okręgowa - Wadowice
KS Chełmek - LKS Żarki 2-0 (1-0)
1-0 Tomasz Magiera (21), 2-0 Jarosław Cecuga (89)
Derbowy mecz obejrzało około 150 kibiców. W pierwszej połowie na boisku dominowali gospodarze, którzy udokumentowali przewagę golem Tomasza Megiery po rajdzie prawą stroną pola karnego. Po zmianie stron gra się wyrównała. W 55. minucie Wojtków popełnił kiks w polu karnym, ale na szczęście dla Chełmka piłkę na róg wybił kapitan gospodarzy Górski. Tuż przed końcem zmiennik Cecuga wykorzystał dogranie Tekielaka i ustalił wynik na 2-0. - Bardzo cieszę się, że po serii trzech remisów wreszcie wygraliśmy - podkreślił Paweł Sidorowicz, trener Chełmka.  

MKS Alwernia - Skawa Wadowice 2-3

Klasa A - Chrzanów
Nadwiślanin Gromiec - Zgoda Byczyna 1-2 (0-1)
0-1 Mateusz Grabski (15), 1-1 Damian Makuch (53), 1-2 Łukasz Kowalski (70)
Gromiec:
Fijołek - M.Pactwa, M.Kania, Ł.Rundzia, Kułaga (70. Jaśko), K.Kania (55. Hedzlik), Ł.Pactwa, Nowicki (46. Waligóra), Manzel, Makuch (55. J.Szlęzak), Zejma.
Byczyna:
Siedliński - Siemek, Dobrzański, D.Przebindowski, Piecka (85. Jaromin), Grabski (70. Karaś), Grządziel, Kowalski, Ł.Przebindowski, Zysk, Zieliński (90. Sasin).
Niespodzianka w Gromcu, bo chyba tylko w takich kategoriach należy rozpatrywać porażkę poniesioną u siebie przez głównego pretendenta do awansu. Byczyna mecz rozpoczęła rozważną grą, ale bez przesadnego respektu dla wyżej notowanego rywala. To jednak Gromiec jako pierwszy stworzył groźne sytuacje pod bramką przeciwnika. Już w 6. minucie podanie z głębi pola otrzymał Mateusz Zejma. Pobiegł w samotne spotkanie z bramkarzem, ale to golkiper gości był szybszy w dojściu do piłki i ostatecznie zażegnał niebezpieczeństwo. Z minuty na minutę rozkręcała się za to gra Zgody. Na efekty tego długo nie trzeba było czekać. Po rozegranym rzucie wolnym do piłki w polu karnym doszedł Mateusz Grabski i potężnym uderzeniem z kilku metrów pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania. Dość szybko miejscowi mogli wyrównać. Jednak fatalne wykonanie podyktowanej "jedenastki" przez Łukasza Pactwę nie mogło zaskoczyć dobrze dysponowanego w tym dniu Przemysława Siedlińskiego. W pierwszej połowie okazję do zdobycia gola miał jeszcze Damian Makuch, ale będąc zaledwie dwa metry przed bramkarzem gości i mając tylko jego do pokonania nie wiedzieć czemu uderzył wysoko ponad poprzeczką.
Po zmianie stron frontalnie atakowali gospodarze. W końcu dopięli swego. Strzał głową Makucha wszedł minimalnie do bramki Zgody tuż przy jej prawym słupku. Wydawało się, że Gromiec jest w stanie pójść za ciosem i dodać kolejne trafienia do swego dorobku. Niestety kolejni podopieczni trenera Macieja Kani razili nieskutecznością w polu karnym rywali. Ich niefrasobliwość skarcona została w 70. minucie. Wtedy to z kontrą popędził zespół z Byczyny. Proste podanie otrzymał Łukasz Zieliński i w pojedynku "jeden na jeden" nie dał szans na udaną interwencję Andrzejowi Fijołkowi. By tego było mało miejscowi od 77. minuty radzić sobie musieli w dziesięcioosobowym składzie, bo za drugą żółtą kartkę do szatni odesłany został Mirosław Pactwa. Mimo usilnych prób piłkarzy Nadwiślanina wynik meczu w ostatnich minutach jego trwania nie uległ już zmianie i komplet punktów powędrował do Byczyny. Była to pierwsza porażka w tym sezonie piłkarzy lidera z Gromca.

Tęcza Tenczynek - Tempo Płaza 4-3
1-0 Michał Izdebski (2), 1-1 Mariusz Domagała (43), 1-2 Sebastian Oleśkowicz (48), 1-3 Mariusz Domagała (52), 2-3 Paweł Burbeło (67), 3-3 Przemysław Pałka (75), 4-3 Tomasz Kardas (90+3)
Tęcza: Siarkowski - Wierzba, Kuźnik, Kościółek, Wadas, Grabiec (77. Kardas), Czak, M. Izdebski, Pałka, Wosik (77. D. Ołpiński), Burbeło
Tempo: Kurzak - Artur Głownia, Ostrzywilk, Adrian Głownia, Bryłka, Bieda (35. Oleśkowicz, 73. Kucharski), Szarota, Barłóg, Kowalski, Klimek, Domagała
Dramatycznego scenariusza z Tenczynka nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Już w 1. minucie sam przed bramkarzem Kowalski nie trafił w bramkę. W odpowiedzi Burbeło w dogodnej sytuacji wywalczył tylko rzut rożny, a po nim celnie główkował M. Izdebski. Grający trener Tęczy niebawem z paru metrów uderzył w boczną siatkę. M. Izdebski po centrze z rogu usiłował zdobyć gola z przewrotki. Miejscowi nieco "przysnęli" i goście, choć nie od razu, wykorzystali chwilową niemoc rywala. Domagała w dogodnej sytuacji uderzył obok bramki, lecz niebawem precyzyjną "główką" wyrównał.
Po zmianie stron ekipa Tempa była już innym zespołem, acz do czasu... Oleśkowicz wślizgiem dał prowadzenie przyjezdnym. Następnie zagrał prostopadle do Domagały, a ten nie zmarnował sytuacji jeden na jeden. Tęcza walczyła jednak do końca. M. Izdebski po podaniu Pałki nie opanował piłki. Czak minimalnie chybił po strzale z dystansu. Za to Burbeło wykorzystał sytuację sam na sam. Potem z bliska nie trafił, lecz uderzeniem z kilku metrów wyręczył go Pałka i wyrównał stan meczu. Czak niewiele pomylił się po uderzeniu z wolnego. W 84. minucie Kowalski za obraźliwy gest w stronę kibiców wyleciał z boiska. Domagała dość ostentacyjnie kopnął piłkę bez gwizdka i obejrzał żółtą kartkę. W 88. minucie Artur Głownia uderzył w słupek, a Domagała nie zdołał dobić. W doliczonym czasie po rzucie rożnym Kardas strzałem głową dał Tęczy zwycięstwo.
- Na początku drugiej połowy popełnialiśmy indywidualne błędy, po nich niespodziewanie straciliśmy dwie bramki. Jeszcze w szatni założyliśmy, że walczymy od początku do końca, dajemy z siebie sto procent. Na szczęście potrafiliśmy się odbić, co pokazuje, że jesteśmy dobrą drużyną. To nie przypadek, że jesteśmy wysoko w tabeli - skomentował grający trener Tęczy Paweł Burbeło.
- W pierwszej połowie brakowało dokładności i wykończenia. Rywale strzelali nam bramki ze stałych fragmentów, czekali na nasze błędy, a my je popełniliśmy. Rywale poczuli się chyba zbyt pewnie po pierwszym golu. Może dlatego, że poprzednio przegraliśmy z Gromcem 0-6. Jednak wtedy graliśmy w dziesięciu przez 70 minut. Szkoda kontuzjowanego Tomka Biedy. Zostawiliśmy sporo zdrowia na boisku, zasłużyliśmy przynajmniej na remis - powiedział nam szkoleniowiec Tempa Mieczysław Szczurek.

Korona Lgota - Promyk Bolęcin 4-4 (2-1)
1-0 Piotr Dziedzic (4), 2-0 Kamil Babecki (12), 2-1 Daniel Rogaczewski (28), 2-2 Wojciech Sabuda (50), 2-3 Robert Adamczyk (60), 2-4 Grzegorz Sieprawski (64), 3-4 Paweł Dąbek (86), 4-4 Kamil Babecki (90+1)
Lgota: A. Stryczek - Nowak, P. Doła (70. Piórko), D. Doła, Kwaśniewski, Dąbek, Janowski 85. Malczyk), Babecki, Ł. Stryczek (Lasoń), Nowakowski, Dziedzic.
Bolęcin: Kunert - Domurat, Wacławek, Budnik, Kocot, Adamczyk, Sabuda , T. Sieprawski (86. Kot), Lewarczyk, G. Sieprawski, Rogaczewski (90. Malczyk).
Widzowie obejrzeli wyrównane spotkanie z dużą liczbą bramek. Prowadzenie szybko objęli gospodarze. W 4. minucie po podaniu Babeckiego, z 5. metrów celnie strzelił Dziedzic. Chwilę później Korona podwyższyła wynik. Po indywidualnej akcji Dziedzica zakończonej strzałem Kunert musiał interweniować. Niezłapana przez niego piłka spadła pod nogi Babeckiego, który umieścił ją w siatce. Chwilę później podwyższyć mógł jeszcze Nowakowski, ale uderzona głową futbolówka poleciała ponad poprzeczką. W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Promyka. Po dośrodkowaniu T. Sieprawskiego, kontaktową bramkę zdobył Rogaczewski.
Krótko po zmianie stron Bolęcin wyrównał. Sabuda popisał się ładnym strzałem z linii pola karnego. W 60. minucie goście objęli prowadzenie po golu Adamczyka, ale nie stracili rozpędu i zaraz po nim na listę strzelców wpisał się również G. Sieprawski. Przed samym końcem meczu zawodnicy się przebudzili Korony. Babecki poprowadził ładną akcję lewą stroną, podał na 7. metr do Dąbka, który pokonał golkipera Bolęcina. W doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Babecki. Po podaniu Nowakowskiego, celnie strzelił z kilkunastu metrów w długi róg.
- Myślę, że wynik jest dość sprawiedliwy. Mieliśmy ładny początek, mogło być nawet 3-0 dla nas, ale potem popełniliśmy kilka błędów, a Bolęcin złapał wiatr w żagle - ocenił mecz Andrzej Nowak, trener Korony Lgota.

Błyskawica Myślachowice - Wolanka Wola Filipowska 3-1
Start Kamień - Wisła Jankowice 3-1

Klasa A - Oświęcim
LKS Gorzów - LKS Bobrek 0-0

Klasa B - Chrzanów
ZWM Wodna Trzebinia - Zryw Kąty Chrzanów 3-1
MKS Chrzanów - Korona Mętków 2-1

Klasa C - Chrzanów
Polonia Luszowice - MKP Wodna Trzebinia 1-1
0-1 Oskar Porębski (45), 1-1 Dariusz Kusiak (61)
Polonia : Woźniak - Liszka (55. Piszczek), Oczkowski, Dudek, Kusiak, Krupa (45. Bagiński), Górkowski (65. R. Kisiel), Obarski (81. Musiał), Niemas, Drabiński, Stępień
Wodna:
Turek - Dubas (70. Nowak), Ostrowski, Pstrucha, Pawletta (46. Bugno), O. Porębski, Dudek, Starczynowski, Lisowski (80. Szczurek), Kulawik, D.Porębski (85. Kasperkiewicz)

Małopolska liga juniorów młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Garbarnia Kraków 0-3 (0-2)
0-1 Artur Ząbek (4), 0-2 Artur Ząbek (7), 0-3 Patryk Szeląg (46)
Trzebinia: D. Doległo - Kuchta (56. Prokop), Martyniak (25. Bugajski), Kurek, Matysek, Cząstka, J. Wallentin, Zybiński, Pstrucha (41. D. Mirek), Burdalski, Bobak (41. Piegza)
Spotkanie kapitalnie ułożyło się dla krakowian. Po siedmiu minutach prowadzili już 2-0 po dwóch trafienia Artura Ząbka.
Wychowanek Olimpijczyka Chrzanów najpierw wykorzystał rzut karny (podyktowany za zagranie ręką Kuchty), a potem popisał się precyzyjnym strzałem głową po centrze Michała Kozika z rzutu rożnego.
W 21. minucie powinno być 3-0 dla Garbarni. Po zagraniu Kozika Grzegorz Biernacik fatalnie przestrzelił z kilku metrów.
Potem z dobrej strony pokazał się Daniel Doległo. Najpierw obronił uderzenie z dystansu Ząbka, a następnie główkę Patryka Szeląga.
Tuż przed przerwą słabo grający trzebinianie mogli zdobyć kontaktowego gola. Tomasz Burdalski przegrał jednak pojedynek sam na sam z Sebastianem Ropkiem.
Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego mocnego uderzenia gości. Paweł Pasionek zacentrował z lewego skrzydła do Biernacika. Ten zgrał piłkę do Szeląga, który minął bramkarza i wpakował ją do pustej bramki.
Przyjezdni do końca meczu kontrolowali sytuację na boisku. Mogli nawet wygrać jeszcze wyżej. Najbliższy powodzenia był Kozik, ale po jego strzale z ośmiu metrów futbolówka tylko musnęła poprzeczkę.
MKS kończył w dziesięciu. W 79. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Jakub Wallentin.
- Rywale lepiej operowali piłką. My tylko wybijaliśmy ją do przodu spod własnego pola karnego. W szatni podkreślaliśmy, że damy z siebie wszystko. W meczu nie pokazaliśmy tego. Ze swojej postawy nie jestem zbytnio zadowolony. Przy dwóch bramkach mogłem się lepiej zachować. Zabrakło komunikacji z obrońcami. Teraz czeka nas mecz Dunajcem. O punkty będzie jeszcze trudniej niż dzisiaj - powiedział bramkarz MKS Daniel Doległo.

Okręgowa liga trampkarzy - Wadowice
MOKSiR Chrzanów - Astra Spytkowice 5-1 (2-0)
1-0 Hubert Matys (7), 2-0 Hubert Matys (30), 3-0 Tomasz Kędziora (46), 4-0 Wojciech Załuski (49), 4-1 Jakub Kołodziej (60), 5-1 Robert Madoń (63)
MOKSIR szybko objął prowadzenie. W 7. minucie przekątnym podaniem popisał się Szczurek, a wbiegający w pole karne Matys przelobował wychodzącego bramkarza. W kolejnych minutach mimo przewagi gospodarze nie potrafili znaleźć drogi do bramki. Nad poprzeczką główkował Kaczmarski. Minimalnie niecelna była także próba Kędziory. Dopiero w 30. minucie na mocny strzał zdecydował się Matys i piłka zatrzepotała w siatce. Podobnie mogło być dwie minuty później, ale nabity przez rywala Matys będąc przed pustą bramką zatrzymał się i oddał piłkę bramkarzowi. Uznał bowiem, że zagrał ręką i nie chciał cieszyć się z nieprzepisowego trafienia.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. MOKSiR przeważał i po jedenastu minutach zdobył czwartą bramkę. Indywidualną akcje popisał się Kędziora i nie dał szans Brani. Kolejne trafienie zaliczył Załuski, który wykorzystał interwencję obrońcy i po jego nodze posłał piłkę do siatki. Rozprężenie w defensywie spowodowało, że podopieczni Sławomira Gołby w 60. minucie stracili bramkę. Na dalszy słupek zagrywał Mostowicz, a formalności dopełnił Kołodziej. Po chwili wynik poprawił jednak Madoń skutecznie egzekwując rzut karny podyktowany za rękę w polu karnym i MOKSiR pokonał Astrę 5-1.


Strzelec Budzów - MKS Trzebinia-Siersza 0-5

PIŁKA RĘCZNA

II liga mężczyzn
MTS Chrzanów - Vive II Kielce 37-32 (18-21)
MTS: Gil, Wiatr, Gajewski - Cupisz 13, Kirsz 5, Łącki 4, Żydzik 4, Zacharski 7, Giza 1, Fidyt 1, Mucha 1, Rola 1, Zajączkowski, M. Dęsoł, Stroński, D. Dęsoł.
W pierwszej połowie gospodarze nie potrafili przeciwstawić się szybko zmieniającym pozycje rywalom. Do tego doszło kilka wykluczeń w ich szeregach. Na przerwę MTS schodził zatem z trzybramkową stratą. Po zmianie stron gospodarze rzucili się do ataku. Rzucili pięc bramek z rzędu i wyszli na prowadzenie 23-21. Bardzo dobrze w ich bramce bronił 16-latek Bartosz Gajewski. Chrzanowianie skutecznie zneutralizowali najskuteczniejszego w szeregach Vive Tomasz Fugiela, a sami przeprowadzali szybkie kontry. W efekcie w 51. minucie prowadzili już 32-26 i do końca kontrolowali przebieg spotkania. Zdobyli bardzo ważne dwa punkty ze zdolną młodzieżą z Kielc z reprezentantami narodowej kadry juniorów w składzie. Nie zagrał kapitan MTS-u Marcin Skoczylas, który odczuwa jeszcze skutki urazu. Jednak od wtorku ma normalnie trenować i - jak powiedział nam trener Leszek Wójcik - powinien być gotowy na mecz z Przeworskiem.

SIATKÓWKA

III liga kobiet
PMOS Chrzanów - Gorlice 1-3

III liga mężczyzn
Grunwald Chełmek - Tarnovia Iskierka Tarnów 3-1 (25-27, 25-19, 25-21, 25-18)
Chełmek:
Michał Skrzypiński, Maciej Rzędzicki, Marek Nowak, Łukasz Sarna, Paweł Rejdych, Michael Ghantous, Michał Romański (libero) oraz Marek Adamaszek, Aleksander Słysz, Jakub Wabik, Adam Wabik.

Sportowy weekend w obiektywie(AB, BG, JD, KO, MK, MOR)
(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

tenczynianintenczynianin

0 0

Brawo Tęcza ! dzięki chłopaki za walke ;) za tydzień podbijamy Gromiec !!!

09:56, 14.10.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

bosmanbosman

0 0

Błyskawica - Wolanka 3:1 (2:0)

19:13, 13.10.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%