Szczypiorniści PMOS I Chrzanów pokonali zespół z Zielonej Góry w półfinale turnieju Caban Cup. W niedzielnym meczu o pierwsze miejsce zmierzą się z Kusym Szczecin.
Szczypiorniści PMOS I Chrzanów pokonali zespół z Zielonej Góry w półfinale turnieju Caban Cup. W niedzielnym meczu o pierwsze miejsce zmierzą się z Kusym Szczecin.
PIŁKA RĘCZNA
VIII Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej Caban Cup
Faza grupowa
PMOS I Chrzanów - HT Purple Roller Pszczyna 27-10
PMOS: Wiatr, Gajewski, Janiak, Dzierwa, Wysowski, Kupiec, Rola, Figura, Skoczylas, Wilk, Dęsoł.
Gospodarze od początku spotkania narzucili swoje tempo gry. Chrzanowianie bardzo szybko rozpoczynali akcje, przez co goście nie mogli szczelnie ustawić defensywy i tracili wiele bramek. Po pierwszej połowie na tablicy świetlnej widniał wynik 17-7 dla PMOS. Druga polowa to spokojna gra jednej i drugiej drużyny. Mecz skończył się wynikiem 27-10 dla szczypiornistów z Chrzanowa.
- Nasi przeciwnicy nie rozegrali najlepszego meczu, co bardzo dobrze wykorzystaliśmy. Byliśmy lepsi, praktycznie w każdym elemencie gry. Widać było, że zespół z Pszczyny nie gra na co dzień profesjonalnie w piłkę ręczną. - ocenia zawodnik PMOS, Grzegorz Figura.
PMOS II Chrzanów - Grunwald Ruda Śląska 10-17
Początek spotkania był dość wyrównany. Z czasem gracze Grunwaldu wypracowali sobie jednak kilku bramkową przewagę. Po dziewięciu minutach wygrywali 6-3. Na przerwę schodzili prowadząc 10-5.
W przeciągu pierwszych dziesięciu minut drugiej połowy PMOS II zniwelował część strat (m.in. dzięki kilku skutecznym interwencjom bramkarza Marcina Górkowskiego). Pojawiła się iskierka nadziei, że podopieczni Pawła Rokity mogą powalczyć o korzystny wynik. Rywale szybko jednak powiększyli przewagę i zwyciężyli ostatecznie 17-10.
- Zagraliśmy słabszą pierwszą połowę. Kiepsko w obronie, ja też nie za bardzo pomogłem drużynie. W drugiej odsłonie było już lepiej. Zagraliśmy z sercem. Rywale przewyższali nas jednak warunkami fizycznymi. W turnieju nie chodzi nam o wygrane, ale o przetarcie się przed zmaganiami ligowymi - mówi golkiper PMOS II Marcin Górkowski.
PMOS I Chrzanów - Zagłębie Lubin 17-17
Bardzo duże emocje przyniósł pojedynek mistrza Małopolski z najlepszą ekipa w województwie dolnośląskim.
Po wyrównanym początku zawodnicy Zagłębie zdołali wypracować sobie kilkubramkową przewagę. W 12. minucie prowadzili już nawet 10-5. W końcówce pierwszej odsłony gospodarze poprawili grę w obronie. Byli skuteczniejsi i do przerwy lubinianie wygrywali już tylko dwoma trafieniami.
Po zmianie stron podopieczni Leszka Wójcika ruszyli do odrabiania strat. W 9. minucie drugiej części meczu gospodarze wreszcie wyszli na prowadzenie 14-13. Chwile później było już 15-13. Wydawało się, że PMOS nie da sobie wydrzeć zwycięstwa. Nic z tego. W 13. minucie to Zagłębie prowadziło 17-15. Na kilkanaście sekund przed końcem spotkania Lubin wygrywał 17-16, jednak Michał Dęsoł doprowadził do wyrównania.
W ostatniej akcji meczu lubinianie domagali się podyktowania rzutu karnego, ale arbiter odgwizdał jedynie rzut wolny, którego nie zdołali zamienić na bramkę. Dzięki remisowi PMOS I zapewnił sobie awans do półfinału z pierwszego miejsca w grupie.
- Przyjechaliśmy do Chrzanowa w składzie opartym głównie na zawodnikach mniej występujących w lidze. Jesteśmy rozczarowani porażką z Nową Solą. Zagraliśmy słabo. W starciu z PMOS-em pokazaliśmy, że potrafimy grać. Zremisowaliśmy, choć wydaje mi się, że byliśmy stroną przeważającą. Taki jest sport. Nie zawsze wygrywa zespół lepszy. W ostatniej akcji sędziowie powinni, według mnie, podyktować karnego. Ale ja jestem od grania, a arbitrzy od sędziowania - podkreśla Wojciech Tadla, bramkarz Zagłębia.
Półfinały
PMOS I Chrzanów - Spartakus Zielona Góra 19-13
W fazie półfinałowej pierwszy zespół PMOS-u spotkał się ze Spartakusem Zielona Góra. Po wyrównanym początku gospodarze imprezy przejęli inicjatywę i już w pierwszej połowie prowadzili czterema bramkami. W drugiej odsłonie PMOS kontrolował wynik i wygrał ostatecznie 19-13.
- Dobrą dyspozycję w tym meczu potwierdził najskuteczniejszy w naszych szeregach Dawid Skoczylas, który świetnie biega na kontry. Dobrze zagrali także Patryk Rola i rozgrywający Michał Dęsoł. Dzięki zwycięstwie zrealizowaliśmy cel, czyli awans do finału, w którym spotkamy się z Kusym Szczecin. To było takie nasze marzenie. Z tym zespołem wygraliśmy bowiem na ostatnich mistrzostwach Polski i chcemy to powtórzyć - skomentował trener PMOS I Chrzanów Leszek Wójcik.
W niedzielnym finale o godz. 13 PMOS I zagra z Kusym Szczecin. Wcześniej o złote medale powalczą najlepsze drużyny w kategorii dzieci, które rywalizowały w eliminacjach w Libiążu.
Kusy Szczecin - MKS Wieluń 25-17
O miejsca 5-8
Astra Nowa Sól - Kusy Kraków 10-15
Trops Poddębice - Zagłębie Lubin 7-13
O miejsca 9-11
PMOS II Chrzanów - Grunwald Ruda Śląska 11-11
PMOS II Chrzanów - Pszczyna 22-6
Pszczyna - Grunwald Ruda Śląska 24-11
Drugi zespół PMOS-u po nieudanych grach w grupie rywalizował o miejsca 9-11. Podopieczni Pawła Rokity zmobilizowali się na tyle, że zremisowali z Grunwaldem Ruda Śląska 11-11 i pokonali Pszczynę 22-6, dzięki czemu mają dużą szansę na zajęcie dziewiątej lokaty.
TENIS STOŁOWY
I liga
11. kolejka: AUKS PWSZ Trefl Zamość - TKS Opoka Trzebinia 5-5
W pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej Opoka sprawiła niespodziankę, remisując z liderem. Zespół z Zamościa stracił zatem pierwszy punkt w sezonie. W Trzebini Opoka także zagrała dobre spotkanie, ale uległa 4-6. Tym razem mimo dalekiej podróży trzebinianie zagrali skutecznie. I grali do samego końca.
- Przegrywaliśmy już 0-2, 1-3 i 3-5. Jednak w dwóch ostatnich pojedynkach nasi zawodnicy pokazali, na co ich stać. Najpierw Rafał Utylski pokonał 3-0 Marcina Woskowicza. To była jego pierwsza wygrana od dłuższego czasu. Cieszę się z tej jego zwyżki formy, bo także w deblu zagrał dobrze razem z Krzysztofem Marcinowskim. Remis dała nam wygrana 3-2 Sebastiana Lubasia nad Dariuszem Kiełbem, który dawniej reprezentował barwy Opoki - komentuje trener trzebinian Kazimierz Noworyta.
Opoka ma osiem punktów i jest na szóstym miejscu w tabeli. Zamość z 21 "oczkami" zachował pozycję lidera.
FUTSAL
Regionalna Liga Juniorów
Na mecz do Pyskowic Wisła Krakbet U-18 pojechała mocno osłabiona. W składzie poza kontuzjowanym Domuratem zabrakło Kruczka, Orszulaka, Majki i Skotnicznego. Pomimo problemów już w 2. minucie goście objęli prowadzenie, a po przechwycie celnym strzałem popisał się Bieda. W kolejnych akcjach okazje do podwyższenia rezultatu miał Paliwoda, ale nie mógł znaleźć drogi do pokonania Kałuży. Uczynił to dopiero w 14. minucie po asyście od Biedy. Swoje okazje mieli także miejscowi, ale po próbach Mitkowskiego skutecznie interweniował Lasik.
Od początku drugiej połowy Remedium osiągnęło przewagę chcąc odrobić wynik. Pierwszy krok ku temu miejscowi zrobili w 23. minucie. Mitkowski popędził lewą stroną boiska wyprzedzając Tokarza i umieścił piłkę w siatce między bliższym słupkiem, a źle ustawionym Lasikiem. Bramkarz Wisły zrehabilitował się jednak później kilkakrotnie świetnymi interwencjami. Szczególnie kiedy w 31. minucie szpagatem wybronił strzał z najbliższej odległości Dziury. Gospodarze w końcówce meczu goniąc wynik wycofali bramkarza. Nie przyniosło im do spodziewanych wyników, a w dodatku w 39. minucie po przechwycie Krzciuk dograł do Paliwody, a ten strzałem głową umieścił piłkę w pustej bramce. Dzięki wygranej po pierwszej rundzie rozgrywek Wisła Krakbet U-18 z piętnastoma punktami jest liderem tabeli.
SIATKÓWKA
IV liga kobiet
Dwójka Kraków - Grunwald Chełmek 2-3 (25-23, 17-25, 14-25, 25-22, 12-15)
Chełmek: Janota, Dziadosz, Plewniak, Cinalska, Załuska, Drabik, Fedecka.
Początek meczu to pokaz wyrównanej gry. Obie drużyny zdobywały "punkt za punkt", ale później przeważać zaczęły zawodniczki z Krakowa i wygrały to starcie. W kolejnych dwóch setach musiały jednak uznać wyższość zawodniczek Grunwaldu, które bardzo dobrze radziły sobie w ataku, a w obronie popełniały mało błędów. Kolejna partia spotkania przypominała pierwszą. Była wyrównana, ale w końcówce na prowadzenie wyszły siatkarki z Krakowa. Dzięki temu doprowadziły do tie-breaka. W nim lepsze okazały się siatkarki z Chełmka, które wygrały cały mecz 3-1.
- To było zacięte, ale wyrównane spotkanie. Wszystkie zawodniczki zasługują na pochwałę. Przed nami dwutygodniowa przerwa, dziewczyny będą miały czas żeby zregenerować siły. Dzisiaj wygraliśmy, więc można spokojnie odpoczywać - powiedział Mariusz Janik, trener drużyny.
(MK, PW, MOR, AB, KO)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Brawo pani burmistrz z Alwerni, pomoc takim chorym jak ja jest potrzebna. Ja jestem w Trzebini i burmistrz tego miasta wysłał na mnie urząd skarbowy a nie umorzył, Jestem teraz w koszmarnej sytuacji, bez wyjścia‼️‼️‼️
YuMi
16:44, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz