Po zremisowanym 2-2 meczu trenerzy Żarek i Alwerni mieli niedosyt, bo jeden i drugi zespół mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Po zremisowanym 2-2 meczu trenerzy Żarek i Alwerni mieli niedosyt, bo jeden i drugi zespół mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
PIŁKA NOŻNA
IV liga
Soła Oświęcim - Orzeł Balin 0-1
Klasa okręgowa Wadowice
LKS Żarki - MKS Alwernia 2-2 (1-1)
0-1 Miłosz Burza (33), 1-1 Dariusz Gregorczyk (44), 2-1 Mateusz Knapik (46, samob.), 2-2 Miłosz Burza (77)
Żarki: Wiśniewski - Sobkiewicz, Wierzba, Jesionowski, Łukasz Nędza II (46. Śleziak), Gregorczyk (62. Rudnicki), Przebinda, Piegzik, Majka (73. Szafran), Likus, Kurzak
Alwernia: Chuderski - T. Siemek, Knapik, M. Siemek (13. Klimkowicz), Dworniczek, Zapotoczny, Lichota (58. Wantulok), Jojko, Łukasik, Burza (88. Zieliński), Jasieczko
W pierwszej połowie goście nie pozwalali Żarkom na zbyt wiele w ofensywie. A sami przeprowadzili w 33. minucie skuteczny wypad. Miłosz Burza po rozegraniu "klepki" z Tomaszem Jasieczko wbiegł w pole karne i posłał piłkę obok bramkarza. Gdy wydawało się, że do przerwy wynik już się nie zmieni, gospodarze wymienili przed szesnastką MKS-u kilka szybkich podań. Piłkę dostał Dariusz Gregorczyk i sprytnym, płaskim strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania. Trener Stanisław Dwornik najwyraźniej zmotywował w przerwie swoich piłkarzy, którzy ruszyli do ataku. Powodzenie przyniosła im już pierwsza akcja po zmianie stron. Na linii strzału Piotra Likusa znalazła się noga Mateusza Knapika. Rykoszet zmylił interweniującego Piotra Chuderskiego, który po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Gospodarze chcieli iść za ciosem, ale brakowało im ostatniego, celnego podania. Strzał Bartłomieja Kurzaka wybronił bramkarz. A uderzenia z dystansu Piotra Likusa i Łukasza Piegzika minęły cel. W 77. minucie po centrze z rogu Pawła Łukasika najwyżej do piłki wyskoczył Miłosz Burza i doprowadził do remisu. Gospodarze rzucili się jeszcze do ataku. Najlepszą okazję miał w ostatniej minucie Piotr Szafran, ale w pełnym biegu trafił w nogi bramkarza.
- Sytuacje były, ale mamy tylko punkt. Być może w przodzie zdziałalibyśmy trochę więcej, ale musiałem Kamila Jesionowskiego dać na stopera, bo Zbigniew Horawa pauzował za kartki - powiedział nam Stanisław Dwornik, trener gospodarzy. Szkoleniowiec przyjezdnych żałował błędów w obronie. Podczas meczu dwóch jego zawodników odniosło kontuzje. Michał Siemek już w pierwszych minutach dostał z kolana w plecy i trafił do szpitala. W samej końcówce z boiska musiał także zejść Miłosz Burza, który złamał bark.
Tempo Białka - Zagórzanka Zagórze 4-2
Klasa A
UKS Dulowa - Wolanka Wola Filipowska 3-3 (1-1)
1-0 Patryk Mendela (26), 1-1 Mariusz Gaj (27), 2-1 Patryk Mendela (76), 3-1 Miłosz Szlufik (78), 3-2 Bartłomiej Święszek (79), 3-3 Mariusz Gaj (88, karny)
Dulowa: Mirek - Witkowski, Kozak, Grzesiakowski, Ziarnik, Warkoczyński (46. Kamiński), Łukasik (46. Przęczek), Rokita, Szlufik, Mendela, Przykorzyński.
Wolanka: Mateusz Filipek - Marcin Filipek, Augustynek, Kempka, Kalęba (78. Kowalski), Kłeczek (85. Soktniczny), Grochal, Żbik, Gaj, Kisielak (46. Kocot), Święszek.
Derbowe spotkanie przyniosło wiele sportowych emocji licznie przybyłym kibicom. Na boisku piłkarze obu ekip w walce o ligowe punkty zostawili sporo ambicji i zdrowia. W pierwszej połowie zaprocentowało to po jednym zdobytym golu przez oba zespoły. Najpierw w 26. minucie sędzia za złapanie przez bramkarza piłki celowo podanej mu przez współpartnera podyktował rzut wolny pośredni z linii piątego metra. Po krótkim rozegraniu rzutu przez Witkowskiego, do futbolówki doskoczył Mendela, który z impetem wpakował piłkę do bramki. Z prowadzenia miejscowi cieszyli się zaledwie minutę. Tyle bowiem potrzebowali gracze Wolanki na wyrównanie. Gola po precyzyjnym uderzeniu zdobył Mariusz Gaj.
Po zmianie stron długo utrzymywał się wynik remisowy. Jednak w ostatnim kwadransie gry na brak emocji nie mógł już nikt narzekać. W tym czasie piłkarze obu zespołów zdobyli aż cztery bramki. W 76. minucie rozpoczął Mendela. Na 3-1 zaledwie chwilę potem podwyższył Miłosz Szuflik, który uderzył głową po dośrodkowaniu popularnego "Mendiego". Wydawało się, że goście przez kilkanaście minut, jakie im zostały do końca meczu, już nic nie ugrają. Nic z tych rzeczy. Ich ambicja nagrodzona została już w 79. minucie, kiedy kontaktowe trafienie zanotował Bartłomiej Święszek. Punkt piłkarze z Woli Filipowskiej uratowali po tym, jak w 88. minucie sędzia odgwizdał rzut karny za zagranie piłki ręką przez Tomasza Kozaka. Miejscowi nie mogli się pogodzić z tą decyzją twierdząc, że dotknięcie ręką nastąpiło przypadkowo. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się być Mariusz Gaj, który tym samym ustalił końcowy wynik tej derbowej potyczki.
Ruch Młoszowa - Zgoda Byczyna 2-4 (1-2)
1-0 Kamil Grabski (11), 1-1 Marek Zieliński (34), 1-2 Rafał Dobrzański (38, karny), 2-2 Bartosz Kaliński (56, karny), 2-3 Piotr Wartała (58), 2-4 Piotr Wartała (86)
Ruch: Dębski - Bartyzel, Odrzywołek, Nowakowski, Chechelski - Kaliński, Czarnecki, K. Grabski, Latko - Wichrowski, Boba
Zgoda: Siedliński - R. Dobrzański, Siemek, D. Przebindowski, Piecka - Grządziel (90. Sasin), Kowalski, M. Grabski (71. Jaromin), Ł. Przebindowski - Zieliński, Wartała
W czterech poprzednich kolejkach Zgoda na przemian zdobywała komplet punktów lub zostawała z niczym. Tym razem po raz drugi z rzędu odniosła zwycięstwo. Ruch natomiast kolejny raz przegrał, choć jako pierwszy zdobył bramkę.
Obie ekipy od początku szybko atakowały. Pierwsza groźna sytuacja przyniosła gospodarzom powodzenie. K. Grabski po prostopadłym podaniu posłał piłkę w krótki róg i było 1-0. Trener Zgody reklamował wówczas spalonego. Autor pierwszej bramki niebawem miał dogodną okazję do podwyższenia wyniku, ale uderzył obok słupka. Z biegiem czasu coraz groźniejsi byli goście, w przeciwieństwie do miejscowych. Strzał Kowalskiego zablokował obrońca Ruchu, jednak po chwili Zieliński uderzył w długi róg i był remis. Piecka usiłował zaskoczyć Dębskiego strzałem z rzutu wolnego przy bliższym słupku, lecz bramkarz odbił piłkę na rzut rożny, po którym D. Przebindowski groźnie główkował. R. Dobrzański skutecznie egzekwował rzut karny i przyjezdni wyszli na prowadzenie.
W drugiej odsłonie podopieczni Piotra Dobrzańskiego niepodzielnie panowali na placu boju. Z bliskiej odległości spudłował Grządziel. Potem z rzutu karnego wyrównał Kaliński, jednak Zgoda szybko zdobyła trzeciego gola - z paru metrów do siatki trafił Wartała. Przyjezdni mieli jeszcze sporo okazji do przypieczętowania zwycięstwa, jednak dopiero pięć minut przed końcem Wartała wykorzystał sytuację sam na sam, notując tym samym swoje drugie trafienie. Wcześniej Grządziel uderzał obok bramki, a Kowalski ostemplował poprzeczkę. Na sekundy przed końcem Dębski sparował zaś groźny strzał Piecki z rzutu wolnego.
- Mieliśmy szansę na 2-0, ale zamiast tego, w ciągu chwili zrobiło się 1-2. W drugiej połowie podnieśliśmy się na 2-2, lecz potem popełnialiśmy indywidualne błędy - albo brak krycia, albo straty piłki. Mecz walki, Zgoda miała sporo sytuacji, wykorzystała je, my mieliśmy parę okazji, ale nie wszystkie wykorzystaliśmy. Wygrali zasłużenie, może za wysoko, ale zasłużenie - mówi trener Ruchu Krzysztof Doległo.
- Pierwszy gol dla Ruchu padł po ewidentnym spalonym. Sytuacji mieliśmy multum, ale naszą największą bolączką jest zastraszająca skuteczność. Sytuacja za sytuacją, nie kończymy tego, a za każdy nasz błąd karcą nas przeciwnicy. Była nerwówka przez chwilę, ale mimo wszystko wydaje mi się, że mecz mieliśmy pod kontrolą - analizuje szkoleniowiec Zgody Piotr Dobrzański.
Promyk Bolęcin - Arka Babice 1-6
Tęcza Tenczynek Korona Lgota 1-1
SPRiN Regulice - Victoria Zalas 0-3
Klasa B
Sankowia Sanka - Zryw Kąty 0-4
Klasa C
Korona Trzebinia - MKS Alwernia II 0-5
(BG, JD, MOR)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
A co na to nasz Robert - może redakcja go dopytać, bo po budowie latał i wywiadów udzielał .......
:)
13:18, 2026-05-21
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz