SPORTOWA SOBOTA. Podział punktów na początek - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Podział punktów na początek

red 11:14, 13.04.2013
Skomentuj SPORTOWA SOBOTA. Podział punktów na początek Przy piłce Damian Mirek, zawodnik trzebińskiego MKS. Fot. Michał Koryczan

Balin zaczął rundę od porażki 0-3 z Niwą. Szczypiorniści MTS-u pewnie ograli Ostrowiec. W A-klasie Wolanka rozgromiła Płazę. W Małopolskiej lidze juniorów młodszych MKS Trzebinia-Siersza zremisował z Bocheńskim KS.

Balin zaczął rundę od porażki 0-3 z Niwą. Szczypiorniści MTS-u pewnie ograli Ostrowiec. W A-klasie Wolanka rozgromiła Płazę. W Małopolskiej lidze juniorów młodszych MKS Trzebinia-Siersza zremisował z Bocheńskim KS.

PIŁKA NOŻNA

III liga małopolsko-świętokrzyska
Janina Libiąż - Szreniawa Nowy Wiśnicz 3-3

IV liga
Orzeł Balin - Niwa Nowa Wieś 0-3 (0-3)
0-1 Swarzyński (10, karny), 0-2 Dudzic (20), 0-3 Swarzyński (29)
Balin:
Dobranowski - Pałka, Antonik, Jaromin, Bodziony, Sermak (46. Ochmański), Bogucki, Dulowski (74. Pluta), Ryszawy (76. Lament), Urban, Warzecha
Niwa:
Kuźma - Śleziak, Śliwa, Góral, Januszyk, Tlałka (46. Piskorek), Nowicki, Merta, Makowski (81. Rozner), Dudzic, Swarzyński
E
mocje skończyły się praktycznie po pół godzinie. W tym czasie rutynowani goście przeprowadzili trzy skuteczne akcje. Najpierw w 10. minucie Przemysław Dudzic padł w polu karnym po kontakcie z Przemysławem Pałką. I choć gospodarze twierdzili, że nie było faulu, sędzia odgwizdał jedenastkę. Na gola zamienił ją oznaczony "trzynastką" Bogdan Swarzyński. Gospodarze nie zdążyli się jeszcze dobrze otrząsnąć, a dziesięć minut później Łukasz Dobranowski ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki. Szybki atak strzałem w długi róg zakończył Przemysław Dudzic. W 29. minucie goście wyrzucali piłkę z autu. Ta trafiła w pole karne do nie pilnowanego Bogdana Swarzyńskiego, który uderzeniem z bliska podwyższył na 3-0. I właściwie było po meczu. Owszem, goście nadal atakowali, ale nie stwarzali już zbyt wielu czystych sytuacji strzeleckich. Choćby w 77. minucie obrońca Balina wybił w ostatniej chwili piłkę spod nóg szarżującego Dudzica (dogrywał mu Piskorek). Ataki Orła zwykle kończyły się przed szesnastką gości. Nieliczne strzały z dystansu także były z reguły niecelne.
- Zespól Niwy jest bardziej doświadczony. Wygrał zasłużenie. Nam pozostaje walka o utrzymanie. Ze składu z poprzedniej rundy zostali praktycznie Bodziony i Ryszawy. Reszta to zawodnicy z niższych klas. Na dodatek za kartki pauzował Chrzanowski - skomentował trener balinian Robert Smok.

Karpaty Siepraw - MKS Trzebinia-Siersza 3-3
Świt Krzeszowice - Iskra Klecza Dolna 2-0

Klasa okręgowa - Wadowice
KS Chełmek - Unia Oświęcim 1-1
Babia Góra Sucha Beskidzka - Zagórzanka Zagórze 4-1

Klasa A - Chrzanów
Wolanka Wola Filipowska - Tempo Płaza 6-0 (2-0)
1-0 samobójcza (9 ), 2-0 Mateusz Kłeczek (23), 3-0 Marcin Filipek (54), 4-0 Mariusz Gaj (56-karny), 5-0 Łukasz Skotniczny (82), 6-0 Łukasz Nowak (87)
Wolanka:
Mateusz Filipek - Marcin Filipek, Grochal (65. M. Ryba), M. Kłeczek (62. Kieres), J. Kisielak, Kowalski (65. Ł. Żbik), Kempka (62. Skotniczny), Nowak, Augustynek, M. Gaj, Kelęba
Tempo:
Kosek - Bryłka, Ostrzywlik, Dyba, Adrian Głownia (67. Kowalczyk), Ładocha, Oleśkowicz, Barłóg (60. Lis), Artur Głownia, Klimek, M. Bała
Pomimo sześciu goli, spotkanie nie było efektownym widowiskiem. Akcje były rwane, często o wszystkim decydował przypadek. W poczynaniach obu drużynach sporo było niedokładności.
Na przerwę gospodarze schodzili z dwubramkową przewagą, którą wypracowali sobie po niespełna 25 minutach pojedynku. Podopieczni Tomasza Ryby wykazali się znakomitą skutecznością. Mieli też sporo szczęścia. Szczególnie przy otwierającym wynik trafieniu.
Po zagraniu Kempki, golkiper Tempa wybił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Ostrzywilk, ale wybijał ją tak pechowo, że po odbiciu się od nóg kolegi z zespołu wpadła ostatecznie do siatki.
Na 2-0 podwyższył uderzeniem z szesnastu metrów Kłeczek, korzystając z podania Kalęby.
Płaza miała sytuacje by doprowadzić do wyrównania jeszcze przed zmianą stron. Najpierw w 32. minucie w sytuacji sam na sam z Mateuszem Filipkiem spudłował Marcin Bała.
Chwilę później po centrze z rzutu rożnego Ostrzywilk główkował obok słupka.
Dziewięć minut po przerwie podopieczni Mieczysława Szczurka stracili drugiego kuriozalnego gola. Marcin Filipek wstrzelił futbolówkę w pole karne. Ta skozłowała przed Koskiem i w końcu wylądowała w bramce.
Chwilę później Bryłka sfaulował w szesnastce szarżującego przeciwnika. Arbiter podyktował jedenastkę, a kapitanowi Tempa pokazał czerwoną kartkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Gaj i było 4-0.
W końcówce spotkania jeszcze ekipa z Woli Filipowskiej jeszcze dwukrotnie znajdywała sposób na bramkarza przyjezdnych. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym do siatki trafił Skotniczny. Rezultat na 6-0 ustalił Nowak, popisując się ładnym wolejem.

Sportowy weekend w obiektywieBłyskawica Myślachowice - Nadwiślanin Gromiec 0-5
UKS Dulowa - SPRiN Regulice 3-2
Zgoda Byczyna - Wisła Jankowice 2-3
Start Kamień - Nadwiślanka Okleśna 2-1


Klasa A - Oświęcim
LKS Gorzów - Górnik Brzeszcze 1-3 (0-1)
Gol dla Gorzowa : Bartłomiej Waliczek (66)
Gorzów:
Kotlarz - Ozimina, Kozieł, Saternus (75.Pawlik), Adamczyk, Ł.Opitek (46.Pactwa), T.Opitek, Chlebowski, Wesecki, Jeleń (65. Ryska), Waliczek (70. Rojek).
Od początku meczu optyczną przewagę osiągnęli przyjezdni. W końcu goście udokumentowali swoją przewagę na boisku zdobyciem gola. W 25. minucie wrzutkę z lewej strony boiska zamykał jeden z rywali gorzowian i było 1-0. Miejscowi najlepszą okazje w pierwszej części do wyrównania mieli za sprawą sytuacji w jakiej znalazł się Tomasz Opitek. Będąc "sam na sam" przed bramkarzem uderzył jednak tak, że ten bez większego wysiłku udanie interweniował.
Po zmianie stron już w 61. minucie goście mogli się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia. Nieudana pułapka ofsajdowa skończyła się dla gospodarzy utratą gola. Podopieczni Roberta Saternusa nie dali jednak za wygraną i dalej próbowali swych sił pod bramką rywali. W końcu udało im się sforsować obronę Górnika. Płaski strzał z 25 metrów oddał Waliczek i piłka wpadła w róg bramki. Gorzów "przycisnął". Uderzenia Weseckiego i Waliczka obrońcy z Brzeszcz wybijali niemal z lini bramkowej. Wizje remisu ostatecznie z głów piłkarzy Gorzowa goście wybili w doliczonym czasie spotkania. Kontra zespołu Górnika zakończyła się dla nich zdobyciem trzeciego gola w tym meczu.
- Myślę, że ekipa z Brzeszcz nie była od nas dziś dużo lepsza. Gdyby spotkanie zakończyło się remisem nic by się nie stało i byłoby to nawet sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Walcząc o punkt w tym meczu musieliśmy się w drugiej połowie odkryć i utrata trzeciego gola to właśnie konsekwencja takiej gry - skomentował po meczu trener LKS Gorzów, Robert Saternus.

Klasa B - Chrzanów
Unia Kwaczała - Korona Mętków 3-0

Klasa C - Chrzanów
Polonia Luszowice - MKP Wodna Trzebinia 3-0

Małopolska Liga Juniorów Młodszych
MKS Trzebinia-Siersza - Bocheński KS 1-1 (0-0)
1-0 Norbert Bębenek (44), 1-1 Grzegorz Mus (54)
Trzebinia: Doległo - Kuchta (11. Prokop), Bobak, Pasoń, D. Mirek, Kurek (56. Pstrucha), Zybiński, J. Wallentin, Piegza, Bębenek, Burdalski (67. D. Filipek)
Bochnia: Szydłowski - Górszczyk, Grzyb, Krokosz, Kruk, Miszczuk, Kuchnik, Wieciech (45. Szymański), Grodowski, Mus, Dutka (45. Michniak)
Po wyrównanym spotkaniu, w którym każda z ekip mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, podopieczni Mieczysława Ślusarka zremisowali z wyżej notowanym rywalem.
Jako pierwsi groźną sytuację pod bramką rywala stworzyli sobie goście. W 10. minucie Grzegorz Mus uderzył z 16 metrów, ale Daniel Doległo popisał się skuteczną interwencją.
W kolejnych fragmentach pierwszej odsłony okazje mieli już tylko miejscowi. Najpierw z dystansu ładnie strzelał Damian Mirek, ale futbolówka przeszła nad poprzeczką. Potem po zagraniu Jakuba Piegzy (wyłuskał piłkę obrońcy), naciskany przez przeciwnika Norbert Bębenek uderzył obok słupka.
Cztery minuty po przerwie Bębenek miał już zdecydowanie więcej szczęście. Po indywidualnej akcji wdarł się w pole karne przyjezdnych, a przy próbie dośrodkowania futbolówka po nodze defensora Bochni wpadła do siatki.
Radość gospodarzy nie trwała długo. W 54. minucie przy biernej postawie obrońców MKS Doległę pokonał Mus.
Chwilę później goście mogli prowadzić, ale szarżującego strzelca bramki w ostatniej chwili kapitalnie powstrzymał Mirek.
W 70. minucie przed fantastyczną szansą stanął Jakub Wallentin. Po dalekim wyrzucie piłki z autu, ta trafił pod nogi ustawionego na trzecim metrze pomocnika miejscowych. Wydawało się, że będzie 2-1, jednak Wallentin przeniósł piłkę nad bramką.
Sytuacja mogła się zemścić pięć minut później, ale Jakub Szymański przestrzelił po świetnej centrze Huberta Grodowskiego z lewego skrzydła.
Przed końcem meczu strzału z woleja próbował jeszcze Adrian Zybiński (podawał Daniel Filipek), lecz Damian Szydłowski był na posterunku.

Sportowy weekend w obiektywie 

PIŁKA RĘCZNA

II liga
MTS Chrzanów - KSZO Ostrowiec Św. 37-30 (19-15)

MTS: Gajewski, Wiatr - Zajdel, Madeja, Rola 3, Giza, Zacharski 6, Fidyt 2, Figura, D. Skoczylas, Cupisz 6, Łącki, Kirsz 1, Stroński, Skoczylas 17, Kowal 2
Początek nie był po myśli gospodarzy. Po sześciu minutach przegrywali już 1-6. Jednak rzucili pięć bramek z rzędu i pięć minut później był remis 6-6. W 16. minucie po rzucie Tomasza Zacharskiego notowano 10-10. Jak się potem okazało, był to ostatni remis w tym spotkaniu. Potem inicjatywę przejęli gospodarze. Grali szybko i przeprowadzali urozmaicone ataki. Na przerwę schodzili prowadząc czterema bramkami. Po przerwie jeszcze "odjechali" rywalom. Prowadzili 23-15, 28-22 i 31-24. Ostatecznie skończyło się na ich wygranej z przewagą siedmiu bramek. W końcówce gra się trochę zaostrzyła. Zawodnik gości Michał Zdziech zobaczył nawet czerwoną kartkę. Rekordową skutecznością popisał się Marcin Skoczylas, autor aż 17 trafień.
- Przed meczem nastawiałem zawodników bojowo. I tak też było na parkiecie. Na początku obrona gości z wysuniętym środkowym sprawiała nam trochę problemów. Potem zmieniliśmy ustawienie i od razu przyniosło to efekty. Oczywiście na wyróżnienie zasługuje Marcin Skoczylas, mający chyba 80-procentową skuteczność. Najwyższą w sezonie. Dobrze zagrali także Zacharski, Cupisz i Fidyt. W końcówce świetnie wejście miał szybki Kowal - powiedział nam Leszek Wójcik, trener MTS-u.

Turniej ćwierćfinałowy mistrzostw Polski juniorów młodszych
ASPR Zawadzkie - PMOS Chrzanów 29-31

(MK, MOR, BG)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%