Sławomir Smoleń (z prawej) zdobył jedną z bramek dla MKS w wygranym sparingu z Gromcem. Fot. Michał Koryczan
W piłkarskich sparingach trzebiński MKS pokonał Nadwiślanina Gromiec, a Janina Libiąż uległa LKS Czaniec. Szczypiorniści PMOS Chrzanów rozbili Kusego Kraków w meczu Małopolskiej ligi juniorów młodszych. MTS wygrał z akademikami z Kielc.
W piłkarskich sparingach trzebiński MKS pokonał Nadwiślanina Gromiec, a Janina Libiąż uległa LKS Czaniec. Szczypiorniści PMOS Chrzanów rozbili Kusego Kraków w meczu Małopolskiej ligi juniorów młodszych. MTS wygrał z akademikami z Kielc.
PIŁKA NOŻNA
Sparingi
MKS Trzebinia-Siersza - Nadwiślanin Gromiec 2-0 (1-0)
1-0 Michał Kowalik (40), 2-0 Sławomir Smoleń (52)
Trzebinia: Gielarowski - T. Szczepanik, Juraszek, Kalinowski, P. Szczepanik, Wojdyła, Ołownia, Lickiewicz, Giermek, Kowalik, Smoleń oraz Doległo, Kukla, Sieczko, Grzebinoga, Domurat, Czyszczoń, Rolka, Muras
Gromiec: P. Lichota - Waligóra, M. Kania, Zmarzły, K. Kania, Jaśko, Zejma, Hejnowski, Nowicki, M. Pactwa, Makuch oraz Nędza i Palka
Lider chrzanowskiej A-klasy postawił trudne warunki trzebińskiemu czwartoligowcowi w spotkaniu rozegranym na boisku w Sierszy.
To Nadwiślanin jako pierwszy poważniej zagroził bramce rywali. W 17. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony M. Pactwa uderzył jednak z kilku metrów obok słupka.
W odpowiedzi po zagraniu Kowalika z ostrego kąta próbował strzelać Smoleń. Uczynił to jednak zbyt lekko i piłka padła łupem P. Lichoty (byłego golkipera m.in. Orła Balin i Janiny Libiąż).
W 30. minucie Gromiec, a konkretnie Jaśko wpakował futbolówkę do siatki. Arbiter dopatrzył się jednak w tej akcji spalonego i pomimo protestów graczy Nadwiślanina bramki nie uznał.
Dziewięć minut później gola na 1-0 zdobyli za to gracze MKS. Smoleń podał do Giermka, ten zagrał prostopadle do Kowalik, który w sytuacji sam na sam z P. Lichotą nie dał mu szans na skuteczną interwencję.
Tuż przed przerwą MKS mógł podwyższyć rezultat. Po zagraniu Giermka Wojdyła mając przed sobą tylko bramkarza trafił jednak w poprzeczkę.
Siedem minut po zmianie stron było już 2-0 dla czwartoligowców. Nieporozumienie golkipera i obrońcy przeciwnika wykorzystał Smoleń, pakując piłkę do pustej bramki.
Ambitnie grający A-klasowcy walczyli o zmianę rezultatu. Najlepszą ku temu okazję miał w 57. minucie Hejnowski, ale po centrze M. Kani z rzutu wolnego główkował tuż obok słupka.
Potem jeszcze w zamieszaniu podbramkowym zimnej krwi zabrakło Palce, a po uderzeniu Hejnowskiego z dystansu futbolówka minęła bramkę.
- Warunki do gry były ciężkie, ale jak na ten czas, to boisko było przyzwoicie przygotowane. Trzeba się cieszyć, że nie straciliśmy bramki. Na pewno chciałbym, żebyśmy stworzyli więcej sytuacji. Przeciwnik zaprezentował się bardzo solidnie, zresztą w Nadwiślaninie nie brakuje zawodników występujących w przeszłości w znacznie wyższych ligach - mówi Robert Moskal, szkoleniowiec MKS.
- Z wyniku nie bardzo jestem zadowolony, ale z gry jak najbardziej. Gole zdobyliśmy, ale sędzie go nie uznał. Jak potrafimy strzelić bramkę czwartoligowcom to nie jest źle. Szczególnie, że nie mogli dzisiaj wystąpić wszyscy moi zawodnicy - mówi Maciej Kania, grający trener Gromca.
Janina Libiąż - LKS Czaniec 0-3 (0-1)
0-1 Paweł Łoś (25), 0-2 Maciej Żak (52), 0-3 Dawid Hałat (62)
Janina: Księżarczyk - Grzywa, Dukała, Szafran, Grabowski, Rupa, Jasieczko, Jamróz, Horawa, Kmiecik, Witoń oraz Górka, Wierzba, Ficek, Patyk, Szlęzak, Szczurek.
Libiążanie w sobotę mieli zainaugurować rundę wiosenną. Plany wszystkich trzecioligowców storpedowała jednak niesprzyjająca pogoda i prowadzący rozgrywki Świętokrzyski ZPN zmuszony był przenieść start rundy. W zastępstwie sternicy Janiny zorganizować musieli mecz sparingowy tak, by zawodnicy nie wypadli z cyklu przygotowawczego. Wybór rywala padł na reprezentanta opolsko-śląskiej III ligi, ekipę LKS Czaniec.
Na ławkach trenerskich obu drużyn spotkali się można rzec nauczyciel i uczeń. Czaniec prowadzi bowiem doskonale znany, zwłaszcza w Alwerni, Mariusz Wójcik, a w roli szkoleniowca Libiąża w sobotę debiutował jego niegdysiejszy asystent Marcin Spuła.
Górą w trenerskiej konfrontacji był Wójcik. Jego drużyna przewyższyła umiejętnościami "Górników". W początkowej fazie pierwszej połowy trwała jeszcze wyrównana konfrontacja. Nie miała ona jednak przełożenia na sytuacje bramkowej którejś ze stron. W końcu w 25. minucie goście otworzyli wynik meczu. Strzałem z dystansu, po którym piłka trafiła w słupek popisał się jeden z rywali. Do odbitej futbolówki nabiegł Paweł Łoś i z kilku metrów umieścił piłkę w siatce.
Po zmianie stron pierwszą dogodną sytuacje mieli libiążanie. Grzegorz Kmiecik z wykonywanego przez siebie rzutu wolnego z okolic pola karnego uderzył jednak wprost w ustawiony mur obrońców. Z rozgrywaniem stałych fragmentów problemów nie mieli zawodnicy z Czańca. Sprzed linii szesnastki bezpośrednim i celnym strzałem w bramkę w 52. minucie popisał się Maciej Żak i było 2-0. Kilka minut później rywale Janiny ponownie podwyższyli po przeprowadzonej składnej akcji całego zespołu i skutecznym uderzeniu Dawida Hałata. W końcówce rozmiary porażki zmniejszyć mógł Kmiecik, ale po dośrodkowaniu od Ficka i przyjęciu piłki w polu karnym uderzył wprost w bramkarza.
- Możemy być chyba jedynie zadowoleni z tego, że meczu ligowego nie rozgrywaliśmy dzisiaj. Straciliśmy w tym sparingu bramki po szkolnych błędach. Defensywa nie zaprezentowała się mimo wszystko najgorzej. Naszym mankamentem była gra w ofensywie, gdzie nie mogliśmy się utrzymać przy piłce - komentuje trener Janiny, Marcin Spuła.
Polonia Luszowice - Arka Babice 1-6 (1-3)
0-1 Machowski (12), 0-2 S. Jaromin (27), 0-3 P. Jaromin (28), 1-3 Drabiński (29), 1-4 Niziołek (51), 1-5 Wierzbic (56), 1-6 S. Jaromin (85)
Luszowice: Woźniak - Piszczek, Oczkowski, M. Krauz, Krupa, Testowany, Kozak, Górkowski, Niemas, Drabiński, Stępień. Na zmiany wchodzili: Testowany, Dudek, Kisiel i Gibek.
Babice: Warzecha - Kasperczyk, Kwiatkowski, Zając, Sandecki, Machowski, Bartyzel, G. Paprot, P. Jaromin, S. Jaromin, Wierzbic. Na zmiany wchodzili: B. Paprot, Niziołek, Batory i J. Paprot
Gospodarze mieli pierwsi wyborną okazję, ale Drabiński nie trafił do pustej bramki. Potem dominacja gości nie podlegała dyskusji. Strzelanie zaczął Machowski strzałem z bliska, a skończył testowany S. Jaromin uderzeniem przy słupku. Honorowego gola dla gospodarzy zdobył Drabiński.
- Działacze Luszowic przygotowali naprawdę dobre boisko. Gra w naszym siódmym sparingu wyglądała dość poprawnie. Brakowało nam tylko trochę więcej akcji oskrzydlających. Rywal gra dwie klasy niżej, ale stawił nam opór - ocenił trener Arki Stanisław Bąk. Pochwalił juniora Macieja Warzechę, który zaliczył kolejny dobry występ między słupkami.
Skawa Podolsze - Błyskawica Myślachowice 1-5
Dla Błyskawicy: Norbert Cybulski trzy, Dawid Przęczek i Grzegorz Wicher po jednej
Małopolska liga juniorów młodszych
PMOS Chrzanów - Kusy Kraków 50-19 (26-9)
PMOS: Górkowski, Jurczyk, Orlicki, Książek, Maciejowski, Palka, Wycisk, Jędrzejczyk, Olszewik, Majewski, Kowal, Służałek, Amam, Jeleń, Dębowczyk
Chrzanowianie w znakomitym stylu pokonali Kusego. Rozmiary wygranej PMOS mogą nieco zaskakiwać, bo w chrzanowskiej hali sportowej mierzyły się dwie czołowe ekipy Małopolskiej ligi juniorów młodszych.
Jednak po tym co drużyna z Chrza nowa zaprezentowała na parkiecie, końcowe rozstrzygnięcie nie mogło nikogo dziwić.
Podopieczni Pawła Rokity od początku narzucili rywalom swój styl gry. Krakowianie pierwszego gola zdobyli dopiero w ósmej minucie meczu. W tym momencie miejscowi mieli na swoim koncie już osiem trafień.
Szczypiorniści PMOS grali twardo i niezwykle aktywnie w defensywie. Świetnie w bramce spisywał się Marcin Górkowski. W ataku brylowali Jakub Książek i Jan Orlicki.
Po trzynastu minutach gospodarze wygrywali 13-4, a po 22 minutach 19-6. Na przerwę chrzanowianie schodzili prowadząc 26-9 i chyba tylko najwięksi pesymiści mogli przypuszczać, że miejscowi mogą nie wygrać tego spotkania.
Druga połowa to konsekwentna gra podopiecznych Pawła Rokity, którzy skrupulatnie powiększali swoją przewagę. Ostatecznie ekipa z Chrzanowa zwyciężyła 50-19.
- To były najlepsze zawody w wykonaniu chłopaków w tym roku. Praktycznie po pierwszej części spotkania było już po meczu. Na wyróżnienie zasłużyli bramkarz Marcin Górkowski, Piotr Wycisk oraz Jakub Książek i Jan Orlicki - mówi Paweł Rokita, trener PMOS.
Sportowy weekend w obiektywieII liga
MTS Chrzanów - AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 29-24 (17-10)
MTS: Wiatr, Gajewski, - Zajdel, Żydzik 3, Rola 2, Giza 1, Zacharski 6, Fidyt 6, D. Skoczylas, Mucha, Cupisz 3, Łącki, Kirsz 6, Stroński, M. Skoczylas 2, Madeja
W pierwszej połowie gospodarze się rozpędzili, inicjując atak za atakiem. Prowadzili 5-2 (10. minuta) i 11-6 (20. minuta). Goście mieli problemy w grze obronnej i nie mieli recepty na to, jak zatrzymać szybkich rozgrywających i skrzydłowych. Na przerwę MTS schodził z zapasem siedmiu trafień. Po przerwie ta maszyneria się nagle zacięła. W grę gospodarzy wkradł się chaos. W 43. minucie miejscowi prowadzili już tylko 20-17. Wtedy trener desygnował na plac gry Marcina Skoczylasa. Jednak i jemu trudno było sprawić, by gra chrzanowian była znów skuteczna. W 51. minucie akademicy mieli do odrobienia tylko dwie bramki (przegrywali 19-21). W końcówce jednak zabrakło im zimnej krwi, kilka razy siedzieli też na ławce kar. Dla odmiany w chrzanowskim zespole nie grał do końca kołowy Daniel Giza, który musiał opuścić boisko po trzeciej karze dwóch minut. Chrzanowianie wygrali, ale trener Leszek Wójcik nie był zadowolony z tego, co jego podopieczni pokazali po przerwie.
KARATE
Otwarte Mistrzostwa Zagłębia Oyama Karate w Kata w Chrzanowie
W sali gimnastycznej PG nr 1 w Chrzanowie rywalizowało 110 zawodników trenujących w Zagłębiowskim Klubie Oyama Karate. W tym gronie byli także zawodnicy z naszego regionu. Sędziowie oceniali kata. To znaczy sekwencję ściśle określonych technik ataku i obrony, połączonych z właściwym poruszaniem, przyjęciem ściśle określonej pozycji i sposobu oddychania. Dla postronnego obserwatora przypominało to walkę z niewidzialnym przeciwnikiem. Pięciu sędziów wskazywało zwycięzców poszczególnych par, podnosząc w górę chorągiewki w jednym z dwóch kolorów. Spośród młodych karateków z naszego regionu najlepiej wypadł Mikołaj Spyt z Bolęcina. Wygrał w starszej kategorii posiadaczy niebieskich pasów. Na drugim stopniu podium stanęli Gabriela Ćwikła z Chrzanowa, Konrad Kalinowski i Julia Błoch (oboje z Trzebini). Trzecie lokaty zajęli: Zuzanna Zimna, Mateusz Gęca, Sebastian Śpiewak, Kacper Pałka (wszyscy Krzeszowice), Marta Zając (Chrzanów) i Jakub Pilarczyk (Trzebinia)
(MK, BG, MOR)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Trzeba być niezłym frajerem żeby zapłacić więcej niż za mieszkanie na własność.
Adam
18:25, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Przypominam że państwo nigdy nic nie daje zadarmo . Ani samorządy jednemu dadzą a innym muszą zabrać więc ciemnoty ludzie maciaszek nie wciskaj
Yoop
18:22, 2026-05-21
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Brawo za pomysł. Każdy pomysł zatrzymywania mieszkańców pożądany. Robert, jesteśmy z i za Tobą!
Endriu
17:10, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
Poprosimy o zestawienie z każdej z gmin naszego powiatu, bo w małej Alwerni skala zdecydowania mniejsza niż w Trzebini i Chrzanowie, a ponoć jest tam co czytać
Jerry
17:09, 2026-05-21
0 0
Dzięki :)
0 0
Spotkanie rozpoczęło się z dwudziestominutowym opóźnieniem.
0 0
O której był mecz Trzebini? Bo na pewno nie o 15 jak zapowiadano...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz