SPORTOWA NIEDZIELA. Chrzanowscy futsalowcy tuż za podium - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA NIEDZIELA. Chrzanowscy futsalowcy tuż za podium

red 14:44, 24.03.2013
Skomentuj SPORTOWA NIEDZIELA. Chrzanowscy futsalowcy tuż za podium Patryk Paliwoda w pogoni za Krystianem Antczakiem, który strzelił Wiśle trzy bramki. Fot. Adam Banach

Zawodnicy Wisły Krakbet przegrali w półfinale Mistrzostw Polski U-18 w futsalu z ekipą z Poznania, a w meczu o brązowy medal ulegli Rekordowi Bielsko-Biała. W piłkarskich sparingach Wolanka przegrała z Zatorzanką, a Zalas rozgromił Brodła.

Zawodnicy Wisły Krakbet przegrali w półfinale Mistrzostw Polski U-18 w futsalu z ekipą z Poznania, a w meczu o brązowy medal ulegli Rekordowi Bielsko-Biała. W piłkarskich sparingach Wolanka przegrała z Zatorzanką, a Zalas rozgromił Brodła.

FUTSAL

Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U-18
MMP U-18 w futsalu w Chrzanowie wkroczyły w decydująca fazę. W pierwszym półfinale po 24 minutach i dogrywce Gwiazda remisowała z Rekordem 1-1. W serii rzutów karnych gracze byli bezbłędni aż do 7 serii. Wtedy strzał gracza Rekordu obronił Daniel Mężyk, a do siatki piłkę skierował Jakub Szol z Gwiazdy. Rywalem zespołu z Rudy Śląskiej w finale będzie CityZen Poznań, który wygrał po zaciętym boju z Wisłą Krakbet. Wisła prowadziła grę, ale tylko dzięki dobrej postawie Lasika nie przegrywała bowiem rywal groźnie kontrował. W końcu jednak Antczak na raty skierował piłkę do siatki. Ten sam zawodnik w 16. minucie podwyższył po rzucie wolnym na 2-0, ale szybko kontakt złapał Orszulak. Wisła zdecydowała się na grę z lotnym bramkarzem, ale po stracie Górczyka Antczak trafił do pustej bramki. Co prawda po chwili Górczyk naprawił błąd strzelając na 2-3, ale na doprowadzenie do remisu brakło szczęścia, bowiem w ostatniej minucie słupek ostrzeliwali Mucha i Zastawnik.
W meczu o brązowy medal chrzanowianie przegrali z Rekordem 1-4. Jedyną bramkę dla Wisły Krakbet zdobył Patryk Paliwoda.
Mistrzostwo Polski wywalczyła Gwiazda Ruda Śląska, pokonując w finale po dogrywce 3-0 drużynę z Poznania.

PIŁKA NOŻNA

Sparingi
Zatorzanka Zator - Wolanka Wola Filipowska 7-2 (3-2)
Bramki: Marcin Folga dwie, Krzysztof Kukiełka, Daniel Świergosz, Grzegorz Kobylański, Sebastian Sroka, Rafał Makuch - Mariusz Gaj (karny) i Tomasz Pałka (karny)
Wolanka: Mateusz Filipek - Ł. Żbik, P. Żbik, Grochal, M. Lasoń, Kempka, Gaj, Kowalski, Kalęba, T. Pałka, P. Lasoń oraz A. Dudek
W sobotę ostatni zespół oświęcimskiej A-klasy przegrał minimalnie 2-3 z Nadwiślaninem Gromiec, liderem chrzanowskiej klasy A.
W niedzielę Zatorzanka pokonała innego przedstawiciela tej ligi - Wolankę Wola Filipowska, aplikując rywalom pół tuzina goli.
Trener Wolanki Tomasz Ryba nie mógł skorzystać w ostatnim sprawdzianie przed startem rundy wiosennej ze sporej grupy zawodników.
Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie 2-0. Bramkarza gości pokonali Krzysztof Kukiełka i Daniel Świergosz. Przyjezdni zdołali jednak wyrównać. Arbiter podyktował dla gości dwa rzuty karne (w obu przypadkach po przewinieniach na Mateuszu Lasoniu). Skutecznymi egzekutorami jedenastek okazali się: Mariusz Gaj oraz Tomasz Pałka.
Jeszcze przed przerwą gracze Zatorzanki wyszli na prowadzenie 3-2 dzięki bramce zdobytej przez Grzegorza Kobylańskiego. Po zmianie stron już tylko zawodnicy zespołu z Zatora trafiali do siatki. Uczynili to czterokrotnie (dwa razy Marcin Folga, a po jednym golu dorzucili Sebastian Sroka i Rafał Makuch) i wygrali ostatecznie 6-2.
- Przez kontuzje oraz obowiązki szkolne i zawodowe nie zagrało 70 procent zespołu. Jestem tym trochę zawiedziony. Ostatni sparing powinien dać mi odpowiedź na kilka pytań, a nie wiem po nim praktycznie nic. Czuję jednak, że pierwsza wiosenna kolejka, zaplanowana na przyszłą sobotę zostanie odwołana. Zatorzanka wygrała całkowicie zasłużenie. Wystąpiliśmy w eksperymentalnym zestawieniu. W obronie grała sama młodzież. Bramki straciliśmy po błędach. Wynikały one z tego, że część zawodników wystąpiła na nietypowych dla siebie pozycjach - mówi Tomasz Ryba, szkoleniowiec zespołu z Woli Filipowskiej.

Victoria Zalas - Zryw Brodła 12-2 (5-0)
Bramki: Domurat pięć, Podgórski trzy, Gaudyn dwie, Bartnik jedną, samobójcza - testowany 1, testowany 2.
Victoria: Kapusta - D. Dudek, Oczkowski, Tataruch, M. Dudek, M. Wosik, Gaudyn, T. Wosik, Knapik, Podgórski, Domurat oraz Klita, Bartnik.
Zryw: Krukowski - Celej, Figa, Skalny, Dębiec, Kowalik, Witkowski, Tokarski, Kobyłecki, Noworyta, testowany 1 oraz testowany 2, testowany 3.
Sparing należał do drużyny z Zalasu. Piłkarze Victorii wyraźnie dominowali pod każdym względem. W pierwszej połowie golkiper Zrywu piłkę ze swojej bramki wyjmował pięciokrotnie. Trafiali m.in. Domurat i Podgórski. Goście mieli okazję do zdobycia kontaktowego gola po rzucie wolnym. Kobyłecki uderzył jednak w poprzeczkę.
Po zmianie stron sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Gospodarze próbowali kombinacyjnej gry w ataku, wiele akcji rozgrywali na jeden kontakt. Większość z nich kończyła się celnymi strzałami i zwiększaniem przewagi. Zawodnicy Zrywu również mieli kilka okazji do odrobienia strat, ale wykorzystali tylko dwie. Oba gole zdobyli testowani piłkarze.
- Mieliśmy wyraźną przewagę, mecz był jednostronny. Szkoda tylko dwóch błędów w obronie. Nasza gra wygląda dużo lepiej niż w poprzednich sparingach. Mieliśmy dziś skład, który powinien wystąpić w pierwszym ligowym meczu. Wygląda to obiecująco - ocenił Artur Oczkowski, trener Victorii Zalas.
- Widać, że rywal jest dużo bardziej zaawansowany w treningach. U nas są nowe władze, można powiedzieć, że dopiero zaczynamy przygotowania. Mieliśmy kilka fajnych akcji, ale zabrakło osoby, która by je wykończyła - powiedział Rafał Kobyłecki, zawodnik i prezes Zrywu Brodła.

Iskra Czułów - Zagórzanka Zagórze 3-5 (1-3)
Bramki: Kwoka (38), Faron (69, 75) - T. Celarek (37), Pactwa (39, 41), Biesek (52, 78)
Czułów: Konik - Pasiak, Lewczuk, Baster, Faron, Klichowski, Gąsior, Karcz, Wachowski, Grabowski, Kwoka, grali także: Dukała
Zagórze: Synal - Milewski, Siłakiewicz, Pączkowski, Jarczyk, Biesek, Pactwa, Kadłuczka, Bigaj, T. Celarek, Ciepichał

Polonia Luszowice - Korona Lgota 3-3 (1-1)
1-0 Liszka (23), 1-1 Wójtowicz, samob. (30), 2-1 Robert Kisiel (40), 3-1 Damian Kisiel (41), 3-2 Babecki (47, karny), 3-3 Babecki (62)
Luszowice: Woźniak - Piszczek, Oczkowski, Michał Krauz, Liszka, Krupa, Kozak, Górkowski, Niemas, Drabiński, Stępień. Na zmiany wchodzili: Bagiński, Wójtowicz, Gładys, Gibek, Obarski, Paździor, Damian Kisiel, Robert Kisiel
Lgota: Piątek - Nowak, Janowski, Artur Stryczek, Lasoń, Dominik Doła, Babecki, Artur Malczyk, Dziedzic, Dąbek
Gospodarze mieli grać pierwotnie z ZWM Wodna, ale ich rywale chcieli przełożyć spotkanie. W 23. minucie wynik otworzył Liszka strzałem z woleja. W 30. minucie po kiksie Wójtowicza był remis. Po zmianie stron na boisko weszli bracia Robert i Damian Kisielowie, którzy zaliczyli po jednym celnym uderzeniu oraz asyście. Goście grający "gołą` jedenastką zdołali jednak doprowadzić do remisu. Zasługa w tym Kamila Babeckiego. Najpierw wykorzystał karnego po faulu Liszki na Dąbku. Gola na 3-3 zdobył uderzeniem z półwoleja. Na grząskim boisku w Luszowicach oba zespoły grały dwa razy po 35 minut.

(MK, AB, KO, MOR)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%