SPORTOWA SOBOTA. Ogromne emocje w pucharze - przelom.pl

Sport

Zamknij

SPORTOWA SOBOTA. Ogromne emocje w pucharze

red 06:24, 14.07.2013
2 SPORTOWA SOBOTA. Ogromne emocje w pucharze Starcie w meczu Wolanka - Tęcza. Fot. Michał Koryczan

Wolanka po raz trzeci z rzędu wywalczyła Puchar Burmistrza Krzeszowic. W finale ograła Tęczę. W meczu o trzecie miejsce Zalas pokonał Ostrężnicę. W spotkaniu sparingowym trzebiński MKS przegrał z Beskidem Andrychów.

Wolanka po raz trzeci z rzędu wywalczyła Puchar Burmistrza Krzeszowic. W finale ograła Tęczę. W meczu o trzecie miejsce Zalas pokonał Ostrężnicę. W spotkaniu sparingowym trzebiński MKS przegrał z Beskidem Andrychów.

PIŁKA NOŻNA

Turniej finałowy o Puchar Burmistrza Krzeszowic
Mecz o trzecie miejsce
Victoria Zalas - Jutrzenka Ostrężnica 4-2 (2-0)
1-0 Mateusz Podgórski (34), 2-0 Marcin Klita (37), 2-1 Artur Smucz (63), 2-2 Adam Dura (68-karny), 3-2 Marcin Klita (72), Mateusz Podgórski (81)
Zalas: Kapusta - J. Knapik, M. Knapik, Tataruch, Bartnik, M. Wosik, Klita, T. Wosik, D. Kwoka, Gaudyn, Podgórski oraz Jawień, Kołacz
Ostrężnica: Michalski - Cyran, Dura, Pacura, Pakuła, Ornacki, Kawala, Kuska, Knapczyk, Smucz
Grająca od początku spotkania w dziesiątkę ekipa z Ostrężnicy pokazała charakter i ogromną wolę walki. Przez pierwsze pół godziny pojedynku gracze Jutrzenki dotrzymywali kroku rywalom. W końcowym kwadransie pierwszej odsłony Victoria zdołała jednak wyjść na dwubramkowe prowadzenie.
Najpierw po dośrodkowaniu Michała Wosika celną główką popisał się Mateusz Podgórski. Chwilę później wynik podwyższył Marcin Klita mocnym uderzeniem z rzutu wolnego z 25 metrów.
Wydawało się, że po zmianie stron Zalas będzie kontrolował wydarzenia na boisku. Ku zaskoczeniu kibiców Jutrzenka zdołała doprowadzić do remisu. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym Artur Smucz wpakował futbolówkę do siatki, a następnie Adam Dura wykorzystał jedenastkę podyktowaną za faul na Kamilu Knapczyku.
Decydujące słowo należało jednak do zespołu z Zalasu. Po trafieniach Klity (w krótki róg) oraz Podgórskiego (strzał głową po centrze Klity) Victoria zwyciężyła ostatecznie 4-2, zajmując, tak jak przed rokiem, trzecie miejsce w turnieju.

Sportowy weekend w obiektywie

 

Mecz finałowy
Wolanka Wola Filipowska - Tęcza Tenczynek 4-2 (1-0)
1-0 Przemysław Augustynek (44), 1-1 Jacek Kuźnik (48-karny), 1-2 Paweł Burbeło (52), 2-2 Mariusz Gaj (73), 3-2 Robert Motyl (77), 4-2 Mariusz Gaj (89-karny)
Wola Filipowska: Molik - Grochal, Augustynek, M. Ryba, Kisielak, Kowalski, Gaj, S. Kocot, A. Noworyta, Kłeczek, Lasoń oraz Starzykiewicz, G. Kocot, Ślusarczyk, Motyl
Tenczynek: Mędrecki - Kuźnik, Wierzba, Kardas, Stala, Kościółek, Wadas, M. Izdebski, Burbeło, Czak, M. Ołpiński oraz R. Ołpiński, D. Ołpiński
Wolanka po raz trzeci z rzędu sięgnęła po Puchar Burmistrza Krzeszowic. Trzeci raz okazała się lepsza od Tenczynka. Zgodnie z przewidywaniami w meczu nie brakowało twardej, momentami brutalnej walki. Jak to w derbach sporo było emocji. Nie zawsze sportowych. Część zawodników Tęczy, niezadowolonych z pracy arbitrów, w niewybredny sposób wyraziło swoje zdanie na ich temat. Prym pod tym względem wiódł Tomasz Wierzba.
Co do wydarzeń czysto piłkarskich, to w pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiała drużyna z Tenczynka. Zdobyła nawet gola, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej strzelca - Tomasza Wierzby, i pomimo protestów zawodnika bramki nie uznał. Świetnej okazji nie wykorzystał też Miłosz Ołpiński, marnując dogranie Pawła Burbeło.
Prawidłowe trafienie zanotowali natomiast miejscowi. Tuż przed przerwą Przemysław Augustynek wykorzystał centrę z rzutu wolnego i uderzeniem głową pokonał Łukasza Mędreckiego.
Stracony gol podrażnił zespół Tęczy, który niedługo po zmianie stron wyszedł na prowadzenie 2-1. Bogusława Molika pokonali: Jacek Kuźnik (z karnego) i Paweł Burbeło (po efektownej, indywidualnej akcji). W 67. minucie Tenczynek był bliski zdobycia kolejnej bramki, ale Miłosz Ołpiński trafił w poprzeczkę.
Gole strzelali za to piłkarze Wolanki. W 73. minucie Mariusz Gaj uderzył mocno z 15 metrów. Mędrecki nie złapał piłki i ta, zdaniem arbitra, całym swoim obwodem przekroczyła linię bramkową. Protesty zespołu z Tenczynka na nic się zdały i było 2-2.
Chwilę później podopieczni Tomasza Ryby prowadzili już 3-2. Sytuacje jeden na jeden z bramkarzem wykorzystał Robert Motyl.
Wynik na 4-2 ustalił w końcówce Mariusz Gaj (król strzelców turnieju), skutecznie egzekwując rzut karny.

Sportowy weekend w obiektywie

 

Sparingi
Beskid Andrychów - MKS Trzebinia-Siersza 4-1 (1-1)
1-0 Piotr Witoń (13), 1-1 Sławomir Smoleń (30), 2-1 Dawid Rupa (50), 3-1 Łukasz Rupa (78), 4-1 Serge Nahle (85)
Trzebinia: K. Pająk, Kalinowski, Ołownia, P. Szczepanik, Sieczko, Kukla, Juraszek, Rolka, Muras, Giermek, Wojdyła, Pająk, Smoleń, W. Jedynak, Łukasik, Małodobry, Dudek, Piskorz
Trzebinię w pierwszym meczu sparingowym w Andrychowie prowadziła dwójka grających szkoleniowców - Dominik Rolka i Łukasz Gielarowski. Pierwszy 45 minut spędził na boisku, by w drugiej odsłonie kierować drużyną z ławki. Gielarowski cały mecz obserwował natomiast z za linii bocznej. Młodzi trenerzy mieli do dyspozycji większość zawodników, którzy występowali w MKS-ie w ubiegłym sezonie oraz Wojciecha Jedynaka (Świt Krzeszowice) i Tomasza Łukasika (UKS Dulowa), którzy przed laty bronili już barw klubu z ul. Kościuszki.
W Beskidzie zabrakło natomiast Przemysława Knapika. Chrzanowianin jest sprawdzany bowiem przez Mirosława Kmiecia w Zagłębiu Sosnowiec. U gospodarzy sparingu nie zabrakło jednak graczy związanych jeszcze niedawno z klubami ziemi chrzanowskiej.
- Skończyłem wiek młodzieżowca więc teraz trzeba walczyć o skład. Teraz jest więc czas, aby pokazać się trenerowi - mówił obrońca Beskidu, Michał Tarabuła z Olszyn.
Jego zespół prowadzenie objął w 13. minucie. Do siatki MKS-u piłkę skierował występujący ostatnio w Janinie Libiąż Piotr Witoń. Beskid tym samym przypieczętował przewagę jaką miał w pierwszej fazie spotkania. Z minuty na minutę kontry Trzebini były jednak groźniejsze. Jedna z nich po błędzie rywala wykorzystał w końcu Smoleń i w 30. minucie był remis.
Drugą połowę od bramki mogli rozpocząć goście, ale Pająk trafił w poprzeczkę. Pięć minut po wznowieniu gry nie pomylił się natomiast Dawid Rupa i po bramce byłego gracza Janiny miejscowi prowadzili 2-1. Ten sam zawodnik mógł podwyższyć rezultat w 75. minucie, ale po minięciu K. Pająka ustrzelił interweniującego na linii bramkowej Juraszka. Skuteczny był za to jego brat Łukasz. Grający niedawno w Orle Balin zawodnik w 78. minucie precyzyjnie wykonał rzut wolny i było 3-1, a wynik z rzutu karnego podyktowanego za faul J. Pająka ustalił chrzanowianin Serge Nahle.
Trzebinia uległa więc wyżej notowanemu rywalowi popełniając sporo błędów w defensywie. Okazja do naprawy tego elementu gry już w przyszłym tygodniu kiedy w sparingach zespół zmierzy się z Przebojem Wolbrom i Janiną Libiąż.

Górnik Wesoła - Janina Libiąż 3-0

(MK, AB)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

OstinPowerOstinPower

0 0

boisko na Woli nie można było nazwać boiskiem. To było bagno, na którym nie powinno rozegrać takiego meczu . Walkower na korzyść Tęczy albo zmiana terminu jak Wolanka nie potrafi wody odciągnąć z boiska (bagna).

10:56, 14.07.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OstinPowerOstinPower

0 0

Sędziowie byli pod wOLANKĘ cóż poradzić. Nie gratuluje wygrania pucharu bo Tenczynek został okradziony z tego tytułu.

10:36, 14.07.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%