SPORTOWA SOBOTA. Świt zremisował w dziewiątkę - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Świt zremisował w dziewiątkę

red 15:20, 17.11.2012
1 SPORTOWA SOBOTA. Świt zremisował w dziewiątkę Napastnik Świtu Piotr Chlipała (z prawej) w pojedynku z Kamilem Kupcem z Borka. Fot. Michał Koryczan

W ostatniej kolejce czwartej ligi Trzebinia wygrała z Wieliczką, a Balin z Zembrzycami. Grający w dziewięciu krzeszowiczanie wywalczyli remis z Borkiem. W A-klasowych derbach Myślachowice zremisowały z Dulową.

PIŁKA NOŻNA

IV liga - zachodnia Małopolska
Świt Krzeszowice - Borek Kraków 1-1 (0-1)
0-1 Kamil Kupiec (31), 1-1 Piotr Chlipała (78)
Świt: Wróbel - Mucha, J. Marszałek, Strzeboński (51. Socha), Kanclerz, Ficek (84. Kowalczyk), Sarota, Para, Kanclerz, Jedynak, Chlipała Gospodarze chcieli zakończyć udaną rundę efektownym zwycięstwem. Od początku meczu starali się narzucić rywalom swój styl gry.
Okazję do zdobycia gola miejscowi stworzyli sobie w 13. minucie. Kanclerz zagrał w polu karnym do Ficka, ale ten uderzył niecelnie.
Plany Świtu mocno skomplikowały się w 20. minucie, gdy arbiter pokazał czerwoną kartkę Jedynakowi za uderzenie łokciem przeciwnika.
- Wyrzucałem piłkę z autu. Zawodnik Borka chciał mi ją zabrać i najwyraźniej przypadkowo nadział się na mój łokieć. Na pewno nie uderzyłem go celowo - tłumaczy Wojciech Jedynak, pomocnik krzeszowickiej ekipy.
Jedenaście minut później krakowianie objęli prowadzenie. K. Kupiec przymierzył z rzutu wolnego z szesnastu metrów i futbolówka zatrzepotała w siatce.
W 53. minucie zespół Świtu znalazł się w jeszcze trudniejszej sytuacji, gdy za czerwoną kartkę (konsekwencja dwóch żółtych) murawę przedwcześnie musiał opuścić środkowy obrońca Jakub Marszałek.
Pomimo gry w przewadze dwóch piłkarzy, Borek nie potrafił zdominować swoich rywali. A ci ambitnie walczyli o wyrównującego gola.
Celu dopięli w 78. minucie. Bohaterem akcji okazał się Piotr Chlipała. Doświadczony napastnik najpierw wywalczył rzut karny, który następnie zamienił na wyrównującą bramkę.
W 84. minucie sędzia pokazał trzecią w tym spotkaniu czerwony kartonik. Obejrzał go Dąbrowski (za atak nogami na leżącego Ficka, który wskutek kontuzji musiał popuścić boisko).
W czwartej minucie doliczonego czasu gry beniaminek czwartej ligi mógł nawet zgarnąć pełną pulę.
Po długim podaniu na spotkanie z golkiperem drużyny z Krakowa popędził Kanclerz. Pomocnik Świtu zbyt długo zwlekał z uderzeniem i ostatecznie piłka odbiła się od nogi jednego z defensorów gości i przeleciała nad poprzeczką.

Sportowy weekend w obiektywieGarbarz Zembrzyce - Orzeł Balin 1-2 (1-0)
1-0 Adrian Sadowski (12), 1-1 Łukasz Rupa (78), 1-2 Łukasz Chrzanowski (85)
Orzeł: Kozieł - Domurat, Żuraw, Guzik, Ochmański, Wtorek, Tyrka, Ryszawy (89. Jamróz), Chrzanowski, Sermak, Warzecha (30. Rupa).
Pierwszy kwadrans meczu wyraźnie należał do Garbarza. Gospodarze prowadzili grę i atakowali. Kilka razy zagrozili bramce Orła, ale tylko jedna akcja zakończyła się trafieniem. W sytuacji sam na sam, Kozieł ratował się faulem na Sadowskim. Sędzia podyktował rzut karny, który "poszkodowany" zamienił na gola. Po tej stracie reprezentanci Balina się przebudzili i zaczęli przejmować inicjatywę. Mimo że do końca pierwszej połowy obie drużyny miały po kilka dogodnych sytuacji, widzowie nie zobaczyli ani jednego trafienia.
Po zmianie stron inicjatywę przejęli goście. Zawodnicy Orła grali bardziej ofensywnie. Strzałów z dystansu próbował Wtorek. Niemal stuprocentowej okazji do zdobycia kontaktowej bramki nie wykorzystał Rupa. W sytuacji sam na sam, zamiast strzelać, próbował minąć bramkarza, a wtedy powstrzymał go obrońca Garbarni. Zrehabilitował się chwilę później. W 78. minucie, po ładnym podaniu Ryszawego skontrował piłkę, która wpadła do siatki. Zwycięstwo Balinowi zapewnił Chrzanowski, gdy po uderzeniu Wtorka, pod bramką gospodarzy zapanowało zamieszanie. Zawodnik Orła wykorzystał okazję i strzelił z 12 metrów.
- Runda dobrze się dla nas kończy. Z ostatnich trzech spotkań mamy dziewięć punktów. Dzisiaj bramki zdobyliśmy późno, ale liczy się, że wpadły. Trzeba cieszyć się ze zwycięstwa - powiedział po meczu Krzysztof Szopa, trener Orła Balin.

MKS Trzebinia-Siersza - Górnik Wieliczka 2-1

Klasa okręgowa - Wadowice
Zagórzanka Zagórze - Skawa Wadowice 1-2 (1-1)

1-0 Łukasz Kadłuczka (14), 1-1 Dawid Góra (20), Dawid Góra (63)
Zagórzanka: Antkowiak - Kadłuczka, D. Gaudyn, Siłakiewicz, Pączkowski, Jarczyk, Kucia (T. Celarek), Gut, Paliwoda, Fiba (60. M. Celarek). Biesek
Skawa: Wyka - Pietraszewski, Jamróz, P. Gaudyn, M. Gaudyn, Góralczyk, Jończyk, Kuzia (70. Bober), Skawina (70. Mamcarczyk), Góra, Mosór (82. Płoskonka)
W początkowych fragmentach meczu z animuszem ruszyli gospodarze. Efektem był gol Łukasza Kadłuczki w 14. minucie, zdobyty w zamieszaniu podbramkowym po centrze z rogu. To podrażniło ambicję wyżej notowanych gości. Bramkarz Zagórzanki wybił na róg mocny strzał ich kapitana Michała Gaudyna oraz złapał piłkę po uderzeniu głową Jakuba Skawiny. W 20. minucie był jednak bezradny po strzale Dawida Góry, który trafił pod poprzeczkę po rozegraniu kornera. Strzelec wyrównującego gola trafił przed przerwą jeszcze raz do siatki po strzale w krótki róg, jednak arbiter dopatrzył się spalonego. Dla odmiany kilka razy na bramkę Skawy groźnie strzelał Arkadiusz Biesek, jednak zabrakło mu szczęścia i trochę precyzji. Losy meczu rozstrzygnęły się po przerwie. Bartosz Gut stracił przy wyprowadzaniu piłkę przed polem karnym, przejął ją Dawid Góra i w pełnym biegu pokonał Daniela Antkowiaka. Ten sam zawodnik mógł zaliczyć hat-tricka, jednak po jednej z kontr trafił w słupek. Równie dobrze jednak mógł być remis. Zmiennik Marcin Celarek groźnie uderzył, ale bramkarz gości był na posterunku. Już w doliczonym czasie gry nie pilnowany w polu karnym Celarek czekał na podanie od wychodzącego lewą stroną Damiana Gaudyna, który jednak zdecydował się na strzał. Chybił.
- Biorąc pod uwagę klasę rywala remis byłby dla nas dobrym wynikiem. Nie udało się. Często nie potrafiliśmy dobrze przyjąć piłki, nasze strzały też mijały światło bramki. Żal mi zwłaszcza okazji Marcina Celarka. Gdyby podniósł piłkę i uderzył trochę mocniej, byłaby wyrównująca bramka - analizował po końcowym gwizdku Krzysztof Urban, trener Zagórzanki.

Klasa A - Chrzanów
Victoria Zalas - Wisła Jankowice 10-0 (4-0)

1-0 Mateusz Podgórski (14), 2-0 Marcin Bartnik, 3-0 Jakub Ryszka (17), 4-0 Jakub Ryszka (43), 5-0 Mateusz Podgórski (51), 6-0 Jakub Ryszka (60), 7-0 Jakub Ryszka (63) 8-0 Marcin Klita (67), 9-0 Mateusz Podgórski (70), 10-0 Jakub Ryszka (81)
Zalas: Kapusta - D.Dudek, M.Dudek (55. Kołacz), Oczkowski, Tataruch, Klita, Knapik (70. Jania), M.Wosik (72. T.Wosik), Bartnik, Ryszka,
Podgórski.
Jankowice: Szewczyk - Pogorzelec, Taborski, Kaszuba (63. Rubacha), M.Pierzchała, Hudzik, Sojka, J.Pierzchała, Ptaszkiewicz, Koziarz, Butora.
Prawdziwą strzelecką kanonadę sprawili sobie w sobotnie popołudnie piłkarze Victorii Zalas. W meczu z Jankowicami pogrążyli swoich rywali aż dziesięcioma golami! Spotkanie, które pierwotnie miało zostać rozegrane 28 października w tym terminie odwołano. Na płycie boiska w Zalasie zalegała bowiem sporej grubości warstwa śniegu.
W sobotę piłkarze gospodarzy dla swych rywali nie mięli już litości. Ostre strzelanie rozpoczęli w 14. minucie. Wtedy to z pięciu metrów
odbitą przez bramkarza piłkę do siatki skierował Podgórski. Minęły zaledwie dwie minuty i było 2-0. Z boku boiska w "szesnastkę" wbiegł
Bartnik, który strzałem z ostrego kąta nie dał szans na udaną interwencję Szewczykowi. W pierwszej połowie miejscowi zdobyli jeszcze
dwa gole. Oba autorstwa Jakuba Ryszki. Młody napastnik Victorii w pierwszej sytuacji w sytuacji "jeden na jeden" z bramkarzem zrobił
zwód i celnie uderzył obok niego. Tuż przed przerwą wykorzystał jeszcze długie podanie z głebi pola i będąc naciskanym przez obrońcę
nie zastanawiał się długo strzelając przy słupku. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Dalej atakowali podopieczni trenera Artura Oczkowskiego, a goście z rzadka pojawiali się w okolicach pola karnego swoich przeciwników. Taka gra poskutkowała kolejnymi
trafieniami Zalasu. Było ich w tej części meczu aż sześć. Swojego klasycznego hat-tricka zdobył Jakub Ryszka. Zdobywanie goli było dla
niego i jego kolegów łatwiejsze ze względu na to, że w 60. minucie za ostry faul czerwoną kartką ukarany został Mateusz Pierzchała. Jankowice radzić sobie musiały już do końca meczu w dziesięcioosobowym składzie.

Arka Babice - SPRiN Regulice 0-0
Arka: Proksa - Kasperczyk, Dziadkiewicz, Kwiatkowski, J. Paprot, G. Paprot, B. Paprot, Mianowski, Batory, Smoleń, Palka
SPRiN: Gołdyn - J. Ciołek, M. Matusik, Banaś, Niedbała, Pater, P. Matusik, Jamro, Sikora, Ciombor (75. B. Ciołek), Turek
W pierwszej połowie sytuacji było jak na lekarstwo. Gołdyn praktycznie tylko raz musiał interweniować kiedy po płaskim strzale z dystansu odbił piłkę na rzut rożny. Także z drugiej strony napracować nie musiał się Proksa. Najgroźniej pod jego bramką było kiedy po odbitej piłce z rzutu rożnego z za szesnastki niecelnie uderzył Paweł Matusik. W drugiej odsłonie Arka musiała radzić sobie bez Bartosza Paprota, który jeszcze przed przerwą za drugą żółtą kartkę opuścił boisko. Przewagi jednego zawodnika u gości widać nie było i gra toczyła się głównie w środku pola. Regulice kilkakrotnie jednak groźnie skontrowały. Sikorze brakło centymetrów aby zamknąć akcję przy dalszym słupku. Ten sam zawodnik minimalnie chybił także z rzutu wolnego. Arka największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach, ale Mianowskiemu czy Smoleniowi brakowało precyzji aby skutecznie wykończyć akcje i mecz zakończył się podziałem punktów.
- Założyliśmy sobie aby nie stracić głupio bramki i to się udało. Oczywiście chcieliśmy wygrać dlatego żałuję przestrzelonego rzutu wolnego, ale remis na wyjeździe to tez dobry rezultat - powiedział po meczu zawodnik Regulic Wojciech Sikora.

Błyskawica Myślachowice - UKS Dulowa 1-1 (0-1)
0-1 Miłosz Szlufik (11), 1-1 Mateusz Wilk (84)

Sportowy weekend w obiektywie
PIŁKA RĘCZNA

II liga mężczyzn
Politechnika Świętokrzyska Kielce - MTS Chrzanów 30-30 (14-14)

SIATKÓWKA

III liga
Maraton Krzeszowice - Cordia Plus Zator 3-0 (25-20, 25-15, 25-14)
Maraton: Dymacz, Wójcik, Bodzęta, Płatek, Bociek, Domagalska, Woźniak (libero) oraz Kret
Maraton po pięciu kolejkach wciąż pozostaje na zwycięskiej ścieżce. Dziś w Krzeszowicach poległy siatkarki z Zatora.
Początek każdego z rozegranych setów był wyrównany. Tyle że pierwsza odsłona różniła się nieco od pozostałych. Bowiem po chwilowej wymianie ciosów przyjezdne wykorzystały kilka indywidualnych błędów gospodyń i prowadziły 13-8. Wcześniej, bo przy stanie 8-12, Marta Kurek poprosiła o czas. Poskutkowało, bowiem miejscowe doprowadziły do wyrównania. Wtedy o czas poprosili goście, ale na nic ich starania. Do końca panował Maraton, choć w końcówce przy stanie 24-17 stracił trzy punkty z rzędu i gospodynie na wszelki wypadek poprosiły o czas.
W drugiej części gry obie ekipy tylko z początku walczyły jak równy z równym. Krzeszowiczanki szybko doprowadziły do stanu 9-5 i nie było już siły, która mogłaby je powstrzymać przed wygraniem drugiego seta. Warte odnotowania było nie tylko proste błędy Cordii, ale i kilka asów serwisowych gospodyń, a szczególnie trzy, w tym dwa z rzędu, autorstwa Małgorzaty Płatek.
W trzeciej partii do stanu 5-5 nikt się nie wyróżniał. Potem jednak przewaga Maratonu była nad wyraz widoczna.
- W pierwszym secie dziewczyny były zbyt rozluźnione, bardziej chodziło o ożywienie zespołu niż korygowanie błędów, bo one wynikały z braku koncentracji. Mamy pięć zwycięstw, ale trzeba patrzeć na to, z kim się grało. Pewnie, że to cieszy, bo różnie mogło być. Ważne, byśmy poprawiali swoją grę i zobaczymy, co się wydarzy dalej - mówi trener Maratonu Marta Kurek.
Po piątej kolejce Maraton z 14 punktami otwiera ligową tabelę, wyprzedzając tym samym Bronowiankę Kraków o dwa "oczka". Z tym że krakowianki rozegrały o jedno spotkanie mniej.

UNIHOKEJ

Liga juniorek starszych
PUKS Trzebinia - Szarotki Nowy Targ 2-1 po dogrywce (0-0, 0-0, 1-1, 1-0)

(MK, KO, MOR, JD, BG, AB)

 

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

pablo241pablo241

0 0

A o sedziowaniu meczu ARKA BABICE - Regulice nic nie jest napisane ? sedziowanie katastrofa. Błędy tragiczne. Zachowanie sędziego skandaliczne. !! Niech ktos z tym sedzia zrobi porządek !!

14:40, 18.11.2012
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%