Napastnik MKS Trzebinia-Siersza Norbert Ciepichał (żółta koszulka) w pojedynku z Kamilem Kupcem z Borka Kraków. Fot. Michał Koryczan
Dwa gole i trzy czerwone kartki zobaczyli kibice w remisowym pojedynku Trzebini z Borkiem Kraków. W B-klasowych derbach Chrzanowa Zryw Kąty pokonał MKS. W klasie A Wolanka pokonała Byczynę.
Dwa gole i trzy czerwone kartki zobaczyli kibice w remisowym pojedynku Trzebini z Borkiem Kraków. W B-klasowych derbach Chrzanowa Zryw Kąty pokonał MKS. W klasie A Wolanka pokonała Byczynę.
PIŁKA NOŻNA
III liga małopolsko-świętokrzyska
Poprad Muszyna - Janina Libiąż 2-0 (0-0)
1-0 Bartłomiej Damasiewicz (63), 2-0 Bartłomiej Damasiewicz (90+2)
Janina: Księżarczyk - Grzywa, Dukała, Hejnowski, Grabowski, Szlęzak, Jamróz (68. Motyka), Horawa, Ortman, Adamczyk, Witoń.
Zawodnicy Janiny po meczu w Muszynie narzekali na pracę sędziego, który wedle ich opinii zbyt chętnie karał ich żółtymi kartonikami. Swego wzburzenia poczynaniami arbitra nie krył także kierownik drużyny z Libiąża.
- Był to mecz walki, ale całe widowisko popsuł sędzia główny. Po meczu nie mogłem mu podać ręki. W końcówce musieliśmy sobie radzić w dziewięcioosobowym składzie, bo drugie żółte kartoniki otrzymali Łukasz Ortman i Łukasz Hejnowski - komentuje Andrzej Moćko, kierownik Janiny.
Gracze z Libiąża w pierwszej odsłonie stworzyli sobie sytuacje, które mogli zamienić na gole. W 29. minucie piłkę zza obrońców dostał
Łukasz Ortman. Wyszedł on w sytuację "jeden na jeden", ale uderzając z pięciu metrów nie potrafił pokonać golkipera Popradu.
Kilka chwil potem w groźnej sytuacji w nogi bramkarza uderzał też Dawid Adamczyk. Skończyło się tylko na strachu miejscowych.
Po zmianie stron trwała wyrównana walka. Jednak w 63. minucie wynik otworzyli miejscowi. Dośrodkowanie z rzutu wolnego wykonywanego z okolicy chorągiewki doszło do Damasiewicza, który w polu karnym najwyżej wyskoczył do futbolówki i głową umieścił ją w siatcę. Gra z minuty na minuty się zaostrzała. Gracze Libiąża szukali swoich okazji. Niestety najpierw w 82. minucie Hejnowski, a potem w doliczonym czasie gry Ortman kolejno za dwie otrzymane żółte kartki osłabili swój zespół.
Grę w przewadze wykorzystali gracze z Muszyny, którzy w drugiej minucie doliczonego czasu podwyższyli na 2-0 za sprawą strzału Damasiewicza.
IV liga - zachodnia Małopolska
MKS Trzebinia-Siersza - Borek Kraków 1-1 (1-0)
1-0 Dominik Rolka (13), 1-1 Bartosz Sarga (64)
Trzebinia: Wilk - T. Szczepanik (80. Muras), Kukla, Kalinowski, P. Szczepanik, Kowalik, Rolka (72. Ołownia), Czyszczoń, Giermek (84. J. Pająk), Krawczyk, Ciepichał (41. Sieczko)
Goście jako pierwsi zagrozili bramce rywali. Uderzenia z dystansu Pachacza i Kupca były jednak niecelne.
Pechowa dla Borku, a szczęśliwa dla MKS okazała się za to 13. minuta. Ciepichał wygrał pojedynek z defensorem przyjezdnych i zagrał na piąty metr. Tam do piłki dopadł Rolka i mocnym strzałem otworzył wynik meczu.
W 28. minucie trzebinianie powinni prowadzić 2-0, ale po znakomitej centrze Giermka z prawego skrzydła Ciepichał główkował z kilku metrów obok słupka.
Sytuacja miejscowych skomplikowała się w 32. minucie. Za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę boisko musiał przedwcześnie opuścić Czyszczoń.
Grający z przewagą jednego zawodnika krakowianie osiągnęli przewagę, lecz trzebinianie przez długi czas bronili się mądrze i skutecznie.
W 59. minucie przed szansą na wyrównanie stanął Popowicz, ale z ostrego kata uderzył niecelnie.
Pięć minut później było już jednak 1-1. Po płaskim dośrodkowaniu z prawej strony boiska futbolówka trafiła pod nogi Sargi, a ten z najbliższej odległości pokonał Wilka.
W 79. minucie Trzebinia mogła ponownie prowadzić. Ołownia podał prostopadle do Kowalika, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Machetą.
W odpowiedzi blisko powodzenia był A. Piskorz, jednak po jego uderzeniu głową futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła na przedpole bramki.
Piłkę meczową w 89. minucie miał Kowalik, ale z czternastu metrów nieznacznie przestrzelił.
Borek kończył mecz w dziewięciu. W doliczonym czasie gry czerwone kartki (konsekwencja dwóch żółtych) obejrzeli Kupiec i Popowicz.
- Bardzo ciężko ocenić czy zdobyliśmy dzisiaj tylko, czy aż jeden punkt. Wiedzieliśmy, że Trzebinia to bardzo dobra drużyna, nie zasługująca na miejsce w tabeli, które zajmuje. Zależało nam bardzo na punktach, w szczególności, żeby nie przegrać. Mecz ustawiła pierwsza bramka. MKS mógł realizować założoną taktykę. Myśmy musieli podjąć wyzwanie, żeby co najmniej wyrównać. Po straconym golu bardzo dobrze się zachowaliśmy. Po czerwonej kartce dla gracza rywali jeszcze lepiej. Pierwsze 20 minut drugiej połowy było bardzo dobre w naszym wykonaniu. Spotkanie mogło się podobać. Było mnóstwo sytuacji oskrzydlających. Dużo wrzutek, strzałów i stałych fragmentów gry z jednej i drugiej strony. Chwała obu drużynom, że tak to wyglądało. Pytanie, czy wykluczenie zawodnika gospodarzy zaszkodziło im, czy pomogło. Po zdobyciu bramki na 1-1 naszej znaczącej przewagi nie było. Boisko rewelacja, pozwalające na grę techniczną. Aż miło przyjeżdżać i grać na takiej murawie - powiedział trener Borku Marek Gój.
Klasa okręgowa - Wadowice
Cedron Brody - Zagórzanka Zagórze 5-1
Soła Łęki - KS Chełmek 4-3
Klasa A - Chrzanów
Wolanka Wola Filipowska - Zgoda Byczyna 3-0 (1-0)
1-0 Mariusz Gaj (1), 2-0 Mateusz Kłeczek (64), 3-0 Bartłomiej Święszek (74)
Wolanka: Mateusz Filipek - Marcin Filipek, Święszek (77. Kieres), Żbik, Augustynek - Kowalski (46. Kisielak), M. Gaj, Nowak (83. Urbański), Kempka - M. Kłeczek (71. S. Kocot), Kalęba
Zgoda: Siedliński - Piecka (68. Sasin), Siemek, D. Przebindowski, Grządziel - Kowalski, Grabski, Ł. Przebindowski, Zieliński - Zysk, Wartała
Końcowy rezultat potyczki Wolanki ze Zgodą mógłby być zupełnie inny, gdyby goście wykorzystali uśpioną czujność gospodarzy w pierwszej połowie.
Już w 1. minucie M. Gaj fantastycznym lobem z dystansu zaskoczył Siedlińskiego. Trener Zgody reklamował wówczas sędziemu spalonego. Szybko zdobyty gol uśpił drużynę Wolanki. Kolejne sytuacje podopiecznych Tomasza Ryby nie szerzyły popłochu w szeregach defensywnych Zgody. Za to piłkarze Tomasza Dobrzańskiego stwarzali większe zagrożenie. Po niepewnej interwencji Mateusza Filipka Zieliński nie opanował piłki w polu bramkowym. Zysk z ostrego kąta chybił. Po błędzie jednego z obrońców Wolanki Ł. Przebindowski nie zdołał trafić z najbliższej odległości, dzięki czemu bramkarz zażegnał niebezpieczeństwo wybijając piłkę z linii bramkowej. W 40. minucie z kilku metrów trafił Zieliński, ale sędzia zasygnalizował spalonego. Goście protestowali. Arbiter boczny tłumaczył szkoleniowcowi Zgody, że to Zysk był na spalonym. W odpowiedzi usłyszał, że "nie brał on udziału w akcji". Sędzia asystent stwierdził, że zawodnik ten "atakował bramkarza", stąd taka decyzja.
Na początku drugiej odsłony Ł. Przebindowski minimalnie niecelnie główkował. Potem miejscowi wyraźnie zdominowali rywala. Nowak spudłował w sytuacji sam na sam. Kalęba i Gaj postraszyli bramkarza strzałami zza "szesnastki". Za to Kłeczek po prostopadłym podaniu uderzył przy bliższym słupku podwyższając na 2-0. 10 minut później Święszek dopadł do piłki i z 10 metrów pokonał Siedlińskiego ustalając końcowy wynik.
- Byczyna w pierwszej połowie stwarzała sytuacje, widać, że to dobra drużyna. Trochę szczęście nam dopisało, ale druga połowa była nasza zdecydowanie, sytuacji mieliśmy więcej, chłopaki więcej biegali, rywale stanęli. Trochę szczęścia trzeba mieć. Można być lepszym, ale szczęście jest potrzebne jak w życiu - mówi trener Wolanki Tomasz Ryba.
- Dziwny był to mecz. Pierwsza bramka - zawodnik Wolanki wraca z ewidentnego spalonego. Pierwszą połowę mogliśmy skończyć trzema lub czterema bramkami przewagi. Dwa kolejne gole padły po naszych ewidentnych błędach. Mimo wszystko nasza gra nieźle wyglądała. Liczy się skuteczność przede wszystkim. My nie strzelamy - nam strzelają. Wynik absolutnie nieadekwatny do tego, co się działo na boisku, ale on pójdzie w świat. Za tydzień nikt nie zapyta, kto tutaj przeważał, kto lepiej grał. Było 3-0, zapamiętają 3-0 - analizuje szkoleniowiec Zgody Piotr Dobrzański.
Nadwiślanin Gromiec - Tęcza Tenczynek 2-0 (1-0)
1-0 Martin Manzel (12), 2-0 Tomasz Jaśko (77)
Gromiec: Fijołek - K. Kania, Rundzia, M. Kania, Kułaga, Jaśko, Handzlik (61. Waligóra), Ł. Pactwa, Nowicki (46. Makuch), Manzel (85. Szlęzak), Zejma (70. Budek)
Tęcza: Siarkowski - Wierzba, Kuźnik, Stala (46. Ł. Izdebski), Wadas, M. Izdebski, Burbeło, Wosik, Kościółek, Czak, Pałka
UKS Dulowa - Victoria Zalas 5-0
Tempo Płaza - Korona Lgota 0-1
Wisła Jankowice - Arka Babice 1-3
Klasa A - Oświęcim
LKS Rajsko - LKS Gorzów 1-1
Klasa B - Chrzanów
Zryw Kąty - MKS Chrzanów 4-3 (1-1)
1-0 Rafał Pukło (20), 1-1 Rafał Chrząszcz (40), 2-1 Marcin Sikorski (49), 3-1 Jan Trojan (54), 3-2 Konrad Kogut (70), 3-3 Konrad Kogut (76), 4-3 Rafał Pukło (90)
Kąty: Kołodziejski - Stokłosa, Sikorski, Kwiatkowski, Proksa, Kozub, Sędrzak, Głowacz, Koźmienko (80. Postek), Pukło, Trojan
MKS: Piwowarczyk - Sądecki, Radosz, Nowak, Łyszczarz, Chrząszcz, Dulowski, Czub, Wideł, Kruczek, Kogut
Prestiżowe derby na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. Przed przerwą na ich gola autorstwa Rafała Pukło (wykorzystał sytuację sam na sam) odpowiedział Rafał Chrząszcz, który popisał się celną dobitką. Dekoncentrację MKS-u na początku drugiej połowy wykorzystał najpierw Marcin Sikorski płaskim strzałem, a potem Jan Trojan (uderzył w długi róg). Od tego momentu emocje wcale się nie skończyły, a mecz nie był jeszcze rozstrzygnięty. Konrad Kogut dwa razy najpierw uciekł obrońcy, a potem pokonał bramkarza i był remis 3-3. Gola na wagę trzech punktów dał Zrywowi Rafał Pukło. Jego strzał w ostatniej minucie po rękach bramkarza znalazł drogę do siatki.
- Najsprawiedliwszy byłby remis. Moi zawodnicy potrafili się podnieść przy stanie 1-3, ale znów popełniliśmy za dużo prostych błędów - ocenił Tomasz Broniek, trener MKS.
Unia Kwaczała - Pogorzanka Pogorzyce 11-1 (6-1)
1-0 Wojciech Tekielak (3), 2-0 Przemysław Kulawik (8), 3-0 Przemysław Hajduk (10), 4-0 Wojciech Tekielak (27), 5-0 Przemysław Kulawik (28), 6-0 Grzegorz Kowalski (30), 6-1 Damian Warecki (42), 7-1 Wojciech Kocięda (53), 8-1 Wojciech Kocięda (65), 9-1 Dominik Pierzchała (70), 10-1 Wojciech Kocięda (83), 11-1 Wojciech Tekielak (86)
Unia: Taborski - Wójcik, Dudek (50. Kosowski), Podmokły, Kowalski (46. Bachowski), J. Tekielak, P. Hajduk (50. Miziołek), Kocięda, Paw (66. Pierzchała), W. Tekielak, Kulawik
Pogorzanka: Otwinowski - Sandecki, Warecki, J. Król, P. Król, Babiński, Celarek, Krupnik (46. Wierzba), Macuda, Mądrzejewski, Warywocki
Lider bez najmniejszych problemów rozprawił się z Pogorzanką. Już po dziesięciu minutach było 3-0 co odebrało gościom chęci do gry. Przy stanie 6-0 podopieczni Jarosława Sandeckiego przeprowadzili kontrę, która zakończyła się celnym strzałem kapitana Damiana Wareckiego. Zdobywca honorowego gola tak się z niego cieszył, że pokazał w stronę przeciwników "gest Kozakiewicza" i zakończył przygodę z meczem. W drugiej połowie gościom było trudno wyjść z własnej połowy co wykorzystała Unia. W końcu strzelił się Kocięda, a wynik na 11-1 z rzutu wolnego w 86. minucie ustalił kapitan W. Tekielak.
- Po meczu jeden z zawodników rywala podziękował za to, że potraktowaliśmy ich poważnie i chcieliśmy strzelać kolejne bramki, a nie wygłupiać się mając pewna wygraną. O to przecież w piłce chodzi. Staramy się grac dużo piłką i konstruować ofensywne akcje bo mamy do tego zawodników - skomentował po meczu trener Unii Konrad Lis.
I liga juniorów młodszych - Wadowice
Halniak Maków Podhalański - Orzeł Balin 0-4
Okręgowa liga trampkarzy - Wadowice
Zatorzanka Zator - MOKSiR Chrzanów 2-1
Okręgowa liga młodzików - Wadowice
MOKSiR II Chrzanów - Beskid Andrychów 0-2
Górnik Libiąż - MOKSiR Chrzanów 0-1
PIŁKA RĘCZNA
Małopolska liga juniorów
Kusy Kraków - PMOS Chrzanów 30-37 (17-18)
TENIS STOŁOWY
I liga mężczyzn
Opoka Trzebinia - KS Słopnice 9-1
(MK, JD, BG, MOR, AB)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz