Ostatnie dziesięć minut zadecydowało o wygranej Świtu Krzeszowice z grającym w osłabieniu Orłem Balin.
Ostatnie dziesięć minut zadecydowało o wygranej Świtu Krzeszowice 2-0 z grającym w osłabieniu Orłem Balin.
PIŁKA NOŻNA
III liga
Janina Libiąż - Dalin Myślenice 1-2
IV liga
Orzeł Balin - Świt Krzeszowice 0-2 (0-0)
0-1 Piotr Chlipała (80), Piotr Socha (90+3)
Balin: Kozieł - Domurat, Żuraw, Jamróz, Chrzanowski, Wtorek, Suwaj, Ryszawy (46. Tyrka), Rupa, Sermak (87. Grabiec), Guzik (85. Warzecha)
Świt: Wróbel - Calik, Mucha, Strzeboński, Żywczak, Sarota, Para, Kanclerz (55. Ficek), Jedynak (80. Socha), Chlipała, Krzysiak (60. Funek)
Mecz był bardzo zacięty i wyrównany. Początek należał do gospodarzy, którzy zaraz po pierwszym gwizdku z furią natarli na bramkę Tomasza Wróbla. Powinni prowadzić już w 3. minucie, ale dobijający piłkę Mariusz Suwaj trafił tylko w poprzeczkę. W pierwszej połowie ten sam zawodnik bardzo dobrze uderzył z 25 metrów z wolnego, a bramkarz z najwyższym trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Goście z biegiem czasu także rozwinęli skrzydła. W 28. minucie po akcji Piotra Chlipały w polu karnym Balina do piłki doszedł były gracz Orła Wojciech Jedynak. Silnie główkował, a piłka po koźle wylądowała na słupku. W 40. minucie Świt przeprowadził podobną akcję. Tym razem Chlipała dograł płasko do Grzegorza Krzysiaka. A drugi z graczy Świtu występujący w przeszłości w barwach Balina także trafił w słupek. Piłka wyszła w pole i padła łupem bramkarza. Od 52. minucie gospodarze grali w osłabieniu, bo drugi żółty kartonik - i w konsekwencji czerwony - zobaczył Piotr Wtorek. Jednak to oni przez następne 20 minut stwarzali groźniejsze sytuacje. Nad poprzeczką główkował Kamil Guzik, a Łukasz Chrzanowski po indywidualnej akcji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońca gości wybił piłkę na róg. Przyjezdni ruszyli w samej końcówce. Najpierw Piotr Chlipała minął dwóch obrońców i wykorzystał sytuację sam na sam. A w doliczonym czasie gry zmiennik Piotr Socha popisał się celną "główką" po wrzutce Adriana Funka. Goście wygrali więc prestiżowe derby 2-0.
- To był dla nas trudny mecz, bo gospodarze potwierdzili, że są groźni i także mieli swoje sytuacje. Jednak na wysokości zadania stanął w naszej bramce Tomasz Wróbel, który zaliczył bardzo dobry występ. A Chlipała i Socha zrobili swoje w ataku. Ten drugi kolejny już raz wchodząc z ławki wystąpił w roli jokera - skomentował Dariusz Bijak, trener Świtu.
Niwa Nowa Wieś - MKS Trzebinia-Siersza 0-0
Sportowy weekend w obiektywie
Klasa okręgowa - Wadowice
KS Chełmek - LKS Skidziń 2-0
MKS Alwernia - Iskra Brzezinka 0-0
Kalwarianka - Żarki 5-1
Klasa A - Chrzanów
Tęcza Tenczynek - Zgoda Byczyna 0-4
Korona Lgota - Nadwiślanin Gromiec 2-5
Start Kamień - Promyk Bolęcin 4-2 (1-2)
0-1 Daniel Rogaczewski (23), 1-1 Piotr Panek (35), 1-2 Jakub Kot (36), 2-2 Paweł Panek (72), 3-2 Paweł Panek (86), 4-2 Mateusz Gara (88)
Kamień: Kamiński - Wawro, Kozioł, Wróbel, Martyna, Tomasz Panek, Wiecheć, Piotr Panek, Paweł Panek, Rusiński (46. Grzegorz Panek), Bylica (59. Gara)
Bolęcin: Malczyk - Z. Domurat, Wacławek, Labak, Kocot, Zieliński, M. Domurat, Lewarczyk, Sabuda, Rogaczewski, Budnik (20. Kot)
Mimo obfitych opadów deszczu boisko w Kamieniu nadawało się do gry. Co więcej w żadnym miejscu nie stała woda. Zawodnicy nie mogli narzekać więc na murawę i skupiali się na piłkarskiej walce. Lepiej rozpoczęli ją goście. W 23. minucie po prostopadłym podaniu ze środka pola w sytuacji sam na sam znalazł się Rogaczewski i mimo problemów z przyjęciem piłki otworzył wynik. Gospodarze w 35. minucie doprowadzili do remisu. Obrońcy Promyka myśleli, że piłka po podaniu z głębi pola wyjdzie za linię końcową. Tomasz Panek postanowił jednak do niej biec i okazało się to dobrym posunięciem. Dograł dokładnie do swojego brata Piotra, a ten tylko dopełnił formalności z pięciu metrów. W identyczny sposób gości na ponowne prowadzenie wyprowadził po minucie Kot, który wykorzystał dogranie Sabudy. Wynik 1-2 utrzymał się do przerwy choć w 40. minucie znakomitą okazje do wyrównania miał Piotr Panek. Piłka minęła jednak słupek.
Tuż po przerwie Piotrek Panek za zwrot w stosunku do sędziego opuścił boisko, ale nie przeszkodziło to jego kolegom w walce o korzystny rezultat. Od 60. minuty siły się wyrównały, bowiem za faul drugą żółtą kartkę zobaczył Zieliński. W 72. minucie starania Kamienia przyniosły skutek. Malczyka przelobował Paweł Panek i było 2-2. W 86. minucie szarżującego w polu karnym Tomasza Panka nieprzepisowo zatrzymał Malczyk. Bramkarz z Bolęcina zobaczył czerwoną kartkę, a jedenastkę na bramkę zamienił Paweł Panek. Gości dobił jeszcze w 88. minucie Gara i Kamień dzięki trzem punktom wyprzedził sobotniego rywala w tabeli.
Arka Babice - SPRiN Regulice - mecz odwołany
Błyskawica Myślachowice - UKS Dulowa - mecz odwołany
Wolanka Wola Filipowska - Ruch Młoszowa 4-1 (0-1)
0-1 Jacek Wichrowski (45), 1-1 Dawid Kempka (64), 2-1 Mariusz Gaj (65, karny), 3-1 Łukasz Nowak (72), 4-1 Mariusz Gaj (85)
Wolanka: Mateusz Filipek (57. Molik) - Grochal, Marcin Filipek, Żbik, Augustynek - Kisielak (77. Święszek), M. Gaj, Nowak, Kempka - Kalęba (82. Skotniczny), M. Kłeczek (79. S. Kocot)
Ruch: Jaroń - Bartyzel, Zając, Brzózka, Dębski - Grabski, Boba, Kaliński, Czarnecki - Skotniczny (60. Chechelski), Wichrowski
Z uwagi na grząskie boisko mecz opóźnił się o niemal 20 minut, a piłka nie była takim sprzymierzeńcem piłkarzy, jak na suchej murawie.
Do przerwy wiało nudą. Miejscowi początkowo zepchnęli rywala na swoją połowę. Strzał z bliska Nowaka odbił Jaroń. Mateusz Filipek uprzedził szarżującego Czarneckiego. Kalęba groźnie główkował po rzucie rożnym. Nieoczekiwanie bramkę do szatni zdobyli przyjezdni - Wichrowski z kilku metrów uderzył przy dalszym słupku. Wcześniej arbiter za dyskusje odesłał trenera Ruchu na trybuny.
Wolanka po zmianie stron niepodzielnie panowała na boisku. Bramkarz Ruchu końcami palców wybił piłkę po strzale z dystansu Augustynka. Kłeczek po wolnym Augustynka spudłował w dogodnej sytuacji. Potem w ciągu minuty gospodarze wyszli na prowadzenie. Najniższy na boisku Kempka wyrównał "główką" z ok. 10 metrów, a rzut karny wykorzystał Gaj. Nowak z bliska uderzył pod poprzeczkę. Gaj z wolnego postraszył Jaronia, po czym bezpośrednio z rzutu rożnego ustalił wynik.
Mariusz Gaj to były zawodnik Ruchu. W meczach Wolanki z Młoszową zdobywał gole dla jednych i drugich. Warto odnotować, że w potyczkach tych zespołów dwukrotnie zaprzepaszczał rzuty karne dla Ruchu, w obu przypadkach przy stanie 2-1 dla gospodarzy - w 2006 roku w Woli Filipowskiej (4-1 to ostateczny wynik), a ostatnio niemal równo rok temu w Młoszowej (2-2). Dziś swoją szansę wykorzystał, w dodatku trafił także bezpośrednio z rzutu rożnego:
- Spotkanie jak spotkanie. Nie przykładam do tego większej wagi. Wychodzę na boisko i chcę wygrać. Brałem pod uwagę, że mogę nie trafić, ale trener wyznaczył mnie jako pierwszego do karnego. Raz się żyje, trzeba podejść i uderzyć. Albo wpadnie, albo nie wpadnie. Warunki były niesprzyjające, ale się podnieśliśmy. Zwykle drugą połowę mamy lepszą - skomentował Mariusz Gaj, piłkarz Wolanki.
Ruch przedłużył serię meczów bez zwycięstwa do sześciu. Na boisku Wolanki jednak nikomu nie jest łatwo:
- Nie nazywajmy tego boiskiem - dla mnie to nieporozumienie. Sędziowie są jacy są, nie powinni dopuścić do gry. Ktoś powinien się tym zająć. Wszyscy widzieli, jak było. Nie było to zbyt bezpieczne dla chłopaków i dla samej gry. Skład mamy trochę juniorski, przede wszystkim w obronie. Wybieganie tego meczu na takim boisku, to jak dwa mecze. Trzeba podziękować chłopakom za ambicję i walkę, nie przestraszyli się pogody. Wolanka miała przewagę, szczególnie w drugiej połowie. Wygrała zasłużenie i o to nie mam pretensji. Arbiter odesłał mnie na trybuny. Nie powiedziałem mu nic obraźliwego, zwróciłem mu tylko uwagę, bo popełnił błąd - powiedział po meczu Krzysztof Doległo, szkoleniowiec Ruchu.
Klasa B - Chrzanów
MKS Chrzanów - Zryw Brodła 2-3
Korona Mętków - Zryw Kąty Chrzanów 1-2
Pogorzanka Pogorzyce - UKS Siersza 8-3 (4-1)
1-0 Ireneusz Filipek (11), 2-0 Jacek Skopowski (18), 3-0 Marcin Celarek (25), 3-1 Artur Malczyk (28), 4-1 Jacek Skopowski (30), 5-1 Kamil Babiński (46), 6-1 Ireneusz Filipek (53), 7-1 Patryk Król (70), 7-2 Mateusz Nowak (76), 7-3 Krzysztof Walczyk (80), 8-3 Krzysztof Mądrzejewski (84).
Pogorzyce: Otwinowski - J. Król, Macuda, P. Wierzba, P. Król, Sandecki, Skopowski (M. Wierzba (75), Mądrzejewski, Babiński, Celarek, Filipek.
Siersza: Halbina - M. Nowak, A. Malczyk, Walczyk, Karbowniczek, P. Malczyk, Baca, Wallentin, Dzierzba, Kodura, Maron.
Rozgrywany w deszczowej atmosferze mecz zakończył się wysoką wygraną Pogorzanki. Odniesienie zwycięstwa gospodarzom ułatwił fakt, że na początku UKS miał dziewięciu zawodników, później pełny skład, a spotkanie kończył znowu w osłabieniu. Strzelanie zaczęło się w 11. minucie. Miejscowi wykorzystali przewagę w ataku, ładną akcję celnym strzałem zakończył Filipek. Chwile później wynik poprawili Skopowski i Celarek. Po błędzie w obronie Pogorzyc kontaktową bramkę zdobył grający trener UKS. Moment później golkipera przyjezdnych ponownie pokonał Skopowski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4-1.
Po zmianie stron sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Gospodarze mieli wyraźną przewagę i intensywnie atakowali. Sytuację do podwyższenia wyniku wykorzystali Babiński, a zaraz po nim Filipek. Następnie do listy strzelców dołączył Król. Następne minuty to lepsza gra piłkarzy z Sierszy. Ładne trafienie zaliczył Nowak, a kilka minut później bramkarza Pogorzyc pokonał również Walczyk. W ostatnich minutach spotkania, jego wynik strzałem z dystansu ustalił Mądrzejewski.
- Zagraliśmy bez ośmiu graczy z pierwszego składu. Marcin Bała leczy kontuzję, jego brat Piotr miał zajęcia na studiach. Grzesiek Liszka musiał pracować, Adryan pauzował za żółte kartki. Zaczęliśmy grę w dziewięciu, potem było nas jedenastu, ale jeden zawodnik się obraził i znowu występowaliśmy w osłabieniu. Problem mieliśmy też z bramkarzem: podstawowy był w pracy, drugi ma kontuzję, trzeci wszedł na boisko praktycznie z przypadku - mówił po spotkaniu Artur Malczyk, trener UKS Siersza.
- Obwialiśmy się ataku rywala, ale zagrali w osłabieniu. Mieliśmy mnóstwo sytuacji do zdobycia gola, wiele wykorzystaliśmy. Bramki straciliśmy po głupich błędach - ocenił Jarosław Sandecki, szkoleniowiec Pogorzanki.
Sportowy weekend w obiektywie
Klasa C - Chrzanów
MKP Wodna Trzebinia - Wolanka II Wola Filipowska 1-4
Małopolska liga juniorów młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Dunajec Nowy Sącz - mecz odwołany
SIATKÓWKA
III liga mężczyzn
Janina Libiąż - Politechnika Kraków 3-1 (25-21, 29-31, 25-20, 25-17)
(AB, JD, ko, MOR)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
0 0
Widzę że Siersza dalej gra po swojemu :)
Zawodnicy grają na lewo, a i tak przegrywają :D
Wallentin już dawno nie gra w Sierszy i Dzierzby na meczu też nie było. Ehh
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz